Skocz do zawartości



Zdjęcie

Książki, czyli co czytają forumowicze?


  • Zaloguj się
1121 odpowiedzi na ten temat

#101 Kwik

  • Kwik
    Ghost of a Navigator!
  • Postów: 9182
  • Dołączył: 29.01.2012
  • z:Czerwińska

Napisany 25.07.2012 - 17:22

Jak najbardziej poważnie :) Gdyby nie to, że mam mało czasu na czytanie to jeden "odcinek" na wieczór bym pewnie zrobił. Jak miałem jakieś 13-14 lat próbowałem przez to przebrnąć i nic, zero. Dopiero teraz się udało. I żałuję szczerze, że tak późno. Cóż... widocznie do książek młodzieżowych trzeba dorosnąć :)
Jestem wredny i zmęczony. Jem drut kolczasty i sikam napalmem.

#102 Sol

  • Sol
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 3039
  • Dołączył: 30.01.2012
  • z:Wwa

Napisany 25.07.2012 - 19:19

Nosz fipissdu, Niziurski, Bahdaj, Nienacki, Ożogowska i ktośtam jeszcze to mistrzowie i tyle. Super się to czyta niezależnie od wieku.

#103 Kolumbijczyk

  • Kolumbijczyk
    Weteran
  • Postów: 2876
  • Dołączył: 03.02.2012
  • z:wierzak

Napisany 25.07.2012 - 20:45

W podstawówce nie umiałem czytać Pana Samochodzika, ale po paru latach jak złapałem to wciągałem jedną o drugiej, szkoda, że teraz nie umiem czasu naczytanie znaleźć Pana samochodzika to bym chętnie poczytał

Nie tak sobie życie wyobrażałem, miała być sielanka.

 

 


#104 Dog

  • Dog
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 4266
  • Dołączył: 29.01.2012
  • z:Czechowice-Dziedzice

Napisany 26.07.2012 - 09:05

"Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy"
"Egipcjanin Sinuhe"

To moje naj, naj.

Aktualnie rozkoszuję się stylem Cormaca McCarthy'ego - nie bawi się w nadmiar słów a genialnie podsuwa obrazy do mózgu. Polecam "W ciemność" - "widzisz" każde zdanie.

#105 edd

  • edd
    Weteran
  • Postów: 1769
  • Dołączył: 30.01.2012

Napisany 26.07.2012 - 15:21

Aktualnie rozkoszuję się stylem Cormaca McCarthy'ego - nie bawi się w nadmiar słów a genialnie podsuwa obrazy do mózgu. Polecam "W ciemność" - "widzisz" każde zdanie.


A co byś powiedział o "Drodze"? Lepsze od filmu?

#106 Dog

  • Dog
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 4266
  • Dołączył: 29.01.2012
  • z:Czechowice-Dziedzice

Napisany 26.07.2012 - 16:15

Edd - jak przeczytam "Drogę", to się wypowiem :)

#107 Michalus59

  • Michalus59
    Gaduła
  • Postów: 312
  • Dołączył: 31.01.2012

Napisany 26.07.2012 - 23:47

Jak najbardziej poważnie :) Gdyby nie to, że mam mało czasu na czytanie to jeden "odcinek" na wieczór bym pewnie zrobił. Jak miałem jakieś 13-14 lat próbowałem przez to przebrnąć i nic, zero. Dopiero teraz się udało. I żałuję szczerze, że tak późno. Cóż... widocznie do książek młodzieżowych trzeba dorosnąć :)


Ja zacząłem pierwszą część jak miałem 9-10 lat. I czytało mi się bardzo dobrze. Do 13-14 byłem prawdziwym "molem książkowym" który przebrnął przez Przygody Tomka Wilmowskiego, Pana Samochodzika, część "Jeżycjady" Małgorzaty Musierowicz (jestem normalnym chłopakiem :D ), książki typu Winnetou Karola Maya (Pan Samochodzik i Winnetou to chyba moja ulubiona część serii), dużą część powieści Wilbura Smitha i bardzo dużą część Roberta Ludluma. Czytałem dużo sensacji. Później nadszedł przestój w czytaniu. Teraz staram się brać za ambitniejsze pozycje. Ale czasem z nudów wracam sobie do Fantomasa, Winnetou czy Strasznego Dworu i mimo że znam to na pamięć czyta się to świetnie. :D

#108 nilotikus

  • nilotikus
    Gaduła
  • Postów: 313
  • Dołączył: 16.02.2012
  • z:Hamal & Sheratan

Napisany 26.07.2012 - 23:54

Od K.Maya "Old Shatterhand" tez przerabiałeś ? mam to gdzieś w piwnicy heh :).Były czasy i klimaty.Niemniej jeśli chodzi o czytanie to nie jestem w stanie wyliczyć ile razy przerobiłem "Mistrz i Małgorzata".Tym co nie czytali , polecam.

#109 Kwik

  • Kwik
    Ghost of a Navigator!
  • Postów: 9182
  • Dołączył: 29.01.2012
  • z:Czerwińska

Napisany 27.07.2012 - 07:57

Karol May to mistrz. Też swego czasu zaczytywałem się w jego dzieła (pomimo, że niektóre znało się na pamięć :)) Tak samo było i jest z Alistairem MacLeanem. Mimo, że znam na pamięć większość jego książek to bardzo lubię do nich wracać. Co ciekawe AML nie miał szczęścia do ekranizacji. Bo jego najlepsze powieści były zrobione tragicznie przez filmowców a te cieniaki-średniaki przeszły do historii kina (jak Działa Nawarony czy Tylko Dla Orłów).
Jestem wredny i zmęczony. Jem drut kolczasty i sikam napalmem.

