Skocz do zawartości



Zdjęcie

Nie samym dży dży człowiek żyje, czyli co nieco o chałkach :)


  • Zaloguj się
1546 odpowiedzi na ten temat

#1 cancer

  • cancer
    Spoko Gość
  • Postów: 8744
  • Dołączył: 30.01.2012
  • z:Namysłowa

Napisany 5.06.2013 - 17:50

Kto z Was gra chałturki i się tego nie wstydzi?

 

Podawać mi tu linki do stron kapel!

 

Ja aktualnie gram w zespole Sfinks: http://zespolsfinks.pl/ Stronka jest w trakcie przebudowy, na zdjęciach i na nagraniach jest jeszcze stary gitarzysta. 

 

Przedtem przez 8 lat grałem w zespole Modus: http://www.modus.blink.pl/ Tutaj z kolei zdjęcia są już z aktualnym składem, ale za to nagrania nadal z moimi gitarami i wokalami :)

 

Jak widać - preferuję granie na żywo, chociaż miałem też krótki epizod z sekwenserem, ale mimo, że pracy jest mniej (bo zawsze można wyciszyć wiosło a muza gra) to jednak granie na żywo daje prawdziwą frajdę.

 

Pozdrowienia dla wszystkich chałturników :)

 

 



#2 Ramon

  • Ramon
    Stary wyjadacz
  • Postów: 741
  • Dołączył: 06.02.2012
  • z:Gliwice

Napisany 5.06.2013 - 22:59

Zawsze ciekawiło mnie jak dużo można zarobić grając w zespole weselnym :D



#3 bb_king_tune

  • bb_king_tune
    Stary wyjadacz
  • Postów: 1139
  • Dołączył: 06.02.2012

Napisany 5.06.2013 - 23:55

Zazdroszce chalturnikom blyskawicznego ogarniania i aranzowania kawalkow, umiejetnosci odnalezjenia sie w wielu stylistykach, przewaznie tez wyczucia rytmu i sluchu. Jak sie bede zenil to cie zaprosze Cancer :D

Gibson LP Custom 1978/Fender Stratocaster CS 1959 Ri Relic LTD Edition/Gibson LP Traditional Pro/Yamaha A3M
AMPDoctor Custom - Combo, Head, 212Cab/Yamaha THR/Xotic BB Preamp/Morley Bad Horsie II/Morley Volume Plus Pedal/TC Hall of Fame/Strymon Timeline/ISP Decimator G-String/Korg Pitchblack


#4 lysy32

  • lysy32
    Weteran
  • Postów: 2294
  • Dołączył: 22.04.2012

Napisany 6.06.2013 - 07:09

Można zarobić dużo jak sa imprezy.Niestety ostatnie dwa lata straszna posucha nastała i ja w tym roku mam w sumie 5 imprez.Średnio 7-8 stów za noc a sylwester do 1,5 tysia na łeb.Co by nie mówić przyjemność żadna pajacować na takich imprach ale cały sprzęt i wszystkie wiosła kupione za chałturzenie więc budrzet domowy nie cierpi a zakładając że ludzie po 1500 zł miesiecznie zarabiają a można to w dwie nocki wytargać to nie ma nad czym myśleć

#5 darofender

  • darofender
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 4204
  • Dołączył: 30.01.2012
  • z:Rzeszów

Napisany 6.06.2013 - 07:53

Dla mnie chałturki to ogromna przyjemność, nie wiem czemu dla Ciebie @lysy32 nie :) Robisz to co lubisz, jeść Ci dadzą, wódki Ci dadzą i jeszcze za to zapłacą. Fakt, trzeba się natłuc trochę ale nie przesadzajmy :) A jeszcze jak ktoś konkretny Ci przyjdzie i powie "Panie, ale Pan fajnie zapierdalasz na tym wieśle" to już wogóle można grać przez następny dzień bez przerwy :) Dużo zależy też od całego bandu- jak masz sztywniaków ktorzy stoją nieruchomo na scenie to i gra się niefortunnie.

 

Zarobki zależą dużo od rejonu. U nas np. taki standard za jednodniowe wesele to jest 3000-3500zł czyli bez rewelacji. Ale mam sporo znajomych z innych stron Polski gdzie biorą po 2000tys. Są też tacy którzy śpiewają sobie i 6 tysi no i to już fajna sumka na band :)

 

Link to mojegu bandu- troszku nieaktualne bo basista nam się zmienił i muza dawno nagrywana no ale proszę:

http://www.express.slubowisko.pl/


Ten post był edytowany przez darofender dnia: 6.06.2013 - 07:55


#6 lysy32

  • lysy32
    Weteran
  • Postów: 2294
  • Dołączył: 22.04.2012

Napisany 6.06.2013 - 08:01

Dla mnie chałturki to ogromna przyjemność, nie wiem czemu dla Ciebie @lysy32 nie :) Robisz to co lubisz, jeść Ci dadzą, wódki Ci dadzą i jeszcze za to zapłacą. Fakt, trzeba się natłuc trochę ale nie przesadzajmy :) A jeszcze jak ktoś konkretny Ci przyjdzie i powie "Panie, ale Pan fajnie zapierdalasz na tym wieśle" to już wogóle można grać przez następny dzień bez przerwy :) Dużo zależy też od całego bandu- jak masz sztywniaków ktorzy stoją nieruchomo na scenie to i gra się niefortunnie.
 
