Skocz do zawartości



Zdjęcie

Eric Gales podróba Hendrixa czy też jego godny następca ?


  • Zaloguj się
111 odpowiedzi na ten temat

#1 ejay

  • ejay
    Weteran
  • Postów: 1567
  • Dołączył: 05.02.2012
  • z:starego pigmeja

Napisany 11.01.2015 - 14:57

Co sądzicie o tym gościu ? Wg mnie gość jest mistrzem krótkiej frazy tzn. to co Hendrix grał dłużej on potrafi zamknąć to w krótszej formie. Używa kaczki sygnatury Dimebaga.


chciałbym dużo ale mnie nie stać

#2 aAngel

  • aAngel
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 3460
  • Dołączył: 31.01.2012
  • z:harmonizowany

Napisany 11.01.2015 - 15:16

Nie jestem zagorzalym fanej Hendrixa i takiego grania. Bylem na koncercie Erica i mysle ze zaden lepszy adept sztuki gitarowej nie zawita do mego niezbyt elitarnego miasta ;)

Gosc wymiata jednym slowem. Ma fajny wokal. Nie wiem czy to przypadlosc osob czarnej skory ale - oni graja i spiewaja z serca i z powolania. U nas Polakow wszystko jest owiane potem i krwia, jakby na sile, podparte osmiogodzinnym cwiczeniem drabinek i skal na gitarze. I to sie niestety odczuwa. Brak luzu i powiewu wiatru. Ale to tak btw ;)

 

Czy jest mistrzem krotkiej frazy? Mysle ze tak. Koncert przeniosl mnie w Hendrixowe czasy i tak naprawde dzieki Ericowi polubilem takie granie na gitarze. Poczulem co to konkretny dzwon porzadnego strata i po raz kolejny przekonalem sie ze mocne granie nie polega na odkrecaniu przesteru na maxa.

Polecam wybrac sie na jego koncert!


Ten post był edytowany przez aAngel dnia: 11.01.2015 - 15:21

REGIPS - płyta gibsonowo-kartonowa


#3 Sol

  • Sol
    Magister kanapy, w trakcie doktoratu
  • Postów: 6102
  • Dołączył: 30.01.2012
  • z:Wwa

Napisany 11.01.2015 - 15:49

Każdego kto gra w stylu Hendrixa można nazwać podróbką.

 

Co moim zdaniem niekoniecznie ma sens i bywa krzywdzące, vide np. Robin Trower.

 

Ale ja wychodzę z założenia, że rock'n'roll nie polega na wymyślaniu nowych rzeczy, tylko pisaniu fajnych kawałków i dawaniu czadu.

 

Z tego punktu widzenia Gales jest ok, momentami bardzo.

 

BTW, mam gdzieś jakiś stary GW z początku lat 90-tych, gdzie Eric został nazwany Young Gun of the Year i miał swoją kolumnę  - w wieku lat 17.

 

Znaczy spod ogona nie wypadł.


I’m practically afraid of my amp it’s so fucking loud - Vinnie Stigma


#4 maciurek

  • maciurek
    Weteran
  • Postów: 2107
  • Dołączył: 18.03.2013

Napisany 11.01.2015 - 16:47

Gość jest świetny. Prawdziwy bluesman po przejściach: drugi, broń nielegalna, narkotyki a w końcu więzienie. Przynajmniej wie o czym śpiewa. Jego technika i swoboda gry powala. Jest filmik na you tube gdzie gra sam little wing i śpiewa, pełna improwizacja, gra to na jakimś małym spotkaniu chyba w szkole. Doskonałe to jest.

http://youtu.be/S-f2Pby42eA
Gość jest świetny. Prawdziwy bluesman po przejściach: narkotyki, nielegalna broń w końcu więzienie. Typek spod ciemnej gwiazdy, który wyszedł na prostą dzięki muzyce. Przynajmniej wie o czym śpiewa. Jego technika i swoboda gry powala. Jest filmik na you tube gdzie gra sam little wing i śpiewa, pełna improwizacja, gra to na jakimś małym spotkaniu chyba w szkole. Doskonałe to jest.

http://youtu.be/S-f2Pby42eA
Coś się chromoli przy dodawaniu postów.
Jak działa jamniczek?

#5 Matterfakir

  • Matterfakir
    Gaduła
  • Postów: 126
  • Dołączył: 04.07.2012

Napisany 12.01.2015 - 00:27

A mnie od razu do siebie zraził. Warsztat ma mega ale prosze...nawet jego niektóre piosenki brzmią jakby napisał je Hendrix. Słabiutko, kiedyś mi zaimponował swoją technika i wyżej wspomnianą swobodą gry ale po tem posłuchałem jakichś studyjnych dokonań, padaka. 



#6 sever

  • sever
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 5155
  • Dołączył: 30.03.2012

Napisany 12.01.2015 - 10:32

Mam podobne zdanie- technika, swoboda, lekkość w grze powala, nawet to, że fajnie interpretuje Hendrixa. Ale jego własne kompozycje zupełnie przeciętne, nie trafiają do mnie. W tym sensie, to taka podróba, co innego np Gary Clark Jr. Też potrafi fajnie zagrać Hendrixa, i widać już u niego własną koncepcję, zaczątki jakiegoś indywidualnego stylu, też z tą czarną lekkoscią. No i wokalowo o niebo lepszy.


