Skocz do zawartości



Zdjęcie

Czy w dobie Internetu fizyczne nośniki mają jeszcze sens?


  • Zaloguj się
164 odpowiedzi na ten temat

#1 cebix

  • cebix
    Weteran
  • Postów: 1830
  • Dołączył: 05.02.2012

Napisany 11.03.2018 - 11:09

(...) Ale fizyczne albumy mają się dobrze (...)

 

Sorry, ale nie. Spadek o 20% każdego roku to absolutnie żaden synonim "trzymania się dobrze". To katastrofa. I dobrze.

 

https://www.statista...ed-states-2010/

https://www.theverge...-vinyl-cassette


Ten post był edytowany przez cebix dnia: 11.03.2018 - 11:12


#2 yazzgot

  • yazzgot
    Stary wyjadacz
  • Postów: 1153
  • Dołączył: 19.10.2014

Napisany 11.03.2018 - 15:52

Czemu dobrze?? Nie kumam!! Sam kupuje płyty nałogowo i jakoś nie jest mi z tym źle.

#3 cebix

  • cebix
    Weteran
  • Postów: 1830
  • Dołączył: 05.02.2012

Napisany 11.03.2018 - 16:41

Dobrze, bo to bezsensowny, stary nośnik cyfrowy, który oferuje dokładnie to samo, co muza w internecie, tylko że ma masę wad - zajmujące miejsce, konieczność wożenia masy płyt, jeśli się słucha różnych, niszczące się nośniki, koszty produkcji, cena. Kupowanie CD jest dzisiaj już retro.



#4 Piotr_Soton88

  • Piotr_Soton88
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 4013
  • Dołączył: 07.02.2014
  • z:Southampton

Napisany 11.03.2018 - 17:29

Czuje sie tak staro jak to czytam. Ale to dobrze. Plyty dla takich jak ja so coraz tansze. Dziekuje! ;)
  • lysy32 lubi to

#5 Ajot

  • Ajot
    Gaduła
  • Postów: 66
  • Dołączył: 24.04.2016

Napisany 11.03.2018 - 18:19

Ja też kupuje płyty moich ulubionych wykonawców i uwielbiam je słuchać w aucie. Natomiast nie ukrywam że ucieszyłbym się z takiego dodatku do płyty jak np pliki we flac'u.

Wtedy można sobie słuchać na jakimś przenośnym odtwarzaczu no i w razie uszkodzenia płyty nie ma lipy....



#6 Kwik

  • Kwik
    Ostatni Diakon
  • Postów: 10091
  • Dołączył: 29.01.2012
  • z:Czerwińska

Napisany 11.03.2018 - 19:11

Ja mam znowu tak, że muzyki słucham głównie na Spotify i YouTube ale płyty kupuję. Niektóre albumy na półce nie były otwierane :) Szacunek dla muzyka, trochę zbieractwo ;)
Jestem wredny i zmęczony. Jem drut kolczasty i sikam napalmem.

#7 cebix

  • cebix
    Weteran
  • Postów: 1830
  • Dołączył: 05.02.2012

Napisany 11.03.2018 - 20:36

No właśnie, zbieractwo, nie jesteście konsumentami dla wytwórni - kto kupuje płytę, żeby nie otworzyć? Jaki szacunek dla muzyka, skoro dostaje z tego ułamek. Dużo więcej dostanie, jeżeli kupisz online. To tylko taka fanaberia, retromania :)



#8 yazzgot

  • yazzgot
    Stary wyjadacz
  • Postów: 1153
  • Dołączył: 19.10.2014

Napisany 12.03.2018 - 07:05

Ja zbieram i słucham. Nie uważam tego za żadną modę.
Myślisz że spotify płaci więcej muzyki niż wytwórnia??
Koncerty na yt, muzyka na mp3, przyjaciele na fb.
Takie podejście rujnuje zawód muzyka, uwierz mi, za niedługo będą sami producenci z komputerami i zerem żywych muzyków.
Ja się wymiksowalem z "profesjonalnego-zarobkowego" grania. Tym bardziej szacun dla @Jaro za cała robotę.
  • FX and JaroGuitarPlayer lubi to

#9 cebix

  • cebix
    Weteran
  • Postów: 1830
  • Dołączył: 05.02.2012

Napisany 12.03.2018 - 18:46

(...)
Takie podejście rujnuje zawód muzyka, uwierz mi, za niedługo będą sami producenci z komputerami i zerem żywych muzyków.(...)

Mało mnie interesuje, czy rujnuje to zawód muzyka. Niech sobie radzą. To jest wygoda i z tym trzeba żyć - CD umierają. The king is dead, long live the king. Oczywiście nie mówię tutaj o winylu czy kasetach - te mają rację bytu ze względu na analogową naturę, nawet jeśli powstają z cyfrowego mastera i absolutnie rozumiem boom na te rzeczy w ostatnich latach. Ale płyta CD? Proszę was.



#10 Raider

  • Raider
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 5802
  • Dołączył: 04.03.2012
  • z:Wrocław

Napisany 12.03.2018 - 19:54

W moim samochodzie odtwarzacz odtwarza tylko CD - i co Ty na to? :P

Ostatnio kupiłem trzy płyty Opeth, po 20 zł za sztukę - żyć, nie umierać!


Ten post był edytowany przez Raider dnia: 12.03.2018 - 19:56

"polityczna poprawność, dżuma naszych czasów"
Waldemar Łysiak

#11 cebix

  • cebix
    Weteran
  • Postów: 1830
  • Dołączył: 05.02.2012

Napisany 12.03.2018 - 21:35

A samochód z którego roku? ;)

 

Niech każdy robi, jak uważa, kupuj ile wlezie, bo zaraz przestaną je wydawać ;) Z tym offtopem chodziło mi o samo stwierdzenie, że CD ma się dobrze, to po prostu nieprawda i usiłowanie wskrzeszania trupa nie ma sensu.



