Skocz do zawartości



Zdjęcie

Albumy, które zmieniły wasze życie?


  • Zaloguj się
105 odpowiedzi na ten temat

#1 ptrz666

  • ptrz666
    Zbananowany
  • Postów: 5326
  • Dołączył: 29.01.2012
  • z:Katowice

Napisany 11.04.2015 - 11:41

Chyba każdy ma kilka takich albumów, bez których nie byłby teraz tym, kim jest. Ja również mam parę takowych. ;) 

 

Arcade Fire - The Suburbs

Gorillaz - Gorillaz
Gorillaz - Demon Days
Guthrie Govan (Official) - Erotic Cakes (rarytasik na polskim rynku, z autografem G.G.)
Led Zeppelin - II
Depeche Mode - Violator
The Cinematic Orchestra - Every Day
The Cinematic Orchestra - Ma Fleur
Pink Floyd - The Wall (...chyba mój najukochańszy album wszechczasów)
Pink Floyd - Dark Side of the Moon
Pink Floyd - Wish You Were Here
DispersE - Living Mirrors (kiedyś bankowo będzie rarytasem, ta również z autografami chłopaków z Disperse)

 

O każdej z nich mógłbym chyba napisać książkę. ;) Disperse dopiero się "dociera" na tej liście, jednak ma w sobie coś takiego, że cholernie chętnie do niej wracam. 

11140393_951479114896793_446769589891822


Troszkę mojego grania można posłuchać tutaj: https://soundcloud.c...bravuraofficial


#2 Viehu

  • Viehu
    Moderator
  • Postów: 13985
  • Dołączył: 29.01.2012

Napisany 11.04.2015 - 11:45

Temat do chwalenia się zbiorem oryginalnych płyt? :P



#3 ptrz666

  • ptrz666
    Zbananowany
  • Postów: 5326
  • Dołączył: 29.01.2012
  • z:Katowice

Napisany 11.04.2015 - 11:51

Jest ich trochę więcej :D Po prostu chciałbym poznać Wasze typy, a za razem może odkryć coś ciekawego? :)


Troszkę mojego grania można posłuchać tutaj: https://soundcloud.c...bravuraofficial


#4 grzech

  • grzech
    Weteran
  • Postów: 1882
  • Dołączył: 06.04.2012
  • z:Białystok

Napisany 11.04.2015 - 12:38

Pink Floyd - The Dark Side of The Moon

Led Zeppelin - I i II

Nirvana - Nevermind (walcie się hejterzy :D )

Black Sabbath - Paranoid

Orange Goblin - Thieving From The House of God

Van Halen - Van Halen

McAuley Schenker Group - Save Yourself

Eric Clapton - The Cream of Clapton (składanka z Cream i solowej twórczości)

Mettalica - Master of Puppets

Red Hot Chilli Peppers - Blood Sugar Sex Magic i By the Way

Luxtorpeda - Luxtorpeda

Kyuss - Blues for the Red Sun

The Jimi Hendrix Experience - Electric Ladyland i Axis: Bold as Love

Iron Maiden - The Number of the Beast

Happysad - Mów mi dobrze (tu też się walcie :D )

Mastodon - Once More 'Round The Sun

Deep Purple - Machine Head

Them Crooked Vultures - Them Crooked Vultures

 

etc. etc... :D

 

Bez zdjęć, bo z wymienionych formę "fizyczną" mam tylko kilku płyt... :D


Ten post był edytowany przez grzech dnia: 11.04.2015 - 12:39


#5 korzo

  • korzo
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 5335
  • Dołączył: 30.01.2014

Napisany 11.04.2015 - 12:43

możecie sie śmiać ale jak miałem 13 lat to wyszedł load albo reload mety i to mnie odmieniło. w zasadzie zacząłem wtedy na poważnie słuchać muzyki. i padło na rock'n'rolla :D potem to już było z górki i po jakichś dwóch latach byłem juz na etapie king crimson. drugi ważny album to chyba led zeppelin II zaraz po przesłuchaniu tego loada mety.



