Skocz do zawartości



Zdjęcie

Hendrix - "nowa" płyta


  • Zaloguj się
22 odpowiedzi na ten temat

#1 rocken

  • rocken
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 3415
  • Dołączył: 09.03.2012
  • z:W-wa

Napisany 7.03.2018 - 22:32

W piątek ukazuje się "Both Sides of the Sky". Wielkich sensacji nie ma, ale z kilku względów materiał ciekawy. Skład z okresu Band of Gypsys, choć Noel i Mitch też się pojawiają. Mnie najbardziej ciekawią utwory z udziałem Stephen Stills'a i Johnny Wintera.

 

Na razie udostępniono funkową wersję "Mannish Boys", "Lover Man" i "Hear My Train...".

Żadną nowością nie jest, że Hendrix w studio sięgał po Gibsony, ale wygląda, że na nagraniach z tej sesji chyba głównie grał na jakiś Gibolach. Z tych trzech utworów wydaje mi się jak na moje ucho, że żaden nie jest grany na Stracie.

Najbardziej ciekawi mnie co było użyte w "Hear My Train...", grywał to na Stracie, ale tu jest chyba ten jego biały Gibson SG Custom. Kojarzy mi się to z brzmieniem P90.

A Wy jak sądzicie?

 

Mam nadzieje, że będzie coś więcej we wkładce do płyty na temat sprzętu użytego w czasie tych sesji.

 

 


  • sever, Mayo i maciurek lubi to
"Moja muzyka jest niemodna, wiec nigdy z mody nie wyjdzie" - Mark Knopfler
"Zarówno w życiu, jak i muzyce chodzi przede wszystkim o styl" - Miles Davis

#2 yogge

  • yogge
    Weteran
  • Postów: 1536
  • Dołączył: 31.01.2012

Napisany 8.03.2018 - 02:01

Z przyzwoitości posłucham, ale chyba nie zdarzyło mi się jeszcze słyszeć ciekawego odgrzewańca z odrzutów.

 

E: A nie, przepraszam, było raz. Odrzuty z któregoś albumu DT były chyba fajniejsze, niż efekt końcowy.


Ten post był edytowany przez yogge dnia: 8.03.2018 - 02:03


#3 TTU

  • TTU
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 4329
  • Dołączył: 30.01.2012
  • z:Wrocław

Napisany 8.03.2018 - 02:42

No cóż w zachwyt nie wpadłem. Brzmi to tak, jakby wypiął kabel ze Strata wpiął do Gibsona i bez specjalnego kręcenia gałami zaczął grać, no i ten przymulony Gibson zupełnie mi się nie podoba. A muzycznie Hendrix jak Hendrix, ale jak dla mnie to nie wzbija się tu na swój najwyższy poziom - to nie przypadek, że leżało w pudle "odrzuty" i nie opublikowano tego wcześniej.



#4 rocken

  • rocken
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 3415
  • Dołączył: 09.03.2012
  • z:W-wa

Napisany 8.03.2018 - 07:08

Na jakieś sensację oczywiste jest, że nie ma co liczyć. Jednak pomimo, że nie wszystkie działania Jane Hendrix mi się podobają w zakresie zarządzania dorobkiem Jimiego to jednak wydawnictwa, które się ukazują w ostatnich latach od strony wydawniczej są solidną robotą. Koszmarem było to, co się działo przez lata, gdy prawami dysponowało różne szemrane towarzystwo i to, co się ukazywało wołało o pomstę do nieba.  Z tych ostatnich rzeczy, które oficjalnie się ukazały bardzo wartościową rzeczą jest koncertówka z Miami Pop Festival.

 

Nagrania które ukażą się w piątek to głównie sesje ze składem Band of Gypsys, dla mnie to nie najlepszy okres Jimiego. Kumpel z wojska na basie, Buddy z przerośniętym ego i Jimi mocno „zmęczony”. Dużo mielenia tego samego mięsa.

