Skocz do zawartości



Zdjęcie

Buddy Guy w europie i...... Pradze.


  • Zaloguj się
10 odpowiedzi na ten temat

#1 rocken

  • rocken
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 3881
  • Dołączył: 09.03.2012
  • z:W-wa

Napisany 30.06.2018 - 12:38

8 listopada w Pradze zagra Buddy Guy.

Dawno już tak blisko nie koncertował. Mam już wszystko zaklepane na inny jego koncert w europie, ale wydaje mi się, że to znakomita okazja posłuchać live dla bluesfanów z Polski. Może nawet jedna z ostatnich szans.

 

 

BGuy_720x405_N.jpg?quality=100&auto=webp


"Moja muzyka jest niemodna, wiec nigdy z mody nie wyjdzie" - Mark Knopfler
"Zarówno w życiu, jak i muzyce chodzi przede wszystkim o styl" - Miles Davis

#2 rocken

  • rocken
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 3881
  • Dołączył: 09.03.2012
  • z:W-wa

Napisany 26.10.2018 - 17:35

Buddy już blisko Europy.

 


"Moja muzyka jest niemodna, wiec nigdy z mody nie wyjdzie" - Mark Knopfler
"Zarówno w życiu, jak i muzyce chodzi przede wszystkim o styl" - Miles Davis

#3 rocken

  • rocken
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 3881
  • Dołączył: 09.03.2012
  • z:W-wa

Napisany 7.11.2018 - 23:19

Jutro Buddy za miedzą i ostatnia szansa zobaczyć go w Europie, oby tylko w tym roku. Poniżej kilka fotek z wczorajszego koncertu, jutro skrobnę kilka zdań o samym koncercie.

 

20181106-220500.jpg

 

20181106-220510.jpg

 

20181106-220518.jpg

 

20181106-220528.jpg

 

20181106-220541.jpg

 

20181106-221011.jpg

 

20181106-221025.jpg

 

20181106-221348.jpg

 

20181107-112908.jpg


Ten post był edytowany przez rocken dnia: 7.11.2018 - 23:27

  • kangoo, sever, jjhop i 1 inny lubią to
"Moja muzyka jest niemodna, wiec nigdy z mody nie wyjdzie" - Mark Knopfler
"Zarówno w życiu, jak i muzyce chodzi przede wszystkim o styl" - Miles Davis

#4 sever

  • sever
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 5646
  • Dołączył: 30.03.2012

Napisany 8.11.2018 - 15:35

Super! :)



#5 rocken

  • rocken
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 3881
  • Dołączył: 09.03.2012
  • z:W-wa

Napisany 8.11.2018 - 18:48

Salle Pleyel, w której we wtorek odbył się koncert  nie ma już wiele wspólnego z salonami, na których zaczynał swoją paryską karierę Fryderyk Chopin. To nowoczesna sala koncertowa  z dwoma poziomami balkonów na ok. 2000 osób.

20181106-193305.jpg

 

 

Punktualnie o dwudziestej na scenę wyszedł, aby dać występ w formule one man show francuski Ben Harper. Repertuar to głównie standardy bluesowe, które śpiewa akompaniując sobie na Weissenborn typu lap steel guitar. Wszystko się zgadza choć mnie nie kupił, ale występ dość krótki, około 30 minuty, więc też nie zmęczył. Poza tym wiadomo, po co i na co tego wieczora przyszli ludzie.

 

Po około 20 minutowej na scenie pojawili się dobrze znani muzycy, którzy od wielu lat tworzą zespół akompaniujący Buddy Guy’a. Zaczęli od "Damn Right I Got the Blues" i po krótkiej chwili pojawił się Buddy z gitarą. Tego głosu i tej gitary nie można z nikim innym pomylić. Choć trzeba jasno powiedzieć, że Buddy ma już 82 lat, więc jeśli chodzi o same granie to trzeba brać na to mocną poprawkę. Ale śpiewając wciąż ma świetne momenty. Pod koniec numer dał show pokazując dosłownie „I Got the Blues”. Potem chicagowski standard „Hoochie coochie man”. Generalnie w całym występie jest sporo show, ale to można mistrzowi wybaczyć. Takie koncerty traktuje się bardziej jako spotkanie niż jakąś muzyczną ucztę. Było granie za plecami, ręcznikiem, pałeczką perkusyjną oczywiście spacer między rzędami i granie wśród publiczności. Buddy to trochę taka jedna z ostatnich pochodni, więc trochę opowiadał o swojej historii ale też cytował na gitarze Claptona, Hendrixa, Ray’a Charlesa, Johna Lee Hookera. Fajnie zagrał solówkę do „Sweet Sxteen” gdzie parodiował śpiewa i ruchy BB Kinga. Koncerty są w ramach promocji ostatniego albumu, więc nie zabrakło również „Cognac”, które było jednym z utworów singlowych.

