Skocz do zawartości



Zdjęcie

Z dziennika sąsiada z frezarką...


  • Zaloguj się
8 odpowiedzi na ten temat

#1 Myxu

  • Myxu
  • Postów: 7224
  • Dołączył: 29.01.2012
  • z:Warszawa

Napisany 10.07.2019 - 19:38

Krótka (na tyle na ile jestem w stanie się streścić :D) relacja z budowy wiosła z tematu:

http://forum-gitara....le/#entry489625

 

[Disclaimer] Zdecydowanie nie twierdzę że wybrane metody są najlepsze jeśli chodzi o wykonanie wiosła, natomiast przy ich opracowywaniu oprócz efektu końcowego i czasu jaki wymaga dana czynność brałem pod uwagę szereg innych czynników, np. głośność, skala zanieczyszczeń czy „stopa wtopy” w przypadku porażki.

Na początek rzut oka na warsztat. Żeby było ciekawiej miejsce akcji to nasze mieszkanie, a konkretniej pokój „już niedługo dziecięcy”. W tym miejscu gorąco pozdrawiam moją Żonę, sąsiadów, oraz oczyszczacz powietrza który uratował moje życie – nie jestem przekonany czy bardziej przed uduszeniem czy też przed Żoną (ten scenariusz uduszenia nie wyklucza), ale w obu przypadkach okazał się skuteczny :D

 

8v7YWe4.jpg

 

Prace nad gryfem rozpocząłem od wyfrezowania kanałów na pręt napinający i dwa pręty wzmacniające z włókna węglowego, po czym zabrałem się za frezowanie obrysu gryfu. „Obfrezowanie” konturu pozwoliło na stopniowe włączanie w prac wyrzynarki. Jakbyście się zastanawiali po co ludzikowi stópki (fani grafiki pozdrawiają Szeryfa :D ), to zostawiłem sobie kawałek materiału roboczego żeby monitorować odkształcenia drewna wraz z obróbką oraz żeby mieć na czym zaczepić – potencjalnie – prowadnice do frezarki.

 

NdA8rYW.jpg

 

Na początku idea była taka żeby zrobić korpus z jednego kawałka mahoniu + lakierowanie w przypadku gdyby wiosło wyszło powyżej oczekiwań lub olej gdyby tych oczekiwań nie spełniło, ale prace nad gryfem posuwały się (przeraźliwie powoli, ale systematycznie) bez większych fuckupów a w międzyczasie do sklepu w którym zaopatrywałem się w drewno przyszła porcja topów z Pau Ferro. No jak zobaczyłem ten poniższy to nic by mnie nie powstrzymało przed zakupem.

 

6iCHbpN.jpg

 

Spowodowalo to ze musialem trochę zweryfikować koncepcje korpusu – pickguard poszedł w *PIP*du, olej stał się wykończeniem docelowym, a mi przybyło roboty, ile dokładnie to dowiedziałem się parę tygodni później. Z uwagi na to że okazało się że pracując dostępnymi mi frezarkami na ładne wykonanie samego obrysu korpusu poświęcił bym circa about 40 godzin i do tego musiałbym kupić sobie nową wyrzynarkę (Ojcowa niestety miała zbyt mały zasięg na grubość tego korpusu), stwierdziłem że cenowo bardziej opłaca się wyciąć go na CNC. Frezowanie jednostronne żeby było taniej, z góry – żeby było prościej. Pytanie jak rozwiązać frezowanie komory elektroniki i kanałów na przewody? Doszedłem do wniosku że podejdę do problemu „od pleców strony” i po prostu nakleję top na korpus i dotnę go do wcześniej otrzymanego konturu.

Tak wyglądało to co dostałem z frezarki:

 

7LLhV0J.jpg

 

Następną i zarazem jedną z trudniejszych operacji było klejenie topu. Istna masakra, gdyby nie pomoc ojca, parę gadżetów (skąd my mieliśmy w domu półtorej metra profilu stalowego wyglądem przypominający szynę kolejową to nie pytajcie, nie mam pojęcia) i ze 25 ścisków, to bym to spieprzył koncertowo. Na szczęście wyszło dobrze i można było się zabrać za wycinanie topu; Pomysł w sumie nadal oceniam na dobry i było to szybsze/mniej uciążliwe w moich warunkach (zasięg frezarek + czas pracy „głośnym” narzędziem…) niż frezowanie komory elektroniki od plecków, tym niemniej na wybieraniu topu nad komorami pickupów przećwiczyłem swój zasób wulgaryzmów naszego języka :D

 

p5OCS3w.jpg

 

Tak to wyglądało jak zacząłem się zbliżać do ścianek gniazda na gryf – w ruch niedługo pójdą dłuta, papier ścierny i… żyletki. W tak zwanym międzyczasie tył gryfu zaczął nabierać kształtu, przy głównym udziale tarnika wspomaganego szlifierką pasową. Podstrunnicy jeszcze nie było – ale zanim zacząłem o niej myśleć wziąłem na tapetę temat łączenia gryf-korpus. Niestety, o ile obróbka dremelopodobnym wrzecionem na chińskiej przystawce dawała zadowalające rezultaty pod kątem kontroli głębokości frezu (+/- 0.05mm) o tyle odchyłki kątowe frezu były już znaczne – do obróbki zgrubnej konturów zewnętrznych zadowalające, ale przy robieniu pasowania dyskwalifikujące. Cóż, jak nie można ugryźć z boku, a z góry się da, to trzeba zmienić punkt widzenia o 90 stopni i zrobić z boku górę Trochę sklejki ze starej szafy zalega w garażu, profile to koszt paru złotych, a narzędzie się może do czegoś jeszcze przydać… Tyle na teraz, dokończę jutro; mam nadzieję że komuś się to w ogóle będzie chciało czytać :D

 

OsVW3Ft.jpg

 

dXvWvVx.jpg


No talent, no musical ability... No musical training required...

