Skocz do zawartości



Zdjęcie

Warsztaty z Patem Metheny!


  • Zaloguj się
340 odpowiedzi na ten temat

#151 bizkit

  • bizkit
    Zbanowany
  • Postów: 6036
  • Dołączył: 09.03.2012
  • z:Warszawa/Będzin

Napisany 20.03.2019 - 11:09

Nie No, chyba niewłaściwie yto ująłem, i raczej niezrozumiale.
Czy obóz Patowców i Milesowców może wziąć pod uwagę że muzykę można oceniać, oprócz zawartości technicznej, czyli np. równości tempa czy udziału w niej fałszów, też takim kryterium jak gust?
Mhm. Tyle że gust chyba zawiera w sobie pewien balans pomiędzy akceptacją „błędów wykonawczych” a ich brakiem.
No i to ogólnie nazywa się gustem.
Nie rozumiem czego szukacie i po co wprowadzacie jakieś podziały.
Jeśli to motywacja to moim zdaniem nie jest to słuszna droga, nazywać kogoś słabym czy złym muzykiem.

#152 Sol

  • Sol
    Najlepsza Gitara 2018 roku
  • Postów: 10360
  • Dołączył: 30.01.2012
  • z:Wwa

Napisany 20.03.2019 - 11:56

Ogólnie mam wrażenie, że obóz Patowców/Milesowców ucieka w kwestię biegłości technicznej zawsze w momencie, gdy dyskusja zaczyna wchodzić w kwestię walorów artystycznych.

 

Które są niemierzalne i bardzo subiektywne.  I które jednak - moim zdaniem - mogą przesądzać o tym, że ktoś jest dobrym muzykiem, genialnym wręcz, mimo że gra nierówno, niedbale czy rzeczy nieoryginalne.  Jak solo Prince'a we While my guitar gently weeps.

 

Celowo zaznaczam "dobrym" a nie "biegłym", bo żadne nie jest synonimem drugiego i nie musi iść ze sobą w parze.

 

I tak, zgadzam się, że mówienie o innych że są słabi, bo kopiują jest słabe - zwłaszcza bez odniesienia do kontekstu, czyli uprawianego gatunku muzyki.  A najbardziej zgadzam się z Zappą :)


I'm a fifty years old man who still plays black metal and grindcore, 'cause I don't give a f...k - Dan Lilker

 

Najlepsze wiosło 2018


#153 FX

  • FX
    Weteran
  • Postów: 2988
  • Dołączył: 19.03.2012

Napisany 20.03.2019 - 12:08

Ogólnie mam wrażenie, że obóz Patowców/Milesowców ucieka w kwestię biegłości technicznej zawsze w momencie, gdy dyskusja zaczyna wchodzić w kwestię walorów artystycznych.

 

 

Co to za bzdura? Wszystko jest napisane wyżej, nie będę pisał 9 raz.

Nawet jeśli tylko mówić o poprawności, to znajomość języka muzyki (o której pisze Metheny, że jeden muzyk rozumie muzykę z nie swojego świata przez ten pryzmat języka muzyki) ma niewiele wspólnego z "biegłością techniczną", w zasadzie to nic.


Ten post był edytowany przez FX dnia: 20.03.2019 - 12:09

Nowa płyta Full-X: "An Introduction to Counterpoint":

http://fulara.com/

 


#154 Sol

  • Sol
    Najlepsza Gitara 2018 roku
  • Postów: 10360
  • Dołączył: 30.01.2012
  • z:Wwa

Napisany 20.03.2019 - 12:11

Właśnie, że są pewne obiektywne zjawiska. Gitara stroi albo nie. Głosy są prowadzone lub nie. Licki skopiowane lub nie. Timing byle jaki albo dokładny. Jest tego dużo. Jest to kwestia słuchu, tradycji. Mówicie że to sztuczne, ale Miles tak dzielił. To jest obiektywne. O tym kolega pisze. Zenek Martyniuk to nie Chopin. To jest obiektywne w kategorii sztuki, czy to się kolegom podoba, czy nie. Krytykujecie Pata, ale sami nic nie macie do powiedzenia w tym temacie oprócz "mój gust".

 

 

Dobrze, niech nie będzie "biegłości", niech będzie "poprawności" - lepiej?


I'm a fifty years old man who still plays black metal and grindcore, 'cause I don't give a f...k - Dan Lilker

 

Najlepsze wiosło 2018


#155 motherfunker

  • motherfunker
    Weteran
  • Postów: 1830
  • Dołączył: 01.02.2012

Napisany 20.03.2019 - 12:25

Prince akurat był świetnym i wręcz wyjątkowo oryginalnym muzykiem. Myślę, że gdyby go zapytać, to opowiedziałby się po stronie Patowców/Milesowców :)


  • Slowguitar lubi to

#156 Sol

  • Sol
    Najlepsza Gitara 2018 roku
  • Postów: 10360
  • Dołączył: 30.01.2012
  • z:Wwa

Napisany 20.03.2019 - 12:35

Raczej obstawiam "graj nie smaruj smalcem" ... co byłoby całkiem niezłym podsumowaniem :)


I'm a fifty years old man who still plays black metal and grindcore, 'cause I don't give a f...k - Dan Lilker

 

Najlepsze wiosło 2018


#157 bizkit

  • bizkit
    Zbanowany
  • Postów: 6036
  • Dołączył: 09.03.2012
  • z:Warszawa/Będzin

Napisany 20.03.2019 - 13:33

Na kilku płaszczyznach tu się toczy dyskusja. I przeskakujemy z jednej na drugą.

1. Czy muzyk jest słaby bo:

2. Kopiuje.

3. Popełnia błędy wykonawcze.

4. Po co te określenia i do czego mają prowadzić.

 

1. Uważam, że jest inna droga do tego, by coś wnieść na inny poziom, niż powiedzieć komuś, że jest słaby. Jest mnóstwo muzyków, którzy mają potencjał a ktoś im to wmówił. Nie chcę przykładać do tego ręki. I innym nie polecam, więc się nie zgadzam z takim podejściem i to jedna z motywacji w dyskusji.

Nie zgadzam się też z określeniem, że "klony się nie liczą". O tym dalej.

2. Jeśli przykładem jest Airbourne to byłem na koncercie i nie dość, że bawiłem się świetnie to poza własnym zdaniem pt. to dobrzy muzycy są (pomimo, że jadą na AcDc jak mało kto na kimkolwiek innym) to wyniosłem z tego koncertu to, że chcę grać. No i pewne zawartości artystyczne, które niosą wszyscy muzycy zespołu z osobna i jako całość.