 

Co do brzmienia gitary, akurat taki sound z „Hear My Train…” bardzo mi siedzi. Szczególnie ten na samym początku za nim dodany jest fuzz. Lubię takie „lepkie” brzmienie Gibsona.

 

W tamtym okresie sporo grał na wspomnianym przeze mnie wcześniej SG Custom i V’ce. Ja jednak jakbym miał obstawiać to skłaniałbym się ku czarnemu Gibsonowi LP Custom ’55 z Bigsby na P90, którego w ‘62 kupił na spółkę z Larry Lee. Zresztą Larry zagrał na nim na Woodstock. Hendrix też po niego czasem sięgał.

 

20160302142636-8f222030.jpg


Ten post był edytowany przez rocken dnia: 8.03.2018 - 07:14

"Moja muzyka jest niemodna, wiec nigdy z mody nie wyjdzie" - Mark Knopfler
"Zarówno w życiu, jak i muzyce chodzi przede wszystkim o styl" - Miles Davis

#5 rocken

  • rocken
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 3415
  • Dołączył: 09.03.2012
  • z:W-wa

Napisany 9.03.2018 - 22:01

Nie jest źle. Jak ktoś czeka na jakieś zaginione święte Grale to się rozczaruje, ale to z założenia są wydawnictwa dedykowane do trochę innych odbiorców. Zawsze mnie interesują w przypadku tego formatu muzyków różne jammowe sytuacje i tutaj trochę tego można znaleźć, poza tym warto mieć w dobrej jakości "Send My Love To Linda".


"Moja muzyka jest niemodna, wiec nigdy z mody nie wyjdzie" - Mark Knopfler
"Zarówno w życiu, jak i muzyce chodzi przede wszystkim o styl" - Miles Davis

#6 Raider

  • Raider
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 5451
  • Dołączył: 04.03.2012
  • z:Wrocław

Napisany 9.03.2018 - 22:07

Nie no, ile można z tym "Hear my train.."? Odpaliłem -> 10 sekund -> wyłączyłem. Nie interesuje mnie.


"polityczna poprawność, dżuma naszych czasów"
Waldemar Łysiak

#7 Ernesto

  • Ernesto
    Weteran
  • Postów: 2404
  • Dołączył: 13.11.2016

Napisany 9.03.2018 - 22:14

Nie jestem w żadnym stopniu wielkim znawcą ale na moje ucho to bardziej jednak humbucker gra niż p90. Strasznie muli :)

#8 rockfun

  • rockfun
    Gawędziarz
  • Postów: 7738
  • Dołączył: 05.02.2012
  • z:bloku obok

Napisany 12.03.2018 - 15:27

Mi się to brzmienie podoba. Dzisiaj ludzie wydaja krocie na różne vintage żeby takie osiągnąć.


Are You ready for a good time?

 


#9 ejay

  • ejay
    Weteran
  • Postów: 1567
  • Dołączył: 05.02.2012
  • z:starego pigmeja

Napisany 12.03.2018 - 18:32

w lover manie są takie fajne płynne przejścia ze struny na strunę. Nie są takie kwadratowe


chciałbym dużo ale mnie nie stać

#10 slater88

  • slater88
    Świeżak
  • Postów: 5
  • Dołączył: 11.03.2018

Napisany 18.03.2018 - 22:58

Henio to moja obsesja. Nigdy nie lubilem jego tworczosci studyjnej zbytnio, wolalem" live power". Z takich plyt po smierci polecam plyte Blues. Kozak kawalki.

 

Posluchalem tego co wrzucil autor, i zupelnie mi nie lezy brzmienie jakie zaprezentowano za pomoca miesistych gitarek. Musi byc strat - nie ma tego drajwu ale dalej slychac ze to heniek.



#11 Segoy

  • Segoy
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 4615
  • Dołączył: 26.05.2014
  • z:3city

Napisany 19.03.2018 - 09:49

Nie no, ile można z tym "Hear my train.."? Odpaliłem -> 10 sekund -> wyłączyłem. Nie interesuje mnie.

