Skocz do zawartości



Most Liked Content


#262949 Fender Corona czyli fabryka tour

Napisany przez Vladi na 3.08.2015 - 13:27

Hejka

 

jakieś niecałe trzy tygodnie temu udało mi się zrealizować jedną rzecz, która zawsze chodziła mi po głowie. Czyli odwiedzić jakiś kultowy zakład, czy fabrykę sprzętu. Będąc na wywczasie w zasięgu do wyboru miałem Mesa B, Bogner i Fender. I po krókim researchu Fender w Coronie był absolutnym faworytem, ponieważ, jako jedyny organizował Tour de Fabryka. Później nie miałem już czasu na jazdę do innych, zresztą i tak pewnie bym tylko pogadał z jakąś sympatyczną panią na recepcji Bognera czy Mesy i na tym by się skończyło. 

 

Corona to co innego, a w szczegółach...:

 

Visitors Center

Całość fabryka i Vistors Center znajduje się w parku przemysłowym około 1h - 1.30h jazdy z Los Angeles na południowy wschód - w kierunku meksyku. Jest to nowoczesny park, bardzo zadbany i fajnie zrobiony w porównaniu z naszymi. Z tego co wylukałem mają dwa budynki. W pierwszym jest Vistors Centre i magazyn, w drugim fabryka.

 

Wejście wygląda tak:

6WpU6Vjh.jpg

 

W środku na VC jest parę "ciekawych" eksponatów (ciekawe ile kosztuje ta gablotka?): :)

 

9EmCMGNh.jpg

 

 

Gita Henia była tylko czasowo 

ueDeACyh.jpg

 

niestety nie można było pograć na tym... :)

 

Ich pierwsze instrumenty  i prototypy Leo

 

l1VGLwxh.jpg

 

ciekawostka, że pierwszy burst ever to owy prototyp jazzmastera, o ile mnie pamięć ni myli z 1958. Jak można się spodziewać burst to ich hitowe wykończenie wszechczasów i najwięcej sprzedali właśnie burstów

 

 

 

Tutaj historia produkcji modeli ciekawie opisana

hAYduKnh.jpg

 

z ciekawostek, pierwszą gitarą z podwójnym wycięciem czyli pierwowzorem wszystkich stratów, superstratów i pochodnych wszystkich wynalazków (czyli w sumie kształtu gitary elektrycznej za wyjątkiem LP) był... precel, czyli preciscion bass:) Jak piszą był to niemniej rewolucyjny instrument niż pierwsza gita solid body i zmienił muzykę w niemniejszym stopniu.

 

 

 

Było też parę "ciekawych" customów:

eFwBpfDh.jpg?1

 

 t4UJoZch.jpg

 

 

Ta była ubezpieczona na 1.000.000 USD: ...ale musi brzmieć... :)

whAlaUdh.jpg?1

 

 

Nie mogłem nie skorzystać z tego zaproszenia

d9tw4W1h.jpg?1

ale powiem, że bez sukcesu. Utwierdziłem się tylko, że wydmuszki nie dla mnie i jazzmaster z sygnaturą gostka z QOTSA tylko ładnie wygląda. Fajna salka bo mieli chyba wszystkie ich wzmaki i dużo różnych git, przez większość czasu byłem sam w salce także można bez obciachu pograć :)

 

 

W centrum ma swój warsztacik ten pan - David M. 

sjMUkBqh.jpg

 

i oferuje coś co się nazywa American Design. Czyli wybieramy sobie dowolne komponenty z american standrdów a on je dla nas składa. Cena gitar w zależności od komponentów oczywiście, ale mówi że kształtują sie miedz Am Std a CS. Jakby ktoś chciał mam jego wizytówkę, także można napisać/zadzwonić choć cały fun to wziąć do ręki te części i dopasować.

 

Do wyboru do koloru:

 zNNbjRrh.jpg

Strat z hebanem... brrr:)

 

korpusiki...

gTXW9nQh.jpg

 

 

 

No i w końcu 

Fabryka Tour.

Dwa razy dziennie w VC organizowana jest wycieczka po fabryce. Polecam być z rana o 9.00, żeby móc się zapisać na tour - są o 10.00 i 11.30. Moja grupa miała 18 osób, późniejsza 23.  Mamy mega śmiesznego przewodnika, który składał gitary przez 30 lat. Łazi ze słuchawką z mikrofonem, a my chodzimy za nim w słuchawkach (bez mikrofonu: ) ). Ponieważ nie jest to muzeum tylko chodzimy między działającymi maszynami, nie wpuszczają dzieci do 9 lat i w niepełnym obuwiu (także polskie sandały ze skarpetkami odpadają... damm it:) )

 

Fabryka produkuje zwykle około 300 gitar dziennie.

 

Budynek fabryk (cały mi sie nie zmieścił :) ma na moje oko jakieś 35.000 m2:

PKbYLaUh.jpg

 

 

Dział mechaniczny (ten rozmyty to nasz przewodnik)

li0MG7wh.jpg

 

Tu robią całe żelastwo do gitar (chyba tylko za wyjątkiem kluczy) i co ciekawe robią tylko tu. Czyli zawożą to też do fabryki w Meksyku. Mówią, że między fabrykami jest 4h jazdy (gdyby ktoś nie widział California graniczy z Meksykiem;) ). także osprzęt MIM i MIA jest ten sam.

 

VyHw2hqh.jpg

 

 

Przez ręce tych trzech pań przechodzą wszystkie pickguardy i płytki - 600 sztuk dziennie, też ślą do Meksyku

kOpRyJch.jpg?1

 

 

Wreszcie "tam gdzie robią gity" :) - wycinanie gryfów 

1Bp6I0rh.jpg

 

Jedyna część fabryki która jest zautomatyzowana to właśnie wycinanie gryfów i oraz częściowo lakierowanie (chyba podkład nakładają roboty). Twierdzą, że nie tylko szybciej to można dzięki temu robić, ale przede wszystkim dokładniej. I kluczowe połączenie gryf-korpus jest jego zdaniem robione teraz lepiej niż kiedyś. Oczywiście cała obróbka drewna potem, wyoblenia etc ręcznie.