Więc DLA MNIE sie liczą, nawet jeśli ktoś ich nazwie klonami, przy czym wnoszą też swoja energie do tego. Mi wystarczy i mój świat muzyczny to pcha do przodu. A chyba o to chodzi Patu używając określenia "klony się nie liczą". Konkluzja na końcu.

3. Nikt nie pisze, że MUZYKA MA ZAWIERAĆ BŁĘDY WYKONAWCZE . A to próbuje być włożone do brzucha kontr-obozowi Patowców.

Tylko nawet jeśli zawiera, to może się podobać komuś, bo każdy ma swoje kryteria i dla jednego tych fałszów będzie za dużo a dla drugiego nie.

4. W jakim celu te określenia. W jakim celu te podziały. Jeszcze się nie dowiedziałem. Określać można, można używać takich określeń. Używajcie. Tylko pytam się po co i czemu tak?

Gdzieś padło "żeby przemyśleć" jakoś tak. No może i to działa jako negatywna prowokacja. W sumie to nawet ciekawe czy kogoś sprowokowało to do zastanowienia na ile w swoim stylu kopiuje a na ile jest innowacyjny.

 

Nie uważam, żeby to była jedyna i właściwa droga i muzyczna i pedagogiczna używać takich określeń.

Pat Wszechmogący Trzeci Z Nadania (Kogo?) Posiadający Prawo Do Nadawania Tytułów, nadaje tytuł pewnej grupie muzyków: słabi muzycy. I autorytatywnie stwierdza, że się nie liczą.

DLA MNIE się liczą. I nie sądzę, żeby tylko dla mnie. Sala MegaClubu była nabita po brzegi. Dają przyjemność widzom. Mnie motywują, żeby stanąć chociażby tam gdzie oni. Żeby grać. I pomimo, że "nie są nad wyraz oryginalni" to nie powstrzymują mnie przed rozwijaniem własnego stylu (choć nie dzieje się to też jakoś nadmiernie) i pchaniem muzyki do przodu, jakoś nie w większym stopniu niż nazwanie chociażby właśnie mnie przez pata Metheny'ego słabym muzykiem, bym to właśnie czynił. Był innowacyjny.

 

A Wy, Patowcy, mam wrażenie, być może mylne, że musicie sobie nazwać coś, żeby to miało dla Was jakąś wartość. Ludzie, dla Was, jeśli już.

Z drugiego obozu, czy to z obozu "neutralsów", też pada czasem określenie, że np. Pat "nie bangla". No za to nie ponoszę odpowiedzialności, ale nie śmiałbym nazwać go słabym muzykiem, albo, że się nie liczy. I nie dlatego, że "jest profesorem muzyki", czy że nie jest w moim guście. Ale z szacunku do niego. By go nie oceniać. Podobać mi się może albo nie. Zgadzać się z nim mogę albo nie. 

 

To tak jak bym oprócz opisania jakie widzę zachowania w dyskusji u FXa, napisałbym, że jest słabym rozmówcą. Albo, że się nie liczy. Albo coś jeszcze dosadniejszego, a w sumie to tylko byłby zamiennik. Po co?

Nawet wskazywanie błędów (według nas błędów) może wyglądać inaczej.

Jesteśmy nauczeni powiedzieć komuś z kim się nie zgadzamy, że jest głupi, gada głupoty, albo, że jest durniem.

Czy to spowoduje, że ten ktoś "będzie się starał nie popełniać błędów wykonawczych w dyskusji czy w relacji międzyludzkiej i pchać ją do przodu'"?

Ja nie twierdzę, że muzyka, muzyk, może się nie podobać, w jakimkolwiek wymiarze. Może też się nie podobać etykietkowanie.

I pisanie o tym:D


Ten post był edytowany przez bizkit dnia: 20.03.2019 - 13:39


#158 FX

  • FX
    Weteran
  • Postów: 2988
  • Dołączył: 19.03.2012

Napisany 20.03.2019 - 15:06

 

 

 

Dobrze, niech nie będzie "biegłości", niech będzie "poprawności" - lepiej?

 

 

Słuchu i świadomości, jeśli to = "poprawność", to może być.

 

Coś mi się zdaje, że wraz ze wzrostem tego właśnie (słuchu, świadomości) stajesz się Patowcem. Osobiście nie znam żadnego dojrzałego, dobrego muzyka z którym gadałem i który by zanegował te tezy. Ani jednego. Chętnie bym takiego odszukał wraz z jakimkolwiek sensownym uzasadnieniem. A gadam o tym z każdym kolegą po fachu. Chodzi o kogoś, kto rozumie składniki akordowe, budowę motywiczną, harmonię, timing, potrafi dobrze improwizować nawet, jeśli gra muzykę nieimprowizowaną (brak tej umiejętności to niska świadomość).

 

Bizkit - dużo piszesz, ale nadal nie ma w tym nic, prócz "własnego gustu". Chcesz słuchać klonów? OK, dużo ludzi słucha, mi nie każ. Ja się denerwuję jak słyszę echa i schematy jakieś ciągle. Wolę twórcze podejście. Zrobiło mi się to ze wzrostem świadomości i słuchu. Natychmiast w sekundę znam wszystkie schematy, które pochodzą z nagrań znanych mistrzów. Muzykę można słuchać, ale jej nie słyszeć, ot leci sobie taka plama dźwiękowa. Dużo muzyków ma takie podejście i też do swojej gry też tak podchodzą. To rodzaj egocentryzmu (gram, specjalnie się nie interesowałem jak to działa, ale uwielbiajcie mnie).


Ten post był edytowany przez FX dnia: 20.03.2019 - 15:21

Nowa płyta Full-X: "An Introduction to Counterpoint":

http://fulara.com/

 


#159 TTU

  • TTU
    Gawędziarz
  • Postów: 6779
  • Dołączył: 30.01.2012
  • z:Wrocław

Napisany 20.03.2019 - 15:58

Chodzi o kogoś, kto rozumie składniki akordowe, budowę motywiczną, harmonię, timing, potrafi dobrze improwizować nawet, jeśli gra muzykę nieimprowizowaną (brak tej umiejętności to niska świadomość).

Czyli Ty, Pat i Miles. No może jeszcze tysiące absolwentów szkół muzycznych, którzy też to mają, znają lub wiedzą. Jednak Świat  nie jest zalewany co roku tysiącami świetnych o odkrywczych płyt. Z drugiej strony gdyby tak zebrać największych z historii gatunków muzycznych (może z wyjatkiem jazzu i klasyki) to okazałoby się,że wiekszość z nich ma o tym pewne, ale blade pojęcie.