 

Ale ty jesteś cool gość...

 

Wow



#12 Raider

  • Raider
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 5451
  • Dołączył: 04.03.2012
  • z:Wrocław

Napisany 21.03.2018 - 00:22

Nudne to jest i dałem temu wyraz, po to jest forum. Ile można odgrzewać wciąż ten sam kotlet?


"polityczna poprawność, dżuma naszych czasów"
Waldemar Łysiak

#13 Karloff

  • Karloff
    Usain Bolt
  • Postów: 11472
  • Dołączył: 31.01.2012
  • z:Derry, Maine

Napisany 21.03.2018 - 00:59

czyli co, nie wypada nie byc oczarowanym Hendrixem?


TREAT PLAYING LIKE IT'S A DISTRACTION FROM YOUR DAY JOB.

#14 TTU

  • TTU
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 4329
  • Dołączył: 30.01.2012
  • z:Wrocław

Napisany 21.03.2018 - 02:16

No chwalić się nie ma czym.



#15 Vladi

  • Vladi
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 4623
  • Dołączył: 15.02.2013

Napisany 21.03.2018 - 07:18

czyli co, nie wypada nie byc oczarowanym Hendrixem?

Najlepiej że Hendrix też miał dość grania w kółko swoich hitów. W dokumencie, który kiedyś oglądałem o nim, prezentowali, że miał pod koniec poważny kryzys artystyczny i szukał czegoś kompletnie innego. Nie wiem czy dobrze zapamiętałem, chyba nawet za muzykę symfoniczną chciał się łapać, czy operę chciał robić? Zresztą Fredie Mercury też miał taki okres (olał zespół i zaczął opery śpiewać ) choć pod koniec, wrócił do grania z Queen.

Ten post był edytowany przez Vladi dnia: 21.03.2018 - 07:21

"Use the Fork, Luke..."
http://soundcloud.com/vlodi

#16 Eclipse

  • Eclipse
    Wykidajło
  • Postów: 7847
  • Dołączył: 31.01.2012
  • z:Głogowa

Napisany 21.03.2018 - 08:13

Tak. Mówi się, że Hendrix jakby żył to jeszcze to iść chciał ponoć w różnorakie projekty. 

Nie wiem jak ta płyta z odrzutami, nie słuchałem i pewnie nie posłucham, ostatnia płyta jaka mi się podoba z tych pośmiertnych to Rainbow Bridge. 

W Jimim natomiast zawsze ceniłem sobie takie coś, że mimo iż kojarzony głównie ze stylistyką blues rockową, nie bał się eksperymentować. 

Tak jak słucham jego późniejszych rzeczy to mam zawsze takie nieodparte przeczucie, że wyszedł by bardziej z tej otoczki (którą też lubię) i poszedł w jakieś zupełne odjechaństwa. Nie chodzi mi o nawalanie 32 nut na sekundę i nudziarstwo wirtuozerskie, ale w jakiś taki fajny odjazd. Przestrzenie jakieś, efekty, może z elektroniką, ale ciągle miałoby to struktury piosenek. :)


Ten post był edytowany przez Eclipse dnia: 21.03.2018 - 08:17


#17 rocken

  • rocken
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 3415
  • Dołączył: 09.03.2012
  • z:W-wa

Napisany 21.03.2018 - 08:59

Jimi rozwiązał The Jimi Hendrix Experience w czerwcu '69, czyli zespół który dał mu sławę jeszcze przed festiwalem w Woodstock. Był to okres gdy w muzyce nadchodziła moda na mariaż rocka i jazzu. Band of Gypsys było w pewnym stopniu przygotowaniem do tego. Były próby nagrania sesji z Milesem Davisem, Tony Williamsem i.....Paul McCartneyem, kręcił się w temacie również Gil Evans. Zresztą nagrał po śmierci Hendrixa jego utwory na orkiestrę symfoniczną.