#2 fabber

  • fabber
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 5302
  • Dołączył: 29.01.2012
  • z:Sieradz

Napisany 11.07.2019 - 06:43

Mi się chciało. Dobra robota, ale frezarką w mieszkaniu? Srogi hardkor :D



#3 sever

  • sever
    Dużo gada, mało gra
  • Postów: 8009
  • Dołączył: 30.03.2012

Napisany 11.07.2019 - 08:29

Fajnie. Da się taką frezarką wszustko co trzeba przy produkcji gitary zrobić? Ustawić np. głębokość frezu?


"dremelopodobnym wrzecionem na chińskiej przystawce" - nie bardzo kumam o co chodzi ;)



#4 yazzgot

  • yazzgot
    Weteran
  • Postów: 1542
  • Dołączył: 19.10.2014

Napisany 11.07.2019 - 10:29

@Myxu ja to bym sobie zrobił headlessowego strata albo tele :D, też jestem sporym majsterkowiczem, ale ciągle nie mam czasu.

Myślę, że kiedyś coś wystrugam :D

Ciesz się, że teraz gitarę zrobiłeś, bo jak się maluch urodzi to będzie pozamiatane :D


Ten post był edytowany przez yazzgot dnia: 11.07.2019 - 10:30


#5 sever

  • sever
    Dużo gada, mało gra
  • Postów: 8009
  • Dołączył: 30.03.2012

Napisany 11.07.2019 - 10:52

Żeby strugać gitary, trzeba nieć niestety sporo czasu, i zainwestować w narzędzia. Nawet do serwisu gitar- szlify, przeróbki, trzeba pewnie z 5k zainwestować w narzędzia. A żeby robić gitary to pewnie min. ze dwa razy tyle. Ciekawe, jak to robili polscy lutnicy w latach 70/80, taki Jakubiszyn np. Janerka też kiedyś opowiadał w wywiadzie, że sam strugał sobie gitarę i koledze gitarzyście z zespołu też, bo ich nie było stać. Nawet chyba pierwsze nagrania na nich robili. Pewnie frezarek nie mieli ;) No, ale wtedy wykonanie gitary to była często konieczność, wychodziło 100 razy taniej. Obecnie, kiedy są już przyzwoite gitary za 1,5k ,  to na szczęście tylko fajne  hobby, a nie konieczność.

Myxu- gdzie kupowałeś drewno, jeśli to nie tajemnica?


W takich warunkach też strugają, pewnie tak strugało sie w Polsce 40 lat temu ;)


Ten post był edytowany przez sever dnia: 11.07.2019 - 10:52


#6 VaM

  • VaM
    Weteran
  • Postów: 2244
  • Dołączył: 23.06.2012
  • z:Rzeszów

Napisany 11.07.2019 - 10:59

Że frezarką się nie da w mieszkaniu? 

Cóż trochę doświadczenia i cierpliwe ścieranie pyłu z mebli ^^

 

Fajnie wyszło, zwłaszcza na tak prosty zestaw narzędzi. 



#7 mareq

  • mareq
    Stary wyjadacz
  • Postów: 983
  • Dołączył: 07.06.2018
  • z:Bielsko-Biała

Napisany 11.07.2019 - 14:00

Ja w mieszkaniu odzierałem cały motocykl z farby, używam tokarki, frezarka cnc jest w budowie, buduję modele z balsy etc. Żona już przywykła :) .



#8 Rysiek O.

  • Rysiek O.
    Stary wyjadacz
  • Postów: 552
  • Dołączył: 17.03.2014

Napisany 25.10.2019 - 16:29

Przypomniał mi się jak.kolega składał motocykl Iż w mieszkaniu, w swoim pokoju, wielka betonowa polska płyta.. później to trzeba było wyprowadzić na zewnątrz ;)

Myxu, podziwiam i gratuluję wytrwałości
czy cdn???

Ten post był edytowany przez Rysiek O. dnia: 25.10.2019 - 16:30


#9 popik

  • popik
    Gaduła
  • Postów: 152
  • Dołączył: 22.02.2013
  • z:Wrocek

Napisany 25.10.2019 - 20:04


Jeszcze za komuny kleiłem kajak w korytarzu mieszkania na 3 piętrze 😉
Wszystko się da, kwestia samozaparcia. Bardzo mi się podobają ludzie z pasją.
Gratulacje 😁

Ten post był edytowany przez popik dnia: 25.10.2019 - 20:05





0 Użytkowników czyta ten temat

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych użytkowników