#110 Crazy_Rockman

  • Crazy_Rockman
    Weteran
  • Postów: 2088
  • Dołączył: 03.02.2012

Napisany 28.07.2012 - 17:37

Niemniej jeśli chodzi o czytanie to nie jestem w stanie wyliczyć ile razy przerobiłem "Mistrz i Małgorzata".Tym co nie czytali , polecam.

Fakt, "Mistrz i Małgorzata" rewelacja :) Ostatnio przeczytałem w oryginale :)

#111 Michalus59

  • Michalus59
    Gaduła
  • Postów: 312
  • Dołączył: 31.01.2012

Napisany 28.07.2012 - 21:26

Od K.Maya "Old Shatterhand" tez przerabiałeś ? mam to gdzieś w piwnicy heh :).Były czasy i klimaty


A nie przypadkiem "Old Surehand"? Bo to czytałem a o ile się nie mylę nie ma książki pod tytułem "Old Shatterhand" (przynajmniej Wikipedia nie znalazła :) ) Ogólnie Maya nie przerobiłem dużo bo biblioteka w mojej osadzie nie jest zbyt zasobna. Ale Winnetou przynajmniej 3 razy każdy tom :D

Karol May to mistrz. Też swego czasu zaczytywałem się w jego dzieła (pomimo, że niektóre znało się na pamięć :)) Tak samo było i jest z Alistairem MacLeanem. Mimo, że znam na pamięć większość jego książek to bardzo lubię do nich wracać. Co ciekawe AML nie miał szczęścia do ekranizacji. Bo jego najlepsze powieści były zrobione tragicznie przez filmowców a te cieniaki-średniaki przeszły do historii kina (jak Działa Nawarony czy Tylko Dla Orłów).


Alistair MacLean? Znam "Śmiercionośny wirus" i "Straż nocną" - obie bardzo mi się spodobały.

Znacie Jamesa Clavela i jego trylogię zatytułowaną "Shogun"? Jak dla mnie bomba! Czytało się to świetnie - teraz znalazłem "Gai-Jina" która podobno jest jego kontynuacją.

Ten post był edytowany przez Michalus59 dnia: 5.09.2012 - 18:40


#112 Kwik

  • Kwik
    Ghost of a Navigator!
  • Postów: 9182
  • Dołączył: 29.01.2012
  • z:Czerwińska

Napisany 28.07.2012 - 22:49

Michalusie :) Powiem Ci tak. Po 1. Akurta przeczytałeś jedną ze słabszych - moim zdaniem książek ALM - czyli wirusa a po 2. "Nocna straż" to książka napisana na podstawie scenariusza filmowego, który wyszedł z pod pióra Alistaira :D Była taka krótka seria filmowa o agentach UNACO - Pociąg Śmierci, Wieża Zakładników i Nocna Straż. Można obejrzeć :)
Z MacLeana mogę polecić - Stacja Arktyczna Zebra, 48 godzin, Złote Rendez-Vous, Noc Bez Brzasku, Siła Strachu. Chyba najbardziej klasyczne powieści. Fakt, są oparte na schematach, jest jakiś super łotr, mistrz zbrodni i nasz bohater, zwykły facet lub jakiś tajny agent, który charakteryzuje się ponadprzeciętną inteligencją, kondycją fizyczną i zamiłowaniem do szkockiej :)

PS. Old Shatterhand to funfel i brat krwi Winnetou a Old Surehand to traper i myśliwy, ziomal tej dwójki :)
Jestem wredny i zmęczony. Jem drut kolczasty i sikam napalmem.

#113 Michalus59

  • Michalus59
    Gaduła
  • Postów: 312
  • Dołączył: 31.01.2012

Napisany 28.07.2012 - 23:07

Michalusie :) Powiem Ci tak. Po 1. Akurta przeczytałeś jedną ze słabszych - moim zdaniem książek ALM - czyli wirusa a po 2. "Nocna straż" to książka napisana na podstawie scenariusza filmowego, który wyszedł z pod pióra Alistaira :D Była taka krótka seria filmowa o agentach UNACO - Pociąg Śmierci, Wieża Zakładników i Nocna Straż. Można obejrzeć :)
Z MacLeana mogę polecić - Stacja Arktyczna Zebra, 48 godzin, Złote Rendez-Vous, Noc Bez Brzasku, Siła Strachu. Chyba najbardziej klasyczne powieści. Fakt, są oparte na schematach, jest jakiś super łotr, mistrz zbrodni i nasz bohater, zwykły facet lub jakiś tajny agent, który charakteryzuje się ponadprzeciętną inteligencją, kondycją fizyczną i zamiłowaniem do szkockiej :)

PS. Old Shatterhand to funfel i brat krwi Winnetou a Old Surehand to traper i myśliwy, ziomal tej dwójki :)


Chodziło mi o tytuł książki. Wiem kto to Old Shatterhand i Old Surehand :D

Wpadnę w najbliższym czasie do biblioteki to zobaczę czy mają coś więcej MacLeana. Skoro mówisz że czytałem badziew to zobaczymy jak mi się spodobają te lepsze :D