#6 ptrz666

  • ptrz666
    Zbananowany
  • Postów: 5326
  • Dołączył: 29.01.2012
  • z:Katowice

Napisany 11.04.2015 - 12:48

Nirvana - Nevermind (walcie się hejterzy :D )

 

U mnie byłaby w top15 ;)


Troszkę mojego grania można posłuchać tutaj: https://soundcloud.c...bravuraofficial


#7 grzech

  • grzech
    Weteran
  • Postów: 1882
  • Dołączył: 06.04.2012
  • z:Białystok

Napisany 11.04.2015 - 12:51

No i bardzo dobrze! Ale znam mnóstwo ludzi, którzy wyśmiewają Nirvanę przez to, że gimbusy i "modne" dziewczynki noszą koszulki z ich logo :(



#8 ptrz666

  • ptrz666
    Zbananowany
  • Postów: 5326
  • Dołączył: 29.01.2012
  • z:Katowice

Napisany 11.04.2015 - 12:55

Nirvana to kwintesencja rockandrolla. Gimby natomiast się jarają Kurtem bo popełnił samobójstwo, to takie modne. :D Aże gust jeszcze niewyrobiony lub jeszcze na rap nie przeszli, to muzyka przez przypadek też wpada na telefoniki z torrentu.


  • grzech lubi to

Troszkę mojego grania można posłuchać tutaj: https://soundcloud.c...bravuraofficial


#9 korzo

  • korzo
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 5335
  • Dołączył: 30.01.2014

Napisany 11.04.2015 - 12:55

bo to lamusy wyśmiewają :P swoją drogą bardzo dobry i ciekawy album. świetne brzmienie, nagrywali w tym kultowym studio sound city chyba. też był u mnie na początkowym etapie.

https://www.youtube....h?v=eda_VcxiPhw  :)


Ten post był edytowany przez korzo dnia: 11.04.2015 - 13:05


#10 ptrz666

  • ptrz666
    Zbananowany
  • Postów: 5326
  • Dołączył: 29.01.2012
  • z:Katowice

Napisany 11.04.2015 - 13:04

Oj, gdyby tak podsumować Led Zeppelin.... ;) Co z tego, że korzystają - wszyscy korzystają z starych dóbr. Tylko, że w przypadku LZ i Nirvany często z chłamu postawały KLASYKI.


Troszkę mojego grania można posłuchać tutaj: https://soundcloud.c...bravuraofficial


#11 korzo

  • korzo
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 5335
  • Dołączył: 30.01.2014

Napisany 11.04.2015 - 13:07

że niby killing joke to chłam??? :o no, prosze Cie...



#12 ptrz666

  • ptrz666
    Zbananowany
  • Postów: 5326
  • Dołączył: 29.01.2012
  • z:Katowice

Napisany 11.04.2015 - 13:21

Tutaj bardziej w kierunku LZ piłem :D


Ten post był edytowany przez ptrz666 dnia: 11.04.2015 - 13:22

Troszkę mojego grania można posłuchać tutaj: https://soundcloud.c...bravuraofficial


#13 korzo

  • korzo
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 5335
  • Dołączył: 30.01.2014

Napisany 11.04.2015 - 13:24

tylko nie napisz mi tu teraz, że LZ to chłam :P

https://www.youtube....h?v=J2qHbEriQ6A toć to chyba najlepszy riff w historii rock'n'rolla :D


Ten post był edytowany przez korzo dnia: 11.04.2015 - 13:25


#14 Sol

  • Sol
    Magister kanapy, w trakcie doktoratu
  • Postów: 6557
  • Dołączył: 30.01.2012
  • z:Wwa

Napisany 11.04.2015 - 13:30

O kurde, ale wam sie życie często zmieniało.

Moje zmienił Metal Heart, bo skierował mnie w stronę cięższej muzy i wyznaczył gusty w tych rejonach, chyba już na całe życie.

Potem suity Bacha w wykonaniu Williamsa lub Breama, bo skierowały mnie w stronę klasyki, wielbić ją każąc.

Nabyłem w międzyczasie setki płyt, niektóre robiły wybitne wrażenie, ale nie kojarzę żeby którakolwiek coś zmieniła.

I’m practically afraid of my amp it’s so fucking loud - Vinnie Stigma


#15 stary66

  • stary66
    Stary wyjadacz
  • Postów: 1181
  • Dołączył: 02.02.2012
  • z:Szczecin

Napisany 11.04.2015 - 13:50

moje życie zmienił album ze zdjęciami pewnej pani. ;D



#16 Karloff

  • Karloff
    Usain Bolt
  • Postów: 12075
  • Dołączył: 31.01.2012
  • z:Derry, Maine

Napisany 11.04.2015 - 13:51

mam identycznie jak Sol.

 

jedynie moge napisac, ze HUMAN od Chucka mnie nakierunkowal bardziej na ciezka muze (tak, jeszcze nie znalem Metaliki!: :P) i fajnie, ze tak sie stalo, chociaz dzisiaj slucham absolutnie wszystkiego bo jestem zdania, ze zrobienie sobie szufladki to duze kuku dla duszy i ciala. 