#160 bizkit

  • bizkit
    Zbanowany
  • Postów: 6036
  • Dołączył: 09.03.2012
  • z:Warszawa/Będzin

Napisany 20.03.2019 - 16:12

Slashowi, jego nauczyciel, jak był nastolatkiem, pokazał jedna skalę. Jedną. I te lekcje bardzo szybko się skończyły.

A on był przywoływany w innym temacie w tym samym kontekście.

Pytam się (Patam:D) czego Wy szukacie, o co Wam chodzi? Co jest nie tak z tym, że muzykę kwalifikuje się gustem?

Nikomu nie każę nikogo ani niczego słuchać, jeśli już by to tak ujmować, to nie nazywać innych słabymi muzykami i że się nie liczą.

Piszesz, że znasz wszystkie schematy a przy tym, że u Angusa nie widzisz kopiowania.

Tu jest, stary, najsłabszy punkt Twojej teorii. I w przypadku Angusa i w przypadku Slasha. Kopiuja na swój sposób. Co, Ty oczekujesz grania bez jednego zapożyczenia? Bo odbiciem piłeczki zakładam, że będzie ZAWSZE, WSZYSTKO i CIĄGLE. 

Czyli co, świadomość ma coś określać? Myślisz, że zanim wiedziałem co się nazywa pentatoniką to miałem inne odczucia co do gry Slasha albo Kirka Hammeta? Wiem, że są tacy:D

Czy Slash, czy inni, mógł czy może nie wiedzieć co gra, a grają albo grali (jeszcze będąc w nieświadomości) tak, że majty spadają. Nie wszystkim, bo.. hopla! gusta są różne. I co ma do tego świadomość. I wielkość nazwiska wygłaszającego tezę.

Egocentryzm? Tak, da się zauważyć ;)


Ten post był edytowany przez bizkit dnia: 20.03.2019 - 16:14


#161 korzo

  • korzo
    Dużo gada, mało gra
  • Postów: 8186
  • Dołączył: 30.01.2014

Napisany 20.03.2019 - 18:12

Nie no, jak jesteś osłuchany, słuchasz świadomie a nie jak laik i na dodatek grasz na jakimś instrumencie, być może liznąłeś coś z teorii to zwracasz uwage na takie czy inne rzeczy aspekty. Jest to na innej płaszczyźnie niż u kogoś kto nie ma o tym pojęcia.

#162 bizkit

  • bizkit
    Zbanowany
  • Postów: 6036
  • Dołączył: 09.03.2012
  • z:Warszawa/Będzin

Napisany 20.03.2019 - 18:25

No tak:D Jest różnica czy znasz przepis na jajecznicę albo szarlotkę, czy robisz z doświadczenia albo na wyczucie, i tylko w jednej opcji może smakować "odbiorcy". Jak nie znasz przepisu, nie ma prawa wyjść, czyli smakować. I jak robisz bez dokładnego przepisu, albo nie robisz dań, których nikt jeszcze nie zrobił (tylko nawet kotlet schabowy smakuje u każdego inaczej) to jesteś słabym kucharzem I SIĘ NIE LICZYSZ!

I też, tylko znając przepisy można robić dania których nikt jeszcze nie zrobił!

ps. nie mam nic przeciwko robieniu dań odmierzając co do grama każdy składnik z przepisu, ani nic przeciwko przepisom


Ten post był edytowany przez bizkit dnia: 20.03.2019 - 18:25


#163 Sol

  • Sol
    Najlepsza Gitara 2018 roku
  • Postów: 10360
  • Dołączył: 30.01.2012
  • z:Wwa

Napisany 20.03.2019 - 18:28

Bez kontekstu to nic nie znaczy. Liźnięcie teorii i granie swingiem za bitem raczej nie uczyni nikogo świetnym muzykiem w punk rocku, w jazzie owszem. Dlatego jednak będę się upierał, że nie ma jednej obiektywnej miary muzyka.

I'm a fifty years old man who still plays black metal and grindcore, 'cause I don't give a f...k - Dan Lilker

 

Najlepsze wiosło 2018


#164 FX

  • FX
    Weteran
  • Postów: 2988
  • Dołączył: 19.03.2012

Napisany 20.03.2019 - 19:31

 

Chodzi o kogoś, kto rozumie składniki akordowe, budowę motywiczną, harmonię, timing, potrafi dobrze improwizować nawet, jeśli gra muzykę nieimprowizowaną (brak tej umiejętności to niska świadomość).

Czyli Ty, Pat i Miles. No może jeszcze tysiące absolwentów szkół muzycznych, którzy też to mają, znają lub wiedzą. Jednak Świat  nie jest zalewany co roku tysiącami świetnych o odkrywczych płyt. Z drugiej strony gdyby tak zebrać największych z historii gatunków muzycznych (może z wyjatkiem jazzu i klasyki) to okazałoby się,że wiekszość z nich ma o tym pewne, ale blade pojęcie.

 

O rety, jaka mitomania. Na tym forum są tacy muzycy (kilku) na przykład Slow. Studiów nie ma. Z drugiej strony po akademiach muzycznych rzadko ktoś to ma, bo odbębniają zajęcia na zasadzie "nudnej biologii". Znam osobiście kilku. Na przykład gra na skrzypcach Beethovena z nut ucząc się "interpretacji" przez filmy YT np. Menuhina. Problem jest globalny, mówi o nim np. L. Bernstein (jak ktoś nie rozumie języka kompozytora, nie zagra tego dobrze) Nie mówiąc już o tym, że na konkursach grają to samo i tak samo (teraz królował Rosenwinkel przez kilka lat), oczywiście są wyjątki. To ci lepsi.

 

Przykłady dla Sola:

1. Prosta muza - SRV - gra za beatem, BB King gra do tyłu, AC/DC gra całe kawałki w plecy, Airborne sobie z tym nie radzi bo gdzieś to przegapili.  W prostej muzyce to nawet ważniejsze, jak mawiał MacLaughlin, w trudnych standardach wystarczy ograć harmonię i już jest ładnie, w bluesie trzeba się wysilić.

2. Slash  - (Bizkit) - ogrywa w melodiach składniki akordowe, tercje, kwinty. Dobrze frazuje. W sumie w nosie mam jak do tego doszedł, pewno na ucho. Ładne rockowe solówki. Tylko dlaczego muzycy z kapeli od Romka z podwórka, którzy kopiują Slasha tego nie umieją? Co by im pomogło?

 

Czuję się słuchając kopii jak na pokazie magicznych sztuczek, gdzie wszystkie je znam i nie są dopracowane. Wiem to od razu, niczego nie analizuję. Często słuchając "ichniej kompozycji" po raz pierwszy znam często kolejny akord, który się pojawi, wiem co zaśpiewa wokalista jaką nutę. I co więcej to nie jest żadna tajemna sztuczka.