Chyba wszystkie kryminały są oparte na tym schemacie więc trzeba się przyzwyczajać i szukać smaczków :P

#114 Kwik

  • Kwik
    Ghost of a Navigator!
  • Postów: 9182
  • Dołączył: 29.01.2012
  • z:Czerwińska

Napisany 28.07.2012 - 23:20

Akurat o "Oldach" nie było skierowane do Ciebie tylko tak ogólnie :)
MacLeana na bank dostaniesz w bibliotece a jak nie to szukaj na Allegro. Czasami zdarza się tak, że pakiet fajnych książek dosłownie za 15 zł daje się kupić :) ML jest przewidywalny ale moim zdaniem naprawdę bardzo przyjemnie się czyta :)
Jestem wredny i zmęczony. Jem drut kolczasty i sikam napalmem.

#115 Sol

  • Sol
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 3039
  • Dołączył: 30.01.2012
  • z:Wwa

Napisany 29.07.2012 - 09:17

McLean ma dwa oblicza - sensacyjne i wojenne. Z tego ostatniego polecam HMS Ulisses, można się zdziwić że to ten sam autor. Działa Nawarony też są ok, chociaż to już inny klimat.

#116 kamileush

  • kamileush
    Stary wyjadacz
  • Postów: 512
  • Dołączył: 29.01.2012

Napisany 29.07.2012 - 11:28

McLean bardzo fajny gosc. Sporo jego tytulow przerzucilem. Ostatnio znowu kilka wpadlo mi w rece i czyta sie roznie dobrze jak za mlodu. faktycznie,moze troche przewidywalny ,ale poziom trzyma. Po prostu klasyka.
Sprzedam Line6 Flextone III. TANIO!

#117 Iga

  • Iga
    Gaduła
  • Postów: 117
  • Dołączył: 23.07.2012
  • z:Katowice

Napisany 30.07.2012 - 19:37

Ja polecam Stephena Kinga. Zwłaszcza cykl Mroczna Wieża, miłośnikom fantasy i fanom Tolkiena powino się spodobać. Na marginesie dodam, że King też gra na gitarze w The Rock Bottom Remainders - zespole składającym się z samych pisarzy, którzy twierdzą, że grają tak dobrze jak Metallica pisze powieści.

Witam wszystkich forumowiczów, od jakiegoś czasu podłuchuję, ale to mój pierwszy post :)

#118 excubitor

  • excubitor
    Weteran
  • Postów: 1866
  • Dołączył: 04.04.2012
  • z:Lublin

Napisany 30.07.2012 - 20:13

A może ktoś siedzi w steampunku i poleci mi coś na początek?
"Ja się nie znam, to się chętnie wypowiem."

#119 Dog

  • Dog
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 4266
  • Dołączył: 29.01.2012
  • z:Czechowice-Dziedzice

Napisany 30.07.2012 - 20:22

DOM NA GRANICY ŚWIATÓW - William Hodgson

Czytałem w podstawówce, wróciłem po jakichś 20 latach zdobywając to samo stare wydanie. Tu już pewne opisy mnie lekko zmęczyły, ale dalej uważam tą książkę za fantastyczny pług dla mózgu :)

Ten post był edytowany przez Dog dnia: 30.07.2012 - 20:22


#120 Dh'oine

  • Dh'oine
    Stary wyjadacz
  • Postów: 1478
  • Dołączył: 09.02.2012

Napisany 31.07.2012 - 10:15

polecam kwadrylogie o hanibalu lekterze, dla maratonczykow sage o ludziach lodu (47 tomow, czytam 24), trylogia husycka sapkowskiego i przede wszystki sage wiedzmina (tak gęstego klimatu czesto sie w ksiazkach nie spotyka)

#121 Dog

  • Dog
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 4266
  • Dołączył: 29.01.2012
  • z:Czechowice-Dziedzice

Napisany 31.07.2012 - 11:34

Że też zapomniałem o perełce mojego dzieciństwa:

Puc, Bursztyn i goście.

#122 Sol

  • Sol
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 3039
  • Dołączył: 30.01.2012
  • z:Wwa

Napisany 31.07.2012 - 12:51

polecam kwadrylogie o hanibalu lekterze, dla maratonczykow sage o ludziach lodu (47 tomow, czytam 24), trylogia husycka sapkowskiego i przede wszystki sage wiedzmina (tak gęstego klimatu czesto sie w ksiazkach nie spotyka)


Pewnie się wyłamię, ale Wiedźmin był najlepszy na początku, w krótkich formach. W długiej każdy tom zniżał poziom, a ostatni to masakra. Co nie zmienia faktu, że z żyjących mało kto dorównuje Sapkowskiemu. Może Dukaj jeżeli chodzi o kaliber, ale to kompletnie inna proza, dla wielu niestrawna.

Z nieżyjących polecam Karola Bunscha, zwłaszcza Dzikowy Skarb. Mało znany autor, a niezmiennie dobry, momentami wybitny.

Z cykli SF (do których generalnie podchodzę nieufnie) świetny jest Cień kata Gene'a Wolfe'a. Wsiąkłem też w trylogię skrytobójcy Robin Hobb, mocno dobra rzecz.