TREAT PLAYING LIKE IT'S A DISTRACTION FROM YOUR DAY JOB.

#17 korzo

  • korzo
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 5335
  • Dołączył: 30.01.2014

Napisany 11.04.2015 - 13:57

ale tutaj nie o szufladkach tylko o ważnych albumach w "naszym" życiu :P


  • grzech lubi to

#18 Viehu

  • Viehu
    Moderator
  • Postów: 13985
  • Dołączył: 29.01.2012

Napisany 11.04.2015 - 14:05

Pink Floyd - The Dark Side of The Moon

Led Zeppelin - I i II

Nirvana - Nevermind (walcie się hejterzy :D )

Black Sabbath - Paranoid

Orange Goblin - Thieving From The House of God

Van Halen - Van Halen

McAuley Schenker Group - Save Yourself

Eric Clapton - The Cream of Clapton (składanka z Cream i solowej twórczości)

Mettalica - Master of Puppets

Red Hot Chilli Peppers - Blood Sugar Sex Magic i By the Way

Luxtorpeda - Luxtorpeda

Kyuss - Blues for the Red Sun

The Jimi Hendrix Experience - Electric Ladyland i Axis: Bold as Love

Iron Maiden - The Number of the Beast

Happysad - Mów mi dobrze (tu też się walcie :D )

Mastodon - Once More 'Round The Sun

Deep Purple - Machine Head

Them Crooked Vultures - Them Crooked Vultures

 

etc. etc... :D

 

Bez zdjęć, bo z wymienionych formę "fizyczną" mam tylko kilku płyt... :D

Ty to musisz być niestabilny emocjonalnie skoro tyle razy zmieniałeś swoje życie. :P



#19 ptrz666

  • ptrz666
    Zbananowany
  • Postów: 5326
  • Dołączył: 29.01.2012
  • z:Katowice

Napisany 11.04.2015 - 14:19

Ah, nie znacie sie :D


  • grzech lubi to

Troszkę mojego grania można posłuchać tutaj: https://soundcloud.c...bravuraofficial


#20 grzech

  • grzech
    Weteran
  • Postów: 1882
  • Dołączył: 06.04.2012
  • z:Białystok

Napisany 11.04.2015 - 14:30

@Viehu 

W takim razie potraktuj to jako muyczną całość, która to moje biedne życie zmieniła czy też ciągle zmienia :D



#21 excubitor

  • excubitor
    Weteran
  • Postów: 2302
  • Dołączył: 04.04.2012
  • z:Lublin

Napisany 11.04.2015 - 14:32

jakieś 12 lat temu uległem germanizacji:

Helloween - Keeper of the Seven Keys Part 1

Helloween - Keeper of the Seven Keys Part 2

Helloween - Better Than Raw


"Ja się nie znam, to się chętnie wypowiem."

#22 Viehu

  • Viehu
    Moderator
  • Postów: 13985
  • Dołączył: 29.01.2012

Napisany 11.04.2015 - 14:35

Dobra znamy, nie znamy. :P Ale kurde albumów, które zmieniły życie to może być ile? Ze 2, 3, no powiedzmy 5. To nie jest temat o albumach, które mi się podobają. Ja mam takie 3 albumy, no 4. i to wszystko. ;)



#23 jjhop

  • jjhop
    Weteran
  • Postów: 2185
  • Dołączył: 09.10.2012

Napisany 11.04.2015 - 14:55

Accept - "Metal Heart" → pewnie ważna, leciała po całości w radiu żeby sobie biedne polskie dzieci mogły nagrać i nacieszyć się porzadną muzyką :) a zmieniła moje życie, bo z bratem skasowaliśmy Czerwone Gitary (jakaś tam płyta) naszej Mamy :) - trochę była niepocieszona. Ale ten Accept to pewnie nie jest najważniejszy :) chociaż niezwykle ważny.

Może debiut Sabriny (pamiętacie ją?), bo na okładce były supercycyki :) a to dla nastolatka w tamtym czasie to było coś :) - ale też nie jest najwazniejsza, chociaż do dziś te cycki jakoś mi pamięci pozostały :) Najważniejsza to na pewno jest płyta (plyty dwie, bo razem ich z jednego CD słuchałem) Franka Zappy - "Zoot Allures" i "Over-Nite Sensation". To dzięki tym płytom i dzięki Frankowi sięgnałem po gitarę. Więc o nich mogę powiedzieć, że odmieniły moje życie :)


** rozsiewacz półprawd i manipulator a co gorsza korwinista! fuj! **

#24 Dog

  • Dog
    Najlepsza Gitara 2017 roku
  • Postów: 6748
  • Dołączył: 29.01.2012
  • z:Czechowice-Dziedzice

Napisany 11.04.2015 - 20:05

"The Razors Edge" AC/DC - to chyba był mój przełom w stronę rocka.