 

Czasem czuję się gość, który był w górach i stara się namówić kogoś, żeby się tam wybrał, a on mu odpowiada - po co, przecież widziałem góry w telewizorze - wiem jak tam jest. Otóż póki nie pojedziesz - nie wiesz. Wybierz się to pogadamy. Naucz się słyszeć świadomie, dorzuć coś od siebie, to sam zobaczysz. To moje przesłanie. :)

W ten sposób uniknie się sytuacji, że ktoś świadomy poczuje na Waszym koncercie, że coś przegapiliście kopiując ;). Dobry muzyk mnie zaskoczy i pięknem i pomysłami.


Ten post był edytowany przez FX dnia: 20.03.2019 - 19:57

  • jjhop lubi to

Nowa płyta Full-X: "An Introduction to Counterpoint":

http://fulara.com/

 


#165 Slowguitar

  • Slowguitar
    Stary wyjadacz
  • Postów: 1223
  • Dołączył: 03.01.2017

Napisany 20.03.2019 - 20:03

Fx - teraz wiem dlaczego masz sukcesy nie tylko jako muzyk ale i jako nauczyciel. Tłumaczysz swoje racje do upadłego i bez zbędnych emocji. Prawdziwa rzadkość w erze socjalmediów. Podziwiam.

Ja tylko dodam, bo ktoś pytał jakie jest obiektywne kryterium bo muzyka to nie fizyka i każdy mierzy swoim gustem itp.

Więc jest bardzo obiektywne i fizyczne wręcz kryterium jakości muzyki. Czas.

Gadamy o Parkerze, Davisie, BB choć już nie żyją a ich muzyka ma się świetnie. Ktoś z Forumowiczów nie pasjonujących się historią jazzu wymieni na szybko 3 innych saksofonistów altowych z epoki Parkera? Albo chociaż jednego?
  • cebix and FX lubi to

#166 bizkit

  • bizkit
    Zbanowany
  • Postów: 6036
  • Dołączył: 09.03.2012
  • z:Warszawa/Będzin

Napisany 20.03.2019 - 20:05

2. Slash  - (Bizkit) - ogrywa w melodiach składniki akordowe, tercje, kwinty. Dobrze frazuje. W sumie w nosie mam jak do tego doszedł, pewno na ucho. Ładne rockowe solówki. Tylko dlaczego muzycy z kapeli od Romka z podwórka, którzy kopiują Slasha tego nie umieją? Co by im pomogło?

A co Slashowi pomogło, żeby tak grać, wzorując się na Claptonie, Hendrixie, Shenkerze czy Chacku Berrym (ich licki są jego sztandarowymi)?

Sam obalasz swoje teorie w jednym wywodzie.



#167 BartoLLL

  • BartoLLL
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 3596
  • Dołączył: 14.12.2017
  • z:W-wa

Napisany 20.03.2019 - 20:10

Parker jest nudny. Wole Mela Collinsa.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Chcesz coś ode mnie kupić? 


#168 FX

  • FX
    Weteran
  • Postów: 2988
  • Dołączył: 19.03.2012

Napisany 20.03.2019 - 20:13

Bizkit, kopiowany lick i ogrywany składnik akordowy to zupełnie dwie niezależne od siebie rzeczy. Możesz tym samym lickiem ograć tercję, albo septymę. To raz. Po drugie jak słucham Slasha to od razu wiem kto gra i nie pomylę go z żadnym z tych gitarzystów. To dwa. Oprócz tego, że kopiował musiał w pewnym momencie postawić na swoim. I to jest zapisane złotymi nutami jego solówek :D Czad.

Przestań pisać te złośliwości  w końcu "sam obalsz... ". Sam sobie obal ;)


Ten post był edytowany przez FX dnia: 20.03.2019 - 20:15

Nowa płyta Full-X: "An Introduction to Counterpoint":

http://fulara.com/

 


#169 Karloff

  • Karloff
    Usain Bolt
  • Postów: 1182
  • Dołączył: 31.01.2012

Napisany 20.03.2019 - 20:15

80% aktywnosci forum skoncentrowane na tym temacie, gdzie standardowo nikt nikomu nie przyzna racji, a taki temat @Sola, ktory faktycznie jest o graniu, lezy i kwiczy :D


  • yazzgot lubi to
Arek jestem.

#170 bizkit

  • bizkit
    Zbanowany
  • Postów: 6036
  • Dołączył: 09.03.2012
  • z:Warszawa/Będzin

Napisany 20.03.2019 - 20:24

Bizkit, kopiowany lick i ogrywany składnik akordowy to zupełnie dwie niezależne od siebie rzeczy. Możesz tym samym lickiem ograć tercję, albo septymę. To raz. Po drugie jak słucham Slasha to od razu wiem kto gra i nie pomylę go z żadnym z tych gitarzystów. To dwa. Oprócz tego, że kopiował musiał w pewnym momencie postawić na swoim. I to jest zapisane złotymi nutami jego solówek :D Czad.

Przestań pisać te złośliwości  w końcu "sam obalsz... ". Sam sobie obal ;)

Czyli nie odniesiesz się do tego co mu pomogło. Spoko. Czyli od jednego narożnika do kolejnego.

Przepraszam za "złośliwości".

ps. Ironia też nie musi być złośliwością.


Ten post był edytowany przez bizkit dnia: 20.03.2019 - 20:25


#171 FX

  • FX
    Weteran
  • Postów: 2988
  • Dołączył: 19.03.2012

Napisany 20.03.2019 - 21:16

Ale ja nie wiem co mu pomogło, wiem tylko, że w końcu przestał kopiować i postawił na swoim bo widzę to "swoje" u niego. Chyba każdy widzi. Jeśli on ma być jakąś magiczną twórczą kopią - to nie jest kopią.

 

Fajny film obrazujący czym jest

 

świadomość, słyszenie

vs

granie prosto i z serca :) ale za to patentami

 

(tak wiem, fikcja, ale trafne, tak to działa)

 


Ten post był edytowany przez FX dnia: 20.03.2019 - 21:44

Nowa płyta Full-X: "An Introduction to Counterpoint":

http://fulara.com/

 


#172 bizkit

  • bizkit
    Zbanowany
  • Postów: 6036
  • Dołączył: 09.03.2012
  • z:Warszawa/Będzin

Napisany 20.03.2019 - 21:41

Albo mówimy o tym samym, używając innego języka i się nie rozumiemy albo inaczej postrzegamy kopiowanie.