#12 yazzgot

  • yazzgot
    Stary wyjadacz
  • Postów: 1153
  • Dołączył: 19.10.2014

Napisany 12.03.2018 - 21:50

Ale trolling. Kończę wątek. Pa
  • cebix lubi to

#13 Sol

  • Sol
    Magister kanapy, w trakcie doktoratu
  • Postów: 6557
  • Dołączył: 30.01.2012
  • z:Wwa

Napisany 12.03.2018 - 22:48

Z czysto technicznego punktu widzenia indonezyjski Ibanez jest lepszy niż Strat rocznik 56, Focus lepszy niż Mustang rocznik 67, a mieszkanie w bloku z windą wygodniejsze niż w kamienicy z 1930r.  Mp3 też jest technicznie lepsza niż CD, bo nie zajmuje miejsca i żona się nie drze jak jej książki przestawiam.

 

Problem w tym, że niektórzy chcą żeby zajmował, chcą czuć, dotknąć, obcować.  Np. chcę tak ja, bo dla mnie CD to bardziej rozwinięty winyl, a winyl to symbol najlepszych czasów muzyki.  Czyli czasów kiedy się czekało z niecierpliwością, słuchało w całości (nie było skip), a muzyka smakowała inaczej i znacznie lepiej.  Bo muzyka to nie tylko nośnik jakby ktoś się pytał.

 

W obecnych czasach wszechobecnej wygody, konsumpcjonizmu i nadmiaru dóbr wszelakich nie mam już takich odczuć, a raczej miewam je rzadko.  Muzyka też stała się dobrem dostępnym od razu i w nadmiarze, a zawdzięczamy to nośnikom które tak chwalisz, bo nie zajmują miejsca i nie trza ruszać końca przewodu pokarmowego zza komputera żeby posłuchać.

 

Nie ma już magii, nie ma wyczekiwania, nie ma ciarek.  Chcesz to klikasz i tyle.

 

To dobrze?

 

Serio?


  • lysy32 and korzo lubi to

I’m practically afraid of my amp it’s so fucking loud - Vinnie Stigma


#14 Eclipse

  • Eclipse
    Wykidajło
  • Postów: 8062
  • Dołączył: 31.01.2012
  • z:Głogowa

Napisany 12.03.2018 - 23:09

Jak słyszę te historyjki o biednych topowych muzykach dostających do wylizania miskę ze Spotify czy iTunes to nie wiem czasem czy nie wybuchnąć śmiechem. To jest teraz ogromna część biznesu muzycznego, z którego trzepie się przepotężną kasę. W przypadku fizycznych nośników zresztą nigdy nikt nie dostawał całości sumy. Zawsze to był jakiś procent, przeważnie też oscylujący bliżej liczby niewykraczającej poza jedności, ale w WŁAŚNIE W SKALI MAKRO dawał potężną sumkę.

Kupuję zarówno płyty CD i analogi, ale bez bicia przyznaję, że muzyki głównie słucham se Spotify, bo jest mi bardzo z tym wygodnie.


Ten post był edytowany przez Eclipse dnia: 12.03.2018 - 23:14

  • cebix lubi to

#15 tomo34

  • tomo34
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 4670
  • Dołączył: 24.02.2014
  • z:Polska

Napisany 12.03.2018 - 23:13

Mam nadzieję, że CD z muzyką będzie można bez problemu kupić jeszcze przez co najmniej 20 lat.

#16 Eclipse

  • Eclipse
    Wykidajło
  • Postów: 8062
  • Dołączył: 31.01.2012
  • z:Głogowa

Napisany 12.03.2018 - 23:26

Niektórych zmartwię, ale historia pokazuje jednak, że płyta winylowa jest trwalszym nośnikiem od CD. Rysa na winylu, stuknie, pierdnie, ale kawałek gra dalej. Rysa na CDeku, szczególnie na początku utworu może oznaczać to, że już nigdy utworu z tego nośnika nie przesłuchamy, bo będzie w tym miejscu płytę wywalać.

Zresztą teraz te CDeki często są jakby marniejsze. Dziura w jezdni i album do końca przewodu pokarmowego. Mam niektóre albumy na takich starszych grubszych CDekach i je znacznie trudniej zajechać.


Ten post był edytowany przez Eclipse dnia: 12.03.2018 - 23:41


#17 Karloff

  • Karloff
    Usain Bolt
  • Postów: 12075
  • Dołączył: 31.01.2012
  • z:Derry, Maine

Napisany 12.03.2018 - 23:35

zawsze ciesze sie jak dziecko kiedy robie unboxing nowej plyty, a jak jeszcze jakas edycja kolekcjonerska, to juz w ogole jak swieta.


Ten post był edytowany przez Karloff dnia: 12.03.2018 - 23:35

TREAT PLAYING LIKE IT'S A DISTRACTION FROM YOUR DAY JOB.

#18 Kwik

  • Kwik
    Ostatni Diakon
  • Postów: 10091
  • Dołączył: 29.01.2012
  • z:Czerwińska

Napisany 12.03.2018 - 23:56

No właśnie, zbieractwo, nie jesteście konsumentami dla wytwórni - kto kupuje płytę, żeby nie otworzyć? 

 

No właśnie ja :) I są to przeważnie tytuły, których nawet nie muszę słuchać, ale należą do grona mojego osobistego "must have". Po prostu nawet z czystego sentymentu chce je mieć. Fizycznie. A zbieractwo jest fajne, bo kolekcja płyt fajnie na półce wygląda :) Być może zachowuje się jak idiota ale dobrze mi z tym. 

 

@Eclipse 

Właśnie ze względu na jakość nośnika już od lat nie korzystam z CD w aucie. Za duże ryzyko i dochodzi do tego żonglerka jak w trakcie jazdy chcesz posłuchać kawałka z innej płyty :) Mp3 jest w aucie wygodniejsze. 

 

@Karloff 

Trochę smutne jest to, że czasami obecne wersje "kolekcjonerskie" mają zawartość typowego albumu sprzed 15 lat. Kiedyś książeczka z tekstami i masą zdjęć była standardem, teraz często jest opcją medium :)


Jestem wredny i zmęczony. Jem drut kolczasty i sikam napalmem.