 

Oczywiście jest też miejsce na koncercie dla popisów solowych muzyków mu akompaniujących. Miał kilka razy takie swoje 5 minut gitarzysta RicJaz. Kolokwialnie mówiąc wymiata sola bluesowe, ale jakoś mi nigdy jego gra nie leżała. Chyba jest za bardzo jak dla mnie „modern”. Orlando Wright to stara chicagowska szkoła grania w sekcji. W partiach solowych najbardziej podobał mi się klawiszowiec Marty Sammon, który grał znakomite bluesowe frazy uzupełniając Buddy’ego.

 

No i na perkusji Tom Hambridge. Najważniejszy człowiek w muzycznej karierze Buddy’ego ostatnich lat. Producent i kompozytor jego płyt. Z jednej strony doceniam to, że w dużej mierze dzięki jemu Buddy jako ostatni czarny bluesman ma status „celebryty” i jest kojarzony nie tylko przez ludzi słuchających bluesa. Choć z drugiej nie zawsze jego granie oraz zabiegi producencie mnie przekonują.

 

Buddy przez lat woził na koncerty Quinn Sullivan, też już wyrósł mocno i teraz zaprasza często lokalnych adeptów bluesowej gitary. I tak było tym razem, zagrali bluesowy jam z 12 latkiem z Francji.

 

http://www.youtube.c...h?v=qMaxArcahp4

 

Nie mogło zabraknąć oczywiście też „Five Long Years”.

Na koniec rozdał trochę kostek, podpisał kilka płyt i znikł ze sceny. Występ trwał lekko ponad 1,5 godziny, więc biorąc pod uwagę wiek artysty nikt nie był rozczarowany. Choć szczerze mówiąc liczyłem, ze będzie jeszcze „Feels like rain”.

 

Buddy używał jednego Strata przez cały występ wpiętego do Marshalla JCM800 Lead Series i wah-wah Dunlopa własnej sygnatury.


Ten post był edytowany przez rocken dnia: 8.11.2018 - 18:48

  • kangoo lubi to
"Moja muzyka jest niemodna, wiec nigdy z mody nie wyjdzie" - Mark Knopfler
"Zarówno w życiu, jak i muzyce chodzi przede wszystkim o styl" - Miles Davis

#6 sever

  • sever
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 5646
  • Dołączył: 30.03.2012

Napisany 8.11.2018 - 22:48

No proszę, Buddy Guy na osiemsecie :)



#7 rollingstone

  • rollingstone
    Weteran
  • Postów: 2562
  • Dołączył: 29.01.2012

Napisany 8.11.2018 - 23:51

Ostatni Mohikanin starej gwardii. Cieszę się, że zrealizowałeś ten koncert. Ja zaspałem z tematem.

#8 rocken

  • rocken
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 3881
  • Dołączył: 09.03.2012
  • z:W-wa

Napisany 10.11.2018 - 10:58

Dobra przyznam się jeszcze, że zrobiłem coś głupiego. Jak zszedł i grał wśród publiczności to gdy był przy nas nie mogłem się powstrzymać i dotknąłem deski jego żółtego Strata. To było silniejsze niż rozum. Zmierzył mnie tylko wzrokiem i uśmiechnął się pod nosem. :)


Ale tą jego kostką ciężko mi się gra. Strasznie to wielkie.


"Moja muzyka jest niemodna, wiec nigdy z mody nie wyjdzie" - Mark Knopfler
"Zarówno w życiu, jak i muzyce chodzi przede wszystkim o styl" - Miles Davis

#9 sever

  • sever
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 5646
  • Dołączył: 30.03.2012

Napisany 10.11.2018 - 11:22

Na pewno przeszła jakaś magiczna energia. Teraz zobaczysz- niebawem będziesz grał ja Murzyn, spełnią się Twe marzenia ;)


  • rocken lubi to

#10 TTU

  • TTU
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 4621
  • Dołączył: 30.01.2012
  • z:Wrocław

Napisany 10.11.2018 - 11:39

Buddy Guy szuka teraz nowej gitary : grałem w Paryżu, zszedłem w publiczność, gdy jakis białas dotknął mojego Strata i mówię wam, tym dotknieciem zabrał gitarze całe jej Mojo, bo od tego momentu poczułem, ze gitara już nie wibruje tak jak przedtem, brzmienie zrobiło się takie nijakie ...

:P


  • rocken, yazzgot i Ernesto lubi to

#11 yazzgot

  • yazzgot
    Stary wyjadacz
  • Postów: 1190
  • Dołączył: 19.10.2014

Napisany 10.11.2018 - 12:05

Liczyłem, że Buddy będzie na Rawie w tym roku. Był Cray :) trudno. 

Zgadzam się z @rockenem ostatnie dokonania są średnie, a mam trochę tych jego płyt.

Fajnie, że Ci się udało go zobaczyć i dotknąć "magicznego jesionu" :D :D :D






0 Użytkowników czyta ten temat

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych użytkowników