Dla Ciebie kopiowaniem będzie ZAWSZE WSZĘDZIE a dla mnie kopiowaniem jest Slash i Angus Young (chociaż tyle, że teraz przeszedłeś na to, że i inni (cyt. chyba każdy) ich słyszą/rozpoznają a nie tylko Ty). Bo w drugą stronę, żeby było coś odkrywcze (przeciwieństwo kopii) to by musiało być ZAWSZE WSZĘDZIE. Kogo tu można podać za przykład?

Dlatego to dla mnie jest niespójne. Widzę tu mojszość w jedną stronę. Jakiś taki radykalizm - nie mam nic przeciwko zdecydowanym postawom/konkretnym stanowiskom, ale to jest coś innego.

Na dodatek jeśli nie słyszysz u klonów (nawet ich tak nazywając) kiedy graja sobą, i że jest tam pierwiastek własnej osobowości muzycznej, chociaż/nawet celowo zasłanianej, to ja już nie wiem ( :D).

Chodzi Ci o to, żeby nie chcieć?

Ok, to spoliczkuj mnie teraz i powiedz mi, że jestem słabym muzykiem:D Tu już żartuję sobie, bo chyba zrozumiałem/rozumiem o co Ci chodzi i akceptuje Twój punkt widzenia.

Uważam, zgadzam się, że sprawa jest ważna, tylko argumenty jakich używasz, moim zdaniem są nieadekwatne. Może w moim przypadku.

We mnie rodzą bunt. Ciekawe gdybym był Twoim uczniem:D Co byś mi przekazał.

Szkoda, że tak daleko do tego Ostrzeszowa.


Ten post był edytowany przez bizkit dnia: 20.03.2019 - 21:43


#173 FX

  • FX
    Weteran
  • Postów: 2988
  • Dołączył: 19.03.2012

Napisany 20.03.2019 - 21:49

Jest pełno kapel takich, jak Airborne. W Polsce nawet więcej znam, nawet na lokalnym podwórku w okolicznych miasteczkach, albo we Wrocławiu, niektóre nawet robiły coś w rodzaju kariery. To nieważne które, jest ich na pęczki.  U nas na forum też pewno by się znalazło sporo tego. Jedni rżną AC/DC, drudzy Ironów, trzeci z BB Kinga, ogólnie my Polacy mamy słabe "swoje", gramy nie swoje zazwyczaj. Sam w LO grałem w takim zespole, wiem co myśli tam kompozytor i jak to na serio traktuje, ale to było marne. Obiektywnie słabe, kolegom się podobało i co z tego.

 

Slash, Angus to legendy jak Ty ich w ogóle chcesz porównać do takiego Airborne- tego nie kumam. Ja tam poznam od razu oryginał. Dwie nuty mi są potrzebne. Chcesz gloryfikować takie klony, ale jak napisał kolega wyżej - oni nic nie wniosą, innowatorami nie będą i to jest obiektywne. Ale niech sobie grają jak chcą, tylko nie każ nikomu tego nazywać wartościową sztuką. Tomek Andrzejewski podsumował to tak: "podstawowe pytanie, które należy zadać brzmi: czy muzyka [Airborne - tu podstaw co chcesz] by była taka, jak jest, gdyby [AC/DC] nie było." Jeśli by się inspirowali, to ich muzyka niewiele by straciła na braku tej inspiracji (jakąś małą część), ale tu zabierasz im fundament, wszystko w zasadzie. Pewno przyssali by się do innej kapeli. Slash poradziłby sobie bez Claptona.


Ten post był edytowany przez FX dnia: 20.03.2019 - 21:56

Nowa płyta Full-X: "An Introduction to Counterpoint":

http://fulara.com/

 


#174 bizkit

  • bizkit
    Zbanowany
  • Postów: 6036
  • Dołączył: 09.03.2012
  • z:Warszawa/Będzin

Napisany 20.03.2019 - 21:54

Zgadzam się, niech sobie grają jak chcą, tylko nie każ nikomu nazywać tego bezwartościową sztuką.

 

Co do tego co dopisałeś.

No właśnie, Airbourne {podstaw co chcesz} nie grało by tak gdyby nie AcDC {podstaw tu co chcesz}. I AcDc {podstaw tu co chcesz} nie grało by tak gdyby nie CHuck Berry {podstaw tu co chcesz}. I Chuck Berry...


Ten post był edytowany przez bizkit dnia: 20.03.2019 - 21:58


#175 lokasz

  • lokasz
    Gaduła
  • Postów: 428
  • Dołączył: 10.03.2012

Napisany 20.03.2019 - 22:03

Panowie nie porównujmy Slasha czy Hammeta do Parkera lub Milesa. To nie kwestia gustu tylko po prostu przyzwoitości. Ci pierwsi są przeciętnymi muzykami, którzy dzięki "dobrej chwili" stali się idolami dla nastolatków i osób, którzy pozostali wierni muzyce z młodości. W przypadku tych drugich rzeczywiście mówimy o czymś ponadprzecietnym.

Dla osób, które się z tym nie zgadzają. Proszę weźcie na warsztat jeden z ich utworów. To będzie odpowiedź.

Aha i żeby nie było szanuje wszystkich gitarzystów nawet tych których powyżej nazwałem przeciętnymi:)
  • FX and Slowguitar lubi to

#176 Slowguitar

  • Slowguitar
    Stary wyjadacz
  • Postów: 1223
  • Dołączył: 03.01.2017

Napisany 20.03.2019 - 22:04

@ bizkit- Aby wygrać ta rundę na punkty z fx doprezycuj jeszcze kto nie grałby jak gra gdyby nie Airborne ;)
  • FX lubi to

#177 bizkit

  • bizkit
    Zbanowany
  • Postów: 6036
  • Dołączył: 09.03.2012
  • z:Warszawa/Będzin

Napisany 20.03.2019 - 22:07

Ja, już pisałem:D

 

Tylko pas musi być szeroki:D


Ten post był edytowany przez bizkit dnia: 20.03.2019 - 22:07


#178 FX

  • FX
    Weteran
  • Postów: 2988
  • Dołączył: 19.03.2012

Napisany 20.03.2019 - 22:10

@ bizkit- Aby wygrać ta rundę na punkty z fx doprezycuj jeszcze kto nie grałby jak gra gdyby nie Airborne ;)

HAHA Bizkit - nokaut. Raz, dwa, trzy,...

 

:)

 

Nie no wyjaśniłem - AC/DC poradziłoby sobie bez Chucka. Byłoby inne, ale podejrzewam, że oryginalne.

Lokasz - jak pisał Miles - style są wielkie i małe. Tamci goście też dołożyli małą cegiełkę do muzyki, a Miles zbudował katedrę z cegieł. Najgorzej jak ktoś ani cegiełki nie dokłada.