#19 cebix

  • cebix
    Weteran
  • Postów: 1830
  • Dołączył: 05.02.2012

Napisany 13.03.2018 - 00:21

Z czysto technicznego punktu widzenia indonezyjski Ibanez jest lepszy niż Strat rocznik 56, Focus lepszy niż Mustang rocznik 67, a mieszkanie w bloku z windą wygodniejsze niż w kamienicy z 1930r.  Mp3 też jest technicznie lepsza niż CD, bo nie zajmuje miejsca i żona się nie drze jak jej książki przestawiam.

 

Problem w tym, że niektórzy chcą żeby zajmował, chcą czuć, dotknąć, obcować.  Np. chcę tak ja, bo dla mnie CD to bardziej rozwinięty winyl, a winyl to symbol najlepszych czasów muzyki.  Czyli czasów kiedy się czekało z niecierpliwością, słuchało w całości (nie było skip), a muzyka smakowała inaczej i znacznie lepiej.  Bo muzyka to nie tylko nośnik jakby ktoś się pytał.

 

W obecnych czasach wszechobecnej wygody, konsumpcjonizmu i nadmiaru dóbr wszelakich nie mam już takich odczuć, a raczej miewam je rzadko.  Muzyka też stała się dobrem dostępnym od razu i w nadmiarze, a zawdzięczamy to nośnikom które tak chwalisz, bo nie zajmują miejsca i nie trza ruszać końca przewodu pokarmowego zza komputera żeby posłuchać.

 

Nie ma już magii, nie ma wyczekiwania, nie ma ciarek.  Chcesz to klikasz i tyle.

 

To dobrze?

 

Serio?

 

Oczywiście, że to dobrze! Wygoda to podstawa rozwoju. Wytłumacz te rzeczy komukolwiek urodzonemu po 2000 roku, że _warto_ czekać na "płytę" pod sklepem w dniu premiery. Na cholerę? Na bit w bit tę samą zawartość, która jest online oprócz jakiegoś pudełka, które zaraz pewnie pójdzie do kosza, bo muza się liczy, a nie opakowanie. Kto mówi, że nie ma magii, ciarek? Są i to jeszcze większe, bo jak sobie przypomnę o jakimś kawałku, to mam go w sekundę, nie muszę szukać, czekać, zastanawiać się, czy płyta w ogóle odpali, szukać odtwarzacza(!). Ba, mam pod ręką od razu różne miksy, demka, live'y. Kto jeszcze rozwija CD? Nikt.

 

Nie wszystkim podoba się Mustang z '67, a tym, którym się podoba i faktycznie go mają, to nie jeżdżą nim na co dzień, bo... zgadnij. Mustang z '67 to winyl. CD to Ford Focus, tyle że z 1985 roku.

 

Zgadzam się za to z przedmówcami. CD, a winyl to inne światy. Sam wolę brzmienie z winyla. Ale CD vs download/streaming/pendrive w samochodzie? CD przegrywa.



#20 ice

  • ice
    Użytkownik
  • Postów: 43
  • Dołączył: 05.09.2012
  • z:Kielce

Napisany 13.03.2018 - 01:06

Po pierwsze primo - CD jest ekskluzywnie tłoczone w rozdzielczości 44,1kHz.
Nie ma inaczej, tak odtwarzają sprzęty.

Cyfrowe pliki można odpalić z dowolną rozdzielczością, 44,1 , 48 czy 96kHz, jest ok. Wiec temat mitycznej „jakości” pozostawiam z tym komentarzem.

Fakt jest taki, ze >statystycznie< albumy w wersji fizycznej kupują fani zdecydowani „wesprzeć” wykonawcę. Nie ma tutaj tematu zawartosci o lepszej jakości, pakietu „premium” itd - wykresy faktycznie pokazują, ze jest to wyraz sympatii i chęci wsparcia dla wykonawcy. Sprzedaż płyt spada na łeb, na szyje - czy to złe? Nie pokwapilbym się o takie sformułowanie. To chyba po prostu znak czasów, „łatwiej” jest konsumować muzykę „od razu” :)

Kwestia artysty jak zinterpretuje te znaki, w jaki sposób zdecyduje się wpuścić swoją twórczość. Chyba tyle ;).


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

http://facebook.com/ninjasyndrom | http://youtube.com/wavesonsolaris

-

Dziwne gitary, cyfrowe brzmienia, nie dozbierałem :(


#21 ice

  • ice
    Użytkownik
  • Postów: 43
  • Dołączył: 05.09.2012
  • z:Kielce

Napisany 13.03.2018 - 01:06

Po pierwsze primo - CD jest ekskluzywnie tłoczone w rozdzielczości 44,1kHz.
Nie ma inaczej, tak odtwarzają sprzęty.

Cyfrowe pliki można odpalić z dowolną rozdzielczością, 44,1 , 48 czy 96kHz, jest ok. Wiec temat mitycznej „jakości” pozostawiam z tym komentarzem.

Fakt jest taki, ze >statystycznie< albumy w wersji fizycznej kupują fani zdecydowani „wesprzeć” wykonawcę. Nie ma tutaj tematu zawartosci o lepszej jakości, pakietu „premium” itd - wykresy faktycznie pokazują, ze jest to wyraz sympatii i chęci wsparcia dla wykonawcy. Sprzedaż płyt spada na łeb, na szyje - czy to złe? Nie pokwapilbym się o takie sformułowanie. To chyba po prostu znak czasów, „łatwiej” jest konsumować muzykę „od razu” :)

Kwestia artysty jak zinterpretuje te znaki, w jaki sposób zdecyduje się wpuścić swoją twórczość. Chyba tyle ;).


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

http://facebook.com/ninjasyndrom | http://youtube.com/wavesonsolaris

-

Dziwne gitary, cyfrowe brzmienia, nie dozbierałem :(


#22 bans

  • bans
    Gaduła
  • Postów: 268
  • Dołączył: 01.08.2017

Napisany 13.03.2018 - 08:08

 Mp3 też jest technicznie lepsza niż CD

 

To akurat nieprawda.  No, chyba że słuchasz na głośniczkach z radiobudzika...