#123 artekwelt

  • artekwelt
    Gaduła
  • Postów: 91
  • Dołączył: 23.02.2012

Napisany 31.07.2012 - 17:46

Ja od dziecka rypałem MacLeana, Ludluma, Clancego i Forsytha, teraz podobnie gatunkowo tylko więcej :D
Te książki utrudniały mi życie w szkole, były tak interesujące ze przeczytałem chyba 1 lekturę od końca podstawówki, nic nie mogłem przebrnąć. :D

#124 Michalus59

  • Michalus59
    Gaduła
  • Postów: 312
  • Dołączył: 31.01.2012

Napisany 6.08.2012 - 22:57

Ja od dziecka rypałem MacLeana, Ludluma, Clancego i Forsytha, teraz podobnie gatunkowo tylko więcej :D
Te książki utrudniały mi życie w szkole, były tak interesujące ze przeczytałem chyba 1 lekturę od końca podstawówki, nic nie mogłem przebrnąć. :D


Jakie to dziwne że znam wszystkich autorów których wymieniłeś. Ba, znam i bardzo sobie cenię. Trylogia Bourne`a to majstersztyk. I wszystkich ich znam dzięki tacie który zgromadził niemały zbiorek ich twórczości.

Jutro pojadę obrobić bibliotekę ze wszystkich książek MacLeana.

Gai-Jin Jamesa Clavela - uwielbiam klimat jego książek, uwielbiam Japonię taką jaką on opisuje (nie ważne na ile to jest godne z prawdą). Przeczytałem dwie pierwsze księgi i jutro razem z MacLeanem z biblioteki zniknie reszta :D

Niewinny - Harlan Coben przeczytany po takim arcydziele jakim dla mnie jest "Potępienie Paganiniego" wydał się książką beznadziejną, miałką, bez wyrazu i w dodatku mocno przesadzoną, z dziwnymi zbiegami okoliczności. Słaba.

Nigdy nie miałem problemu z przeczytaniem lektury. (no, z wyjątkiem "Anie z Zielonego Wzgórza") Zwykle zostawiam je na ostatnią chwilę, ale staram się czytać wszystkie. Wyjątkiem jest "Stary człowiek i morze" z którego audiobooka ściągnąłem około godziny 21 dzień przed omawianiem w szkole.

Wspominałem że czytałem dużo. I wytrwale. Przykład? Krzyżacy między 3 a 4 klasą podstawówki :D

Nie spotkałem jeszcze ludzi (oprócz taty) którzy czytali by to o ja. Dziękuję Wam :D

#125 kisielek666718

  • kisielek666718
    Unknown awareness...
  • Postów: 9264
  • Dołączył: 29.01.2012

Napisany 6.08.2012 - 23:28

Jeśli ktoś lubi biografie to polecam Walter'a Isaacsona - Einstein. Jego życie, jego wszechświat. Książka po prostu genialna, świetnie przedstawia realia, w których Einstein tworzył swoje teorie, w przystępny aczkolwiek niespłycający sprawy sposób są one również przedstawione czytelnikowi. Na prawdę bardzo dobra książka, nawet jeśli ktoś niekoniecznie jest fanem fizyki.


Orson Scott Card + Katheryn Keer - Lovelock. Po przeczytaniu sagi Endera, wziąłem się za kolejną jego pozycję i jest to zdecydowanie jedna z moich ulubionych książek.

Nancy Kress - Hiszpańscy Żebracy. To czytałem dawno temu, ale zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Też science fiction.


Ostatnio czytałem na prawdę niezły kryminał Charlotte Link Przerwane Milczenie, ciekawa historia, świetnie opisane relacje między ludźmi, kilka wciągających głównych wątków, całkiem niezłe zakończenie. Polecam.

Bardzo dobre są biografie Metaliki i Slayer'a, pierwsza napisana przez Joela McIver'a i druga przez polaka Jarka Szubrychta. Ale podejrzewam, że ci co byliby zainteresowani to już je przeczytali.

Aha, ostatnio przeczytałem też Alchemika Coehlo. O ile po polsku średnio mi to weszło to w oryginale czytało się już dużo fajniej, jak ktoś szprecha po hiszpańsku to polecam tym bardziej, że nie jest napisana zbyt trudnym językiem.

No i moja absolutnie ulubiona książka ever to 1984 Orwella, po prostu mistrzostwo. Zdecydowanie polecam czytać w oryginale, bo uważam że polskie tłumaczenie nie oddaje klimatu, który Orwell stworzył.

Ten post był edytowany przez kisielek666718 dnia: 6.08.2012 - 23:29


#126 HalfBlack

  • HalfBlack
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 4520
  • Dołączył: 29.01.2012
  • z:Oceanu Wolnego Czasu

Napisany 7.08.2012 - 00:44

Lekko się doczepię, jak to mam w zwyczaju :P

Aha, ostatnio przeczytałem też Alchemika Coehlo. O ile po polsku średnio mi to weszło to w oryginale czytało się już dużo fajniej, jak ktoś szprecha po hiszpańsku to polecam tym bardziej, że nie jest napisana zbyt trudnym językiem.

Nie uwierzę, że istnieje język, w którym Coelho czyta się dobrze. Po prostu nie uwierzę.