 

Tu panu zadałem pytanie o różnicę między gryfem "quartersawn" a zwykłym. Sam się prosił :)... zajęło mu to jakieś 10 minut, a mógł po prostu powiedzieć, że słoje są w poprzek deski:)  Tak na serio to wytłumaczył że z pniaka mają 2 deski qurtesawn około 10 niequrtersawn. Mówi że można dostać z pniaka np tylko 6 desek quartersawn (gdyby gwieździście ciąć), ale straszne marnotrastwo drewna, a jego zdaniem nie ma różnicy. 

hGoYkxPh.jpg?1

 

Robił sobie jaja ogólnie. Oczywiście padło pytanie co to za kolory na deskach. A on: "te jasne jest słabsze także odsyłamy do meksyku, a te ciemne zostaje u nas".... potem w śmiech i mówi " wyobrażacie sobie co by było gdybym tak powiedział?" I mówi, że lubi sobie robić jaja, ale musi uważać na każde słowo bo przyjeżdżają blogerzy, jutuberze i inni -erzy i potem idzie w świat, fora etc.

Zresztą na początku spytał grupy, czy są jacyś blogerzy/dziennikarze i był japończyk i niemiec. Ustawiał ich na końcu i darł z nich łacha. Jak niemiec zrobił fotkę ścinkom to tekst do słuchawek : " o, pan niemiecki bloger, robi dokumentację jak szkodliwa dla środowiska jest nasza fabryka" :)

Potem opowiedział ciekawą historię, że nie mają prawie w ogóle odpadów, a np uszkodzone korpusy tną i utylizują. Mówił, że parędziesiąt lat temu, jak był młodym chłopakiem razem z innym chodził na wysypisko i zbierał części. Można było wszystko znaleźć; gryfy, korpusy, osprzęt. To wszystko potem trafiało do gitar albo na rynek. Później fender poszedł po rozum do głowy i zrozumiał, że to prosta droga do psucia marki. I zaczął utylizować i ogrodził śmietnik wysokim płotem:)

 

Dalszy etap produkcji

JRrPcO6h.jpg?1

 

 

 

Pan mówi jak wybierają wykończenia. Tutaj ładny flame Ash, mówi że na deluxa telacza by się nadał i pokazuje jak by go pociął. Oczywiście powiedział że flame tak samo brzmi jak nieflame, ale jest rzadki i ładny stąd cena. Mówi, że taka deska kosztuje około 20$, taka sama z flame'em 120$...

eYYI5XGh.jpg

 

 

A mają z czym próbować :)

nq3YWbuh.jpg

 

 

 

 

Korpusy (przyszłe)

TIDzI0Sh.jpg

 

 

 

Produkcja korpusów

b9qbIRFh.jpg

 

Obróbka korpusów (jak widać wszystko ręczna robota)

jxf9fzlh.jpg

 

 

OJpmimJh.jpg

 

Tak się suszą :)

7PQqX54h.jpg

 

MMoQsAAh.jpg

 

Polerowanie lakieru 

L6v9W0Lh.jpg

 

 

Tutaj montaż elektroniki

OfcR4fKh.jpg

 

 

i wreszcie: 3 zespoły montażystów oni skłądają do kupy i "ustawiają" wiosło, także jak ktoś chce komuś nakopać to im :)

DgC03iWh.jpg

 

Sprzęt przychodzi do nich w takiej formie (pickguardy z elektroniką oddzielnie)

grrAYSih.jpg

 

 

i produkt gotowy... :) :

4RUTwI9h.jpg?1

 

 

Przez Visitors Centre można się umówić "po znajomości" na zakup prosto z fabryki. Robią, tak raz/dwa w tygodniu i jak się umówisz można przebierać we wszystkim co mają na magazynie. Bardzo pan polecał :) twierdził, że związek ze świeżą gitarą kupioną przez pakowaniem i rozpakowaniem to inna sprawa;) podobno jest też taniej

 

 

Pan polecał tego stata z palisandrowym gryfem - właśnie wypuszczają limitowaną serię - tylko 500 sztuk. Dobra inwestycja:) choć w Polsce jak coś nie jest burstem z palisandrem to bez dużego upustu potem nie sprzedasz:) 

bwSyBkAh.jpg?1

 

YE8LhSkh.jpg?2

 

 

 

 

 

 

Baaaardzo wesoły dział Charvela

OYYNiSZh.jpg

wszyscy jak jeden mąż grają w kapelach metalowych i nawet odwalili mały shred dla nas:) Fajne chłopaki

 

 

no i wyczekiwany krem kremu czyli Custom Shooooop

DyLvMtUh.jpg

 

 

2T9j5Wmh.jpg

jak widać dość mały warsztacik. Ze względu na rozmiar nie wpuszczają do środka. 

 

CqAU6XBh.jpg

 

Z ciekawostek Pan przynosił i pokazywał ciekawe okazy. Np złotą gitarę (druga na stojaku) - oklejana płatkami złota. Nie zdradził kto jest klientem, ale powiedział, że na tę gitę pani czeka 2 lata i tyle trwa proces robienia customa na zamówienie mniej więcej.  Też dość niepochlebnie żartował sobie z ludzi kupujących relic'i... ale uratował swoją szczękę następnym zdaniem trzymając obdartego relica, że jednak lepiej brzmią te konkretnie obdarte z lakieru. Deska się mniej tłumi:) Mój nie ma w ogóle lakieru z tyłu gryfu i mimo, że nie chciałem relica to kupiłem go bo po prostu brzmiał lepiej. .... pan powiedział poklepał  mnie po ramieniu powiedział, że mnie rozumie:)  

 

 

i tyle, koniec wycieczki:) Nic nie kupiłem ...znaczy wiesła.

w VC mają całkiem sporo gadżetów różnych. ja Kupiłem kostki celulojdowe które lubię, fajną koszulkę i ściereczkę "taką ściereczką nasi pracownicy polerują i czyszczą gitary przez zapakowaniem" :) rzeczywiście mięciutka i gruba... i ma logo fender;) 


  • redakcja, MooH8, Kwik i 27 inni lubią to


#579717 [scypio + DaNail + aciek_l] Holy Diver

Napisany przez scypio na 23.03.2021 - 21:45

Co tu dużo mówić, największy i najbardziej spektakularny collab w historii forum :D 
 

Natychmiastowa premiera! 