#23 Vladi

  • Vladi
    5000+
  • Postów: 5072
  • Dołączył: 15.02.2013

Napisany 13.03.2018 - 08:23

Bardziej bym sie skupił przy CD nie na herzach tylko na fakcie, że to 16 bitów. Ja tam audiofilem nie jestem, ale o ile 44kHz a 196kHz nie słyszę to 16 a 24 bity już tak.
Wracając do płyt ja tez jeszcze kupuję CD, ale umówmy się ten nośnik jest martwy. Za chwilę zniknie jak kaseta. Nie ma żadnych argumentów, żeby go używać. Ma dane w formie cyfrowej i to w kiepskich parametrach. Dane cyfrowe łatwiej teraz przenosić inaczej. Płyty tez nie są trwałe nie tylko ponieważ się rysują, ale w zależności o typu dysku trwałość powłoki jest bardzo ograniczona, może być tylko 20 lat ( najlepsze płyty jak mówią do 200). Ja płyty komputerowe, nie zawsze należycie przechowywane, już po 20 latach mam pożółkłe i cześć nie chodzi mimo że nie ma ani jednej ryski.
Winyle mają lepszą jakość dźwięku i są trwalsze jeśli są dobrze przechowywane. Także dla macaczy i kolekcjonerów zostaną pewnie one, a z czasem CD tylko będzie stało na polkach dziadków z pokolenia X. (Bo żal będzie im wyrzucić)

Ten post był edytowany przez Vladi dnia: 13.03.2018 - 08:25

  • lysy32 lubi to
"Use the Fork, Luke..."
http://soundcloud.com/vlodi

#24 Eclipse

  • Eclipse
    Wykidajło
  • Postów: 8062
  • Dołączył: 31.01.2012
  • z:Głogowa

Napisany 13.03.2018 - 08:33

[...]
Fakt jest taki, ze >statystycznie< albumy w wersji fizycznej kupują fani zdecydowani „wesprzeć” wykonawcę. 
[...]
 

 

Tak na zdrowy rozsądek, to żeby wytłoczyć płytę CD, to po drodze musi być muzyk, wydawca, tłocznia, hurtownia, sklep i co tam jeszcze. Jest po drodze tylu pośredników, że artyście zostaje kilka procent. Chyba, że wydaje przez independent label i sam te płyty rozsyła.

Natomiast w przypadku sprzedaży mp3, czy streamingu ze stałym abonamentem jest po drodze tylko muzyk, wydawca (albo i nie) i portal streamowy. Przypuśćmy nawet taką mało optymistyczną opcję, że z każdego odsłuchu dostaje 10 centów. 10 mln odsłuchów daje mu milion dolarów z jednego utworu. +/- 10% z tego bierze portal jako prowizję. To sam streaming, bez wliczonej sprzedaży po Empikach, Amazonach, etc., gdzie pliki muzyczne sprzedawane są nawet po dolarze.

Tak więc jak widzę artystów mających na Spotify odsłuchy idące w miliony, a przy tym czytam ich wywody, jak to ich takie portale okradają, to serio się zastanawiam, jakie to muszą być sumy by ich zadowolić.

 

Jeśli szukałbym kto w tym wszystkim dostaje najbardziej po końcu przewodu pokarmowego, to nie te gwiazdunie, Pink Floydy, Radioheady i Metallice. Oni trzepią na tym kolosalną kasę i mają zapewnione na dzień dobry miliony nawet jakby nagrali płytę, że wspólnie pierdzą w młynek do kawy.

Najbardziej w tym wszystkim dostają po końcu przewodu pokarmowego kapele, które są w miarę (albo mniej) znane i na świecie, ale jednak nie są, w tym takim żelaznym topie.

Tak sobie myślę, że wcale nie musi tak być, że idea stramingu i sprzedaży mp3 tutaj jest czemukolwiek winna. Bardziej te "problemy" wynikać mogą z tego właśnie rozwarstwienia. Takie trochę żerowanie tych gigantów na tych systemach.


Ten post był edytowany przez Eclipse dnia: 13.03.2018 - 09:14


#25 Sol

  • Sol
    Magister kanapy, w trakcie doktoratu
  • Postów: 6557
  • Dołączył: 30.01.2012
  • z:Wwa

Napisany 13.03.2018 - 08:38


Mp3 też jest technicznie lepsza niż CD


To akurat nieprawda. No, chyba że słuchasz na głośniczkach z radiobudzika...

Doczytałeś do końca czy lubujesz się w komentowaniu rzeczy wyrwanych z kontekstu?

@cebix - wygodnego życia otoczonego dobrem wszelakim zatem :)

I’m practically afraid of my amp it’s so fucking loud - Vinnie Stigma


#26 kilgore.trout

  • kilgore.trout
    Gitarzysta z poszetką
  • Postów: 6246
  • Dołączył: 06.02.2012
  • z:Kraków

Napisany 13.03.2018 - 09:13

Po pierwsze primo - CD jest ekskluzywnie tłoczone w rozdzielczości 44,1kHz.
Nie ma inaczej, tak odtwarzają sprzęty.

Cyfrowe pliki można odpalić z dowolną rozdzielczością, 44,1 , 48 czy 96kHz, jest ok. Wiec temat mitycznej „jakości” pozostawiam z tym komentarzem.

Bardziej bym sie skupił przy CD nie na herzach tylko na fakcie, że to 16 bitów. Ja tam audiofilem nie jestem, ale o ile 44kHz a 196kHz nie słyszę to 16 a 24 bity już tak.


"Jakość" lepsza niż CD nie ma sensu, nie da się tego usłyszeć. 192kHz 24bit to gusła i zabobon. Polecam przeczytać 24/192 Music Downloads ...and why they make no sense autorstwa Chrisa Montgomery, czyli czyli człowieka który stworzył m.i.n kodek Ogg/Vorbis (czyli chyba się zna). Wymahana znajomość fizyki na poziomie liceum.