"Silent Enigma" Anathemy - mój evergreen. Nigdy się to dla mnie nie zestarzało a długo dojrzewałem do tej płyty, minęło sporo czasu, zanim się przekonałem i zaakceptowałem. Ta płyta ma dla mnie w sobie coś, co po prostu dotyka mnie od środka.

 

Myślałem o Jarre, jako pierwszej fascynacji, o Neurosis, jako którejś z rzędu fascynacji, o Sisters of Mercy, jako największej fascynacji...

Ale, co będę tworzył nadmiary.


Ten post był edytowany przez Dog dnia: 11.04.2015 - 20:09


#25 michu

  • michu
    Stary wyjadacz
  • Postów: 756
  • Dołączył: 29.01.2012
  • z:Poznań

Napisany 11.04.2015 - 22:28

Na pewno pierwszy album Ironów za ten bas, dzikie solówy, ogólnie cały klimat. Pamiętam jak kupiłem sobie kasetę w tym śmiesznym sklepiku na Krupówkach w Zakopcu. Mój walkman już potem żygał na sam jej widok.

Sukcesywnie powiększana kolekcja płyt Maiden, Gunsi i Apetite oraz Illusion, Motorhead Bomber, później Iron Fist, TSA i Turbo (Kawaleria i Last Warrior) Running Wild Death or Glory i Blazon Stone. Tego wszystkiego słuchałem gdy zaczynałem z metalem i do tych albumów mam wielki sentyment.

Czy te wszystkie płyty zmieniły moje życie? Z całą pewnością towarzyszyły mi kiedy, w wieku 14-15 lat się ono kształtowało.


Ten gitarowy huk, jak ryk wściekłego lwa ... to Heavy Metal Rock.

#26 korzo

  • korzo
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 5335
  • Dołączył: 30.01.2014

Napisany 12.04.2015 - 04:28

Na pewno pierwszy album Ironów za ten bas, dzikie solówy, ogólnie cały klimat. Pamiętam jak kupiłem sobie kasetę w tym śmiesznym sklepiku na Krupówkach w Zakopcu. Mój walkman już potem żygał na sam jej widok.

Sukcesywnie powiększana kolekcja płyt Maiden, Gunsi i Apetite oraz Illusion, Motorhead Bomber, później Iron Fist, TSA i Turbo (Kawaleria i Last Warrior) Running Wild Death or Glory i Blazon Stone. Tego wszystkiego słuchałem gdy zaczynałem z metalem i do tych albumów mam wielki sentyment.

Czy te wszystkie płyty zmieniły moje życie? Z całą pewnością towarzyszyły mi kiedy, w wieku 14-15 lat się ono kształtowało.

stary, dałbym Ci 10000 i miliard , jesteś ziom ;)



#27 kryho

  • kryho
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 4583
  • Dołączył: 29.01.2012

Napisany 12.04.2015 - 07:00

no to jak jeden to padnie na 'van halen I'. Posłuchałem i stwierdziłem, że Bayer Full to nie wszystko :D


  • jjhop and Kris Gee lubi to

#28 korzo

  • korzo
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 5335
  • Dołączył: 30.01.2014

Napisany 12.04.2015 - 07:30

van halen I to top of the top :)



#29 Piotr_Soton88

  • Piotr_Soton88
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 4013
  • Dołączył: 07.02.2014
  • z:Southampton

Napisany 12.04.2015 - 08:35

Led Zeppelin I
The Wall
From the Cradle- Eric C.
Mojo- Tom Petty
Get Lucky- Mark K.
Not from this Earth- Joe S.

:)

#30 delaa

  • delaa
    Weteran
  • Postów: 2440
  • Dołączył: 28.02.2015
  • z:EPPL

Napisany 12.04.2015 - 09:38

Bajm - Bajm 1983. Kaseta - pierwsza moja (miałem 7 lat). Tata mi kupił razem z tym:http://legendy-prl.p...zak_rm-222.html

Później (jakieś 5-6 lat później

 

Depeche Mode - Black Celebration.

The Cure - Desintegration..

 

Panie Tomku - dziękuję gdziekolwiek teraz jesteś.