 


  • administrator, michu, kryho i 25 inni lubią to


#591668 [scypio + aciek_l + Televisaur + DaNail + Kwik] Pyrion Project - I Want Out

Napisany przez scypio na 5.06.2021 - 20:55

Szanowni państwo, 

 

w absoultnie profesjonalnej i pełnej zaangażowania atmosferze udało nam się (i jednorożcom) wyprodukować ten wspaniały cover:

 

 

 

Video wyedytował @aciek_l a nagranie zmasteringował @delaa czy może jego Carbon Copy. Gary ponownie wbił nam Jeremiasz Baum. 

 

Cieszę się że mogłem koordynować pracę tego młodego i dynamicznego zespołu :D




#583120 [Karloff] Szarpidructwo Stosowane

Napisany przez Karloff na 12.04.2021 - 13:12

dobra, pisalem ostatnio, ze sprobuje bardzo surowego nagrywania, wiec niech bedzie.

zarzucilem gitare na garba, odpalilem THR (vol. na godz. 10), telefon oparlem o mineralke, no i majk zebral, co zebral...

nie bede kombinowal, bo nie umiem, i jest to pierwsza w zyciu zabawa w nagrywanie.

 

*zaznaczam, ze jest to tylko partia rytmiczna.

pominalem akustyczno-elektryczne intro i przeszedlem do RIFFowania.

nie gralem do podkladu, klika, nawet nie tupalem, tylko z glowy, wiec nie jest jakos idealnie z oryginalnym trackiem na pewno.

w sumie to nawet nie o to mi chodzilo, po prostu chcialem sprawdzic, jak to jest, kiedy przycisk REC. jest ON.

 

**jest to pozycja bardziej dla thrashowych szarpidrutow, wiadomo.

 

 

jak  cos, to tutaj oryginalna sciezka gitary rytmicznej - https://youtu.be/CLA-YFz0YnQ?t=65

ale jak ktos zna, to zna, raczej.

 

aha, stroj to D(EATH) standard.


  • Kwik, Quatroo, kryho i 19 inni lubią to


#265275 PIMP your MIM! czyli White Mexican Project

Napisany przez Segoy na 18.08.2015 - 14:49

- Jaka jest różnica pomiędzy Fenderem Made in USA, a Fenderem Made in Mexico?
- ok. 180 mil jazdy samochodem wzdłuż wybrzeża Kaliforni
 
:)
 
To często powtarzany żarcik. Te 180 mil przekłada się rzekomo na ok. 3-krotną różnicę w cenie sklepowej pomiędzy modelami MIM i MIA.
Oczywiście wszyscy wiemy, że tak nie jest - różnic pomiędzy tymi gitarami jest dość sporo, ale nie wszystkie mają szczególnie duże znaczenie.
Wielu amatorów Stratocasterów kupując pierwszego Strata staje przed dylematem, czy kupić Mexa, czy dozbierać do Amerykańca.
W tym temacie zaproponuję trzecie rozwiązanie - podrasowanie używanego Mexa, tak, żeby Amerykaniec mu nie podskoczył ;)
 
Z góry pomijam różnice w drewnie - nie chcę rozpoczynać dysputy czy w fabryce w Coronie stosują lepsze drewno niż w Ensanadzie i z ilu kawałków klejone są korpusy, jak również o tym jak i czy to wpływa na brzmienie. Pomówmy o rzeczach namacalnych.
 
Zajrzyjmy na stronę Riff.
Nowy mex kosztuje w sklepie: qw5YfKN.png, a nowy american standard: R2Lq2ba.png
 
A używany mex na allegro jest do wyrwania za 1450 - 1550 zł. I od tego zacznijmy. Kupujemy bazę.
W moim przypadku był to mexican standard strat z rocznika 2012 w stanie bardzo przyzwoitym.
 
bf2vCig.jpg
 
Ktoś ją rozgrywał przez ponad 2 lata i na koniec jeszcze sprzedał znacznie taniej niż kupił ;)
Lubię tak myśleć kupując używane gitary. Słyszałem, że są zawodowi muzycy gitarzyści, którzy kupując nową gitarę dają ją komuś na rok, dwa żeby na niej grał po to, żeby nabrała lepszego brzmienia. Cóż - ludzie jak widać są za to nawet w stanie zapłacić :)
Rzeczywiście - używane gitary grają inaczej. Moim zdaniem brzmią lepiej niż takie nówki z fabryki. Ale znów - nie chcę tu rozpętywać kolejnej jałowej dyskusji... :)
 
Jedną z większych różnic między modelami MiA i MiM jest mostek tremolo.
W mexach jest to mocowany na sześciu śrubach mostek typu vintage, a w jankesach - dwupunktowe tremolo typu modern.
Dwupunktowe jest rzeczywiście lepsze - ze względu na mniej punktów w których występuje tarcie łatwiej się nimi wachluje i lepiej wracają na swoje miejsce, przez co gitara lepiej trzyma strój przy używaniu tremolo. Ale te sześciopunktowe też da się tak wyregulować, żeby działały jak należy. Jest trochę trudniej, ale jak się wie co i jak (albo jak się trochę poogląda youtube) to nie ma bólu.
Mostki również różnią się podobno blokiem tremolo (inny stop metalu? a może inna waga?), ale wpływ tego na całokształt uznaję za pomijalny, choć na forach są tacy co piszą, że po wymianie słyszeli kolosalną różnicę ;)
 
Osobiście jestem w o tyle korzystnej sytuacji, że mało wajhuję (a nawet wcale) więc i tak postanowiłem położyć mostek na desce na sztywno.
Ale jest inna różnica pomiędzy MiM i MiA, która mnie mierziła znacznie bardziej - mianowicie długość śrubek regulujących siodełka mostka.
 