Zarobki zależą dużo od rejonu. U nas np. taki standard za jednodniowe wesele to jest 3000-3500zł czyli bez rewelacji. Ale mam sporo znajomych z innych stron Polski gdzie biorą po 2000tys. Są też tacy którzy śpiewają sobie i 6 tysi no i to już fajna sumka na band :)
 
Link to mojegu bandu- troszku nieaktualne bo basista nam się zmienił i muza dawno nagrywana no ale proszę:
http://www.express.slubowisko.pl/

Wszystko ok ale jak się całe zycie metalu słucha a potem trzeba przy midach świrować jakieś umpaumpa to raczej niekoniecznie się człowiek cieszy bo chciałbyś grać to co lubisz a nie to co musisz więc kasa jest głównym motywatorem jak dla mnie a nie przyjemnosć.Oczywiscie nie robię tego zupełnie jak za karę ale wolałbym trochę inne klimaty plumkać :).Dodatkowo kilkanaście lat temu jak grałem to było na zywo w skłądzie 5-cio osobowym gdzie każdy coś musiał umieć a teraz koleś przy klawiszu stoi i guziki naciska i ot cały band

Ten post był edytowany przez lysy32 dnia: 6.06.2013 - 08:04


#7 darofender

  • darofender
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 4204
  • Dołączył: 30.01.2012
  • z:Rzeszów

Napisany 6.06.2013 - 08:04

Ja też na codzień tłukę mocną muzę w drop B :) A na chałturkach możesz przecież wpleść conieco metalu w niektóre piosenki :) Gdybym tylko miał nagrane hej sokoły po naszemu to chętnie bym Ci pokazał jak szatana można wpleść w niektóre na pierwszy rzut oka banalne numery :D Trzeba się troszkę otworzyć, nie można grać wszystkiego tak jak jest w orginale bo by się człowiek zanudził :)


Ten post był edytowany przez darofender dnia: 6.06.2013 - 08:05


#8 lysy32

  • lysy32
    Weteran
  • Postów: 2294
  • Dołączył: 22.04.2012

Napisany 6.06.2013 - 08:08

wiem wiem,sam też swiruję do niektórych kawałków na ostro bo tylko tak można zaprezentować że coś sie potrafi :) no i nikt nie powie że z płyty leci a zespół udaje :)

Ten post był edytowany przez lysy32 dnia: 6.06.2013 - 08:10


#9 Klawiszowiec

  • Klawiszowiec
    Weteran
  • Postów: 1911
  • Dołączył: 11.12.2012
  • z:Dąbrowa Górnicza

Napisany 6.06.2013 - 08:21

obecnie na chałturach żywych kapel jest może z 5%, półżywych z 50%, reszta to pantomima ruszająca gębami i rękami,


Cort G254 WS , pedalboard Marshall PB8 + wszystkie kostki Marshall 8 sztuk , combo VHT Ultra , Yamaha F310 ,

 


#10 darofender

  • darofender
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 4204
  • Dołączył: 30.01.2012
  • z:Rzeszów

Napisany 6.06.2013 - 08:22

Nie generalizowałbym tak. U mnie w rejonie "żywych kapel" jest 80%, reszta "półżywe" co nie znaczy gorsze :)



#11 Klawiszowiec

  • Klawiszowiec
    Weteran
  • Postów: 1911
  • Dołączył: 11.12.2012
  • z:Dąbrowa Górnicza

Napisany 6.06.2013 - 08:24

te procenty podałem z mojej okolicy,

największym weselnym forum muzycznym są "Instrumenty Klawiszowe" - tam można poczytać szczegółowo,

tendencja ogólnokrajowa jest taka : mp3 bez wokalu, mp3 z wokalem, midi, style, tylko parę procent żywy zespół,

dla klientów najważniejsze jest : niska cena, wygląd składu, zachowanie, dobra gadka, zabawy dla gości,

a granie nieżywe czy półżywe czy żywe ma znaczenie marginalne - media zrobiły swoje w ogłupianiu ludzi,


Ten post był edytowany przez Klawiszowiec dnia: 6.06.2013 - 09:14

Cort G254 WS , pedalboard Marshall PB8 + wszystkie kostki Marshall 8 sztuk , combo VHT Ultra , Yamaha F310 ,

 


#12 gregoru571

  • gregoru571
    Weteran
  • Postów: 1671
  • Dołączył: 29.01.2012
  • z:60 bln komórek

Napisany 6.06.2013 - 09:41

Bo się naoglądają "Jaka to melodia" a potem jak sąsiad do mnie z tekstem że "Jak oni tam pięknie grają" i czy ja też tak potrafię :D


Druty wyjęte tera tylko grać

 

"Bo z Floyd Rosem to grajo tylko szatanisty" :D


#13 cancer

  • cancer
    Spoko Gość
  • Postów: 8744
  • Dołączył: 30.01.2012
  • z:Namysłowa

Napisany 6.06.2013 - 17:50

Zawsze ciekawiło mnie jak dużo można zarobić grając w zespole weselnym :D

 

mając w miarę grania można dorobić nawet z 2 dobre wypłaty na miesiąc. oczywiście w sezonie, który trwa od czerwca do września. 

 

mam przyzwoicie płatną pracę, ale ostatnio jak pojechałem na chałki piątek, sobota, niedziela to przywiozłem ponad pół tego co zarabiam w miesiąc. więc kaska jest. dużo też inwestuje się w sprzęt, bo nagłośnienie, światła, miksery itp. to kupa kasy. a jak chcesz wyglądać i brzmieć profesjonalnie to nie można na tym oszczędzać.

pomijam już fakt instrumentów, efektów, pieca itp :) ale przynajmniej przed piękniejszą połową łatwiej się usprawiedliwić z GASu. bo przecież "sprzęt to moje narzędzie pracy, a zresztą już kilka razy na siebie zarobił". a skoro jadę zapierdzielać całą noc to chyba należy mi się odrobina luksusu. jak bym był taksówkarzem to też bym jeździł volvo a nie fiatem :)

 

Zazdroszce chalturnikom blyskawicznego ogarniania i aranzowania kawalkow, umiejetnosci odnalezjenia sie w wielu stylistykach, przewaznie tez wyczucia rytmu i sluchu. Jak sie bede zenil to cie zaprosze Cancer :D

 

rzeczywiście jest poniekąd czego zazdrościć, bo te umiejętności bardzo się przydają. ale to nie jest tak, że tylko biegli i "ograni" muzycy grają chałki. raczej w drugą stronę - to chałka uczy biegłości i ogrania. oczywiście pod warunkiem że robisz to uczciwie i z zaangażowaniem.

 

a na weselichu z chęcią zagramy :) polecamy się!

 

Można zarobić dużo jak sa imprezy.Niestety ostatnie dwa lata straszna posucha nastała i ja w tym roku mam w sumie 5 imprez.

 

to zależy. rzeczywiście imprez jest ostatnio mniej, ale u nas to wygląda tak, że kiedyś musieliśmy odmawiać imprezy, bo dzwoniło po kilka par na te same terminy, kalendarz zapełniał się 2 lata wcześniej, a teraz jest "normalnie", czyli gramy praktycznie co tydzień, nie odmawiamy imprez bo rzadko pokrywają się terminy tak, że nie da się nic zrobić, no i kalendarz zapełnia się rok do przodu.