"W heavy metalu nie chodzi o to żeby było poprawnie, chodzi o to żeby były eksplozje, lasery i gołe dziwki..." [kilgore.trout]
YOUTUBE: DeLaa Fargis
Other stuff:https://soundcloud.c...elaa-2/sets/one http://www.facebook.com/delaafargis

#31 kryho

  • kryho
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 4583
  • Dołączył: 29.01.2012

Napisany 12.04.2015 - 11:00

Bajm - Bajm 1983. Kaseta - pierwsza moja (miałem 7 lat). Tata mi kupił razem z tym:http://legendy-prl.p...zak_rm-222.html

Później (jakieś 5-6 lat później

 

Depeche Mode - Black Celebration.

The Cure - Desintegration..

 

Panie Tomku - dziękuję gdziekolwiek teraz jesteś.

Oczywiście chodzi o Tomka Beksińskiego?



#32 delaa

  • delaa
    Weteran
  • Postów: 2440
  • Dołączył: 28.02.2015
  • z:EPPL

Napisany 12.04.2015 - 11:25

Kryho - tak jest - audycja nazywała się "Romantycy muzyki rockowej" Poniedziałki pr II PR.


Ten post był edytowany przez delaa dnia: 12.04.2015 - 11:25

  • kryho lubi to
"W heavy metalu nie chodzi o to żeby było poprawnie, chodzi o to żeby były eksplozje, lasery i gołe dziwki..." [kilgore.trout]
YOUTUBE: DeLaa Fargis
Other stuff:https://soundcloud.c...elaa-2/sets/one http://www.facebook.com/delaafargis

#33 cebix

  • cebix
    Weteran
  • Postów: 1830
  • Dołączył: 05.02.2012

Napisany 12.04.2015 - 13:10

Studyjne:

 

Metallica - Master of Puppets - pierwsza kaseta

Iron Maiden - Brave New World - chyba jeden z najlepszych powrotów w historii

Van Halen - Van Halen I - najlepsze brzmienie gitary kiedykolwiek nagrane

Scorpions - Blackout - za gitary i piosenki

 

Ale jednak bardziej przełomowymi były albumy i DVD live:

 

UFO - Strangers in the Night

Iron Maiden - Rock in Rio 2001

Michael Schenker - Temple of Rock: Live in Europe



#34 kryho

  • kryho
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 4583
  • Dołączył: 29.01.2012

Napisany 12.04.2015 - 15:45

za UFO wielki plus, jeszcze z live dodałbym: Nazareth 'snaz' i Framptona '...comes alive'



#35 FX

  • FX
    Weteran
  • Postów: 2546
  • Dołączył: 19.03.2012

Napisany 12.04.2015 - 15:59

Jak miałem 19 lat objawieniem była Secret Story.

 

Dostałem od brata na urodziny. Słucham sobie, słucham (całość) z trzeci raz aż nagle otworzyłem szeroko oczy ze zdumienia: "przecież to jest genialne". Tego dnia zblakły wszelkie dokonania wirtuozów rockowych, których słuchałem wcześniej. Otwarły mi się też uszy na muzykę klasyczną np. gouldowskie wersje Bacha. I tak już zostało.

 

Do dziś nie znalazłem innego twórcy współczesnego, który by dźwignął taki ciężar muzyki, jak Metheny. Szukam wśród znanych i nic, wśród anonimowych i też nic. 

 

Ostatnio kupiłem bratu basiście na urodziny We Live here, posłuchał więcej i orzekł "przecież to jest genialne". :)


Nowa płyta Full-X: "An Introduction to Counterpoint":

http://fulara.com/

 


#36 Gałek

  • Gałek
    Konto usunięte
  • Postów: 8896
  • Dołączył: 30.01.2012
  • z:Lublin

Napisany 12.04.2015 - 18:04

The Extremist wiadomo kogo.
Polska to Human.

#37 DaNail

  • DaNail
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 3054
  • Dołączył: 10.02.2012

Napisany 12.04.2015 - 20:30

jakieś 12 lat temu uległem germanizacji:

Helloween - Keeper of the Seven Keys Part 1

Helloween - Keeper of the Seven Keys Part 2

Helloween - Better Than Raw

Piona, Stary :)
U mnie to było nieco wcześniej, ale to Keepery były albumami, dzięki którym zacząłem się rozwijać "gitarowo".

No, jeszcze mogę dodać Iron Maiden - Somewhere In Time. Bo to było mniej więcej w tym samym czasie :)


Will Is The Power!