Gdyby pożył dłużej pewnie na początku lat '70 na tej fali jazz-rockowego grania zrealizowałby zapewne coś w tym kierunku, bo takie były czasy. Jak kogoś interesuje jest bootleg z sesji Hendrixa z John McLaughlinem. Choć nie ma tam odjazdów jakie potem robiono w jazz-rocku.

Ja nie jestem entuzjastą tego przeszczepu dla mnie szczytowe osiągnięcia Hendrixa to płyty "Axis: Bold as Love" i "Electric Ladyland".


Ten post był edytowany przez rocken dnia: 21.03.2018 - 09:02

"Moja muzyka jest niemodna, wiec nigdy z mody nie wyjdzie" - Mark Knopfler
"Zarówno w życiu, jak i muzyce chodzi przede wszystkim o styl" - Miles Davis

#18 Karloff

  • Karloff
    Usain Bolt
  • Postów: 11472
  • Dołączył: 31.01.2012
  • z:Derry, Maine

Napisany 21.03.2018 - 09:09

no coz, ja ostatnio sluchalem Hendrixa w poniedzialek na G3. nastepny raz przewiduje tez kiedy ktos bedzie go coverowal, bo sam z siebie na pewno sie nie zbiore.

mam z Nim jak z Bonamassa-chwile slucham i wystarczy mi na dluzszy czas. swego czasu sluchalem dosc internsywnie, ale totalnie mi przeszlo i od dawna jakos mnie nie wzielo zeby zaliczyc comeback, z calym szacunkiem oczywiscie.


Ten post był edytowany przez Karloff dnia: 21.03.2018 - 09:14

TREAT PLAYING LIKE IT'S A DISTRACTION FROM YOUR DAY JOB.

#19 rocken

  • rocken
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 3415
  • Dołączył: 09.03.2012
  • z:W-wa

Napisany 21.03.2018 - 09:16

Ja mam odwrotnie. Znając muzykę Hendrixa i innych jeszcze starszych pionierów gitary rockowej, bluesowej czy jazzowej, słysząc wiele współczesnych rzeczy odczuwam często lekkie zażenowanie.


Ten post był edytowany przez rocken dnia: 21.03.2018 - 09:17

"Moja muzyka jest niemodna, wiec nigdy z mody nie wyjdzie" - Mark Knopfler
"Zarówno w życiu, jak i muzyce chodzi przede wszystkim o styl" - Miles Davis

#20 maciurek

  • maciurek
    Weteran
  • Postów: 2107
  • Dołączył: 18.03.2013

Napisany 23.03.2018 - 09:41

Czy w Send My Love To Linda nie słychać stratocastera?
Jak działa jamniczek?

#21 rocken

  • rocken
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 3415
  • Dołączył: 09.03.2012
  • z:W-wa

Napisany 23.03.2018 - 09:47

Tak. To jest zagrane na Stracie.


"Moja muzyka jest niemodna, wiec nigdy z mody nie wyjdzie" - Mark Knopfler
"Zarówno w życiu, jak i muzyce chodzi przede wszystkim o styl" - Miles Davis

#22 maciurek

  • maciurek
    Weteran
  • Postów: 2107
  • Dołączył: 18.03.2013

Napisany 23.03.2018 - 10:35

Od razu lepiej to brzmi. Strat lepiej uwidacznia mistrzowską artykulację Hendrixa, niż te matowe, wcześniejsze brzmienia, które nie miały zupełnie dynamiki. Strat Forever!:-)
Jak działa jamniczek?

#23 rocken

  • rocken
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 3415
  • Dołączył: 09.03.2012
  • z:W-wa

Napisany 24.03.2018 - 10:49

Na Gibsonie też fajnie potrafił grać. "Red house" nagrał i najczęściej na koncertach grał na Gibsonie.


"Moja muzyka jest niemodna, wiec nigdy z mody nie wyjdzie" - Mark Knopfler
"Zarówno w życiu, jak i muzyce chodzi przede wszystkim o styl" - Miles Davis




0 Użytkowników czyta ten temat

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych użytkowników