 

obecnie na chałturach żywych kapel jest może z 5%, półżywych z 50%, reszta to pantomima ruszająca gębami i rękami,

 

ja mieszkałem całe życie w okolicach Rawicza i Leszna. tam żywych, naprawdę dobrych kapel jest kilkanaście - taki region. dyskietkowców też jest trochę, ale myślę, że siły rozkładają się po połowie (pomijam chłopców, którzy nie mają pojęcia o graniu i jadą wesela z playbacku. mówię o takich kapelach, które są na rynku i grają przynajmniej kilkanaście imprez w roku).

3 lata temu przeprowadziłem się na opolszczyznę i tutaj nie ma w ogóle (!) żywych kapel! masakra jakaś. ja jeżdżę na chałki nadal w stare strony bo tutaj choćbym chciał to nie ma się do kogo dokoptować :)



#14 Mad220V

  • Mad220V
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 7771
  • Dołączył: 06.02.2012

Napisany 6.06.2013 - 18:20

Cancer! Same chłopy w kapeli!  Oo.! :D

 

Fajne zdięcia... te czarno-białe.

Cancer, Ty śpiewasz ?  pokłony tu już walę na dywan... raz... dwa..cztery... siedem... huh.

 

Jak gramy jakiegoś polskiego rocka to jeszcze daję radę stać.

Ale jak zasówa dicho, dicho polo to ... gdzie ta frajda.

I nie pisać mnie tu że Tylko coś jak Mannam, Lady Pank czy Perfekt gracie, bo i oberka czy walczyka tyż musita.

 

Więc gdzie tu frajda jak masz stać, gibać się, siedzieć przy czym grać przez 12 godzin, już tych całych cyrków przed imprezą nie biorę pod uwagę.

Gdzie tu frajda gdy po nocce masz jechać 2,5 g. z powrotem i kimać na stacjach benzynowych w aucie ?

W końcu gdzie tu frajda kiedy to po raz  tysięczny przelatuje Ci przed oczyma ten sam filmik ?

 

Frajda jest jedna: kasa, i tego się trzymajmy :D



#15 cancer

  • cancer
    Spoko Gość
  • Postów: 8744
  • Dołączył: 30.01.2012
  • z:Namysłowa

Napisany 6.06.2013 - 18:31

Baby w kapeli to tylko kłopoty :) A na dodatek darmozjady bo sprzętu nie noszą :P

 

Śpiewa się :) Może the voice of poland nie jestę, ale lubie se pośpiewać.

 

a frajda... jak się ma świrów w kapeli (my mówimy że jesteśmy obciążeni genetycznie) to frajda jest, nieważne co się gra. jak kiedyś w poprzedniej kapeli skończyłą się frajda i zacząłem robić to tylko dla pieniędzy, to wytrzymałem pół roku i odszedłem.

 

najważniejsze żeby być ZESPOŁEM, grupą kumpli. nie oznacza to że trzeba chodzić razem na wódkę, bo my z racji odległości prawie nie spotykamy się poza graniem, ale za to lubimy spędzać ze sobą czas i rozumiemy się bez słów :)

 

rzeczywiście poranna jazda nie należy do najprzyjemniejszych, ale da się przeżyć. dlatego mam super furę z dobrym audio. kocham jeździć moim volvo :)

 

a kasa... wszystko już zostało powiedziane :D



#16 Klawiszowiec

  • Klawiszowiec
    Weteran
  • Postów: 1911
  • Dołączył: 11.12.2012
  • z:Dąbrowa Górnicza

Napisany 6.06.2013 - 18:49

podałeś przykład Opolskiego, że brak żywych zespołów, u mnie jest podobnie i w kraju jest takich miejsc dużo,

żywe składy zostały wykoszone przez 2-osobowe składy karaoke,


Ten post był edytowany przez Klawiszowiec dnia: 6.06.2013 - 18:51

Cort G254 WS , pedalboard Marshall PB8 + wszystkie kostki Marshall 8 sztuk , combo VHT Ultra , Yamaha F310 ,

 


#17 slash1

  • slash1
    Stary wyjadacz
  • Postów: 1412
  • Dołączył: 06.02.2012
  • z:Turza

Napisany 6.06.2013 - 20:32

Swego czasu grałem na bezprzewodowym zestawie. Kilka imprez pod rząd imprezowicze wmawiali nam, że gramy z płyty, bo ja i basista nie mają kabli :D ba, za jedną z imprez nie chciano nam zapłacić :P No ale cóż, już przywykłem do krytyki pijanych osobników... Jeśli chodzi o sprzęt to jestem zdania, że cyfrowe urządzenia na chałturę są spoko, bo brzmisz przyzwoicie na każdym kawałku, tak jak 'oryginał' :D oraz mniej sprzętu nie znaczy gorzej



#18 cancer

  • cancer
    Spoko Gość
  • Postów: 8744
  • Dołączył: 30.01.2012
  • z:Namysłowa

Napisany 6.06.2013 - 21:06

nie wiem. ja kiedyś grałem na variaxie z podem xtl. ale jednak analogowe granie sprawie mi więcej przyjemności, mimo że nie ujmuję niczego tamtym brzmieniom. granie na variaxie to bajka pod względem użytkowym, ale jednak wolę strata i klika kostek :)

 

a co do grania "z playbacku" to kiedyś miałem taką akcję że grałem popisowe solo za głową (młody byłem :) ) i przyszedł ojciec pana młodego, że niemożliwe, że playback itepe. zagrałem jeszcze raz, specjalnie dla niego, dotknął sobie strun i w przerwie przyniósł mi 200zł z tekstem "zwracam honor' :)



#19 marys32

  • marys32
    Gaduła
  • Postów: 372
  • Dołączył: 02.05.2012

Napisany 6.06.2013 - 21:52

Swego czasu grałem na bezprzewodowym zestawie. Kilka imprez pod rząd imprezowicze wmawiali nam, że gramy z płyty, bo ja i basista nie mają kabli :D ba, za jedną z imprez nie chciano nam zapłacić :P No ale cóż, już przywykłem do krytyki pijanych osobników...