#38 kryho

  • kryho
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 4583
  • Dołączył: 29.01.2012

Napisany 12.04.2015 - 22:45

Kryho - tak jest - audycja nazywała się "Romantycy muzyki rockowej" Poniedziałki pr II PR.

się słuchało czasem... :)


Jak miałem 19 lat objawieniem była Secret Story.

 

Dostałem od brata na urodziny. Słucham sobie, słucham (całość) z trzeci raz aż nagle otworzyłem szeroko oczy ze zdumienia: "przecież to jest genialne". Tego dnia zblakły wszelkie dokonania wirtuozów rockowych, których słuchałem wcześniej. Otwarły mi się też uszy na muzykę klasyczną np. gouldowskie wersje Bacha. I tak już zostało.

 

Do dziś nie znalazłem innego twórcy współczesnego, który by dźwignął taki ciężar muzyki, jak Metheny. Szukam wśród znanych i nic, wśród anonimowych i też nic. 

 

Ostatnio kupiłem bratu basiście na urodziny We Live here, posłuchał więcej i orzekł "przecież to jest genialne". :)

Sorry FX nie obraź się...to się czyta jak oklepany cytat w stylu: dnia gdy umarł Hendrix kupiłem gitarę i postanowiłem zostać muzykiem. Dla mnie Twój 'matematyczny' odbiór muzyki trochę mnie przeraża. Mimo, że odkryłem dla siebie dawno dawno temu Chopina to nie oznaczało automatycznie, że przestałem słuchać wykonawców rockowych, bluesowych, jazzowych i że 'zbledli' a wręcz przeciwnie, muzyka to nie sport gdzie rządzą jasne sprecyzowane reguły ...ciężar muzyki? no wybacz.


  • Gałek and grzech lubi to

#39 sever

  • sever
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 5523
  • Dołączył: 30.03.2012

Napisany 13.04.2015 - 09:53

Pamietam jak dostałem pierwszego Grundiga w 1982 to chłanąłem wszystko, od Dead Kennedys po Johna Scoldfielda. Potem, niestety zadałem sie w heavymetalowe towarzystwo, z całym jego kiczem i ściganiem po gryfie, straciłem parę lat. Na poczatku lat 90 posłuchałem:

Nevermaind- Nirvana

Doolittle- Pixies

Blood Sugar Sex Magic- RHCP

Simease Dream- Smashing Pumpkins

i troche innych.

Opósciłem kuźnię, dziś znów chłonę wszystko, a te płyty na nowo otworzyły mnie na muzykę ;)

A dobrego metalu też lubię posłuchać, dobry metal to dla mnie np. Sepultura, ale nie ta wczesna.  


  • FX lubi to

#40 Leming

  • Leming
    Stary wyjadacz
  • Postów: 916
  • Dołączył: 08.02.2012
  • z:Gdynia

Napisany 13.04.2015 - 10:44

20150413_113922_HDR.jpg?dl=0
The Wall mnie otworzyło, dwa pozostałe pozwoliły dojrzeć :)

#41 FX

  • FX
    Weteran
  • Postów: 2546
  • Dołączył: 19.03.2012

Napisany 13.04.2015 - 14:06

Kryho, masz prawo do własnego zdania. Uszanuj moje. :) To są proste mierzalne rzeczy. Muzykę Methenego można analizować np. muzykologicznie, a muzyki AC/DC, której lubię posłuchać ze względu na dawne sentymenty (grałem, znam na pamięć) - nie. Mi to bogactwo muzyki (mierzalne) jest potrzebne. Tobie nie musi być. Przeszkadza mi brak wrażliwości np. na dynamikę, formę, timing i tak dalej.


Ten post był edytowany przez FX dnia: 13.04.2015 - 14:06

  • kryho lubi to

Nowa płyta Full-X: "An Introduction to Counterpoint":

http://fulara.com/

 


#42 cebix

  • cebix
    Weteran
  • Postów: 1830
  • Dołączył: 05.02.2012

Napisany 13.04.2015 - 19:40

Kryho, masz prawo do własnego zdania. Uszanuj moje. :) To są proste mierzalne rzeczy. Muzykę Methenego można analizować np. muzykologicznie, a muzyki AC/DC, której lubię posłuchać ze względu na dawne sentymenty (grałem, znam na pamięć) - nie. Mi to bogactwo muzyki (mierzalne) jest potrzebne. Tobie nie musi być. Przeszkadza mi brak wrażliwości np. na dynamikę, formę, timing i tak dalej.