Ten post był edytowany przez sever dnia: 12.01.2015 - 10:35


#7 Sol

  • Sol
    Magister kanapy, w trakcie doktoratu
  • Postów: 6102
  • Dołączył: 30.01.2012
  • z:Wwa

Napisany 12.01.2015 - 11:33

Faktycznie padaka, nic niewarte, szkoda zawracać głowę, no do dupy po prostu ...

 


  • Deshter lubi to

I’m practically afraid of my amp it’s so fucking loud - Vinnie Stigma


#8 sever

  • sever
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 5155
  • Dołączył: 30.03.2012

Napisany 12.01.2015 - 11:44

Ale czemu od razu tak, przecież każdy ma prawo do własnego zdania, gustu, upodobań. To co wrzuciłeś jest oczywiście świetnie zagrane, i to jedyny atut moim zdaniem, ale sama kompozycja utworu jako songu nudna. Taki amerykański mdławy roczek ubrany w hendrixowską formę. Ale dla kogoś innego może to być to.


Ten post był edytowany przez sever dnia: 12.01.2015 - 11:49


#9 aAngel

  • aAngel
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 3460
  • Dołączył: 31.01.2012
  • z:harmonizowany

Napisany 12.01.2015 - 12:31

Gość jest świetny. Prawdziwy bluesman po przejściach: drugi, broń nielegalna, narkotyki a w końcu więzienie. Przynajmniej wie o czym śpiewa. Jego technika i swoboda gry powala. Jest filmik na you tube gdzie gra sam little wing i śpiewa, pełna improwizacja, gra to na jakimś małym spotkaniu chyba w szkole. Doskonałe to jest.

http://youtu.be/S-f2Pby42eA
Gość jest świetny. Prawdziwy bluesman po przejściach: narkotyki, nielegalna broń w końcu więzienie. Typek spod ciemnej gwiazdy, który wyszedł na prostą dzięki muzyce. Przynajmniej wie o czym śpiewa. Jego technika i swoboda gry powala. Jest filmik na you tube gdzie gra sam little wing i śpiewa, pełna improwizacja, gra to na jakimś małym spotkaniu chyba w szkole. Doskonałe to jest.

http://youtu.be/S-f2Pby42eA
Coś się chromoli przy dodawaniu postów.

Opad szczeny jest. Swietnie mu to wyszlo


REGIPS - płyta gibsonowo-kartonowa


#10 Sol

  • Sol
    Magister kanapy, w trakcie doktoratu
  • Postów: 6102
  • Dołączył: 30.01.2012
  • z:Wwa

Napisany 12.01.2015 - 12:32

A to przepraszam, pójdę się powstydzić gdzieś w kąt za mój siermiężny guścik ;)

 

Bo w sumie uważam, że to świetny bluesrockowy kawałek, tudzież że bluesrock jakby z natury nie powala kompozycyjną filuternością. 

 

Fakt, że barwę głosu ma podobną do Heńka i pewnie stąd skojarzenia.  Nota bene Eric wie o nich i się wypowiadał.

 

https://www.youtube....h?v=BE1_mwNMeWw


I’m practically afraid of my amp it’s so fucking loud - Vinnie Stigma


#11 FX

  • FX
    Weteran
  • Postów: 2526
  • Dołączył: 19.03.2012

Napisany 12.01.2015 - 14:40

Gdyby był następcą Hendrixa, zrobiłby to, co on, czyli

 

1. Olał częściowo tradycję

2. Stworzył coś nowego, za co ludzie by go pokochali i za nim poszli. Całkowicie nową jakość.

 

Czyli co najmniej stworzył nowy gatunek muzyki.

 

Gra dobrze, słyszy harmonię prawdopodobnie dużo lepiej od Heńka (jako dowód można przeciwstawić akord zmniejszony w tym nagraniu temu co powiedział Hendrix do Davisa o akordzie zmniejszonym), ale tak kreatywnego umysłu jak Jimi to tu na razie nie słychać.


Nowa płyta Full-X: "An Introduction to Counterpoint":

http://fulara.com/

 


#12 Segoy

  • Segoy
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 4615
  • Dołączył: 26.05.2014
  • z:3city

Napisany 12.01.2015 - 14:58

Może ten facet umie grać, ale jak dla mnie to tej jego improwizacji na temat Little Wing się po prostu nie da słuchać. https://www.youtube....h?v=S-f2Pby42eA

 

Dla mnie w muzyce nie chodzi o to żeby mocno smarować smalcem jakieś pasaże i wrzucać dziesiątki dziwnych akrordów zawodząc do tego dziwacznie tylko żeby trafić do serca odbiorcy.

A ten pan do mojego nie trafia.

 

ps. ale za to niezłe murzyńskie sikory nosi :P


Ten post był edytowany przez Segoy dnia: 12.01.2015 - 14:59

  • kangoo and BartoLLL lubi to

#13 Matterfakir

  • Matterfakir
    Gaduła
  • Postów: 126
  • Dołączył: 04.07.2012

Napisany 12.01.2015 - 21:02

Mam podobne zdanie- technika, swoboda, lekkość w grze powala, nawet to, że fajnie interpretuje Hendrixa. Ale jego własne kompozycje zupełnie przeciętne, nie trafiają do mnie. W tym sensie, to taka podróba, co innego np Gary Clark Jr. Też potrafi fajnie zagrać Hendrixa, i widać już u niego własną koncepcję, zaczątki jakiegoś indywidualnego stylu, też z tą czarną lekkoscią. No i wokalowo o niebo lepszy.