Nowa płyta Full-X: "An Introduction to Counterpoint":

http://fulara.com/

 


#179 bizkit

  • bizkit
    Zbanowany
  • Postów: 6036
  • Dołączył: 09.03.2012
  • z:Warszawa/Będzin

Napisany 20.03.2019 - 22:13

Dobra, już schodzę sam z ringu, jakoś dokuśtykam.



#180 FX

  • FX
    Weteran
  • Postów: 2988
  • Dołączył: 19.03.2012

Napisany 20.03.2019 - 22:22

Bizkit -  rozumiem, ktoś kto się tak uczy - to myśli, że jego idole też tak robili, ale nie robili (nie do końca tak). Aby to poczuć wystarczy przestać kopiować, TAK to robili. Spróbuj. Przekonasz się.


Nowa płyta Full-X: "An Introduction to Counterpoint":

http://fulara.com/

 


#181 TTU

  • TTU
    Gawędziarz
  • Postów: 6779
  • Dołączył: 30.01.2012
  • z:Wrocław

Napisany 20.03.2019 - 22:26

Fajny film obrazujący czym jest

świadomość, słyszenie

vs

granie prosto i z serca :) ale za to patentami

 

(tak wiem, fikcja, ale trafne, tak to działa)

Szkoda tylko, że w tym filmie linia konfliktu przebiegała pomiędzy wykształconym, pełnym ogłady, pracowitym Saglierim a nieokrzesanym, niedoedukowanym geniuszem Mozartem, który poza obszarem muzyki sprawiał wrażenie głupka. Jeżeli ktoś tam grał z serca, to właśnie Mozart, a patenty to znali obaj. Film opowiada m.in. o tym, że ludzie są niejednakowo obdarzeni talentem, a praca i wiedza czasami nie są w stanie tego talentu zastąpić. A na pewno są bez szans w konfrontacji z geniuszem.

 

Najgorzej, to jest gdy ktoś wchodzi w rolę jurora od kładzenia cegiełek i z trudem ukrywanym poczuciem wyższości głosi na prawo i lewo, że dobrze, to robi sie tylko tak, jak on uważa. No nie ma innej możliwości po prostu. A coś takiego jak talent, "iskra boża" nie istnieją.



#182 FX

  • FX
    Weteran
  • Postów: 2988
  • Dołączył: 19.03.2012

Napisany 20.03.2019 - 22:33

Ta iskra boża to w tym wypadku filmowym jest w ogóle niepotrzebna, bo Salieri użył prostej progresji, a Mozart ją po prostu znał, słyszał też składniki akordowe, których Salieri używa, umie improwizować, ja też tak umiem gdybym dostał taką melodyjkę. Puszczam ten film na lekcji u mnie w szkole, biorę gitarę i gram, najpierw akordy, potem melodię, potem improwizację do tego (nie, nie ćwiczyłem w domu). Zauważ, że Salieri na tym filmie nie improwizuje, wymęcza tę melodię. Więc gdzie to "doskonale znał" i "wykształcony" (faktycznie był i pewno by improwizował swobodnie a nie wymęczał, ale nie w tej scenie).

 

Nie dorabiaj filozofii do takich prostych przykładów, gdyby symfonię Beethovena tak zagrał i do niej zaimprowizował, to by było to o czym piszesz. Być może nawet reżyser chciał to tak pokazać, ale wyszło prosto. ;)


Ten post był edytowany przez FX dnia: 20.03.2019 - 22:37

Nowa płyta Full-X: "An Introduction to Counterpoint":

http://fulara.com/

 


#183 TTU

  • TTU
    Gawędziarz
  • Postów: 6779
  • Dołączył: 30.01.2012
  • z:Wrocław

Napisany 20.03.2019 - 22:40

Tylko, że Saglieri tak jaki Mozart, znał progresje, akordy (Saglieri był wykształcony), to nie brak brak wiedzy, jak Ty próbujesz wciskać tu swoją filozofię, był powodem, że efekt końcowy wypocin Saglieriego był gorszy od chwilowego przebłysku Mozarta.



#184 bizkit

  • bizkit
    Zbanowany
  • Postów: 6036
  • Dołączył: 09.03.2012
  • z:Warszawa/Będzin

Napisany 20.03.2019 - 22:43

Nie postawie samej kropki, żeby nie było, że zabieram znowu zdanie w dyskusji:D

 

To po prostu edycja, pusty post:D


Ten post był edytowany przez bizkit dnia: 20.03.2019 - 22:46


#185 FX

  • FX
    Weteran
  • Postów: 2988
  • Dołączył: 19.03.2012

Napisany 20.03.2019 - 22:47

Ja rozumiem scenę tak: Salieri próbuje na ucho skomponować, brakuje mu świadomości, zdolności improwizacji, widać po tym jak dokłada poszczególne dźwięki, to dość oczywiste nuty, jak ktoś ogrywa harmonię to wie. To są czyste składniki akordowe. Progresja to głównie TDDT. Idzie mu to ciężko i mozolnie.

 

Na to przychodzi ktoś, dla kogo to podstawówka (świadomości muzycznej), i gra od razu. Tak to właśnie działa! Kluczowa jest scena, gdzie Mozart mówi "ten akord tu nie działa". I zmienia to na progresję TSD. Dokładnie tak mówią świadomi muzycy, że coś  "nie działa". Salieri użył czegoś pod włos bo nie umiał poprowadzić głosów, nie do końca jarzył szereg harmoniczny, w szczególności przewroty TSD. To obala Twoje "obaj znali".

 

Mozart lepiej rozumie to, czego używa Salieri niż on sam. W tej sytuacji obiektywnie można stwierdzić, że Mozart jest dobrym muzykiem, a Salieri słabym. No bo to wstyd, gdy grasz koncert, a na widowni jakiś facet lepiej rozumie to co sam skomponowałeś, niż Ty.

 

O kurcze, Bizkit nie kop leżącego. ;)

 

EDIT> TAK WIEM TTU, że naprawdę Salieri był wykształcony, napisałem to wyżej, nie wymyślaj mi tu co by było gdyby, jest scena, pasuje idealnie do sytuacji o której gadamy, masz dobrego i słabego muzyka, powiedzmy że jest Malieri i Sozart, dwaj fikcyjni (film jest fikcją) muzycy.