W amerykańcu wygląda to tak - śrubki są różnej długość, adekwatnie do wysokości poszczególnych strun.
 
kV8g01R.jpg
 
A w meksyku? Nosz kurna.... dramat
 
IMG_8809.JPG?raw=1
 
Wszystkie śrubki mają tę samą wysokość - dokładnie 10mm. Na dodatek są ostro zakończone. Powoduje to obcieranie tej części dłoni, która opiera się na mostku podczas grania. Dla mnie to było nieakceptowalne (pomijam już fakt jak to wygląda). Nie potrafię zrozumieć dlaczego w Meksyku nie można zamontować odpowiedniej długości śrubek w siodełkach. Ale na szczęście ta modyfikacja jest tania jak barszcz.
Można szukać w internetach na ebajach specjalnych zestawów śrubek do meksa za kikanaście/dziesiąt dolców, albo kupić na allegro 10 szt za całe 1 zł.
http://allegro.pl/m3...5578927987.html
 
wNFYiz6.jpg
 
Należy szukać śrubek dociskowych imbusowych M3 o długości 8m (lub ew. 6 mm) M3x8 (M3x6).
Sześciomilimetrowe mogłyby się nadać do skrajnych siodełek (E1, E6), ale są na styk. Tak to wygląda z szóstkami wkręconymi na E1.
 
nP2uoRg.jpg
 
Idealnie byłoby dać 7mm na skrajne siodełka E, 8mm na siodełka H i A i 9mm na siodełka G i D. Ale niestety nie znalazłem śrubek o długościach 7 i 9 mm więc na G i D zostawiłem oryginalne 10mm, a na pozostałe siodełka dałem o 2mm krótsze, czyli M3x8. Efekt:
 
6UDTsMK.jpg
 
Jest dobrze. A jak będę się nudził to te środkowe podpiłuję od spodu o 1 mm.
 
Drugi ważny temat to progi.
Mexy mają to do siebie, że progi są kiepsko wykończone i słabo wypoziomowane. W amerykańskich stratach jest pod tym względem o niebo lepiej.
W meksach, oprócz dość ostrych krawędzi progów, dość typowe jest, że ostatnie progi od 15 wzwyż są minimalnie za wysokie. Przy niskiej akcji strun powoduje to, że podciągana na wysokich progach struna E lub H gasną. Można oczywiście podnieść znacznie akcję strun, ale nie o to przecież chodzi.
Rozwiązaniem jest rzecz jasna wyzyta u lutnika celem szlifu wyrównującego progów. Bardzo dobrze robi to mexom. A już w ogóle, gdy kupiliśmy gitarę używaną - pozbywamy się przy okazji wszystkich śladów zużycia progów.
 
UKYnO1F.jpg
 
To jedna z tych rzeczy, których nie robię samodzielnie w moich gitarach. Lutnik bierze za usługę 80-120 zł. Robi to fachowo i szybko. Efekt świetny. Nie ma co żałować kasy. Przy okazji, jak już gitara jest u lutnika na warsztacie polecam wymienić siodełko. Oryginalne siodełka w Stratach są bardzo takie sobie.
Graphtech Tusq to kosz ok. 30 zł. Mój lutnik wstawił mi je w cenie szlifu. Koniec problemów z poślizgiem na siodełku.
 
qZ9jbD8.jpg
 
wUWMX92.jpg
 
Idźmy dalej w stronę główki. Klucze!
W fenderach standardach MiA i MiM klucze są praktycznie takie same, z jednym drobnym wyjątkiem.
W meksykach wszystkie mają łebki tej samej wysokości, a w amerykańcach dwa pierwsze (E i A) są wysokie, a reszta niziutkie.
 
Mex:
 
4GIkead.jpg
 
MiA:
 
Id0gFYb.jpg
 
Powodem zastosowania niższych kluczy od D do E jest zwiększenie docisku strun na siodełku. Fendery nie mają odgiętej główki tak jak Les Paule, stąd chłopaki kombinują jak zwiększyć ten docisk. Temu służą też tzw. drzewka na główce.
O ile w MiA jest obecnie jedno drzewko i to raczej wystarcza, o tyle w MiM nie dość, że drzewko jest brzydkie jak noc (wygląda jak wykrojone z puszki konserw) to jeszcze struny G i D mają bardzo kiepski docisk do siodełka. U mnie powodowało to denerwujące brzęczenie zwłaszcza na strunie D przy mocniejszym trąceniu.
Wibracje przechodziły poza siodełko i robiło bzzzzzz.....
 