Gary Clark Jr. tak tak i jeszcze raz tak :D Mega koleś, technika może dużo mniejsza niż u Erica Galesa ale twórczością go po prostu miażdży. Nie ma o czym rozmawiać, jak ktoś tego nie rozumie to znaczy że nie jest zbyt osłuchany z Hendrixem i nie umie zbyt głęboko w muzę wniknąć. I pigmej, zbijcie mnie :P

 

FX, tak z ciekawości co powiedział Hendrix do Milesa o akordzie zmniejszonym?


Ten post był edytowany przez Matterfakir dnia: 12.01.2015 - 22:35


#14 rocken

  • rocken
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 3415
  • Dołączył: 09.03.2012
  • z:W-wa

Napisany 12.01.2015 - 22:51

Za twórczością  Erica Gales'a nie przepadam. Byłem w listopadzie na jego koncercie i też mnie to nie przekonało.

 

Gary Clark Jr. i Doyle Bramhall II fajnie przywołali ducha muzyki Hendrixa podczas wspólnego występu na zeszłorocznym festiwalu Crossroads Erica Claptona.


"Moja muzyka jest niemodna, wiec nigdy z mody nie wyjdzie" - Mark Knopfler
"Zarówno w życiu, jak i muzyce chodzi przede wszystkim o styl" - Miles Davis

#15 FX

  • FX
    Weteran
  • Postów: 2526
  • Dołączył: 19.03.2012

Napisany 13.01.2015 - 09:57

Segoy, toż to definicja komercji :). Gangham Style trafiło prosto do serc milionów. Ale mniej więcej rozumiem co masz na myśli, ja bym tego jednak nie określił tymi słowami.

 

Matterfakir - Davis i Heniek spotykali się. Nie żeby byli gejami, po prostu lubili pogadać o muzyce. Nawet chcieli coś razem nagrać. W biografii jest fragment akurat o akordzie zmniejszonym, którego Heniek nie grał w LW, a ten tu gra (banalny przykład zastąpienia dominanty substytutem). Davis coś mu zaczął tłumaczyć,a ten kompletnie nie miał pojęcia ocb, ale uwaga chciał mieć pojęcie, więc słuchał i "przewracał oczami" . :)


Ten post był edytowany przez FX dnia: 13.01.2015 - 09:57

Nowa płyta Full-X: "An Introduction to Counterpoint":

http://fulara.com/

 


#16 ejay

  • ejay
    Weteran
  • Postów: 1567
  • Dołączył: 05.02.2012
  • z:starego pigmeja

Napisany 13.01.2015 - 10:55

Sam Zakk Wylde nie wstydził się zagrać solo z Ericiem na jego najnowszym albumie


chciałbym dużo ale mnie nie stać

#17 Matterfakir

  • Matterfakir
    Gaduła
  • Postów: 126
  • Dołączył: 04.07.2012

Napisany 13.01.2015 - 11:54

Segoy, toż to definicja komercji :). Gangham Style trafiło prosto do serc milionów. Ale mniej więcej rozumiem co masz na myśli, ja bym tego jednak nie określił tymi słowami.

 

Nie zgodzę się, jest mnóstwo niezależnych kapel, które grają bardzo prostymi środkami a jednak nikt nie powie, że jest to komercyjne. Tak samo pakowanie mnóstwo dzwięków i pobocznych akordów może być definicją zwykłej popisówy, albo inaczej - takiej komercji dla trochę bardziej wyedukowanych muzyków. Z Segoyem się zgadzam w stu procentach.

 

 

 

Matterfakir - Davis i Heniek spotykali się. Nie żeby byli gejami, po prostu lubili pogadać o muzyce. Nawet chcieli coś razem nagrać. W biografii jest fragment akurat o akordzie zmniejszonym, którego Heniek nie grał w LW, a ten tu gra (banalny przykład zastąpienia dominanty substytutem). Davis coś mu zaczął tłumaczyć,a ten kompletnie nie miał pojęcia ocb, ale uwaga chciał mieć pojęcie, więc słuchał i "przewracał oczami" . :)

To że się spotykali to wiem ;) Pewnie coś ich wspólnego byśmy nawet usłyszeli, tylko już nie zdążyli. Myślałem, że wiesz coś konkretnego co powiedział. Bo już dominantowego akordu z noną zwiększoną używał, co prawda nie w kontekście harmonicznym jak Bozia przykazał, ale w riffach brzmiało świetnie ;)

 

Sam Zakk Wylde nie wstydził się zagrać solo z Ericiem na jego najnowszym albumie

No bo wstydzić sie nie ma czego, bez przesady. Niestety numer słabiutki, potwierdza tylko to o czym mówiłem.

 

 Dla przeciwwagi, porządne, świerze bluesrockowe granie, prosto z serca

 

https://www.youtube....h?v=NNH6PX-2euM


Ten post był edytowany przez Matterfakir dnia: 13.01.2015 - 11:55


#18 Segoy

  • Segoy
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 4615
  • Dołączył: 26.05.2014
  • z:3city

Napisany 13.01.2015 - 12:12

https://www.youtube....h?v=bp7NX8D0j8I

 

gość na Epiphonie pocina na scenie :)

 

można? można! :)



#19 FX

  • FX
    Weteran
  • Postów: 2526
  • Dołączył: 19.03.2012

Napisany 13.01.2015 - 13:56

Opis spotkań Heńka i Davisa jest w  "Ja Miles" znajdziesz bez problemu, nie mam tu cytatu niestety. 