Ten post był edytowany przez FX dnia: 20.03.2019 - 23:11

Nowa płyta Full-X: "An Introduction to Counterpoint":

http://fulara.com/

 


#186 bizkit

  • bizkit
    Zbanowany
  • Postów: 6036
  • Dołączył: 09.03.2012
  • z:Warszawa/Będzin

Napisany 20.03.2019 - 22:53

O kurcze, Bizkit nie kop leżącego. ;)

Pisałem o kropce, która miałaby nic nie znaczyć, bo nie da się wyedytować "na czysto", a zostawienie tylko jej mogłoby być zabraniem głosu.

A wyszło jak zwykle:D

 

Nie wszystkie błędy da się naprawić tak jak się chce:D


Ten post był edytowany przez bizkit dnia: 20.03.2019 - 22:55


#187 TTU

  • TTU
    Gawędziarz
  • Postów: 6779
  • Dołączył: 30.01.2012
  • z:Wrocław

Napisany 20.03.2019 - 23:14

Ale to jest hollywodzki film, jego twórcy musieli zwykłemu niemuzycznemu widzowi prosto pokazać "nieudolność" Saglieriego i geniusz Mozarta. Fikcyjna scena by bezpośrednio skonfrontować bohaterów filmu.

 

Saglieri jako nadworny kompozytor Cesarza Austrii musiał się wyróżniać spośród wielu kompozytorów z połowy Europy, skoro zwyciężył w konkurencji z innymi do tak świetnej posady. Rzeczywistość była taka, że poziomem wykształcenia, znajomością ówczesnej wiedzy muzycznej, zasad, reguł harmonii prawdopodobnie przewyższał Mozarta, to nie była żadna "podstawówka". Tylko Mozart przewyższał  go wyobraźnią muzyczną, intuicją i miał odwagę wchodzić na nowe obszary - czyli mówiąc w skrócie - miał większy talent.


Ten post był edytowany przez TTU dnia: 20.03.2019 - 23:20


#188 FX

  • FX
    Weteran
  • Postów: 2988
  • Dołączył: 19.03.2012

Napisany 20.03.2019 - 23:21

O kurcze, ręce opadają, ale piszesz o Sozarcie czy Malierim bo nie rozumiem? Przeczytałeś mojego ostatniego posta? Dlaczego muszę po trzy razy Ci pisać to samo? Wytłumacz mi proszę bo to naprawdę ponad moje siły.


Nowa płyta Full-X: "An Introduction to Counterpoint":

http://fulara.com/

 


#189 TTU

  • TTU
    Gawędziarz
  • Postów: 6779
  • Dołączył: 30.01.2012
  • z:Wrocław

Napisany 20.03.2019 - 23:29

Przeczytałem zanim dopisałeś do niego drugą połowę. Rozumiem, że fikcyjna scenka dobrze pasuje na poparcie własnej tezy. Tylko historyczna rzeczywistość była inna. Ja przez grzeczność nie będę wrzucał fragmentów filmu "Pick of Destiny" by dowodzić, że czasami i wiedza  i talent i praca są niepotrzebne, do do sukcesu wystarczy kostka zrobiona z pazura Szatana :P.



#190 FX

  • FX
    Weteran
  • Postów: 2988
  • Dołączył: 19.03.2012

Napisany 20.03.2019 - 23:46

Scenka dobra i bardzo życiowa. Sam kilka takich podobnych widziałem na własne oczy. :)


Nowa płyta Full-X: "An Introduction to Counterpoint":

http://fulara.com/

 


#191 TTU

  • TTU
    Gawędziarz
  • Postów: 6779
  • Dołączył: 30.01.2012
  • z:Wrocław

Napisany 20.03.2019 - 23:53

Domyślam się, że z Tobą jako "Mozartem" w roli głównej :P .

 

No ja wrzuce taką, równie "prawdziwą" :



#192 GameBoy

  • GameBoy
    Weteran
  • Postów: 1869
  • Dołączył: 04.02.2012

Napisany 21.03.2019 - 07:14

Amadeusz nie jest filmem biograficznym, tylko używa Mozarta i Salierego by powiedzieć coś o sztuce. :)

Scena jest przerysowana, ale myślę, że dobrze ujmuje to o czym pisze FX.


  • FX lubi to

#193 Sol

  • Sol
    Najlepsza Gitara 2018 roku
  • Postów: 10360
  • Dołączył: 30.01.2012
  • z:Wwa

Napisany 21.03.2019 - 11:02

Dla mnie raczej potwierdza, że wykształcenie, wiedza i warsztat to nie wszystko.  Jest jeszcze coś jak np. inwencja, zmysł melodyczny, odwaga, bezkompromisowość, radość gry, szybkość kojarzenia i coś zwanego iskrą bożą, a co sprawia że z dwóch postawionych obok siebie muzyków o takim samym wykształceniu i warsztacie jeden cię porywa, a drugi zanudza.  I nie, to nie jest granie za bitem

 

 

Panowie nie porównujmy Slasha czy Hammeta do Parkera lub Milesa. To nie kwestia gustu tylko po prostu przyzwoitości. Ci pierwsi są przeciętnymi muzykami, którzy dzięki "dobrej chwili" stali się idolami dla nastolatków i osób, którzy pozostali wierni muzyce z młodości. W przypadku tych drugich rzeczywiście mówimy o czymś ponadprzecietnym.

Dla osób, które się z tym nie zgadzają. Proszę weźcie na warsztat jeden z ich utworów. To będzie odpowiedź.

Aha i żeby nie było szanuje wszystkich gitarzystów nawet tych których powyżej nazwałem przeciętnymi:)

 

Hm, bardzo stanowcze twierdzenia, zwłaszcza te o nastolatkach i sentymencie lat minionych.  Jestem ciekaw jakim kryterium się kierowałeś.  Bo wiesz - jeżeli za kontekst weźmiemy metal i hardrock, to dokładnie to samo będzie można powiedzieć o Parkerze, Davisie czy Methenym.  Ich wysublimowany dobór dźwięków, odważne przełamanie schematu II-IV-VI-I czy cudowna improwizacja za bitem prędzej uśpi odbiorców, względnie wywoła cierpkie komentarze o windach lub stoiskach warzywnych w Kerfurze, niż kogokolwiek porwie. 

 

I nie, nie jest odpowiedzią samo wzięcie czegoś na warsztat.  Staje się nią dopiero w jakimś kontekście - czyli dyskutowanym gatunku muzyki.  I nie, nie jest też odpowiedzią ewentualny argument, że ww. publiczność to troglodyci niezdolni docenić PRAWDZIWEJ muzyki.  Może właśnie oceniają, tyle że w niezbyt akceptowalny dla dogmatyków sposób.  Tzn. mówiąc że im się nie podoba i wolą w muzyce coś innego granie za bitem (kutwa, chyba se koszulkę wydrukuję).