Kurde, też gram na bezprzewodówce ale jeszcze mi się to nie zdarzyło, chociaż coś czuje że to kiedyś nastąpi :P

A granie na prawde może sprawiać przyjemność. Tak ja powiedział cancer, jak masz równie pojebanych ludzi w składzie i się z nimi świetnie dogadujesz to na prawdę cała noc na wesoło :D no i jak sam masz energie i lubisz granie (mówie ogólnie a nie konkretny rodzaj muzyki) to można się fajnie przy tym bawić. Jak my odwalamy przy cyganeczne albo sokołach, ojejzuuu, poprzez bawienie się sami z grania jak i zabawy z róznymi tempami technikami gry itp :D nawet na powrotach i tych nieszczęsnych stacjach benzynowych, mordy nam się nie przestają śmiać, odwalamy, żartujemy ale może po prostu takie jest nasze usposobienie i przy graniu tez się śmiejemy. Chodź raczej przy zbieraniu truskawek juz by tak wesoło nie było :P



#20 cancer

  • cancer
    Spoko Gość
  • Postów: 8744
  • Dołączył: 30.01.2012
  • z:Namysłowa

Napisany 6.06.2013 - 21:54

ale dawajcie liki do stron! to było głównym założeniem tego tematu :)



#21 Mad220V

  • Mad220V
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 7771
  • Dołączył: 06.02.2012

Napisany 6.06.2013 - 22:27

I co wyszedłem na smutasa ? :D

Jak dyma puszczę to się jeszcze z tego chichram, bo tak to nie :lol:



#22 darofender

  • darofender
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 4204
  • Dołączył: 30.01.2012
  • z:Rzeszów

Napisany 7.06.2013 - 07:44

Masz kiepskich ludzi w bandzie mad220v w takim razie :) Frajda to nie tylko kasa jak napisałeś :) My np.oprócz grania razem, przyjaźnimy się i to też jest fajne. Co do disco polo- pytasz gdzie ta frajda. A co Ty, przesteru nie umiesz włączyć przy "tyle zdarzeń" czy "nie zasypiaj"? i solówki w odpowiednim momencie przycedzić? Stary to z kim Ty grasz? :) Luzu więcej sobie zapodajcie to i wam lepiej się będzie grało i ludziom lepiej słuchało :)



#23 Alchemik

  • Alchemik
    Stary wyjadacz
  • Postów: 1105
  • Dołączył: 31.01.2012
  • z:Kraków / Wadowice

Napisany 7.06.2013 - 08:22

www.niemasprawy.pl - narazie w roz-budowie

 

Klika fotek starych z byłym gitarzystą i bez naszej gwiazdy. Ale karykatura moja, mimo iż nie podobna ;)

 

PS. Małe info dla niektórym zmęczonych graniem: W "Jesteś szalona", "Jak się masz kochanie" pomykam kilkuminutowe szatańskie solo chwalące RadioMaryjan :P


Ten post był edytowany przez Alchemik dnia: 7.06.2013 - 08:28

Takie tam... za remizą...


#24 Mad220V

  • Mad220V
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 7771
  • Dołączył: 06.02.2012

Napisany 7.06.2013 - 08:22

Wiedziałem pani negocjowalnego afektu, wiedziałem ... że tak będzie, że hoojowi ludzie.

Nie, Ludków mam ok.

Ale mi osobiście temat chał się przejadł.

Nie gram jak bym był ukrzyżowany, ale i do jakiś przyjemności tego nie mogę zaliczyć.



#25 Vladimeer

  • Vladimeer
    Weteran
  • Postów: 2308
  • Dołączył: 15.02.2013

Napisany 7.06.2013 - 09:22

www.niemasprawy.pl - narazie w roz-budowie

 

Klika fotek starych z byłym gitarzystą i bez naszej gwiazdy. Ale karykatura moja, mimo iż nie podobna ;)

 

PS. Małe info dla niektórym zmęczonych graniem: W "Jesteś szalona", "Jak się masz kochanie" pomykam kilkuminutowe szatańskie solo chwalące RadioMaryjan :P

strona fajna:)

 

ło, ale macie ceny... nie wiem czy Edyty Górnika by za tyle nie siągnął ;) chyba że te $ to PLNy?


Ten post był edytowany przez Vladimeer dnia: 7.06.2013 - 09:23

"Use the Fork, Luke..."

http://soundcloud.com/vlodi


#26 Alchemik

  • Alchemik
    Stary wyjadacz
  • Postów: 1105
  • Dołączył: 31.01.2012
  • z:Kraków / Wadowice

Napisany 7.06.2013 - 10:01

ło, ale macie ceny... nie wiem czy Edyty Górnika by za tyle nie siągnął ;) chyba że te $ to PLNy?

 

PLN - kumpel pewnych rzeczy jeszcze nie ogarnia. interpunkcji również ;) Ale cóż - to dopiero 34-latek :P


Takie tam... za remizą...


#27 Vladimeer

  • Vladimeer
    Weteran
  • Postów: 2308
  • Dołączył: 15.02.2013

Napisany 7.06.2013 - 10:31

a...:)  ta dzisiejsza młodzież...

 

stronka fajna wywalcie te dolary bo cała robota przy jej przygotowaniu na marne pójdzie:)


"Use the Fork, Luke..."

http://soundcloud.com/vlodi


#28 cancer

  • cancer
    Spoko Gość
  • Postów: 8744
  • Dołączył: 30.01.2012
  • z:Namysłowa

Napisany 8.06.2013 - 01:55

www.niemasprawy.pl - narazie w roz-budowie

 

Klika fotek starych z byłym gitarzystą i bez naszej gwiazdy. Ale karykatura moja, mimo iż nie podobna ;)

 

PS. Małe info dla niektórym zmęczonych graniem: W "Jesteś szalona", "Jak się masz kochanie" pomykam kilkuminutowe szatańskie solo chwalące RadioMaryjan :P

 

wszystko fajnie, cenię ludzi z poczuciem humoru... ale nie lubię jak ktoś żartuje z wszystkiego. wydaje mi się niepoważny. stronka fajna graficznie, ale w każdej zakładce jakiś psikus... to by mnie odrzuciło od Was szczerze mówiąc.

ale to tylko moje subiektywne odczucie :)

wrzućcie szybxiutko demo, bo to podstawa.