 

Jasne, że stosowanie dominant i ogólnie czegokolwiek o niczym nie świadczy, jak znasz moje teksty to wiesz, że ja cenię w muzyce zupełnie inne wartości. Chodzi jednak o to, że nie podoba mi się wartościowanie muzyki "trafianiem do serca słuchaczy". Bo taki Chopin np. ma wąskie grono serc do których trafia, a Gangham Style ma całkiem przyzwoitą liczbę serc. Zatem TO o niczym nie świadczy, to miarka taka sama, jakbyś mierzył liczbę dominant, albo szybkość. Dla laików.


Nowa płyta Full-X: "An Introduction to Counterpoint":

http://fulara.com/

 


#20 Segoy

  • Segoy
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 4615
  • Dołączył: 26.05.2014
  • z:3city

Napisany 13.01.2015 - 13:59

Ale Szopen akurat do mojego serca trafia :)

 

Choć rzeczywiście, przyznaję, że trudno mierzyć wartość sztuki taką miarą kardiologiczną ;)



#21 FX

  • FX
    Weteran
  • Postów: 2526
  • Dołączył: 19.03.2012

Napisany 13.01.2015 - 14:13

https://www.youtube....h?v=NNH6PX-2euM

 

 

Świeża artykulacja? Dynamika?? Pomysły kompozytorskie? Forma? Materiał dźwiękowy? Interpretacja (kombinacja powyższych)? Timing? Świeże barwy? Świeże narzędzia pracy motywicznej? Balans między elementami muzyki? Jakiekolwiek pomysły?

 

Co tu świeżego? Pytam serio.


Nowa płyta Full-X: "An Introduction to Counterpoint":

http://fulara.com/

 


#22 Segoy

  • Segoy
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 4615
  • Dołączył: 26.05.2014
  • z:3city

Napisany 13.01.2015 - 14:59

A to nie Lenny Kravitz śpiewa?



#23 Matterfakir

  • Matterfakir
    Gaduła
  • Postów: 126
  • Dołączył: 04.07.2012

Napisany 13.01.2015 - 15:37

https://www.youtube....h?v=NNH6PX-2euM

 

 

Świeża artykulacja? Dynamika?? Pomysły kompozytorskie? Forma? Materiał dźwiękowy? Interpretacja (kombinacja powyższych)? Timing? Świeże barwy? Świeże narzędzia pracy motywicznej? Balans między elementami muzyki? Jakiekolwiek pomysły?

 

Co tu świeżego? Pytam serio.

Podejście do brzmienia, przeciwstawienie się pewnym obowiązującym normom jeśli chodzi o artykulacje itd. Timing moim zdaniem świetny, nie musi być super dokładny. Gary Clark został bardzo doceniony przez środowisko gitarowe, sam Clapton bardzo przychylnie się o nim wypowiada. Polecam całą płytę blak and blu, rewelacyjna i uzalezniająca, zbierająca bardzo pochlebne recenzje w prasie muzycznej. Nie jeden opiniotwórczy magazyn okrzyknął go Hendrixem naszych czasów. FX posłuchaj całej płyty tylko tak kilka razu, bo to nie jest muza która wchodzi od razu. Rozumiem , że cenisz w muzyce inne wartości, ale czasem warto odrzucić to wszystko i spojrzeć na to od zupełnie innej strony. To jest piękna muzyka, zaręczam, a solówki miażdzą moim zdanie brzmieniem, pomysłowością mimo iż czasem brzmią ordynarnie. Zaręczam, że niejeden z nienaganną techniką gry miałby problem żeby zagrać tak jak on. Ale to nie temat o nim, więc dajmy spokój.



#24 Kolumbijczyk

  • Kolumbijczyk
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 3540
  • Dołączył: 03.02.2012
  • z:wierzak

Napisany 13.01.2015 - 16:56

https://www.youtube....h?v=N-mjc25R0Nc

 

Tu jest wszystko świeże :)


Nie tak sobie życie wyobrażałem, miała być sielanka.

 

 


#25 maciurek

  • maciurek
    Weteran
  • Postów: 2107
  • Dołączył: 18.03.2013

Napisany 13.01.2015 - 18:02

Świeże narzędzia pracy motywicznej - co to znaczy?
Jak działa jamniczek?

#26 FX

  • FX
    Weteran
  • Postów: 2526
  • Dołączył: 19.03.2012

Napisany 13.01.2015 - 18:17

No właśnie jak kolega wyżej napisał (a to nie Krawitz?), dla mnie to jest antyprzykład świeżości, ale ja może tam przygłuchy jestem. Powiadasz, że takiej artykulacji nie było prędzej? Ale artykulacji wokalu czy gitar? Jakie nowe narzędzia artykulacyjne wprowadził? Atakuje strunę inaczej, inaczej robi wibrato, nietypowo podciąga, czy co?  To już Jack White bardziej to robi o czym piszesz. Morello z RATM i choćby ... Jimi Hendrix, zrobił rewolucję.

 

BTW  Timing to nie jest dokładne granie, to coś więcej, dokładne jest w pewnych gatunkach (zazwyczaj tam,gdzie żywą perkusję zastępuje się MIDI), ja nigdy nie lubiłem jak ktoś gra superdokładnie, to po prostu za mało. Wolę jak ktoś rozciąga timing - Wooten, Scofield, Chris Dave itd.

