Skocz do zawartości



Zdjęcie

Improwizacja z kapelusza


  • Zaloguj się
6 odpowiedzi na ten temat

#1 Ranisz

  • Ranisz
    Stary wyjadacz
  • Postów: 690
  • Dołączył: 06.02.2012
  • z:Poznań

Napisany 19.11.2017 - 03:41

Taka oto ciekawostka. :)

 

https://www.youtube....h?v=hvECZ_ZXGqs

 

https://www.youtube....h?v=Nz0OAcYknyw

 

Ktoś ma może jakieś pomysły o czym ona może myśleć przez tą minutę?



#2 GameBoy

  • GameBoy
    Weteran
  • Postów: 1514
  • Dołączył: 04.02.2012

Napisany 19.11.2017 - 09:38

Układa sobie progresję akordów, którą można ograć tymi czterema nutami, a potem do tego improwizuje.

Myślę, że każdy dobry pianista jazzowy by też podołał temu zadaniu.



#3 FX

  • FX
    Weteran
  • Postów: 2546
  • Dołączył: 19.03.2012

Napisany 19.11.2017 - 09:51

Jasne ;) Też dałbym radę. Nie układa progresji, gra klasyczną I V i potem "Autumn Leaves"  i inne utwory w pozostałych stylach ;). W obu filmach gra te same (podobne) progresje. Raczej próbuje wstrzelić składniki akordowe do tych progresji.

 

Wyjaśniała to trzy tygodnie temu kobieta na TV Kultura w filmie Romantyzm improwizując do Kaprysu 24 a-moll Paganiniego. I | V | I | V :|| potem to co jazzmani nazywają "progresją jesiennych liści" (Autumn Leaves).

 

Jest taka słabość klasycznych progresji - ci którzy improwizują grają jakby trzy standardy jazzowe w kółko, jeden nazywa się Mozart, drugi Beethoven style trzeci Chopin, słyszałem to wiele razy. To dość bezpieczne granie. Samych wielkich kompozytorów to nie dotyczy byli daleko ponad to.


Ten post był edytowany przez FX dnia: 19.11.2017 - 10:01

  • madguy and kerajh lubi to

Nowa płyta Full-X: "An Introduction to Counterpoint":

http://fulara.com/

 


#4 Slowguitar

  • Slowguitar
    Stary wyjadacz
  • Postów: 624
  • Dołączył: 03.01.2017

Napisany 28.12.2017 - 15:03

Tutaj fajny wykład z Berklee:


  • FX and yazzgot lubi to

#5 FX

  • FX
    Weteran
  • Postów: 2546
  • Dołączył: 19.03.2012

Napisany 28.12.2017 - 19:29

A tu artykuł (saksofonistki, ale to akurat bez znaczenia) o braku i potrzebie nauki improwizacji w państwowej szkole muzycznej.

http://www.meakultur...la-kazdego-1132

 

 

Ja też uważam, że zaniechanie nauki improwizacji w klasycznym toku kształcenia (obecnej kiedyś) było poważnym błędem.

 

BTW> zwróćcie uwagę na lamerskość niektórych pytań i sformułowań w stylu "czy należy uczyć się skal czy grać tylko na czuja" - to świadczy o tym, że zadający pytanie nigdy nie improwizował na poważnie. :)


Ten post był edytowany przez FX dnia: 28.12.2017 - 19:31

  • yazzgot lubi to

Nowa płyta Full-X: "An Introduction to Counterpoint":

http://fulara.com/

 


#6 jjhop

  • jjhop
    Weteran
  • Postów: 2185
  • Dołączył: 09.10.2012

Napisany 28.12.2017 - 22:05

"""

AZ:  Spotkałam się z dwiema szkołami. Jedna głosi, że w nauce improwizacji trzeba zacząć od opanowywania skal i akordów, druga uważa, że przede wszystkim należy się osłuchiwać z nagraniami i potem po prostu próbować grać to, co się czuje. Czy skłania się Pani ku którejś z tych postaw?

"""

 

Niedokładnie zacytowałeś i trochę (nawet mocno) zmieniło to sens pytania. Ale sam wywiad interesujący.


Ten post był edytowany przez jjhop dnia: 28.12.2017 - 22:08

** rozsiewacz półprawd i manipulator a co gorsza korwinista! fuj! **

#7 FX

  • FX
    Weteran
  • Postów: 2546
  • Dołączył: 19.03.2012

Napisany 28.12.2017 - 22:47

Tak czy siak poczułem lekkie zażenowanie czytając ten fragment. Takie mocno w stylu dwóch pryszczatych nastolatków na forum jeden mówi o feelingu drugi o teorii😀

Nowa płyta Full-X: "An Introduction to Counterpoint":

http://fulara.com/

 





0 Użytkowników czyta ten temat

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych użytkowników