H0Ldl33.jpg
 
Ale ale! Przecież dawniej w amerykańcach nie było kluczy typu staggered. I co? I rozwiązywali to tak:
 
zKQGo3g.jpg
 
Dwa drzewka!
Rozwiązanie znacznie tańsze niż wymiana kluczy. Tym bardziej, że klucze w mexach są bardzo dobre - dokładnie takie same jak w starych amerykańcach.
Dlaczego w Ensanadzie nie robią tego seryjnie? Kolejna tajemnica.
Wszystko czego nam trzeba to to:
 
445gphM.jpg
 
Koszt ok. 30 czy 40 zł. Nie pamiętam już ile płaciłem, ale nie jest to fortuna ;)
 
Teraz tylko wiertarka w dłoń i jazda - zakładamy drzewka:
 
S4cwq3s.jpg
 
Robota prosta jak kilo gwoździ ;) Tylko trzeba dobrze ulokować drugie siodełko, tak żeby nam nie blokowało dostępu do otworu regulacji pręta gryfu.
Potrzebne są dwie dziurki pod każde drzewko bo mają one od spodu taki cypek, żeby się nie obracały wokół osi śrubki mocującej.
Efekt:
 
oBw40PU.jpg
 
Co? Że odwrotnie? Taaak wiem, że w amerykańcach drzewka są w drugą stronę :)
Ale chcąc wykorzystać otwór po oryginalnym blaszanym drzewku tak jest optymalnie. To tylko kwestia wizualna. Ważne żeby struny miały docisk w odpowiedniej płaszczyźnie.
 
No dobra - pora przejść do meritum. Pickupy!
Nie oszukujmy się - pomiędzy obecnie stosowanymi w MiA pickupami Custom Shop Fat 50s, a ceramicznymi singlami montowanymi w mexach jest przepaść.
To jednocześnie najdroższa modyfikacja - koszt dobrych pickupów to ładnych parę stówek. Ale bezwzględnie warto ją zrobić.
Można zrobić tu upgrade budżetowy (np. bardzo dobre Tonerider Classic Blues za ok. 420 zł komplet), albo pójść na całość kupując jakieś butikowe single za 1kzł.
Ja postanowiłem pójść w pickupy custom shop Fendera.
Cała reszta elektroniki w mexach jest ok - potencjometry CTS i kondensator identyczne jak w MiA. Nie trzeba tu nic wymieniać.
W amerykańcach jest co prawda no-loadi pot na tone (odkręcony na 10 przepuszcza sygnał tak jakby go nie było - dotyczy to mostkowego singla) no i polutowane jest tak, że można regulować tone mostkowego singla. W meksach oryginalnie mostkowy singiel jest niepołączony z potencjometrem tone, tak jak to było oryginalnie w Stratach. Można to bardzo prosto zmienić (jeden lut łączący potki) tylko po co? Jak ktoś ma ochotę to bez problemu znajdzie w sieci tutorial.
 
Zestaw customowych pickupów Fendera najtaniej kupimy na eBay'u. Za set CS Fat 50s zapłacimy ok. 155 usd razem z wysyłką.
http://www.ebay.com/...=STRK:MEBIDX:IT
Sprzedawca jest customs declaration fiendly więc bez dodatkowych dopłat, za ok. 600 zł mamy świetny set custom shop.
 
Ja jednak wahałem się pomiędzy cs 69, cs fat 50 i cs 54. Ostatecznie wpadła mi w oko inna aukcja - kompletna elektronika razem z płytką, wyposażona w pickupy CS 69 neck i Fat 50s middle i bridge.
http://www.ebay.com/...=STRK:MEBIDX:IT
Sprzedawca daje możliwość dowolnej konfiguracji kolorów pickguarda, pokręteł i osłon przetworników. No to lu!
Zamówiłem pergaminowy pickguard i postarzane pokrętła i covery - bo tak lubię :)
Całkowity koszt to 800 zł. Wykonanie super - potki CTS, kondensatror Orange Drop no i przede wszystkim pickupy - oryginalne Custom Shopy Fendera.
 
uSN4s1N.jpg
 
r8AY1bF.jpg
 
Dla porównania - oryginalna elektronika z meksa:
 
mJ7Sd0W.jpg
 
Nic prostszego, tylko zamontować. Wybebeszamy zatem naszego el companero ;)
 
ZNAiVaI.jpg
 
I lutujemy masę i gniazdo jack do nowej elektroniki. I tu niespodzianka! W moim mexie zamontowane było gniazdo jack STEREO!
 
pcRApgw.jpg
 
Tak się zdziwiłem, że aż odkręciłem gniazdo w amerykańcu i jest normalnie MONO (Switchcraft).
 
mtpds2w.jpg
 
Albo było coś kombinowane przez poprzedniego właściciela, albo w Meksyku im się coś popierniczyło. W waszych mexach też macie stereo?
No nic... kiedyś przy okazji wymienię mu to gniazdo bo trudniej się wciska jacka w takie stereofoniczne, ale to mały pikuś.
Po przylutowaniu i przykręceniu, sprawdzamy czy działa.
 
CcDo5o8.jpg
 
Działa elegancko :) Można ściągać folię ochronną jeszcze zanim założymy struny.
 
A9PtAca.jpg
 
Jest git!
 
Teraz pozostaje tylko gitarkę wyczyścić, wymuskać i założyć nowy komplet strun!
Czy można było jeszcze coś modyfikować? Pewnie tak. Blokowane klucze, blok tremolo... nie wiem.... zedrzeć okleinę z drewna i polakierować nitro żeby drewno lepiej oddychało :) Dla mnie to już niepotrzebna zabawa. Wszystkie moje modyfikacje mają praktyczne i oczywiste przełożenie bądź to na brzmienie, bądź na komfort użytkowania.
Czy zatem warto kupić w sklepie nowego mexa?
 
Liczymy koszty:
- używany mex - 1450 zł
- elektronika - 800 zł
- szlif progów z montażem siodełka (w tym siodełko graphtech) - 120 zł
- śrubki - 8 zł (bo wysyłka 7 zł ;) )
- drzewka - dajmy na to 40 zł
- przyjemność modyfikowania gitary - bezcenna :)
Łącznie: 2.418 zł
 
O w mordę! To co do złotówki tyle ile zapłaciłbym w Riffie za nowego mexa! :)
Hehe.... serio - to nie było ustawione, dopiero pisząc to podliczyłem wszystko.
 
Myślę, że sprzedam oryginalną elektronikę może za jakieś 200 zł. Co mi da cenę ostateczną ok. 2.200 zł
A efekt?
 