No i moja absolutnie ulubiona książka ever to 1984 Orwella, po prostu mistrzostwo. Zdecydowanie polecam czytać w oryginale, bo uważam że polskie tłumaczenie nie oddaje klimatu, który Orwell stworzył.

Książka naprawdę wywiera wrażanie, ale osobiście wolę Brave New World Huxleya. Orwell straszy wizją, a Huxley serwuje współczesną rzeczywistość (w książce z 1932).

Gibson "11" BFG || Dimarzio X2N + Gibson P-90

Tone Port UX-1


#127 kisielek666718

  • kisielek666718
    Unknown awareness...
  • Postów: 9264
  • Dołączył: 29.01.2012

Napisany 7.08.2012 - 02:06

HalfBlack,

co do Coelho... no po polsku nie mogłem się przez to przebić, przyznaję że może miałem podjarę że to pierwsza książka którą przeczytałem po hiszpańsku. Może naniosę lekką poprawkę, jeśli ktoś się uczy hiszpańskiego to dobra lektura ze względu na język :)

Nie wiem jakim cudem ominąłem Brave New World. Jest tutaj jedna księgarnia z używanymi książkami po angielsku, może znajdę. Dzięki za wskazówkę. Co do 1984 to nie wiem ile razy tę książkę przeczytałem, ale za każdym mam ciary. Geniusz.

#128 Kwik

  • Kwik
    Ghost of a Navigator!
  • Postów: 9182
  • Dołączył: 29.01.2012
  • z:Czerwińska

Napisany 7.08.2012 - 08:41

Ja od wczoraj czytam Cel Snajpera, czyli wspomnienia byłego operatora Navy SEALs. Ostatnio dużo o tej książce mówili więc zaryzykowałem parę groszy i zamówiłem na Allegro. Wyszło taniej niż w księgarni :P
Dopiero przeczytałem jakieś 80 stron. Jest mniej więcej tak jak się spodziewałem - Chris Kyle wielokrotnie podkreśla to, że jest człowiekiem wierzącym, najważniejsza dla niego jest ojczyzna itd. Ale nie ma co się dziwić, w Stanach mają takie podejście. Czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Czytając opis dzieciństwa byłego snajpera wcale się nie nudziłem. Po prostu najważniejsze i najciekawsze informacje zwarte w jednym rozdziale.

Oczywiście u nas na okładce wydawca musiał dojebać informację, że w książce są opisy wspólnych akcji GROMu i SEALsów. Nawet w przedmowie jest krótka notka kolegi i byłego operatora GROMu oraz wypowiedź jednego z byłych dowódców. Miło się to czyta, nie powiem :)
Jak skończę książkę to napiszę parę słów więcej, na razie są to wrażenia spisywane na gorąco :)
Jestem wredny i zmęczony. Jem drut kolczasty i sikam napalmem.

#129 fabber

  • fabber
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 4104
  • Dołączył: 29.01.2012
  • z:Sieradz

Napisany 7.08.2012 - 10:18

Jeśli ktoś lubi biografie to polecam Walter'a Isaacsona - Einstein. Jego życie, jego wszechświat. Książka po prostu genialna, świetnie przedstawia realia, w których Einstein tworzył swoje teorie, w przystępny aczkolwiek niespłycający sprawy sposób są one również przedstawione czytelnikowi. Na prawdę bardzo dobra książka, nawet jeśli ktoś niekoniecznie jest fanem fizyki.

Kisielek, w tym klimacie polecam też "Pan raczy żartować, panie Feynman!".
http://www.empik.com...12679,ksiazka-p

Wysyłane z mojej Nokii 5110 za pomocą Tapatalk

 


#130 artekwelt

  • artekwelt
    Gaduła
  • Postów: 91
  • Dołączył: 23.02.2012

Napisany 7.08.2012 - 12:21

Michalus59, jak masz dostęp i nie chcesz czepiać się fabularnie wieku i tężyzny fizycznej podstarawego już Bourne'a, to równie dobrze co trylogię będzie Ci się czytało jej kontynuację Van Lustbadera (gość dostał rękopisy konspektów na dalsze przygody od rodziny Ludluma i jakoś w poprzednich latach wydał 2-3 książki, Dziedzictwo Bourne'a i chyba jeszcze 3 tytuły ale nie pamiętam bo ich akurat nie mam.
A jak ktoś lubi po angielsku i chce mocno rozwinąć słownictwo to bardzo popularna saga Millenium po angielsku jest napisana całkiem wyrafinowanym uważam słownictwem, odrobinę prostszy językowo ale nadal świetny jest Brown po angielsku, jest też całkiem przyjemna saga Daniela Silvy (A death in Vienna, The confessor i The English assassin) występuje sporo słownictwa związanego ze sztuką i malarstwem, a poza tym całkiem przystępna jako początki z angielską lekturą. :)

#131 Sighval

  • Sighval
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 3318
  • Dołączył: 29.01.2012
  • z:Śląsk/Krk

Napisany 7.08.2012 - 12:47

A jak ktoś lubi po angielsku i chce mocno rozwinąć słownictwo to bardzo popularna saga Millenium po angielsku jest napisana całkiem wyrafinowanym uważam słownictwem


Jak ktoś lubi po angielsku i chce mocno rozwinąć słownictwo, to nie żadne Millenia czy inne bzdety (choć to fajna seria jest :P), a Nabokova niech sobie po angielsku poczyta.