 

Świeże - są konkrety, to nie filozofia, ani nie uczucia, gust, tylko pomysły, które można bardzo prezycyjnie przedstawić. Chętnie dosłucham, być może się mylę, ale to jest dokładne zaprzeczenie tego co rozumiem przez "świeży".

 

W muzyce cenię świeżość :D


Ten post był edytowany przez FX dnia: 13.01.2015 - 18:20

Nowa płyta Full-X: "An Introduction to Counterpoint":

http://fulara.com/

 


#27 Kolumbijczyk

  • Kolumbijczyk
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 3540
  • Dołączył: 03.02.2012
  • z:wierzak

Napisany 13.01.2015 - 18:35

Każdy kolejny muzyk ma mieć nową artykulację, brzmienie i ogólną filozofię?


Ten post był edytowany przez Kolumbijczyk dnia: 13.01.2015 - 18:38

Nie tak sobie życie wyobrażałem, miała być sielanka.

 

 


#28 FX

  • FX
    Weteran
  • Postów: 2526
  • Dołączył: 19.03.2012

Napisany 13.01.2015 - 18:54

Nie. Tłumaczyłem to wiele razy, jak chcesz grać wesela, albo bluesa przy piwie w knajpie to potrzebujesz przede wszystkim schematów a nie świeżości. Tam by to było niepożądane.

 

Ale jakiś minimalny wkład (jeden mały element, nie wszystkie) prócz samych schematów to by się przydał jeśli ktoś ma ambicję zrobić coś wartościowego (dla siebie, dla muzyki). Problem w tym, że muzyka jest abstrakcją, często muzykom wydaje się, że coś jest nowe bo akurat wymyślili kawałek (który jest de facto nieświadomym plagiatem), a to tak nie działa. Jestem tu zwolennikiem nazywania rzeczy po imieniu. Schematy - ich znajomość choćby pobieżna na słuch (bez umiejętności zagrania) jest fundamentalna. Umiem powiedzieć co Hendrix zrobił dla muzyki, co nowego gra Jack White co nowego zrobili Ironi dla muzyki, a co nowego zagrali AC/DC swego czasu. Chyba każda wielka kapela dokłada swoją cegiełkę, ale dziś tego jest coraz mniej. Jest Internet i wszystko ludzie chcą mieć natychmiast na skróty.

 

Te świeże rzeczy palcem można pokazać, bo to są pomysły nad którymi muzyk musiał wycisnąć wiadro potu, nawet jeśli na pierwszy rzut oka to tak nie wygląda. Łatwo je nazwać, jak ktoś ma podstawowe pojęcie o muzyce i słyszy. Tak samo jak łatwo rozpoznać, czy ktoś gra w pentatonice.

 

Muzyki użytkowej (bez ambicji robionej dla podbicia jak największej ilości serc) ta filozofia nie dotyczy.

 

Dzisiaj jest świat! Tylko tacy zostaną - nawet na krótko - którzy mają coś własnego do powiedzenia. To nie jest taka sztuka być dobrym muzykiem. Widać to w tych programach telewizyjnych - ilu jest fajnych całkiem ludzi, którzy biorą udział w tych talent-showach. Talent, to każdy ma. Zawsze w szkole jest paru najlepszych uczniów. A ile tych klas jest? Zawsze jest jakaś śmietanka. Ale to musi być śmietanka ze śmietanki.

Tomasz Stańko

Ten post był edytowany przez FX dnia: 13.01.2015 - 22:52

Nowa płyta Full-X: "An Introduction to Counterpoint":

http://fulara.com/

 


#29 korzo

  • korzo
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 5194
  • Dołączył: 30.01.2014

Napisany 13.01.2015 - 22:52

 

Segoy, toż to definicja komercji :). Gangham Style trafiło prosto do serc milionów. Ale mniej więcej rozumiem co masz na myśli, ja bym tego jednak nie określił tymi słowami.

 

Nie zgodzę się, jest mnóstwo niezależnych kapel, które grają bardzo prostymi środkami a jednak nikt nie powie, że jest to komercyjne. Tak samo pakowanie mnóstwo dzwięków i pobocznych akordów może być definicją zwykłej popisówy, albo inaczej - takiej komercji dla trochę bardziej wyedukowanych muzyków. Z Segoyem się zgadzam w stu procentach.

 

 

 

Matterfakir - Davis i Heniek spotykali się. Nie żeby byli gejami, po prostu lubili pogadać o muzyce. Nawet chcieli coś razem nagrać. W biografii jest fragment akurat o akordzie zmniejszonym, którego Heniek nie grał w LW, a ten tu gra (banalny przykład zastąpienia dominanty substytutem). Davis coś mu zaczął tłumaczyć,a ten kompletnie nie miał pojęcia ocb, ale uwaga chciał mieć pojęcie, więc słuchał i "przewracał oczami" . :)

To że się spotykali to wiem ;) Pewnie coś ich wspólnego byśmy nawet usłyszeli, tylko już nie zdążyli. Myślałem, że wiesz coś konkretnego co powiedział. Bo już dominantowego akordu z noną zwiększoną używał, co prawda nie w kontekście harmonicznym jak Bozia przykazał, ale w riffach brzmiało świetnie ;)

 

Sam Zakk Wylde nie wstydził się zagrać solo z Ericiem na jego najnowszym albumie

No bo wstydzić sie nie ma czego, bez przesady. Niestety numer słabiutki, potwierdza tylko to o czym mówiłem.