 

Mi właśnie brakuje "środka". Z jednej strony brakuje w rocku właśnie tych rzeczy, im dłużej się słucha, tym bardziej razi schematyczność, ale... z drugiej strony brakuje mi u Metheny'ego (oprócz genialnego The Roots of Coincidence) i ogólnie jazzie, który znam po prostu charakteru rocka, brzmienia gitar, pinchów, jakiegoś tapu czasem. Może ktoś kiedyś to jeszcze mądrze połączy jak właśnie Metheny w Roots.

 

U Van Halena i Schenkera dla mnie prawie każda nuta po prostu ładnie brzmi (barwa/ton/"magic touch" jak zwał tak zwał), a brzmienie jazzowe mnie odstrasza, a to też ważny element przynajmniej dla mnie.

 

Przykład w filmiku od 7:55

 

 

To jest gitara dla mnie mimo, że sam Schenker w stanie trochę niedysponowanym. Każdy pinch, bend, palm-mute, vibrato na tych cienkich strunach z low-gainowym Marshallem i mocnym uderzeniem ręki - mogę słuchać non-stop.


Ten post był edytowany przez cebix dnia: 13.04.2015 - 19:48

  • kryho lubi to

#43 FX

  • FX
    Weteran
  • Postów: 2546
  • Dołączył: 19.03.2012

Napisany 13.04.2015 - 20:10

Faktycznie trochę brakuje. Bez patetyczności - po prostu brakuje facetowi konkurencji, kogoś, kto by był równie muzykalny, co elokwentny. On lubi takie brzmienia, ale nie każdemu to pasuje. Więc jest miejsce dla Ciebie :) Przydałby się ktoś taki.


Nowa płyta Full-X: "An Introduction to Counterpoint":

http://fulara.com/

 


#44 cauchy

  • cauchy
    Najlepsza Gitara 2013 roku
  • Postów: 10653
  • Dołączył: 13.06.2012
  • z:Warszawa

Napisany 13.04.2015 - 20:22

Offspring - Americana (zacząłem w ogóle słuchać rocka)

Tool - Aenima (dojrzewałem do tej muzy bardzo, bardzo długo)

Metallica - S&M (swego czasu porwała mnie jak nie wiem)

 

A teraz co? Teraz wracam do tych albumów może 1-2 razy w roku, tak żeby przesłuchać choćby połowę :D


Gibson Les Paul Standard -> Kemper Powerrack -> Mesa Recto 212 

 


#45 secondtribe

  • secondtribe
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 4710
  • Dołączył: 30.01.2012
  • z:Wrocław

Napisany 13.04.2015 - 23:19

Marillion - Misplaced childhood (miłość od pierwszego usłyszenia najpewniej do grobowej deski)

Genesis - Selling england by the pound

Genesis - Calling all stations

Pink Floyd - Dark side of the moon

U2 - jakaś składanka the best of która często leciała w domu podczas kiedy robiłem do nocnika

Metallica - Best ballads

z polskich:

Edyta Bartosiewicz - Sen

 

...i pewnie jeszcze kilka innych, o których w tej chwili nie pamiętam



#46 blacksmith

  • blacksmith
    Weteran
  • Postów: 1590
  • Dołączył: 03.02.2012
  • z:Suwałki

Napisany 13.04.2015 - 23:37

Offspring - Americana
Black Sabbath - Paranoid
Breakout - Blues
Tool - lateralus
Hendrixy itp
Dużo by jeszcze można wymienia...


Ten post był edytowany przez blacksmith dnia: 13.04.2015 - 23:38


#47 edd

  • edd
    Weteran
  • Postów: 1777
  • Dołączył: 30.01.2012

Napisany 14.04.2015 - 06:24

Alice in Chains- Dirt

Pearl Jam- Ten

Temple of the Dog(self titled)

 

Trochę z jednego wora :D Bywa, że dłuższy czas nie słucham tej muzyki, ale zawsze wracam.



#48 Dog

  • Dog
    Najlepsza Gitara 2017 roku
  • Postów: 6748
  • Dołączył: 29.01.2012
  • z:Czechowice-Dziedzice

Napisany 14.04.2015 - 07:39

Ja tam jestem cham i prostak ze wsi - jakkolwiek lubię posłuchać też czegoś ambitniejszego i bardzo cenię np. jazz, to jednak gubię się przy określonym stopniu wyrafinowania.

A właściwie to często brakuje mi jakiegoś wyraźnego motywu prowadzącego, jakiejś typowo riffowej zagrywki. 