Framus Diabo Pro & 8080 | opchnę zooma - http://tinyurl.com/zoomb1x i fajną klawiaturę sterującą - http://tinyurl.com/emuxboard

 


#132 artekwelt

  • artekwelt
    Gaduła
  • Postów: 91
  • Dołączył: 23.02.2012

Napisany 7.08.2012 - 13:52

Ja aż tak nei potrzebuję rozwijać już słownictwa, to czytam co jest, chociaż obaczę, obaczę :D

#133 kisielek666718

  • kisielek666718
    Unknown awareness...
  • Postów: 9264
  • Dołączył: 29.01.2012

Napisany 7.08.2012 - 14:44


A jak ktoś lubi po angielsku i chce mocno rozwinąć słownictwo to bardzo popularna saga Millenium po angielsku jest napisana całkiem wyrafinowanym uważam słownictwem


Jak ktoś lubi po angielsku i chce mocno rozwinąć słownictwo, to nie żadne Millenia czy inne bzdety (choć to fajna seria jest :P), a Nabokova niech sobie po angielsku poczyta.


Uważam, że trzeba być idiotą żeby czytać angielskie tłumaczenia rosyjskich książek, bo są po prostu ainfachowe. Nie mówię, że trzeba się zaraz rosyjskiego uczyć, ale mam wrażenie że wszyscy na tym forum mówią po polsku.
Jak ktoś chce się pomęczyć z angielskim to wystarczy przebić się przez pierwsze parę rozdziałów władcy pierścieni. Albo np. Ulysses Joyce'a też jest nie od rzeczy w tej kwestii.


fabber, dzięki, chętnie się zainteresuję jak wrócę na stary kontynent

#134 steve_chyla

  • steve_chyla
    Gaduła
  • Postów: 179
  • Dołączył: 29.01.2012

Napisany 7.08.2012 - 15:59



A jak ktoś lubi po angielsku i chce mocno rozwinąć słownictwo to bardzo popularna saga Millenium po angielsku jest napisana całkiem wyrafinowanym uważam słownictwem


Jak ktoś lubi po angielsku i chce mocno rozwinąć słownictwo, to nie żadne Millenia czy inne bzdety (choć to fajna seria jest :P), a Nabokova niech sobie po angielsku poczyta.


Uważam, że trzeba być idiotą żeby czytać angielskie tłumaczenia rosyjskich książek, bo są po prostu ainfachowe.



Ale Nabokov pisał po rosyjsku tylko na początku, później to już głównie angielski ;)

#135 kisielek666718

  • kisielek666718
    Unknown awareness...
  • Postów: 9264
  • Dołączył: 29.01.2012

Napisany 7.08.2012 - 16:42

Cóż wyszła moja ignorancja. Sorki. (abstrahując od mojej głupoty to podtrzymuję, że czytanie tłumaczeń z rosyjskiego na angielski nie ma sensu)

Ten post był edytowany przez kisielek666718 dnia: 7.08.2012 - 16:43


#136 Sighval

  • Sighval
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 3318
  • Dołączył: 29.01.2012
  • z:Śląsk/Krk

Napisany 7.08.2012 - 17:07

Wyszła Twoja ignorancja niestety, drogi Kisielku, gdyż większość dzieł Nabokova napisanych po rosyjsku uważanych jest po prostu za książki mierne - jest on jednak uważany za arcymistrza języka angielskiego.
Lolita, najbardziej bodajże znana jego powieść, w wydaniu angielskim jest arcydziełem, w tym języku też powstała najpierw. Potem sam Nabokov przełożył ją na rosyjski, ale jak znawcy uważają (nie znam rosyjskiego, więc porównać nie mogę) - zrobił to na odpierdol i wyszła jedna wielka grzybnia :P

Ale generalnie się zgadzam - czytanie np. Wiedźmina po angielsku jest generalnie bez sensu ;)

Framus Diabo Pro & 8080 | opchnę zooma - http://tinyurl.com/zoomb1x i fajną klawiaturę sterującą - http://tinyurl.com/emuxboard

 


#137 kisielek666718

  • kisielek666718
    Unknown awareness...
  • Postów: 9264
  • Dołączył: 29.01.2012

Napisany 7.08.2012 - 17:15

No przyznałem się co do Nabokova, wybacz, masz rację, jestem ignorantem i nieukiem.

No ale widzę, że zgadzamy się co do samej myśli, już samo zangielszczanie nazw własnych przyprawia mnie o wymioty. Z drugiej strony, jak pisałem, tak samo ainfachowe jest czytanie np. 1984 po polsku. Przeczytałem obie wersje językowe tej książki po dobre kilka razy (no angielską chyba z kilkanaście) i szczerze uważam, że warto przeczytać oryginał.

