Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Wymiana mostka w gitarze typu Stratocaster - prośba o opinie


  • Zaloguj się
7 odpowiedzi na ten temat

#1 ijon tichy

  • ijon tichy
    Gaduła
  • Postów: 249
  • Dołączył: 20.10.2012

Napisany 22.03.2018 - 23:22

Cześć i czołem. Czy ktoś z szanownych użytkowników ma jakieś realne doświadczenie odnośnie wymiany mostka w gitarze typu strat ( ze stałego na typowe vintage tremolo ) i byłby na tyle uprzejmy, żeby podzielić się opinią na temat wpływu takiej wymiany na brzmienie gitary? 

Mój dylemat polega na tym, że mam w gitarze stały mostek Schallera z rolkowymi siodełkami ( 3D-6 roller ) i zastanawiam się nad sensem wymiany na jakieś typowe vintage tremolo. Chodzi mi wyłącznie o wpływ na brzmienie gitary, a nie nagłą potrzebę używania wajchy. 

Obawiam się sytuacji, że wpakuję się w niepotrzebne i zapewne nie małe koszta takiej operacji, a finalnie okaże się, że gitara na tym może nie zyskać i tej "fenderowatości" jej nie przybędzie po takim zabiegu. Ogólnie przy tym Schallerze nie jest najgorzej, bo czuć w trzewiach, że deska całkiem, całkiem rezonuje, ale czegoś mi jednak brakuje w tym brzmieniu i podejrzewam właśnie rodzaj mostka. Kilka razy twórca-wytwórca gitary ( "Martch" czyli Wielki Zibi ;) ) sugerował taką możliwość, ale wiadomo, jak to jest = człowiek chce zarobić ;) Gwarancji żadnej nie daje, że będzie znacząca poprawa, ale sugerował, że właśnie typowe tremolo z jakimś solidniejszym blokiem może być brakującym ogniwem w pogoni za króliczkiem..

Ktoś, coś podpowie z własnego doświadczenia? Będę dźwięczny :)  



#2 Nimfoman

  • Nimfoman
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 3960
  • Dołączył: 03.02.2012

Napisany 23.03.2018 - 00:09

Wróżenie z fusów. Porównywałem kiedyś swojego AmStd '97 ( tremolo na dwóch śrubach) do kolegowego hardtaila (też mniej- więcej z tych lat tylko bez tremola) .Obydwa miały identyczne,fabryczne pickupy.. Takie z równymi nabiegunnikami. Nie wiem jak one się fachowo nazywają. Flat, czy jakoś tak. Gitary brzmiały identycznie. Nawet sustain był porównywalny, choć mogłoby się wydawać, że hardtail będzie dłużej wybrzmiewał. Tyle z mojej wiedzy.



#3 ijon tichy

  • ijon tichy
    Gaduła
  • Postów: 249
  • Dołączył: 20.10.2012

Napisany 23.03.2018 - 00:56

Dzięki Nimfo za info. Mówiąc hardtail masz na myśli taki, w którym struny idą przez deskę w tulejki, czy kończą się na mostku?

 

Wiesz, temu Schallerowi nie bardzo wierzę, bo to taki wynalazek dziwny był. Teraz nawet takich nie widzę w ofercie. Te rolki w nim, to w zasadzie lekko poroniony pomysł, bo na dobrą sprawę ile razy człowiek potrzebuje w gitarze zmienić rozstaw strun? Chyba raczej wcale.. ;) Wtedy, gdy gitarę zamawiałem ( a ze 20 lat temu ), to akurat Zbyszek miał te mostki i namiętnie polecał, bo co miał z nimi niby zrobić, skoro już kupił.. :))) Pomijając te niefortunne rolki, które nawet chwilami potrafiły pobrzękiwać sobie wkurzająco po zmianie strun, to jednak struna kończy się zaraz za mostkiem, nie przełazi przez deskę, a to chyba nie jest najlepszy patent na to żeby ożywić rezonans. 



#4 Nimfoman

  • Nimfoman
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 3960
  • Dołączył: 03.02.2012

Napisany 23.03.2018 - 06:29

Stratocaster miał struny przez korpus jak w tele.



#5 maciurek

  • maciurek
    Weteran
  • Postów: 2148
  • Dołączył: 18.03.2013

Napisany 23.03.2018 - 08:33

Brzmieniowe niuanse to są. Jest delikatnie jaśniejsze brzmienie. Rezonans przechodzi przez pływający most, sprężyny i śruby wkręcone w dodatkowe miejsce w desce. Dochodzi jeszcze takie zjawisko, że podciągając jedną strunę, reszta delikatnie się obniża, przy ruchomym tremolo. Bardziej skupiłbym się na zaletach wajchowania. Pojawia się pierdyliard możliwości wydobywania dźwięku. Np. Odkryłem ostatnio, że trzymając zwyczajnie ramię tremola podczas gry, można uzyskać efekt chorus lub starego zużytego magnetofonu kasetowego. Jak ma być prawilnie to strat ma mieć pływający most, szkoda ograniczać możliwości kreowania dźwięku.