23taSul.jpg
 
eVEoB1A.jpg
 
No co?
 
Nie pograłbyś? ;)
  • Dog, secondtribe, Gałek i 18 inni lubią to


#583595 NGD - Gibson Les Paul Standard Slash Anaconda Burst

Napisany przez Mariusz888 na 14.04.2021 - 13:18

No więc już chyba kiedyś wspominałem (a może nie), że miałem plan na Ibaneza S Prestige S6521QSLG – super zielony kolor + deska mahoń + stały most. Ale jeden z krajowych sklepów na „R” bardzo „mieszał się w zeznaniach” i generalnie mocno pracował, aby towaru nie sprzedać. Zawsze miałem w planach posiadanie Les Paul’a. Pierwsze próby w kierunku LP podjąłem już z 8 lat temu, ale dostałem do ręki coś, co przypominało (jeżeli chodzi o gryf) raczej przeciętą nogę od stołu biesiadnego z naciągniętymi nań strunami. To sprawiło, że temat poszedł na długi czas w odstawkę, ale jako że LP ciągnął mnie zawsze, to kiedyś musiał ten wątek powrócić. Wiedziałem, że chcę gitarę z pełną dechą, generalnie prostą i bez udziwnień (żadnych etune’ów, fikuśnych siodełek itp.). Nawet klucze podobają mi się bardziej w stylu vintage niż Grovery Rotomatics.

 

Tytułowa gitara spełniała wszystkie te wymagania + nie ukrywam, że lubię twórczość Slash’a i GnR. No i zielony kolor to coś, wobec czego nie mogłem przejść obojętnie (tym bardziej na klonie AAA zamiast AA w „normalnym” Standardzie).

 

Specka od sprzedawcy:

  • Slash signature model
  • Body: Mahogany
  • Top: AAA flamed maple
  • Neck: Mahogany
  • Fretboard: Rosewood
  • Neck profile: Thick
  • 22 Frets
  • Scale: 628 mm
  • Nut width: 43 mm
  • Tektoid nut
  • Pickups: 2 Slash Bucker humbuckers – tutaj ciekawa historia, bo przez moment były tak określane nawet na stronie producenta jednak obecnie na stronie Gibsona są opisane jako „Custom Burstbucker Alnico II (Dbl Black)”
  • ABR bridge
  • Aluminium stop bar
  • Colour: Anaconda burst
  • Case, accessory kit and Slash picks set included
  • Made in USA

 

W twardym futerale, który robi bardzo przyjemne wrażenie, poza gitarą znalazł się firmowy pasek (raczej taki sobie, ale jest w razie „w”), komplet papierów, fotkę gitarki z fabryki, kluczyk do futerału, dodatkową zaślepkę gniazda pręta bez podpisu Slasha, pickguard, multitool (ekstra że w końcu to jest normą a nie jak 20 lat temu) oraz… zestaw sygnowanych przez Slasha kostek.

 

Kolor topu to Anaconda Burst czyli bardzo ładna zieleń na środku przechodząca praktycznie w czerń ku bokom, natomiast tył to coś jak bardzo ciemne bordo (widoczne praktycznie jak światła jest sporo bo w ciemnym korytarzu można pomylić z czarnym). W każdym razie z obu stron jest piękna kolorystycznie – super że do tak ciemnego topu nie dali jasnego tyłu i że nie zrobili go standardowo czerwony tylko ten kolor został dopasowany.

 

Gitara jest konkretnie ciężka. Nie narzekam, bo specjalnie chciałem grubą dechę bez żadnych komór. Po wyjęciu z pudełka i sprawdzeniu „czy działa” przeszedłem do standardowej czynności, czyli wymiany strun. Te fabryczne były wraz z podstrunnicą przykurzone. Drewno na podstrunnicy też wydawało się podejrzanie jasne – olejek cytrynowy i ściereczka szybko przywróciły odpowiedni stan rzeczy. Jeżeli chodzi o gryf i progi to nie zauważyłem, aby cokolwiek odbiegało od normy. Czyszczenia wymagała też główka, bo też była jakaś taka przykurzona delikatnie (nie była mocno brudna, ale ja pedantyczny jestem więc no… musiałem). Bałem się gryfu ’50 Vintage bo to generalnie najgrubszy z montowanych standardowo i tu mega zaskoczenie. Zupełnie jest to co innego niż pamiętam sprzed testów innych Gibsonów 8 lat temu. Chyba nawet zaryzykuję stwierdzenie, że wolę ten, niż moje ukochane listewki z Ibaneza (może to już starość?). Miałem jeszcze brać Std ‘60s jako drugi, a tu nie wiem czy nie będzie gryf za cienki i trzeba będzie kupić kolejnego ‘50s hehe (decyzja jeszcze nie zapadła). Z tyłu główki oczywiści charakterystyczne logo Slash’.

 

Kolejna sprawa to progi – jestem przyzwyczajony do extra jumbo, ale ostatnimi czasy pograłem też na innej gitarze z niższymi i te w Gibsonie właściwie same zaczęły mi „wchodzić”. Generalnie jestem zszokowany tym, jak bardzo spasował mi gryf jako całość, pomimo, że był wg. teorii na skrajnym końcu tego co uważałem za najlepsze dla siebie przez tyle lat (progi extra junbo + duży radius + cienki profil vs gruby profil + progi medium + mniejszy radius).

 

Brzmienie bardzo mi odpowiada. Nie jest ani przesadnie vintage, ani też super modern. Lubię połącznie PAF (ogólnie raczej medium output) + mahoń więc tutaj jest tylko lepiej. Dźwięk trzyma długo. Brzmienie też jest pełniejsze – czuć, że ma kopa i „nie sadzi chudziutkich” dźwięków. Generalnie do tematów, gdzie fajne są single, to tu raczej trochę brakuje i nawet po pokręceniu nie jest to AŻ tak dokładnie to chociaż ukręcić można sporo. Czy brakuje mi jednak singla? Nie – nie po to kupowałem LP żeby tęsknić za singlami, tym bardziej że preferuję humby (jak ktoś chce to jeszcze jest Std ’50 na P90, albo można zawsze zamontować w rozmiarze humba).