#29 Thereminator

  • Thereminator
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 5317
  • Dołączył: 29.01.2012
  • z:w: y: r: o: l:

Napisany 8.06.2013 - 10:33

 Ale mam sporo znajomych z innych stron Polski gdzie biorą po 2000tys.

 

 

Niezła stawka. Taniej by wyszło chyba jakieś Bondżowi albo Metallicę wynająć :D


Karol - człowiek, który podtarł się jeżem


#30 lewoskrzydlowy

  • lewoskrzydlowy
    Gaduła
  • Postów: 281
  • Dołączył: 08.09.2012
  • z:Legnica

Napisany 8.06.2013 - 18:04

Grunt przy graniu na chałce to znalezienie pary, która potrafi tańczyć :)

 

Stawiam duże piwo komuś kto patrząc na kogoś kto tańczy pod włos się nie wysypie rytmicznie ;)



#31 akar

  • akar
    Stary wyjadacz
  • Postów: 1075
  • Dołączył: 04.02.2012
  • z:wlkp

Napisany 9.06.2013 - 09:08

Wiedziałem pani negocjowalnego afektu, wiedziałem ... że tak będzie, że hoojowi ludzie.

Nie, Ludków mam ok.

Ale mi osobiście temat chał się przejadł.

Nie gram jak bym był ukrzyżowany, ale i do jakiś przyjemności tego nie mogę zaliczyć.

 

Doszedłem do podobnego wniosku, życie jest za krótkie żeby się ciągle do wszystkiego zmuszać. Dałem se spokój z graniem na chałturkach bo to robota niezapłacona !!! Chyba się zestarzałem bo nocke wole spędzać w swoim łóżku a nie potem cały tydzień próbować odespać zarwaną noc.

 

Masz kiepskich ludzi w bandzie mad220v w takim razie :) Frajda to nie tylko kasa jak napisałeś :) My np.oprócz grania razem, przyjaźnimy się i to też jest fajne. Co do disco polo- pytasz gdzie ta frajda. A co Ty, przesteru nie umiesz włączyć przy "tyle zdarzeń" czy "nie zasypiaj"? i solówki w odpowiednim momencie przycedzić? Stary to z kim Ty grasz? :) Luzu więcej sobie zapodajcie to i wam lepiej się będzie grało i ludziom lepiej słuchało :)

 

Powiedział ci już ktoś że odpierdalasz manianę z tym przesterem??? :lol:


wszystko gra

#32 rwd

  • rwd
    Gaduła
  • Postów: 80
  • Dołączył: 14.11.2012

Napisany 9.06.2013 - 11:12

Mnie też chały już męczą. Zauważyłem że technicznie się nie rozwijam, a wręcz cofam, bo ciągle trzeba nowe kawałki ogarniać i brakuje czasu na ćwiczenia teczniczne. Dodam, że chałtury nie są moim głównym źródłem utrzymania więc muzykę chciałbym traktować jako odskocznię od codziennej charówy a nie dodatkowy balast. Kiedyś komponowałem i sprawiało mi to frajdę, teraz jestem tylko odtwarzaczem. Ludzie w kapeli są świetni i tylko dlatego jeszcze chałturzę. W dodatku mam tak, że chciałbym repertuarem zadowolić wszystkich weselników ale to jest niemożliwe. Jedni chcą więcej disco polo i różnej biesiady, drudzy mniej a inni jakieś kawałki puszczane na Esce typu pitbull itp techniawki, które są wręcz niegrywalne na żywo w zadowalającym stopniu. Inna przyczyna męczarni to akustyka sal weselnych. Połowa z nich nie nadaje się do grania. Piękny gres na podłodze, ściany pokryte pięknymi farbami, stiukami i innymi wynalazkami, goły sufit, wszystko na wysoki połysk... i mamy przepis na kocioł dudniącego dźwięku co sprawia że odbiór muzyki jest niekomfortowy. Ale fajnie że są tacy, którzy nie przejmują się tymi rzeczami i jeszcze mają frajdę z grania chałtur, ja się po prostu do tego średnio nadaję :P

 



#33 Klawiszowiec

  • Klawiszowiec
    Weteran
  • Postów: 1911
  • Dołączył: 11.12.2012
  • z:Dąbrowa Górnicza

Napisany 9.06.2013 - 11:32

jak przeliczyć stawkę godzinową, to jakieś cuda nie wychodzą,

fachowiec od samochodów, od remontów mieszkań, od rozmaitych usług bierze więcej, 

czasami wyjazd jest w południe, a powrót rano - dwudniowe tu już całkowicie przerypane,

jesteś długo wyłączony od spraw rodzinnych, czasami taka nieobecność może niesamowicie skomplikować sytuację życiową,

mając normalną pracę z normalnym zarobkiem lepiej z kumplami trochę pograć sobie z ochotą,

oczywiście jak sytuacja życiowa zmusiłaby, to wszystkiego człowiek chwyta się - np.chałtur, 


Cort G254 WS , pedalboard Marshall PB8 + wszystkie kostki Marshall 8 sztuk , combo VHT Ultra , Yamaha F310 ,

 


#34 Mad220V

  • Mad220V
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 7771
  • Dołączył: 06.02.2012

Napisany 9.06.2013 - 17:15

. Inna przyczyna męczarni to akustyka sal weselnych. Połowa z nich nie nadaje się do grania. Piękny gres na podłodze, ściany pokryte pięknymi farbami, stiukami i innymi wynalazkami, goły sufit, wszystko na wysoki połysk... i mamy przepis na kocioł dudniącego dźwięku co sprawia że odbiór muzyki jest niekomfortowy. Ale fajnie że są tacy, którzy nie przejmują się tymi rzeczami i jeszcze mają frajdę z grania chałtur, ja się po prostu do tego średnio nadaję :P

Tak, miałem również o tym napisać.

Dobre sale? na palcach jednej ręki liczyć.

Koło dębu Bartka jest lokal, co prawda trza tachać sprzęt na piętro ale sala marzenie jeśli chodzi o brzmienie, wszystko w drewnie.

Było jeszcze parę takich sal i wszystkie były praktycznie całe drzewniane.

 

Reszta?

Ja siem pytam, kto to projektuje ?!

Pięknie jest, nie powiem (choć to i tak nie me gusta).