#138 Demigod

  • Demigod
    Gaduła
  • Postów: 341
  • Dołączył: 02.02.2012

Napisany 7.08.2012 - 18:58

Ostatnio czytam Metro2033, co prawda jeszcze nie skonczyłem ale zostało mi niecałe 100 stron. Ksiązka, hmm, "taka se". IMO kiepskie opisy, autor zostawia imo zbyt duże pole wyobraźni - mało fajnych szczegółow, książka rozkręca się dopiero w połowie, potem znowu zwalnia i zobaczę jaki finisz. :D No i irytujące może być też styl pisania, powieść młodzieżowa toteż wtrącenie chociażby jednego wulgaryzmu sprawiłoby, że młodzież rzucałaby wulgaryzmami na prawo i lewo, a takie uniwersum aż prosi się o wulgarność. W pewnej scenie narrator opisuje sytuacje pisząc, że strażnicy wymawiali tyle przekleństw, że nie był pewien czy padło tam chociaż 1 cenzuralne słowo, później ten sam strażnik podchodzi do głównego bohatera i rzuca tekstem w stylu 'co jest kurna?'. :D

BTW. Poleci ktoś jakiś zajefajny horror/thriller (ze wskazaniem na to pierwsze)? Nie czytałem nic ciekawego z tego działu oprócz Bastionu i Ręki Mistrza.

#139 edd

  • edd
    Weteran
  • Postów: 1769
  • Dołączył: 30.01.2012

Napisany 7.08.2012 - 20:06

Nie dałem rady doczytać Metro33 do momentu gdzie się rozkręca :D Jak dla mnie niektóre motywy wciskane na siłę, byle przedłuzyć. Ale z tego co wiem to najpierw wydawano to w odcinkach a potem stworzono z tego powieść, moze to dlatego.

Jeżeli mówicie że Rok 84 po polsku nie jest tak dobry jak po angielsku to nawet nie mogę wyobrazić sobie klimatu angielskiej wersji ;)

#140 Sol

  • Sol
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 3039
  • Dołączył: 30.01.2012
  • z:Wwa

Napisany 7.08.2012 - 20:54

1984 po polsku jest świetny. Albo inaczej, mnie się szalenie podoba. Tu też decyduje gust, podobnie jak w muzyce.

Tolkiena np. zacząłem po angielsku i nie zmogłem - nuda.

#141 prempiusz

  • prempiusz
    Stary wyjadacz
  • Postów: 1197
  • Dołączył: 29.01.2012

Napisany 7.08.2012 - 21:05

Kurcze bez kitu taka reklama tego 1984 w oryginalnym języku, że sam się chyba skuszę, bo po polsku też mi się bardzo podobała, właściwie na równi z Nowym Wspaniałym Światem, a może i tą warto by przeczytać po angielsku?

A z tego co teraz czytam to "Symfonia C++" :D

#142 kisielek666718

  • kisielek666718
    Unknown awareness...
  • Postów: 9264
  • Dołączył: 29.01.2012

Napisany 8.08.2012 - 01:43

1984 po polsku jest świetny. Albo inaczej, mnie się szalenie podoba. Tu też decyduje gust, podobnie jak w muzyce.

Tolkiena np. zacząłem po angielsku i nie zmogłem - nuda.


Co do 1984 po polsku to ja absolutnie nie uważam, że jest zły, to nadal absolutnie genialna książka. Natomiast po prostu uważam, że angielski zdecydowanie lepiej oddaje klimat (szczególnie mam na myśli newspeak).

Co do Tolkiena... ja jak to pierwszy raz czytałem po angielsku to po prostu mój zasób słownictwa był zbyt ograniczony żeby się w to wkręcić. Tym bardziej, że te pierwsze rozdziały są cholernie ciężkie pod tym względem, bo lecą same bardzo bogate i (co na szczęście po jakimś czasie miałem okazję docenić również w oryginalnym języku) piękne. Nie wiem Sol na jakim ty byłeś levelu jak to czytałeś, ale akurat te pierwsze parę rozdziałów uważam za wyższą szkołę jazdy jeśli chodzi o ten język. Aczkolwiek może znowu bym zmienił zdanie, bo ostatni raz tę książkę czytałem po angielsku jakieś 4 lata temu (a 6 lat temu po zdaniu proficiency, czego nie uważam oczywiście za żaden wykładnik, ale powiedzmy że byłem na niezłym poziomie).


@prempiusz, jeśli podobała ci się po polsku i masz chęć przeczytać jeszcze raz to zdecydowanie polecam, nie zawiedziesz się.

#143 Sol

  • Sol
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 3039
  • Dołączył: 30.01.2012
  • z:Wwa

Napisany 8.08.2012 - 09:05

Od lat pracuję w eng praktycznie codziennie, więc na skilla nie narzekałem wtedy i teraz. Ale skłamałbym gdybym powiedział, że nie sięgałem po słownik, bo i wiek książki i styl Tolkiena robią swoje. American english to nie jest.

Ale to nie tyle kwestia języka co generalnie Tolkiena, którego bardzo szanuję i w ogóle - ale średnio mi wchodzi ;)

#144 RaMzik

  • RaMzik
    Stary wyjadacz
  • Postów: 1366
  • Dołączył: 17.03.2012
  • z:Myszków

Napisany 8.08.2012 - 13:33

Skończyłem ostatnio czytać Władcę Pierścieni a właściwie to jakoś się dowlekłem do końca całej historii, bo strasznie opornie mi szło. W każdym razie postanowiłem sobie, że przeczytam i przeczytałem, więc nie wiem czy będę jeszcze do tego wracał. Faktycznie, Tolkiena się czyta raczej ciężko ;)

Obecnie czytam równolegle Zjedz tę żabę (B. Tracy, swoją drogą całkiem dobry i krótki poradnik na temat efektywności) i Homo Bimbrownikus A. Pilipiuka (także warte uwagi, książkę pożyczyłem od brata z czystej ciekawości i mnie wciągnęła; momentami śmiesznie, bardzo przyjemnie się czyta, wykluczając niektóre słówka, z którymi przeciętny współczesny Polak może mieć problem ze względu na wiekowość tychże).