Jeżeli komuś brzmi muzyka w 24 bitach komuś brzmi lepiej to nie negujętego faktu, tylko zastanawiam się że materiał na pewno jest ten sam, sprzęt i oprogramowanie to samo etc.
no pain, no gain

#27 Eclipse

  • Eclipse
    Wykidajło
  • Postów: 8062
  • Dołączył: 31.01.2012
  • z:Głogowa

Napisany 13.03.2018 - 09:17

Jak miksujesz swój kawałek, i dajmy na to spędzasz xnaście godzin obcując przy nim cały czas w 24, czy 32 bitach, to później konwertując go do 16 usłyszysz różnicę.Ucho jednak przyzwyczaja się do tego, że coś jest inaczej, mimo że do końca nie wiesz co. Świeżość jakby taka jest zatracana.  W przypadku konwersji do 320 kbps mp3, to zawsze żal mi koniec przewodu pokarmowego wręcz ściska. Tutaj już ewidentnie jest coś gorzej i jeszcze dochodzi, ja to nazywam, tzw. zasyska głośników.


Ten post był edytowany przez Eclipse dnia: 13.03.2018 - 09:20


#28 kilgore.trout

  • kilgore.trout
    Gitarzysta z poszetką
  • Postów: 6246
  • Dołączył: 06.02.2012
  • z:Kraków

Napisany 13.03.2018 - 09:19

Edit: ciekawy materiał do zapoznania się: blind test 16/24 bity:
http://archimago.blo...est-part-i.html
http://archimago.blo...st-part-ii.html
no pain, no gain

#29 Eclipse

  • Eclipse
    Wykidajło
  • Postów: 8062
  • Dołączył: 31.01.2012
  • z:Głogowa

Napisany 13.03.2018 - 09:22

Blind test na szybciora jest wg. mnie bez sensu. Najpierw trzeba solidnie osłuchać się z danym kawałkiem w 24 bit na przyzwoitych głośnikach za kilka k. Później puścić sobie w niższej jakości. Można się zdziwić, że jednak będzie subtelna różnica. Ubywa czegoś takiego co nie do końca się da określić, jakby takiej końcowej świeżości w wyższych częstotliwościach, krańcowego oddechu w pogłosach i przestrzennych efektach. Chyba, że mam jakiś super słuch, w co nie wierzę.


Ten post był edytowany przez Eclipse dnia: 13.03.2018 - 09:38


#30 Vladi

  • Vladi
    5000+
  • Postów: 5072
  • Dołączył: 15.02.2013

Napisany 13.03.2018 - 09:26

Ciekawy materiał. Jak znajdę chwilę to nagram coś w 16 bitach i 24. Albo najlepiej wernderuję z MIDI. Posłuchasz sobie. Bardzo lubię ja ktoś mi pisze dlaczego coś powinno być inaczej niż jest i daje do tego wyliczenia i tabele
"Use the Fork, Luke..."
http://soundcloud.com/vlodi

#31 Eclipse

  • Eclipse
    Wykidajło
  • Postów: 8062
  • Dołączył: 31.01.2012
  • z:Głogowa

Napisany 13.03.2018 - 09:42

O właśnie. Na starych tłoczeniach winyli też jakby czuć tą świeżość. Tam dochodzi jeszcze naturalna saturacja od taśmy analogowej, ale pomijając już to, jest właśnie takie subtelne odczucie lepsiejszości wyższych pasm. Za to cyfrowe remasterki w dolnych i środkowych pasmach mogą brzmieć bogaciej i czyściej, bo jednak płyta winylowa nie ma co tu ukrywać ma sporo wad, ale brak mi właśnie powiewu tego czegoś, co nie jestem w stanie sam do końca scharakteryzować. :) Podobną rzecz odczuwam właśnie przy konwersji z wyższej głębi bitowej w dół.


Ten post był edytowany przez Eclipse dnia: 13.03.2018 - 09:50


#32 kilgore.trout

  • kilgore.trout
    Gitarzysta z poszetką
  • Postów: 6246
  • Dołączył: 06.02.2012
  • z:Kraków

Napisany 13.03.2018 - 10:04

Tak na zdrowy rozsądek, to żeby wytłoczyć płytę CD, to po drodze musi być muzyk, wydawca, tłocznia, hurtownia, sklep i co tam jeszcze. Jest po drodze tylu pośredników, że artyście zostaje kilka procent. Chyba, że wydaje przez independent label i sam te płyty rozsyła.
Natomiast w przypadku sprzedaży mp3, czy streamingu ze stałym abonamentem jest po drodze tylko muzyk, wydawca (albo i nie) i portal streamowy. Przypuśćmy nawet taką mało optymistyczną opcję, że z każdego odsłuchu dostaje 10 centów. 10 mln odsłuchów daje mu milion dolarów z jednego utworu. +/- 10% z tego bierze portal jako prowizję. To sam streaming, bez wliczonej sprzedaży po Empikach, Amazonach, etc., gdzie pliki muzyczne sprzedawane są nawet po dolarze.
Tak więc jak widzę artystów mających na Spotify odsłuchy idące w miliony, a przy tym czytam ich wywody, jak to ich takie portale okradają, to serio się zastanawiam, jakie to muszą być sumy by ich zadowolić.


*Wydaje mi się* że jest dokładnie na odwrót. Streaming jawi się jako prosta droga od artysty do słuchacza, ale w praktyce streaming do obecnych pośredników dokłada kolejnych.