 

 Dla przeciwwagi, porządne, świerze bluesrockowe granie, prosto z serca

 

https://www.youtube....h?v=NNH6PX-2euM

 

to ma być jakieś świeże i nowatorskie? chyba jaje se robisz. riff z come together? :P



#30 aceton

  • aceton
    Gaduła
  • Postów: 329
  • Dołączył: 04.12.2012

Napisany 13.01.2015 - 23:00

Właśnie miałem Bitli wklejać

Ale jakie to ma znaczenie. Edit ; Temat jak temat.


Ten post był edytowany przez aceton dnia: 13.01.2015 - 23:17


#31 cebix

  • cebix
    Weteran
  • Postów: 1827
  • Dołączył: 05.02.2012

Napisany 13.01.2015 - 23:52

 

(...) Umiem powiedzieć co Hendrix zrobił dla muzyki, co nowego gra Jack White co nowego zrobili Ironi dla muzyki, a co nowego zagrali AC/DC swego czasu. (...)

 

Można jakieś przykłady? Próbuję takie punkty wymienić, ale zawsze znajdzie się coś, co już wcześniej było.

 

Hendrix - efekty, whammy bar? Roy Buchanan wcześniej to robił. Ironi - harmonie gitarowe? Thin Lizzy i Judas Priest. AC/DC? Tu mi ciężko cokolwiek wymienić.

 

Jeśli miałbym nazwać następcę Hendrixa (popularność), to właśnie byłby nim Roy, chociaż był poprzednikiem w pewnym sensie:

 


Ten post był edytowany przez cebix dnia: 14.01.2015 - 00:29


#32 Matterfakir

  • Matterfakir
    Gaduła
  • Postów: 126
  • Dołączył: 04.07.2012

Napisany 14.01.2015 - 00:54

dla mnie Gary Clark Jr. na prawdę daje nowe tchnienie w takie granie, tylko widze, że to jest ciężko słowami opisać. sięgnięcie do pewnych wzorców i przerobienie na nowo, po swojemu, pozbawione pretensjonalności. Niby to już słyszeliśmy ale jednak nie. Trzeba się w to wgłębić, nie mam już siły już na ten temat dyskutować. Muzyka to swego rodzaju magia a takie gadanie o artykulacji, wibrato, użytych skalach to jest spłycanie. Nie ogólniajmy już tego tak bardzo bo widzę, że w trochę innych światach się obracamy. Szanuję Twoje podejście FX, wiem że wiedzę na temat teorii muzyki i wykorzystania instrumentu masz bardzo dużą, ale czasami to nie wszystko. Przywołałem przykład Garego Clarka, żeby przeciwstawić go Galesowi. Gary Clark ma to COŚ a Eric Gales moim zdaniem nie ma.  I dlatego używa się sformułowania "To Coś" bo cięzko wytłumaczyć co to jest. Chodzi o emocje, nie wzruszysz słuchacza, użytą w improwizacji skalą czy ciekawą progresją akordów, trzeba w piosenkę włożyć serce. Jeszcze raz zachęcam do posłuchania płyty, tylko na litość nie analizujcie, tylko po prostu słuchajcie.



#33 FX

  • FX
    Weteran
  • Postów: 2526
  • Dołączył: 19.03.2012

Napisany 14.01.2015 - 08:13

Co Jimi Hendrix zrobił dla muzyki? Proszę bardzo:
1. nowe podejście do barwy gitary, nowe barwy
2. nowa artykulacja wynikająca z możliwości pkt 1. (tu można przykładami sypać przez pół godziny)
3. zastosowanie akordu X7#9 w funkcji toniki
4. nowa odmiana blues rocka oparta na tradycji (np. wykorzystanie blue notes, pentatoniki).
i 50 innych drobnych spraw.

Ostatnio powiedziałem to samo jednemu redaktorowi radiowemu, wiecie co powiedział? Że Johny Lee Hooker grał to wszystko prędzej, po prostu ręce opadają.... Czy do takich banałów trzeba mieć doktorat? Chyba nie.

Rozumiem, że nie każdy tak myśli i szanuję to, kiedyś też było to dla mnie nieważne, ale muzyka wciąga, a jak wciąga to potrzebujesz coraz więcej i coraz mocniejszych doznań. Klepanie schematów to dla mnie po prostu za mało, nawet jeśli ma "to coś" (wyraża emocje). Nazwijmy sprawę po imieniu: BRAK POMYSŁÓW (świeżości) = KLEPANIE SCHEMATÓW, czy to się komuś podoba, czy nie. Jest tylu wartościowych muzyków, którzy robią swoje i wyrażają emocje, że naprawdę nie ma potrzeby słuchać schematów nawet na poziomie i z emocjami. "Muzycy, którzy robią swoje z jakiegoś powodu zawsze wchodzą głębiej, wyrażają więcej" (Holdsworth)

Ten post był edytowany przez FX dnia: 14.01.2015 - 08:17

Nowa płyta Full-X: "An Introduction to Counterpoint":

http://fulara.com/

 


#34 rocken

  • rocken
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 3415
  • Dołączył: 09.03.2012
  • z:W-wa

Napisany 14.01.2015 - 09:28

Co Jimi Hendrix zrobił dla muzyki? Proszę bardzo:
1. nowe podejście do barwy gitary, nowe barwy
2. nowa artykulacja wynikająca z możliwości pkt 1. (tu można przykładami sypać przez pół godziny)
3. zastosowanie akordu X7#9 w funkcji toniki
4. nowa odmiana blues rocka oparta na tradycji (np. wykorzystanie blue notes, pentatoniki).
i 50 innych drobnych spraw.