Ale, ale... jeśli ktoś stawia lokal z marmuru i szkła , no dobra salę z marmuru i szkła to ... ja siem pytam gdzie ten ktoś ma uszy ?

 

 


oczywiście jak sytuacja życiowa zmusiłaby, to wszystkiego człowiek chwyta się - np.chałtur, 

Dokładnie.


Ten post był edytowany przez mad220v dnia: 9.06.2013 - 17:17


#35 lysy32

  • lysy32
    Weteran
  • Postów: 2294
  • Dołączył: 22.04.2012

Napisany 9.06.2013 - 20:18

jak przeliczyć stawkę godzinową, to jakieś cuda nie wychodzą,
fachowiec od samochodów, od remontów mieszkań, od rozmaitych usług bierze więcej, 
czasami wyjazd jest w południe, a powrót rano - dwudniowe tu już całkowicie przerypane,
jesteś długo wyłączony od spraw rodzinnych, czasami taka nieobecność może niesamowicie skomplikować sytuację życiową,
mając normalną pracę z normalnym zarobkiem lepiej z kumplami trochę pograć sobie z ochotą,
oczywiście jak sytuacja życiowa zmusiłaby, to wszystkiego człowiek chwyta się - np.chałtur,

Dokładnie to samo czuję i w sumie to że mam teraz niewiele imprez wcale mi nie przeszkadza :)

#36 Mad220V

  • Mad220V
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 7771
  • Dołączył: 06.02.2012

Napisany 9.06.2013 - 22:18

I jak Pany po sobocie ?! :D

Ja dochodzę.

Jutro i kolejnych pięć dni szkolenia ... żyj tu, po sobocie w rytmach "rege" .

 

Jebł bym to całe festyniarstwo dawno w cholerę.

Ale że zarobki są jak by ich nie było to ... ciułam grosze... marne grosze, robiąc z siebie pajaca, HEJ! :lol:

 

I nie narzekam, nie, nie :D , dobrze że jest zapotrzebowanie, jak by poleciało na pysk to w trymiga emigruję.



#37 Alchemik

  • Alchemik
    Stary wyjadacz
  • Postów: 1105
  • Dołączył: 31.01.2012
  • z:Kraków / Wadowice

Napisany 10.06.2013 - 07:45

I jak Pany po sobocie ?! :D

HooYowo! Dzisiaj (tj. 10.06 br.) wróciłem dopiero o 5.13 z dwódniówki. Masakara. Teraz siedzę już (od 7.57) w pracy i zastanawiam się - Co ja qurwa tutaj robię?!

Prezes podczas porannej rozmowy jakoś dziwnie na mnie patrzył... Kiedyś pewnie mnie wywalą za te "czerwone oczy" :P

 

@Mad220c - Ja od kilkunastu lat rzucam ten biznes, ale wychodzi jak zawsze. Kumple, którzy niedawno obchodzili 30-lecie grania "uciech" twierdzą, że od tego bardzo ciężko jest uciec.

Mam nadzieję, że żona mnie nie zostawi... ;)


Takie tam... za remizą...


#38 Klawiszowiec

  • Klawiszowiec
    Weteran
  • Postów: 1911
  • Dołączył: 11.12.2012
  • z:Dąbrowa Górnicza

Napisany 10.06.2013 - 11:46

prezes mógłby powiedzieć dziękuję,

u nas pierwszy punkt regulaminu jest następujący :

1 - Pracownik do pracy przychodzi wypoczęty i w dobrej kondycji - czy nie zagrażasz innym w kwestiach bezpieczeństwa,

wzrokowa ocena i badanie alkomatem jest normą,

 

rodzina patrzy na inne rodziny i weekendy chce spędzić podobnie - razem,

a tu przez kilka dni brak najważniejszej osoby,


Ten post był edytowany przez Klawiszowiec dnia: 10.06.2013 - 12:05

Cort G254 WS , pedalboard Marshall PB8 + wszystkie kostki Marshall 8 sztuk , combo VHT Ultra , Yamaha F310 ,

 


#39 darofender

  • darofender
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 4204
  • Dołączył: 30.01.2012
  • z:Rzeszów

Napisany 10.06.2013 - 12:01

 

Masz kiepskich ludzi w bandzie mad220v w takim razie :) Frajda to nie tylko kasa jak napisałeś :) My np.oprócz grania razem, przyjaźnimy się i to też jest fajne. Co do disco polo- pytasz gdzie ta frajda. A co Ty, przesteru nie umiesz włączyć przy "tyle zdarzeń" czy "nie zasypiaj"? i solówki w odpowiednim momencie przycedzić? Stary to z kim Ty grasz? :) Luzu więcej sobie zapodajcie to i wam lepiej się będzie grało i ludziom lepiej słuchało :)

 

Powiedział ci już ktoś że odpierdalasz manianę z tym przesterem??? :lol:

 

W sensie? :)



#40 cancer

  • cancer
    Spoko Gość
  • Postów: 8744
  • Dołączył: 30.01.2012
  • z:Namysłowa

Napisany 10.06.2013 - 16:22

Mam nadzieję, że żona mnie nie zostawi... ;)

 

 

 

jeśli nie jest Ciebie warta to zostawi. znam kilkadziesiąt osób które grają chały i nikt się nie rozwiódł przez granie. owszem - niektórzy się rozwiedli i jednym z argumentów było granie, ale tylko głupie pizdy nie potrafią zrozumieć że taka praca. a pieniążki zazwyczaj tym paniusiom nie śmierdzą...

dużo też zależy od Ciebie - ja np. wynagradzam mojej rodzince to że nie ma mnie w większość weekendów - spędzamy razem czas kiedy tylko możemy. owszem - mój dwuletni synuś popłakuje kiedy wyjeżdżam na granie. ale on wie że "tata lalala". a w niedzielę nie śpię do 19.00 tylko wstaję o 11.00, spędzamy razem niedzielę i idziemy razem spać o 20:30 :) i jakoś się układa :) może dlatego że trafiłem na normalną dziewczynę?! :)



#41 Mad220V

  • Mad220V
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 7771
  • Dołączył: 06.02.2012

Napisany 10.06.2013 - 20:41

 

I jak Pany po sobocie ?! :D

HooYowo! Dzisiaj (tj. 10.06 br.) wróciłem dopiero o 5.13 z dwódniówki. Masakara. Teraz siedzę już (od 7.57) w pracy i zastanawiam się - Co ja qurwa tutaj robię?!