Piszesz że zakładasz "mało optymistyczną opcję", 10 centów za odsłuch. W praktyce jeden odsłuch to pieniądze rzędu pół centa:
https://www.digitalm...eams-royalties/
https://www.digitalm...vices-pay-2018/

A tu ciekawe infografiki:
https://informationi...ine-2015-remix/
https://informationi...rates-compared/

Ten post był edytowany przez kilgore.trout dnia: 13.03.2018 - 10:05

no pain, no gain

#33 excubitor

  • excubitor
    Weteran
  • Postów: 2302
  • Dołączył: 04.04.2012
  • z:Lublin

Napisany 13.03.2018 - 10:09

Ja też kupuje płyty moich ulubionych wykonawców i uwielbiam je słuchać w aucie. Natomiast nie ukrywam że ucieszyłbym się z takiego dodatku do płyty jak np pliki we flac'u.
Wtedy można sobie słuchać na jakimś przenośnym odtwarzaczu no i w razie uszkodzenia płyty nie ma lipy....

Zamówiłem sobie nowiuśkiego winyla od Judas Priest z pledge music. Dostałem do pobrania flaczki i mp3. Pamiętam, że do La Futury ZZ Top też był dodawany jakiś kod do pobrania mp3, więc jest to raczej rozpowszechniająca się praktyka.
 

Przypuśćmy nawet taką mało optymistyczną opcję, że z każdego odsłuchu dostaje 10 centów

To jest ekstremalnie optymistyczne założenie. Z odsłuchu dostają ~0.006 dolara lub mniej.
https://www.digitalm...eams-royalties/
Z ajtjunesa mają 0.69 z dolara.
http://www.businessi...ube-2015-4?IR=T
Tu streaming wypada jeszcze straszniej.
"Ja się nie znam, to się chętnie wypowiem."

#34 Eclipse

  • Eclipse
    Wykidajło
  • Postów: 8062
  • Dołączył: 31.01.2012
  • z:Głogowa

Napisany 13.03.2018 - 10:20

No to bida okrutna faktycznie. Niemniej jakoś tak przemyślenia kierują mnie w stronę, że topowe kapele same trochę nakręcają tą spiralę, a później jojczą jak mało się zarabia. Jakby się solidarnie z tych portali wyniosły to one by padły i wszystko wróciłoby do normy. :) Ten wyścig na odsłuchy najbardziej przygrywają ci co są pod nimi. 


Ten post był edytowany przez Eclipse dnia: 13.03.2018 - 10:31


#35 Dog

  • Dog
    Najlepsza Gitara 2017 roku
  • Postów: 6748
  • Dołączył: 29.01.2012
  • z:Czechowice-Dziedzice

Napisany 13.03.2018 - 10:52

Nie wnikam już w te wszystkie bity, kHz itd.

Pojawiło się słowo "retromania" i akurat odbieram go, jak najbardziej pozytywnie.

 

Z CD mam tak, że od zmiany sprzętu mniej słucham metalu z CD, bo nie brzmi mi  na nim najlepiej - ale to pewnie wina odtwarzacza. Bo z kompa (oczywiście temat rzeka, bo od mp3 po formaty super jakości) niektóre rzeczy brzmią lepiej, czy z radia (30+) wszystko brzmi mi daleko lepiej. Choć może uszy wciąż są przywiązane do tańszego sprzętu i pompowania w nim skrajnych częstotliwości dla oszukania słuchacza.

Ale dalej lubię to CD, bo sam fakt podejścia do sprzętu, wyjęcie z pudełka, odpalenie itd., to jakaś absolutna resztka rytualizacji, która jest dla mnie istotna.

Pewnie to śmieszne, ale jednak w stosunku do CD mam element przywiązania i poczucie posiadania. A te wszystkie streamingi to jakoś mi się takim muzycznym McDonaldem, wydają, czy słuchaniem muzyki u fryzjera...

Składam aktualnie preamp do gramofonu i powoli rozglądam się za sprzętem, bo tutaj retromania uruchomiła mi się na całego.

 

Ale... skoro przyzwyczaiłem się do czytnika ebooków, to i do muzyki z nowoczesnych źródeł też się przyzwyczaję.

Pamiętam moje opory przy zakupie pierwszych CD, bo to nie były kasety...

Tyle, że pudełko, okładka, książeczka to dla mnie dalej istotny aspekt albumu.

 

Toteż macie tutaj podejście czysto emocjonalne...


  • Karloff, korzo i yazzgot lubi to

#36 IrekB

  • IrekB
    Weteran
  • Postów: 2908
  • Dołączył: 18.03.2014

Napisany 13.03.2018 - 11:24

Pewnie w jakimś sensie jestem przykładem takiej "retromanii".

 

Od kilku dni stałem się posiadaczem 35-letniego, jak by to dzisiaj nazwać - boomboxa, czyli po prostu japońskiego radiomagnetofonu z 1983 roku i jestem mega-szczęśliwy! :)

 

Popołudniami picuję go, rozkręcam, naprawiam, przy czym codziennie gra mi po 8 godzin, bo stoi w robocie naprzeciwko biurka. Głównie leci rock z Antyradia. Sam miód na jego starusieńkich głośnikach!

Wczoraj uruchomiłem też magnetofon. Po 35 latach z gumowego paska napędzającego pozostało trochę prochu i trochę lepkiej, czarnej mazi.

Wszystkie potencjometry i przełączniki są sprawne. Wyczyszczę "kontaktem" tak na wszelki wypadek, bo nic nie trzeszczy i nie piszczy.

Ledy wysterowania radia świecą jak należy. Strojenie chodzi jak złoto. Tylko sama antena wymaga wymiany na nową, bo ma ułamaną końcówkę. Niestety identycznej jak oryginalna nie mogę nigdzie znaleźć. Wstawię zatem inną, która będzie też dobrze wyglądać i robić robotę.

 

Na koniec zabawy wrzucę do środka moduł bluetooth i trochę innej elektroniki oraz chyba zestaw akumulatorów Li-Ion.

 

Kręcić z takiej zabawy filmik, czy to radocha tylko dla nielicznych, stetryczałych gości w moim wieku? :)


"Ze wszystkich dóbr rzadkich rozum jest dobrem najsprawiedliwiej podzielonym, bowiem nikt nigdy nie uskarża się na brak rozumu" - M. Montaigne

"Wszystko, co zgadza się z naszymi życzeniami, jest prawdą. Wszystko inne doprowadza nas do wściekłości." - Andre Maurois


#37 Karloff

  • Karloff
    Usain Bolt
  • Postów: 12075
  • Dołączył: 31.01.2012
  • z:Derry, Maine

Napisany 13.03.2018 - 11:25

dobre to porownanie do sluchania muzyki u fryzjera, pelna zgoda.