Ostatnio powiedziałem to samo jednemu redaktorowi radiowemu, wiecie co powiedział? Że Johny Lee Hooker grał to wszystko prędzej, po prostu ręce opadają.... Czy do takich banałów trzeba mieć doktorat? Chyba nie.

Porównanie tylko do Johny Lee Hookera mało trafne, ale Hendrix bardzo mocno inspirował się gitarzystami bluesowymi i jego muzyka z tego wyrosła. Podejście do gitary (głośne granie, ekspresyjne) to rzeczy jakie robił Buddy Guy dużo wcześniej w Chicagowskich klubach. Jednak Leonard Chess stwierdził, że to się nie sprzeda. Zresztą po sukcesach komercyjnych Jimiego pluł sobie w brodę, że takiego Buddy'ego nie wydał. Ekwilibrystyczne tricki z gitarą robili przed Hendrixem T-Bone Walker, Tommy Johnnson i wielu innych. Takich przykładów i odwołań można mnożyć.
 

Dla mnie Hendrix to genialny kompozytor i rewolucjonista w kwestii nagrywania i produkcji nagrań. Samo nowatorstwo dla nowatorstwa to bzdura i w większości przypadków nic z tego ciekawego nie wychodzi. Bardziej kojarzy mi się to z muzycznymi hochsztaplerami, często tym swoim "nowatorstwem" tuszujący muzyczną niekompetencję. Ci najwięksi to ewolucja a nie rewolucja.

 

tumblr_lxz6pxNtRQ1qll1ero1_400.jpg


Ten post był edytowany przez rocken dnia: 14.01.2015 - 09:32

  • kangoo lubi to
"Moja muzyka jest niemodna, wiec nigdy z mody nie wyjdzie" - Mark Knopfler
"Zarówno w życiu, jak i muzyce chodzi przede wszystkim o styl" - Miles Davis

#35 rocken

  • rocken
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 3415
  • Dołączył: 09.03.2012
  • z:W-wa

Napisany 14.01.2015 - 09:45

dla mnie Gary Clark Jr. na prawdę daje nowe tchnienie w takie granie, tylko widze, że to jest ciężko słowami opisać. [...]

Z nowatorstwem Gary Clarka Jr. to też lekka przesada. Gość sięga do korzeni i potrafi to zinterpretować w formie bardzo stylowej i zarazem na tyle nowoczesnej, że jest obecnie akceptowalne.

 

Płyta "Blak and blu" była dla mnie rozczarowaniem. Wydaje mi się, że przez naciski dużej wytwórni, muzycznie jest mały galimatias i trąci mocno Princem i Kravitzem, aby było bardziej przyswajalne dla szerokiej publiczności. Większość tych utworów Gary Clark Jr. nagrał już wcześniej na albumach wydanych przez niewielkie firmy fonograficzne. To gość również mocno związany i wyrastający ze sceny bluesowej przy takich muzykach jak Doyle Bramhall II, Omar Kent Dykes, Jimmie Vaughan.

 

Moim zdaniem album "Live" dużo bardziej oddaje prawdziwe oblicze jego muzyki.


Ten post był edytowany przez rocken dnia: 14.01.2015 - 09:46

"Moja muzyka jest niemodna, wiec nigdy z mody nie wyjdzie" - Mark Knopfler
"Zarówno w życiu, jak i muzyce chodzi przede wszystkim o styl" - Miles Davis

#36 FX

  • FX
    Weteran
  • Postów: 2526
  • Dołączył: 19.03.2012

Napisany 14.01.2015 - 09:47

Oj, to duże uproszczenie - konkret - pokaż gitarzystę, który nurkował bomby przed Heńkiem. To nie jest "realizacja nagrań", to artykulacja. TO element muzyki.

To jest jakby nowatorstwo, które wyrosło z tradycji. Zawsze tak jest: Bach, Chopin, Parker. Tradycja tu jest jak "warsztat" a nowatorstwo jak "wartość" muzyki. Ale to też nie pchanie muzyki do przodu jak twierdzisz, bo muzyka ma wiele różnych przodów, pień drzewa to tradycja a odrost - gałąź - to droga artysty. To są gałęzie wyrastające na różnych poziomach pnia. Tkwienie w pniu to rzemiosło. Pień jest gruby i dla każdego znajdzie się tam miejsce.


Zgadzam się z tym, że nowatorstwo dla nowatorstwa to niezdrowa awangarda, z brakami warsztatowymi to po prostu kicha. Jednakże nie zmienia to faktu wielkiego nowatorstwa wszystkich tych artystów.

To jednak najważniejszy fakt... wszyscy Ci wielcy artyści byli innowatorami. Z tego płynie wniosek, że nie ma szans zrobić coś wartościowego dla muzyki nie dając niczego od siebie (klepiąc schematy). Po prostu. To nie było tak, że Heniek klepał schematy bluesmanów i nagle przypadkiem, niezamierzenie prosto z serca zanurkował bombę. Bzdura!