Prezes podczas porannej rozmowy jakoś dziwnie na mnie patrzył... Kiedyś pewnie mnie wywalą za te "czerwone oczy" :P

 

@Mad220c - Ja od kilkunastu lat rzucam ten biznes, ale wychodzi jak zawsze. Kumple, którzy niedawno obchodzili 30-lecie grania "uciech" twierdzą, że od tego bardzo ciężko jest uciec.

Mam nadzieję, że żona mnie nie zostawi... ;)

 

O pani negocjowalnego afektu!

Późno.

 

Ja po dwudniówce jestem średnio w okolicach 23:00 - 00:00

I choć alka nie pijam to też mam czerwone oczy ( nie czarne oczy , nie, już nie , nie... :D )

 

Teraz chwila luzu, nareszcie, dobrze że się namyślili.

Ale jak ruszy seria co tydzień to... zeświruję.

 

A wspomniane rozwody z powodu chały ... no nie no, Pany... bez jaj.

No chyba że ktoś wraca napruty z malinami i takie tam.



#42 sever

  • sever
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 3950
  • Dołączył: 30.03.2012

Napisany 11.06.2013 - 10:13

U nas ludzie chcą jak napisał ktoś wcześniej- tanio, dobra gadka, zabawy zręcznościowe, ma być wesoło . Mało kogo obchodzi, czy na żywo. Dlatego zespoły żywe są w odwrocie. Ja się zastanawiam, że ludzie są idiotami, bo lepiej wziąć DJ, niż płacić za pantomimę :D Właśnie, znajomy robi od niedawna DJ-kę, W-wa i okolice, właściwie z tego tylko mógłby żyć, gra prawie co tydzień, ma ok 2 tyś na łapę, co daje 6-8 tyś miesięcznie. Chyba rzucę robotę, i zacznę to samo. Praca 4 dni w miesiącu, zamiast 24 :D



#43 Klawiszowiec

  • Klawiszowiec
    Weteran
  • Postów: 1911
  • Dołączył: 11.12.2012
  • z:Dąbrowa Górnicza

Napisany 11.06.2013 - 11:08

zamawiający wiedzą, że to pantomima, 

ale chcą stworzyć pozory dla gości, że niby najmują normalny zespół, bo będzie parę instrumentów - chociaż wiadomo nie grających,

było jakieś powiedzenie, może ktoś poprawi :

" my wiemy że oni nie wiedzą, ale liczymy że się nie dowiedzą - oni wiedzą, ale pokazują że nie wiedzą "

taka wzajemna gra pozorów,

 

nastąpiło odwrócenie sytuacji - nie ważne co słychać, tylko co widać,

słuch bardzo łatwo oszukać, wystarczy dać większą ilość obrazów i zmysł ludzki automatycznie prawie całkowicie przechodzi na wzrok, 

można samemu zrobić doświadczenie :

obejrzeć nieznany teledysk - odczucie będzie pozytywne,

następnie przesłuchać bez obrazu - muzyka natychmiast zostanie dogłębnie przeanalizowana przez mózg i ocena wyjdzie gorsza,


Cort G254 WS , pedalboard Marshall PB8 + wszystkie kostki Marshall 8 sztuk , combo VHT Ultra , Yamaha F310 ,

 


#44 sever

  • sever
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 3950
  • Dołączył: 30.03.2012

Napisany 11.06.2013 - 12:03

Zamawiający wiedzą, goście też wiedzą, bo po cichu komentują, że z playbacku leciało, a wzajemna gra pozorów trwa. Ja smaruję smalcem co za choojnia wokoło.

jakiś czas temu wygrałem "casting" do żywego chałturniczego zespołu na śpiewającego gitarzystę ( 2 w1, taniej ). Trzon zespołu stanowili zawodowi muzycy, którzy chcieli sobie dorobić. Ale jak się okazało że trzeba schodzić z ceną do poziomu kapel pantomimicznych, żeby mieć w miarę regularne granie, to daliśmy se spokój, zanim powstał cały repertuar. I chwała. Już minęły czasy, kiedy żywa kapela brała za granie 5-7 tyś, przynajmniej w naszych okolicach.



#45 Klawiszowiec

  • Klawiszowiec
    Weteran
  • Postów: 1911
  • Dołączył: 11.12.2012
  • z:Dąbrowa Górnicza

Napisany 11.06.2013 - 12:16

u nas 2-osobowy skład bierze za jeden dzień 1000 zł, więc żywe zespoły upadły,

a tworząc nowy normalny zespół stawka na osobę wyniesie 200 zł,


Cort G254 WS , pedalboard Marshall PB8 + wszystkie kostki Marshall 8 sztuk , combo VHT Ultra , Yamaha F310 ,

 


#46 Mad220V

  • Mad220V
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 7771
  • Dołączył: 06.02.2012

Napisany 11.06.2013 - 21:58

Granie halek to ciężki chleb.

 

I niech mi nikt nie mówi że nie, i że to przyjemność.

Bo jeśli tak to nie wiem, albo lubi disco polo albo po prostu nie wiem, nie ogarniam tego.

To całe jeżdżenie, nie wyspanie, noszenie sprzętu, wyprowadzenia, do młodego, do młodej, najebani goście którzy chcę śpiewać, chcą ten kawałek teraz, już! natychmiast!

To całe przedstawienie za stołami... szkoda gadać.

Ja tylko pytam która godzina i czekam na koniec.

 

Uśmiałem się ostatnio po cichu jak zagraliśmy kawałek Tiny "Simply..." ,  Ludzie się na nas patrzali jak na dziwolągów i nie wiedzieli jak tańcować :D ( od razu uprzedzę że dobrze zagrane i dobrze brzmiący kawałek z naszej strony, nie było lipy pani negocjowalnego afektu mać jego no.).

 

Kiedyś graliśmy Bande i Wandę nie będę Julią i... :  co to za muzyka! tego nie da się słuchać! grajcie disco, coś na ludowo! i takie tam...

 

Ale czasem trafi się towarzystwo które chce na rockowo i jest trochę lepiej, ale to rzadkość.

 

 

A co do żywych i nieżywych...