 

e: Irku, ja chetnie obczaje, jak cos ;)


Ten post był edytowany przez Karloff dnia: 13.03.2018 - 11:33

TREAT PLAYING LIKE IT'S A DISTRACTION FROM YOUR DAY JOB.

#38 kilgore.trout

  • kilgore.trout
    Gitarzysta z poszetką
  • Postów: 6246
  • Dołączył: 06.02.2012
  • z:Kraków

Napisany 13.03.2018 - 11:43

Ale ze jak, CD są retro?!
no pain, no gain

#39 secondtribe

  • secondtribe
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 4710
  • Dołączył: 30.01.2012
  • z:Wrocław

Napisany 13.03.2018 - 11:51

W kwestiach sentymentalno/kolekcjonerkich na pewno mają jeszcze sens



#40 rocken

  • rocken
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 3713
  • Dołączył: 09.03.2012
  • z:W-wa

Napisany 13.03.2018 - 12:03

Streaming odbieram bardziej jako konkurencję dla radia. Po ramówkach stacji komercyjnych widać, że przeciętny słuchać chce strumienia muzyki, bez większej oprawy. Pomijam głupi żart co dwie piosenki. Dla mnie to nie jest alternatywa, gdyż dla mnie radio musi mówić, a muzyka tylko jest częścią wymiany informacji/poglądów (patrz audycje autorskie PR3).

Oczekiwanie, aby ludzie jakoś bardzo masowo kupowali płyty też jest bez sensu, bo nigdy tak nie było i nie będzie. Ale jakoś nie wyobrażam sobie traktować kogoś poważnie, jeśli chce interesować muzyką bardziej poważniej nie posiadając muzyki na nośnikach fizycznych. Tak samo jak "inteligenta" z książkami w .pdf.

 

Kasety magnetofonowe, boom na vinyle, jakieś stare rupiecie, w większości to modowa hipsterka.


Ten post był edytowany przez rocken dnia: 13.03.2018 - 12:04

"Moja muzyka jest niemodna, wiec nigdy z mody nie wyjdzie" - Mark Knopfler
"Zarówno w życiu, jak i muzyce chodzi przede wszystkim o styl" - Miles Davis

#41 Sol

  • Sol
    Magister kanapy, w trakcie doktoratu
  • Postów: 6557
  • Dołączył: 30.01.2012
  • z:Wwa

Napisany 13.03.2018 - 12:05

Swoją drogą też ironia losu.  A to dlatego, że za klęskę urodzaju, czyli przewagę ilości muzyki nad jakością, też odpowiadają CD.  O ile na winyl wchodziło circa 45 minut muzyki, na CD dwa razy więcej.  I czymś tą przestrzeń trzeba było zapełnić.  Do tego przycisk skip i mamy generację słuchaczy jednej piosenki, względnie the best of jednej płyty.  Stąd już rzut beretem do mp3 i kupowania trzech piosenek z LP :)


I’m practically afraid of my amp it’s so fucking loud - Vinnie Stigma


#42 Raider

  • Raider
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 5802
  • Dołączył: 04.03.2012
  • z:Wrocław

Napisany 13.03.2018 - 12:06

Wczoraj chciałem kupić zwykłe płyty CD (robię odsłuchy w samochodzie, miniwieży itp. przed wpuszczeniem nowego kawałka do sieci) - dostałem 3! sztuki, w szóstym sklepie z kolei... cedeki to już chyba kwestia kilku miesięcy, może roku.


"polityczna poprawność, dżuma naszych czasów"
Waldemar Łysiak

#43 rocken

  • rocken
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 3713
  • Dołączył: 09.03.2012
  • z:W-wa

Napisany 13.03.2018 - 12:27

 [...]Płyty tez nie są trwałe nie tylko ponieważ się rysują, ale w zależności o typu dysku trwałość powłoki jest bardzo ograniczona, może być tylko 20 lat ( najlepsze płyty jak mówią do 200).

Mam trochę płyt z drugiej połowy lat '80 i początku '90. Nie sięgam po wszystko jakoś regularnie, ale z tego co kojarzę, jeszcze nie miałem przypadku, aby nie chciało grać. Tak samo nie robię żadnych kopii do słuchania w samochodzie.

Choć raz w życiu tego żałowałem. W Łodzi włamali się z 10 lat temu do samochodu i wymietli ze schowka między innymi 10 płyt CD, w tym kilka naprawdę wartościowych pozycji trudno w Polsce dostępnych. Dwie z autografami muzyków.


"Moja muzyka jest niemodna, wiec nigdy z mody nie wyjdzie" - Mark Knopfler
"Zarówno w życiu, jak i muzyce chodzi przede wszystkim o styl" - Miles Davis

#44 GameBoy

  • GameBoy
    Weteran
  • Postów: 1514
  • Dołączył: 04.02.2012

Napisany 13.03.2018 - 13:09

 

Problem w tym, że niektórzy chcą żeby zajmował, chcą czuć, dotknąć, obcować.  Np. chcę tak ja, bo dla mnie CD to bardziej rozwinięty winyl, a winyl to symbol najlepszych czasów muzyki

Dla mnie CD nie jest w pełni fizycznym nośnikiem, raczej hybrydą fizyczno-cyfrową, winyl pod względem namacalności bije płyty na głowę.

Same płyty są już przestarzałą technologią i za kilka-kilkanaście lat będziemy się z nich śmiać jak z kaset i dziwić jak ludzie mogli z tego korzystać.