 

Wydaje mi się, że w tym kawałku Scofield i koledzy doskonale połączyli właśnie powtarzalny, melodyjny i wyraźny motyw z czymś jednak ambitniejszym:

 

 

Albo u Dvoraka, jaki niesamowity "riffowy" motyw, po prostu absolutnie genialny a prosty:

 

 

Może to kwestia osłuchania się, może to kwestia jednak bardzo wyraźnych niedomagań rytmiczno-melodycznych z mojej strony, ale jednak potrzebuję takich patentów.

One upraszczają odbiór i chyba pozwalają ludziom o słabszym wyrobieniu muzycznym, jak ja, na wdrożenie się w ciekawsze i bardziej skomplikowane gatunki.

Jakoś tak moment pojawienia się jazzu, czy bluesa w moim życiu nie stanowi dla mnie przełomu. Tzw. muzyki poważnej też nie. To było płynne.

Raczej powiedziałbym, że przełomem dla mnie jest ODRZUCENIE punka i podobnych. Może nawet nie odrzucenie, co zanik tolerancji na trzy akordy - darcie mordy. 

Na dziś kompletnie nie mam pojęcia, jaką muzykę lubię, jakie brzmienia. 


Ten post był edytowany przez Dog dnia: 14.04.2015 - 07:49

  • FX and jjhop lubi to

#49 kryho

  • kryho
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 4583
  • Dołączył: 29.01.2012

Napisany 14.04.2015 - 08:45

 

Kryho, masz prawo do własnego zdania. Uszanuj moje. :) To są proste mierzalne rzeczy. Muzykę Methenego można analizować np. muzykologicznie, a muzyki AC/DC, której lubię posłuchać ze względu na dawne sentymenty (grałem, znam na pamięć) - nie. Mi to bogactwo muzyki (mierzalne) jest potrzebne. Tobie nie musi być. Przeszkadza mi brak wrażliwości np. na dynamikę, formę, timing i tak dalej.

 

Mi właśnie brakuje "środka". Z jednej strony brakuje w rocku właśnie tych rzeczy, im dłużej się słucha, tym bardziej razi schematyczność, ale... z drugiej strony brakuje mi u Metheny'ego (oprócz genialnego The Roots of Coincidence) i ogólnie jazzie, który znam po prostu charakteru rocka, brzmienia gitar, pinchów, jakiegoś tapu czasem. Może ktoś kiedyś to jeszcze mądrze połączy jak właśnie Metheny w Roots.

 

U Van Halena i Schenkera dla mnie prawie każda nuta po prostu ładnie brzmi (barwa/ton/"magic touch" jak zwał tak zwał), a brzmienie jazzowe mnie odstrasza, a to też ważny element przynajmniej dla mnie.

 

Przykład w filmiku od 7:55

 

 

To jest gitara dla mnie mimo, że sam Schenker w stanie trochę niedysponowanym. Każdy pinch, bend, palm-mute, vibrato na tych cienkich strunach z low-gainowym Marshallem i mocnym uderzeniem ręki - mogę słuchać non-stop.

 

Michael jest mistrzem smaku i mimo, że dał tu trochę kiksów w każdej wersji sola rock bottom jest coś zajebistego, a słyszałem ich już trochę.



#50 Vladi

  • Vladi
    5000+
  • Postów: 5072
  • Dołączył: 15.02.2013

Napisany 14.04.2015 - 08:50

Ja tylko najważniejsze 

1. Marek Biliński - Ogród króla świtu - mój pierwszy album jaki miałem. I poznałem co to znaczy album. Choć słuchałem go jeszcze w mono:)

2. Judas Priest - album koncertowy Priest.. LIve! nagrane z audycji w Trójce, na nowo kupionej mini wieży Unitry. Stereo, super jakosć i zaczałem słuchac rocka/metal

3. Meta - Master... no comments - utwierdziłem się że to lubię co potwierdził And Justice... który ukazał się potem. 

4. Nirvana - Nevermind - kurde można grać ciężko i śpiewać jak człowiek do tego chodzić w shortach!... ja pitole! :)

5. Portishead - Dummy - istnieje muza poza metalem i rockiem?!

 

jeszcze powinienem dodać z 10 innych ważnych płyt ale nie chcę zaciemniać. Te były chyba najwaznijesze.

 

E: Musze dodać jednak Prokofiev - Romeo i Julia. Od niektórych "licków" nie mogę się do tej pory uwolnić w swojej głowie, mimo że minęło ze 20 lat od keify tego mocno słuchałem. 


Ten post był edytowany przez Vladimeer dnia: 14.04.2015 - 08:56

  • 4Asy lubi to
"Use the Fork, Luke..."
http://soundcloud.com/vlodi




0 Użytkowników czyta ten temat

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych użytkowników