Stały most w stracie to nie jest też zła opcja. Weźmy np. sygnaturę Roberta Cray'a, gdzie właśnie stały most występuje i brzmi to zacnie.

Tylko że moje obserwacje dotyczą położonego mostka (dokręcone śruby sprężyn ile się da) i normalnego ruchomego ustawienie. A Ty chcesz wycinać pod to drewno czy już masz te wszystkie komory?

Ten post był edytowany przez maciurek dnia: 23.03.2018 - 08:39

Jak działa jamniczek?

#6 ijon tichy

  • ijon tichy
    Gaduła
  • Postów: 249
  • Dołączył: 20.10.2012

Napisany 23.03.2018 - 09:31

Maciurek, dzięki za odpowiedź, ale mnie nurtuje różnica w brzmieniu przy zmianie w jakiejś gitarze mostka ze stałego na tremolo ( frezując dechę etc. )

 

Jeżeli brać pod uwagę zupełnie różne gitary, to ciężko raczej mówić o niuansach, bo to może być spora przepaść..To, co rzecze Nimfo, jest dobrym przykładem i daje do myślenia dla podjęcia decyzji.

 

Wierzę w to, że "niuanse", a nawet dość spora różnica może wynikać z samej zmiany bloku mostka z cienkiego, cynkowego, na solidny, gruby stalowy lub mosiężny w tremolo. Dlatego tak mnie kusi wymiana na zupełnie inną konstrukcję, typową dla tych gitar. Za wajchowaniem nie tęsknię, odpowiada mi bardzo stabilność, więc nawet po zmianie dość szybko raczej mostek bym położył i usztywnił maksymalnie. Dlatego dałem się namówić na stały most przy robieniu gitary, bo byłem lekko zmęczony tym pływaniem w poprzednich, innych gitarach ( co prawda typu floyd rose, bo to mój pierwszy i jedyny strato ).

 

Deskę trzeba by oczywiście frezować od spodu i pewnie po starym mostku zostałby spory ślad, bo jest dość duży. Taki:

OICG.12120200.jpg



#7 maciurek

  • maciurek
    Weteran
  • Postów: 2148
  • Dołączył: 18.03.2013

Napisany 23.03.2018 - 10:19

Myślę, że jak chcesz położyć tremolo, tak aby przylegało do korpusu to nie usłyszysz różnicy. Tyle, że sobie korpus odchudzisz tym frezowaniem, a to może mieć tylko negatywny wpływ na rezonans.

Jakiś większych zmian na plus upatrywałbym w innych przetwornikach, ich odległości od strun, siodełku kość/mosiądz, obrzydliwie drogim kablu min.

Ten post był edytowany przez maciurek dnia: 23.03.2018 - 11:16

Jak działa jamniczek?

#8 korzo

  • korzo
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 5264
  • Dołączył: 30.01.2014

Napisany 23.03.2018 - 11:05

Brzmieniowe niuanse to są. Jest delikatnie jaśniejsze brzmienie. Rezonans przechodzi przez pływający most, sprężyny i śruby wkręcone w dodatkowe miejsce w desce. Dochodzi jeszcze takie zjawisko, że podciągając jedną strunę, reszta delikatnie się obniża, przy ruchomym tremolo. Bardziej skupiłbym się na zaletach wajchowania. Pojawia się pierdyliard możliwości wydobywania dźwięku. Np. Odkryłem ostatnio, że trzymając zwyczajnie ramię tremola podczas gry, można uzyskać efekt chorus lub starego zużytego magnetofonu kasetowego. Jak ma być prawilnie to strat ma mieć pływający most, szkoda ograniczać możliwości kreowania dźwięku.

Stały most w stracie to nie jest też zła opcja. Weźmy np. sygnaturę Roberta Cray'a, gdzie właśnie stały most występuje i brzmi to zacnie.

Tylko że moje obserwacje dotyczą położonego mostka (dokręcone śruby sprężyn ile się da) i normalnego ruchomego ustawienie. A Ty chcesz wycinać pod to drewno czy już masz te wszystkie komory?

na odkrycia nigdy nie jest za późno ;)






0 Użytkowników czyta ten temat

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych użytkowników