#45 Eclipse

  • Eclipse
    Wykidajło
  • Postów: 8062
  • Dołączył: 31.01.2012
  • z:Głogowa

Napisany 13.03.2018 - 13:11

 

 [...]Płyty tez nie są trwałe nie tylko ponieważ się rysują, ale w zależności o typu dysku trwałość powłoki jest bardzo ograniczona, może być tylko 20 lat ( najlepsze płyty jak mówią do 200).

Mam trochę płyt z drugiej połowy lat '80 i początku '90. Nie sięgam po wszystko jakoś regularnie, ale z tego co kojarzę, jeszcze nie miałem przypadku, aby nie chciało grać. Tak samo nie robię żadnych kopii do słuchania w samochodzie.

Choć raz w życiu tego żałowałem. W Łodzi włamali się z 10 lat temu do samochodu i wymietli ze schowka między innymi 10 płyt CD, w tym kilka naprawdę wartościowych pozycji trudno w Polsce dostępnych. Dwie z autografami muzyków.

 

 

Jest coś na rzeczy, bo też właśnie trochę CDeków z końca lat 80 i początku 90. Beatlesi, Black Sabbathy, Ironi, itd. jeżdżę z nimi lata i płytki, mimo że wizualnie mają całkiem sporo powierzchownych rysek i niejedną dziurę z nimi zaliczyłem to zero przebojów. Nowe CDeki zaraz mają przeskoki. Te stare to w dotyku nawet jakby tyci masywniejsze się wydają. Natomiast we wkładkach to przeważnie bida. :)

 

E: O nawet na Wiki pisze  :)

"

Trwałość

 

Po wprowadzeniu standardu trwałość płyt szacowano na kilkaset lat - szacunki takie opierano na założeniu, że skoro żaden element odtwarzacza nie ma fizycznego kontaktu z powierzchnią płyty (jak to miało miejsce w przypadku płyt gramofonowych czy taśm magnetofonowych), to praktycznie nie będzie ona ulegała zużyciu.

Dla płyt produkowanych w latach 80. i początkach lat 90. te szacunki były prawdziwe - ówczesne płyty były wysokiej jakości. Wraz z popularyzacją standardu i spadkiem cen samych płyt spadała także ich jakość, co negatywnie odbija się na trwałości zapisu - choć dla odpowiednio przechowywanych płyt tłoczonych wciąż liczony on jest w dziesiątkach lat."


Ten post był edytowany przez Eclipse dnia: 13.03.2018 - 13:32


#46 tomo34

  • tomo34
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 4670
  • Dołączył: 24.02.2014
  • z:Polska

Napisany 13.03.2018 - 14:16

Trochę smutne jest to, że czasami obecne wersje "kolekcjonerskie" mają zawartość typowego albumu sprzed 15 lat. Kiedyś książeczka z tekstami i masą zdjęć była standardem, teraz często jest opcją medium :)


Dokładnie. Pamiętam, jak w 98 kupiłem Vaia P&W to w środku był plakat, wydanie bardzo fajne, pudełko porządne. Niestety głupi sprzedałem tę płytę :(

#47 korzo

  • korzo
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 5335
  • Dołączył: 30.01.2014

Napisany 13.03.2018 - 21:05

obecne remastery na cd też nie są takie złe. przeważnie wkładki z tekstami, zdjęciami, historią danego okresu płyty czy lista sprzętu itd. jasne, że wygodniej teraz jest w domu czy w robocie odpalać sobie muzyke z yt czy spotify ale jak dla mnie nie zastąpi to posiadanie fizycznego nośnika. sentyment? retromania? pewnie tak, no i co z tego. po co mam odmawiać sobie coś co dalej mi sie kojarzy z najlepszym dla mnie okresem (lata 90-te i ciut dalej) jeżeli chodzi o odkrywanie muzyki? mam tak samo jak Dog, to taki rytuał, miłe uczucie. nawet usiąść sobie wygodnie zapalić świece czy lampke w ciemnym pokoju i zapuścić coś z odtwarzacza. ja dalej cały czas tak robie. nie zastanawiam sie czy te nośniki mają sens i ile przetrwają. nie obchodzi mnie to bo ja dalej będę z tego korzystał a co do nowinek czy zmiany formatu to i tak przywyknę i nie sprawi mi to żadnego problemu tak jak nie sprawia słuchanie muzyki z internetu.



#48 cebix

  • cebix
    Weteran
  • Postów: 1830
  • Dołączył: 05.02.2012

Napisany 13.03.2018 - 22:02

Fajnie, że sentyment Twojej młodości, nikt nie każe Ci sobie odmawiać czegokolwiek, niektórzy wróciliby pewnie do cylindrów woskowych, ale spójrz w teraźniejszość... dzieci nawet nie rozpoznają płyt CD jako nośnik muzyki. Tak jak nastolatkowie kaset i winyli.

 

I to absolutnie dobry kierunek. Dziadom jak my nic tu do gadania nie pozostaje, jedynie kółko wzajemnej adoracji, ale to złudne podejście. 

 

CD to przeżytek, który miał rację bytu tylko i wyłącznie, kiedy nie było powszechnego internetu. Niech zdycha.



#49 korzo

  • korzo
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 5335
  • Dołączył: 30.01.2014

Napisany 13.03.2018 - 22:11

ale ja napisałem, że mnie to nie obchodzi czy zdechnie czy nie. ja będe z tego korzystał póki nie zdechł a jak wyginie to i tak z tego co mam lub będzie można dostać w poza rynkowym obiegu. do nowej formy też przyzwyczaje sie bez problemu i będe korzystał. nie widze tutaj nic nad czym trzeba debatować.



#50 cebix

  • cebix
    Weteran
  • Postów: 1830
  • Dołączył: 05.02.2012

Napisany 13.03.2018 - 22:16

W ostatnim akapicie już odnosiłem się ogólnie do wątku ;) Debata jest ogólnie o potrzebie istnienia CD dzisiaj. Konkretnie CD, nie winyli, kaset. Jest nad czym debatować, bo wg mnie zabicie CD wymusi na artystach wymyślenie nowych, kreatywnych metod na rozpowszechnianie muzyki.






0 Użytkowników czyta ten temat

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych użytkowników