 

Duży plus za zamontowane fabrycznie straplocki – kołki są wkręcone, a część do paska jest w futerale. Uważam, że to doskonały pomysł i powinni tak robić w każdej gitarze.

 

Co mi się nie podoba? Generalnie drobnostki, ale tej cenie nie powinno ich być. Przy przednim zaczepie paska są 2 małe ryski, na główne jest kilka punkcików wielkości łebka szpilki które sugerują wadę lakierniczą (tak wiem, że przywalam się z laboratoryjną precyzją) + ramka pickupu pod gryfem nie jest idealnie równolegle do ramki pickupu mostkowego (a tym samym również do gryfu). Generalnie mam te wady w nosie, bo żadna z nich nie gra, a są małe i dopiero po kilku dniach obcowania z gitarą oraz zrobieniu jej „iluśdzisięciu” zdjęć to odkryłem.

 

Z gitarki jestem mega zadowolony. Teraz dumam co kolejnego ze stajni Gibsona – czy Std ‘50s w Tobacco Burst czy też Std ’60s może w Iced Tea albo Bourbon Burst. Ogólnie czuję, że wraz z wiekiem (chyba to już pisałem) dojrzałem do tych prostych, klasycznych gitar bez żadnych flojdów, blokad itp., gdzie jak się nie ma imbusów to ani nie zmieni się strun ani porządnie nie nastroi. Ibanezy pewnie zostaną przez sentyment.

 

Tym razem fotki już ze znacznie konkretniejszego sprzętu (tamte też były obrabiane bo nigdy nie "wypuszczam surówki") :)

 

gibson_les_paul_slash_anacondaburst_sm-1

 

gibson_les_paul_slash_anacondaburst_sm-1

 

gibson_les_paul_slash_anacondaburst_sm-2

 

gibson_les_paul_slash_anacondaburst_sm-3

 

gibson_les_paul_slash_anacondaburst_sm-4

 

gibson_les_paul_slash_anacondaburst_sm-5

 

gibson_les_paul_slash_anacondaburst_sm-7

 

gibson_les_paul_slash_anacondaburst_sm-8

 

gibson_les_paul_slash_anacondaburst_sm-9

 

gibson_les_paul_slash_anacondaburst_sm-1

 

gibson_les_paul_slash_anacondaburst_sm-1

 

gibson_les_paul_slash_anacondaburst_sm-1

 

gibson_les_paul_slash_anacondaburst_sm-1

 

i na koniec jeszcze fajnie mieniące się logo ;)

 

gibson_les_paul_slash_anacondaburst_sm-1


  • Quatroo, kryho, Karloff i 16 inni lubią to


#571766 GRANDERIS Rock Opera - Układanka

Napisany przez DaNail na 14.02.2021 - 00:30

Tradycyjnie, prapremierowo, specjalnie dla Was. 
Moja romantyczna wersja. Klawisze i orkiestracje nagrywałem sam, więc proszę o wyższy poziom tolerancji.

Dobra, nie będę smaruje smalcem ł... jak wyszło?

 

 

P.S. Ściana Marshalli nie jest prawdziwa więc proszę się na niej nie skupiać :D


  • scypio, kryho, Sol i 14 inni lubią to


#561806 [NGD] BartoLLLa pielgrzymki zwieńczenie, czyli...

Napisany przez BartoLLL na 29.12.2020 - 17:00

Taaaaaadaaaaaaam - Fender Professional I Stratocaster HSS Shawbucker in Olive Green

 

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

Mojo - checked.

Ergonomia - checked.

Brzmienie - checked.

Uniwersalność - checked.

Look - checked (ok, mały minus za HB...).

Cena/jakość ratio - checked.

 

 

I tak oto w zasadzie wrócił człowiek do punktu wyjścia. Lekki kompromis z samym sobą - HB pod mostem - i jest wszystko co potrzeba. 

 

 

Więcej porno tu: https://imgur.com/a/0jH2vXC

 

3e58edccc9ed9a4agen.jpg

 


  • Kwik, kangoo, scypio i 14 inni lubią to


#589771 Africa TOTO - się szarpnąłem na fingerstajla

Napisany przez zibi na 23.05.2021 - 14:39

Zapraszam:

https://www.youtube....h?v=ZF6f-goMiZ4

 


  • scypio, Karloff, rockfun i 13 inni lubią to


#588271 Granderis Rock Opera - Kto nie wierzy

Napisany przez DaNail na 14.05.2021 - 12:06

Szanowni Przyjaciele.
Tradycyjnie jeszcze przed oficjalnym upublicznieniem przedstawiam Wam mój najnowszy numer, do którego zaangażowałem 12 osób. Zdecydowałem zmienić dotychczasową formę "home recording video" i ściągnąć wszystkich w jedno miejsce i nagrać klip. Ogarnięcie tylu osób to mocno stresogenna akcja, ale się udało :)
Przed Wami - "Kto nie wierzy"

 


  • scypio, Sol, Karloff i 13 inni lubią to


#570581 [JMcsLk] Gary Moore - Parisienne Walkways

Napisany przez JMcsLk na 6.02.2021 - 22:26

Witajcie, dzisiaj mija 10 lat od śmierci Garego Moore'a. Według mnie był to jeden z najlepszych narratorów emocji w odniesieniu do gitary. Niedościgniony wzór, wielka inspiracja dla mojej osoby. Z uwagi na datę zagospodarowałem popołudnie aby przypomnieć jeden z moich ulubionych utworów, efekt poniżej:

 

Trzymajcie się, dużo zdrowia, pozdrowienia!  :)


  • scypio, kryho, Karloff i 13 inni lubią to


#558253 Toto - Rosanna (Nobody89)

Napisany przez Nobody89 na 11.12.2020 - 16:33

Heloł, kolejne video. 