Ciekawi mnie to w jaki sposób DiDŻej ogarnia temat wypuszczenia się za stoły którego osobiście nie cierpię bardziej niż yyy...no nie wiem czego, ale to jest dla mojej psychy druzgoczące doświadczenie za każdym razem.

Tym bardziej jeśli widzę dzieci które piją wodę mineralną w kieliszkach wznosząc toast.

 

Tak  oto odreagowywuje końcem wtorku ostatnią sobotę, miło nie? :)

A kapel miałem już kilka i na skoka czasem się wstrzelam... wszędzie chała :lol:


Ten post był edytowany przez mad220v dnia: 11.06.2013 - 22:06


#47 cancer

  • cancer
    Spoko Gość
  • Postów: 8744
  • Dołączył: 30.01.2012
  • z:Namysłowa

Napisany 11.06.2013 - 22:23

noszenie sprzętu

 

motyla noga :/



#48 lysy32

  • lysy32
    Weteran
  • Postów: 2294
  • Dołączył: 22.04.2012

Napisany 12.06.2013 - 07:48

Granie halek to ciężki chleb.
 
I niech mi nikt nie mówi że nie, i że to przyjemność.
Bo jeśli tak to nie wiem, albo lubi disco polo albo po prostu nie wiem, nie ogarniam tego.
To całe jeżdżenie, nie wyspanie, noszenie sprzętu, wyprowadzenia, do młodego, do młodej, najebani goście którzy chcę śpiewać, chcą ten kawałek teraz, już! natychmiast!
To całe przedstawienie za stołami... szkoda gadać.
Ja tylko pytam która godzina i czekam na koniec.
 
Uśmiałem się ostatnio po cichu jak zagraliśmy kawałek Tiny "Simply..." ,  Ludzie się na nas patrzali jak na dziwolągów i nie wiedzieli jak tańcować :D ( od razu uprzedzę że dobrze zagrane i dobrze brzmiący kawałek z naszej strony, nie było lipy pani negocjowalnego afektu mać jego no.).
 
Kiedyś graliśmy Bande i Wandę nie będę Julią i... :  co to za muzyka! tego nie da się słuchać! grajcie disco, coś na ludowo! i takie tam...
 
Ale czasem trafi się towarzystwo które chce na rockowo i jest trochę lepiej, ale to rzadkość.
 
 
A co do żywych i nieżywych...
Ciekawi mnie to w jaki sposób DiDŻej ogarnia temat wypuszczenia się za stoły którego osobiście nie cierpię bardziej niż yyy...no nie wiem czego, ale to jest dla mojej psychy druzgoczące doświadczenie za każdym razem.
Tym bardziej jeśli widzę dzieci które piją wodę mineralną w kieliszkach wznosząc toast.
 
Tak  oto odreagowywuje końcem wtorku ostatnią sobotę, miło nie? :)
A kapel miałem już kilka i na skoka czasem się wstrzelam... wszędzie chała :lol:

Opisałeś największe bolączki tego typu imprez-lepiej bym tego nie ujął,dlatego z czystymk sumieniem przyznaję że kasa jest jedynym powaznym argumentem na plus grania chałtur.Czasem sa miłe chwile jak mozna się wykazać z wiosłem ale takich kawałków przez całą noc jest niewiele a publika jak się trafi zj...na to i tak nie wiedzą o co chodzi.Kasa,kasa i jeszcze raz kasa.Nie ma kasy -rezygnuję z pajacowania i poświęcam czas na bardziej ambitne granie nawet dla samego siebie i satysfakcji

#49 DaNail

  • DaNail
    Weteran
  • Postów: 2814
  • Dołączył: 10.02.2012

Napisany 12.06.2013 - 22:23

A no to i ja się podczepię pod temat. Wesela są doskonałym zastrzykiem budżetu domowego czy sprzętowego. Rozwijają słuch, uczą wszechstronności muzycznej, niszczą wątrobę i są doskonałym hamulcem w rozwoju potencjalnej kariery muzycznej. Oto mój zespół - www.wantedband.pl - grania mamy sporo mimo że konkurencja też niemała. Co do poruszanego repertuaru - w ciągu nocy gramy może 3-4 kawałki disco-polo i tyle samo folkloru. Reszta to kawałki które sami lubimy i sprawiają nam przyjemność (Michael Jackson, Toto, Abba, Bon Jovi, Queen...itp) nikt nie narzeka, goście szczęśliwi, my w sumie też. Wszystko jest kwestią środowiska w jakim się znajdujesz. Jeśli jest genetyczne ciśnienie na walczyki i poleczki to niestety tylko zacisnąć zęby i wytrzymać do tej 4:00 rano. Wg mnie sporo też weryfikuje stawka za jaką grasz i repertuar jaki oferujesz. Jeśli grasz wiejskie kawałki to nie uwolnisz się od środowiska skansenu, a jeśli przedstawisz względnie poważniejsze utwory to i klientela będzie bardziej prestiżowa. Takie moje didaskalia...


Will Is The Power!

#50 Mad220V

  • Mad220V
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 7771
  • Dołączył: 06.02.2012

Napisany 13.06.2013 - 07:46

DaNail ,  zazdroszczę innego położenia geograficznego.

Zazdroszczę że grasz co lubisz plus [(3+1) + (1+ 3)] biesiadno festyniarskie.

 

Nie mniej, cała noc grania co by to nie było daje ostro w kość.

A wyprowadzenia? stoły ?  Bon Jovi tam gracie? :D

 

cyt: "...Jeśli grasz wiejskie kawałki to nie uwolnisz się od środowiska skansenu, a jeśli przedstawisz względnie poważniejsze utwory to i klientela będzie bardziej prestiżowa. Takie moje didaskalia..."

 

Z jakiej części polski Ty jesteś ?

Gdzie jest zapotrzebowanie na Queen, Bon Jovi , na weselach ?

 

Z tego co wiem "Majteczki w Kropeczki" jeśli chodzi o chały kasują te rockowe na dzień dobry :) .

 

A tak ściślej to gdybym grał nawet samego rocka przez całą noc to bym miał w ciąż te same obiawy odstawieniowe po sobocie jakie mam teraz.

Grać to max 2,5  - 3  godziny siEm powinno .


Ten post był edytowany przez mad220v dnia: 13.06.2013 - 07:47





0 Użytkowników czyta ten temat

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych użytkowników