Następna w kolejce chyba autobiografia Kiedisa :D
'Discipline is the bridge between goals and accomplishment' :)

#145 Kwik

  • Kwik
    Ghost of a Navigator!
  • Postów: 9182
  • Dołączył: 29.01.2012
  • z:Czerwińska

Napisany 8.08.2012 - 13:46

WP się ciężko czyta? Silmarillion se zobacz :D
Jestem wredny i zmęczony. Jem drut kolczasty i sikam napalmem.

#146 Sol

  • Sol
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 3039
  • Dołączył: 30.01.2012
  • z:Wwa

Napisany 8.08.2012 - 14:21

Albo Inne pieśni Dukaja, omg. Ale warto, bo orze czerep równo.

A Tolkien jest fajny, tyle że (i) trza mieć nastrój; (ii) się wczuć; (iii) być wyspanym i nie spożywać w trakcie.

#147 edd

  • edd
    Weteran
  • Postów: 1769
  • Dołączył: 30.01.2012

Napisany 8.08.2012 - 16:48

WP się ciężko czyta? Silmarillion se zobacz :D

Dałem radę, pochwalę się!! :D I nawet ostatnio zacząłem od nowa ;)

#148 Kwik

  • Kwik
    Ghost of a Navigator!
  • Postów: 9182
  • Dołączył: 29.01.2012
  • z:Czerwińska

Napisany 8.08.2012 - 17:46

Ja też dałem radę ale nie powiem, żeby się to łatwo i przyjemnie czytało :D Niektóre historie są bardzo fajne i idą bardzo szybko a niektóre są tak zawiłe, że natychmiast odechciewa się czytać. Ale twardy byłem, nic nie opuszczałem :D I edd podziwiam Cię, ja drugi raz się za to raczej nie wezmę, chyba, że za wybrane fragmenty :)
Jestem wredny i zmęczony. Jem drut kolczasty i sikam napalmem.

#149 GameBoy

  • GameBoy
    Stary wyjadacz
  • Postów: 1184
  • Dołączył: 04.02.2012

Napisany 8.08.2012 - 21:08

A co byś powiedział o "Drodze"? Lepsze od filmu?

No się pytasz. McCarthy nie na darmo jest uważany za jednego z najlepszych obecnie żyjących pisarzy.

Co do twórczości Orwella - polecam wyjść poza Rok 1984 i Folwark Zwierzęcy, reszta jego książek jest chyba jeszcze lepsza od tych dwóch pozycji.

WP się ciężko czyta? Silmarillion se zobacz

Ja po paru stronach zacząłem wymiotować patosem i podniosłością, która emanuje z tej książki.

Z fantasy dużo bardziej wolę klasyczne powieści dla dzieci (i nie tylko) takie jak Alicja w Krainie Czarów (moja ulubiona książka w ogóle), jej kontynuacja Po Drugiej Stronie Lustra, Czarnoksiężnik z Krainy Oz etc. No i Pratchett oczywiście.

Za dużo przeczytałem świetnych książek, by podawać je wszystkie, ale gorąco polecam Paragraf 22 Josepha Hellera. Jest to najśmieszniejsza książka (i w ogóle najśmieszniejsza rzecz) jaką czytałem. Nawet humor Pratchetta wydaje się blednąć w porównaniu do niej. No ale nieczęsto zdarzają się książki, przy których śmieję się na głos, zwłaszcza, że jest to zarazem dramat pilotów alianckich bombardujących Niemcy w okresie II wś. Po prostu genialne dzieło.

#150 njezeri

  • njezeri
    Gaduła
  • Postów: 398
  • Dołączył: 11.05.2012

Napisany 8.08.2012 - 23:01

To ja - prawdopodobnie powtarzając się - z całego serca podrzucę tutaj dwóch moich ukochanych D-fantastów i ulubione me ich dzieła, czyli:
- Dicka - "Przez ciemne zwierciadło" (mam nadzieję, że to Was nie zrazi :P ale lepsze działanie antynarkotykowe niż milion smutnych pigmejów z Monaru i innych nudziarzy), "Trzy stygmaty Palmera Eldritcha", "Czy androidy śnią o elektrycznych owcach?" i z opowiadań: "Druga odmiana", "Kolonia", "Przedludzie" (znowu analogicznie do Zwierciadła: o wiele mocniej działa antyaborcyjnie niż zdjęcia martwych płodów i konserwatyści plujący śliną z mównicy)
- Dukaja - "Czarne oceany", "Perfekcyjna niedoskonałość", "Xavras Wyżryn", "Lód"
Zazwyczaj ludzie się oburzają jak to słyszą - ale jak dla mnie za granicą Dick > wszystko, a u nas Dukaj > wszystko, w tym i > Lem. Dwóch absolutnych geniuszy, z czego pierwszy zachwyca narkotycznym poplątaniem i głęboką analizą socjolog-psycholog-filozof-iczną a drugi wirtuozerią w tworzeniu światów i niesamowitym zacięciem naukowym. Must-read ;)




0 Użytkowników czyta ten temat

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych użytkowników