 

Nawet nie chcę mówić ile razy to nagrywałem od wczoraj... solo zdupione, ale nie mam już cierpliwości ;P

Nie umiem biec jak Usain Bolt jak Luk...

 

No i ten, gitara tylko moja, podkład znaleziony bez gitary ;)

 


  • kangoo, kryho, Karloff i 13 inni lubią to


#550436 Urodzinki urodzinki !

Napisany przez Q-bak na 19.10.2020 - 09:16

Siemanko ! 

Jakoś tak trzy miesiące temu postanowiłem sobie, że zabiorę się za nagranie mojego największego wyzwania gitarowego. Pamiętam jak zaczynałem na forum to już canona znałem. W tamtych czasach, gdy zaczynałem z gitarą elektryczną, grałem go po kilka godzin dziennie przez blisko pół roku no ale był po zdecydowanie zbyt trudny dla mnie. Po około 13 latach wróciłem do tematu i chociaż nie było łatwo (pierwszą zagrywkę sweepową, którą zawsze oszukiwałem tappingiem, ćwiczyłem 2 tygodnie - tak, 3 sekundową zagrywkę) to dałem radę. Przyznam, że jestem zdziwiony że poszło i tak w miarę łatwo. Nie sądziłem że aż tak rozwinąłem technikę gry - wiecie, ja to bluesowiec z pigmejowym tajmingiem ;)

Nie będę ukrywać - jestem z siebie dumny. No i mam nadzieje że się Wam spodoba :)

 


  • kangoo, theremin, TTU i 13 inni lubią to


#593181 DeLaa Fargis - Collapse Of Meanings - Scypio mnie sprzedał to nie mam wyboru...

Napisany przez Carbon Copy Of DeLaa na 16.06.2021 - 22:32

Zapraszam zatem gorąco i namawiam "na całość" ze spokojem bo chyba "z doskoku nie działa" ;-)

A i tradycyjnie poproszę o jakąś interakcję z materiałem na YT - to zawsze pomaga - w jakiejkolwiek formie komentarz "łapka" - algorytmy YT są bezlitosne...

Premiera była o 20:00 CEST - chciałem Was zaprosić ale nie miałem śmiałości...

 

 

To to:


  • Kwik, kangoo, scypio i 12 inni lubią to


#580279 [NGD] Danelectro'64

Napisany przez Śliwka na 26.03.2021 - 21:59

Kompulsywnie kupiony gitarrr w drodze na fajkę w przerwie w pracy.

Jest dziwny, ale nie mam ambicji mieć takich gitarrrów, jak wszyscy sąsiedzi.

Brzmi, jak miał brzmieć, czyli trochę jakby staro  :rolleyes:

 

Niemniej jednak jest nowy.

Śliczny jest i porządnie wykonany, no, może tylko gałki potencjometrów mogłyby na żywo wyglądać mniej badziewnie. Chociaż podobno się czepiam. 

Waży lekko ponad 4 kg ( podobno to ważne, jakby ktoś chciał grać na tym na weselach :unsure: )

Przy okazji nadmienię, że jest dobrze wyważony.

 

 

Gryf mi fajnie w łapce leży.

Kolor pasuje do mej duszy.

Uwaga, będzie trudne słowo: jest cudownie responsywny.

Znaczy ten. Lubię go.

 

danelectro64a.jpg

danelectro64b.jpg

 

danelectro64c.jpg

 


  • kangoo, Karloff, yogge i 12 inni lubią to


#578227 The Offspring - The Kids Aren't Alright

Napisany przez Mihal na 16.03.2021 - 21:59

Siema! 
Nagrałem cover, który mam nadzieję przeniesie Was do starych dobrych czasów :D

 

 

 

ps. szukam zespołu (Warszawa)

 

 


  • scypio, kryho, Karloff i 12 inni lubią to


#577716 [cancer] Budka Suflera - Jest taki samotny dom

Napisany przez cancer na 13.03.2021 - 23:16

Moje pierwsze potyczki z nagrywaniem audio+video.

Mam nadzieję, że poziomy ok i że słychać co tam brzdękolę... :)

 

 

Gitara: Gibson Les Paul Traditional 2010

Sprzęt: Kemper Stage.

 

 

Enjoy!

 

 

 


  • fire, scypio, kryho i 12 inni lubią to


#558389 Daniel Lurzyński i Przyjaciele - Trzeba Coś Zmienić (Home Rockording Opera)

Napisany przez DaNail na 12.12.2020 - 13:53

Szanowni Moi.

Przedstawiam "kobyłę" która wybitnie przetestowała możliwości mojego komputera.
Jak zwykle dla Was prapremierowo, bo upublicznię numer wieczorem.
Jak wyszło?


  • kangoo, scypio, kryho i 12 inni lubią to


#590136 ONI ZARAZ PRZYJDĄ TU! :)

Napisany przez ptrz666 na 25.05.2021 - 17:13

 

Taki coverek nagraliśmy z moim bandem, nieco parafrazując klasyka.

Jakby ktoś nie wiedzioł a wiedzieć chioł, to śpiewam tu i gram na gitarce (solówka też jest) :D

Co Wy na to?


  • scypio, Sol, Karloff i 11 inni lubią to


#582867 Covery, sprzęt i nie tylko...

Napisany przez GuitarFan na 10.04.2021 - 20:33

Taki mój mały temacik z nagraniami :) 
 
Mała jaskinia do nagrywania
IMG_0796.JPG.a9b56dc4a3aa465a8fda63a1fb8
 
I najnowsze nagranie Judas Priest - Monsters Of Rock (Guitar Playthrough)

 

 

 


  • scypio, kryho, Eclipse i 11 inni lubią to