  • kangoo lubi to

I'm a fifty years old man who still plays black metal and grindcore, 'cause I don't give a f...k - Dan Lilker

 

Najlepsze wiosło 2018


#194 FX

  • FX
    Weteran
  • Postów: 2988
  • Dołączył: 19.03.2012

Napisany 21.03.2019 - 11:07

Ale przecież opisałem konkretne umiejętności warsztatowe użyte w tej scenie z Mozartem. Daję Ci gwarancję, że każdy muzyk, który je zna (słuch+świadomość), zagra rolę Mozarta w tej scenie.

 

Oczywiście istnieją imponderabilia, ale ta scena nie jest tego dowodem. Jeśli to dla Ciebie magiczny polot, to uwierz, że gdybyś się douczył, magii tam w tej scenie nie będzie.


Nowa płyta Full-X: "An Introduction to Counterpoint":

http://fulara.com/

 


#195 Sol

  • Sol
    Najlepsza Gitara 2018 roku
  • Postów: 10360
  • Dołączył: 30.01.2012
  • z:Wwa

Napisany 21.03.2019 - 11:18

Dziękuję, douczę się jeżeli będę chciał odgrywać Mozarta w filmach.  Na razie nie chcę, poza tym to pachnie kopiowaniem, które przecież jest be.

 

Jeżeli już mamy się przerzucać argumentami wywodzonymi z fikcyjnych scen, to dla mnie jest ona dowodem na istnienie siły wyższej, zważywszy na to co się dzieje na początku i na końcu. 

 

Amen.


I'm a fifty years old man who still plays black metal and grindcore, 'cause I don't give a f...k - Dan Lilker

 

Najlepsze wiosło 2018


#196 samm164

  • samm164
    Weteran
  • Postów: 2505
  • Dołączył: 17.12.2012

Napisany 21.03.2019 - 11:20

Z serii "iskra boża"

 



#197 FX

  • FX
    Weteran
  • Postów: 2988
  • Dołączył: 19.03.2012

Napisany 21.03.2019 - 11:43

Sol, ale cały myk właśnie polega na tym, że Mozart używa takiego samego języka jak dzisiejszy np. rock, jazz, pop, cokolwiek. Jest tam szereg harmoniczny, tonika dominanta, prosta melodia z ograną kwintą, czy tam tercją. Jak ktoś zna ten język to zagra. Jak nie zna - nie zagra. Nie musisz "douczać się Mozarta" wystarczy znać język muzyki.


Nowa płyta Full-X: "An Introduction to Counterpoint":

http://fulara.com/

 


#198 samm164

  • samm164
    Weteran
  • Postów: 2505
  • Dołączył: 17.12.2012

Napisany 21.03.2019 - 11:43

A z jeszcze fajniejszych rzeczy to obczajcie dzisiejsze Google Doodle :D (Ten obrazek na google.com, który każdego dnia jest inny)

Dzisiaj jest z Bachem, można ułożyć swoją melodię i Google na podstawie 306 utworów Bacha zagra tę melodię w"w jego stylu" :)


  • FX lubi to

#199 lokasz

  • lokasz
    Gaduła
  • Postów: 428
  • Dołączył: 10.03.2012

Napisany 21.03.2019 - 11:58

Dla mnie raczej potwierdza, że wykształcenie, wiedza i warsztat to nie wszystko.  Jest jeszcze coś jak np. inwencja, zmysł melodyczny, odwaga, bezkompromisowość, radość gry, szybkość kojarzenia i coś zwanego iskrą bożą, a co sprawia że z dwóch postawionych obok siebie muzyków o takim samym wykształceniu i warsztacie jeden cię porywa, a drugi zanudza.  I nie, to nie jest granie za bitem
 
 

Panowie nie porównujmy Slasha czy Hammeta do Parkera lub Milesa. To nie kwestia gustu tylko po prostu przyzwoitości. Ci pierwsi są przeciętnymi muzykami, którzy dzięki "dobrej chwili" stali się idolami dla nastolatków i osób, którzy pozostali wierni muzyce z młodości. W przypadku tych drugich rzeczywiście mówimy o czymś ponadprzecietnym.

Dla osób, które się z tym nie zgadzają. Proszę weźcie na warsztat jeden z ich utworów. To będzie odpowiedź.

Aha i żeby nie było szanuje wszystkich gitarzystów nawet tych których powyżej nazwałem przeciętnymi:)

 
Hm, bardzo stanowcze twierdzenia, zwłaszcza te o nastolatkach i sentymencie lat minionych.  Jestem ciekaw jakim kryterium się kierowałeś.  Bo wiesz - jeżeli za kontekst weźmiemy metal i hardrock, to dokładnie to samo będzie można powiedzieć o Parkerze, Davisie czy Methenym.  Ich wysublimowany dobór dźwięków, odważne przełamanie schematu II-IV-VI-I czy cudowna improwizacja za bitem prędzej uśpi odbiorców, względnie wywoła cierpkie komentarze o windach lub stoiskach warzywnych w Kerfurze, niż kogokolwiek porwie. 
 
I nie, nie jest odpowiedzią samo wzięcie czegoś na warsztat.  Staje się nią dopiero w jakimś kontekście - czyli dyskutowanym gatunku muzyki.  I nie, nie jest też odpowiedzią ewentualny argument, że ww. publiczność to troglodyci niezdolni docenić PRAWDZIWEJ muzyki.  Może właśnie oceniają, tyle że w niezbyt akceptowalny dla dogmatyków sposób.  Tzn. mówiąc że im się nie podoba i wolą w muzyce coś innego granie za bitem (kutwa, chyba se koszulkę wydrukuję).


Chodziło mi bardziej o to, że za kilkadziesiąt/set lat raczej nikt nie będzie mówił o wpływie na muzykę: Slash'a czy Hammet'a. Ich muzyka jest PROSTA i mało odkrywcza (dla osób, które nie chcą wychodzić z własnej strefy komfortu (muzycznego) to wystarcza - dla mnie nie). Mimo wszystko nie zamierzam nikogo zmuszać czy zachęcać do słuchania bardziej "wymagającej" muzyki.

Proszę napiszcie szczerze. Nie macie odruchów wymiotnych, gdy słyszycie nowe rockowe albumy? Przecież to wszystko już było. Po raz kolejny te same solówki na bluesowych skalach.. bleeh.

#200 korzo

  • korzo
    Dużo gada, mało gra
  • Postów: 8186
  • Dołączył: 30.01.2014

Napisany 21.03.2019 - 12:20

a co tam miałoby być nowego? to samo można powiedzieć o innych gatunkach.






0 Użytkowników czyta ten temat

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych użytkowników