Ten post był edytowany przez FX dnia: 14.01.2015 - 09:56

Nowa płyta Full-X: "An Introduction to Counterpoint":

http://fulara.com/

 


#37 rocken

  • rocken
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 3415
  • Dołączył: 09.03.2012
  • z:W-wa

Napisany 14.01.2015 - 10:11

[...]To nie było tak, że Heniek klepał schematy bluesmanów[...]

Klepał przez kilka lat między innymi u Little Richard'a i Curtisa Knight'a.


"Moja muzyka jest niemodna, wiec nigdy z mody nie wyjdzie" - Mark Knopfler
"Zarówno w życiu, jak i muzyce chodzi przede wszystkim o styl" - Miles Davis

#38 FX

  • FX
    Weteran
  • Postów: 2526
  • Dołączył: 19.03.2012

Napisany 14.01.2015 - 10:22

[...]To nie było tak, że Heniek klepał schematy bluesmanów[...]

Klepał przez kilka lat między innymi u Little Richard'a i Curtisa Knight'a.


Zdanie wyrwane z kontekstu. Brak ustosunkowania się.

Nowa płyta Full-X: "An Introduction to Counterpoint":

http://fulara.com/

 


#39 rocken

  • rocken
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 3415
  • Dołączył: 09.03.2012
  • z:W-wa

Napisany 14.01.2015 - 10:43

Ale ja nie kwestionuje tego co wniósł do muzyki i przede wszystkim świata gitary Hendrix. Chce tylko zwrócić uwagę, że to nie jest tak jak w wielu frazesach na temat Henia, że to gość który przyleciał z kosmosu. Też jestem fanem jego muzyki.


"Moja muzyka jest niemodna, wiec nigdy z mody nie wyjdzie" - Mark Knopfler
"Zarówno w życiu, jak i muzyce chodzi przede wszystkim o styl" - Miles Davis

#40 FX

  • FX
    Weteran
  • Postów: 2526
  • Dołączył: 19.03.2012

Napisany 14.01.2015 - 14:12

To prawda, to o czym piszesz to właśnie ten pień. To jest dokładnie to samo co ja piszę. Paradoks nowych rzeczy - one potrzebują tradycji nawet bardziej, bo drzewo z wielką gałęzią i cienkim pniem pęknie. Tymczasem liche drzewo z cienkim pniem bez gałęzi wytrzyma.

 

Różnica polega na tym, że nieważne jak (intuicja, przypadek, specjalnie), po okresie poznawania "pnia" Hendrix nagle zapragnął nadać bardziej osobisty rys swojej muzyce. Ważne, że to zrobił i to w bardzo konkretny sposób. Palcem pokazałem nurkowanie bomb - element, którego nie ma w tradycji, ale tych elementów jest wiele. Większość muzyków, zwłaszcza w Polsce (gdzie kopiujemy dobre amerykańskie wzorce) poprzestaje na pniu. Jeśli ktoś jednak robi swój "odrost" bez problemu idzie to opisać - nazwać - bo to konkretne rzeczy nad którymi autor wylał wiadro potu. Tu potrzeba pewnej refleksji nad pomysłem oraz ciężkiej pracy.

 

Dlatego muzyka Heńka jest świeża, tak jak była muzyka np. Bacha czy Chopina w swoim czasie (jest taka gruba książka "Przemiany stylu Chopina"). Jeśli o kimś mówimy, że jest świeży to trzeba też wiedzieć dlaczego - w którym momencie łamie te schematy i robi coś nowego dla muzyki. Świeżych rzeczy nie robi się ot tak, grałem bluesa jak zwykle i wyszło coś nowego (bez pomysłu). To się nie zdarza.


Ten post był edytowany przez FX dnia: 14.01.2015 - 14:21

Nowa płyta Full-X: "An Introduction to Counterpoint":

http://fulara.com/

 


#41 rocken

  • rocken
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 3415
  • Dołączył: 09.03.2012
  • z:W-wa

Napisany 14.01.2015 - 15:00

W bluesie i klasycznym rock'n'rollu "świeżość" od lat opiera się w obszarze interpretacji, a nie formy. Jest coś takiego jak prog-rock kiedyś nazywany art. rockiem, który co do zasady ma wpisane łamanie schematów. Jednak na przykład dla mnie jest to muzyka, która totalnie mnie odrzuca i nie potrafię takich rockowych symfoników słuchać.


Ten post był edytowany przez rocken dnia: 14.01.2015 - 15:33

"Moja muzyka jest niemodna, wiec nigdy z mody nie wyjdzie" - Mark Knopfler
"Zarówno w życiu, jak i muzyce chodzi przede wszystkim o styl" - Miles Davis

#42 aceton

  • aceton
    Gaduła
  • Postów: 329
  • Dołączył: 04.12.2012

Napisany 14.01.2015 - 15:13

A improwizacja to co ? w kij dmuchał?



#43 FX

  • FX
    Weteran
  • Postów: 2526
  • Dołączył: 19.03.2012

Napisany 14.01.2015 - 19:30

Improwizacja to sztuka reorganizacji. Możesz reorganizować swoje pomysły lub cudze. Jak masz jakiś pomysł na organizację materiału w improwizacji to... już jest pomysł! Zazwyczaj improwizacja jest klepaniem schematów, choćby własnych  - tam nie ma czasu na myślenie. Jeśli grasz cudze licki, choćby w innej kolejności - to po prostu grasz cudze licki.

 

 

rocken - cieszę się, że wiesz najlepiej na czym polega "świeżość", z tym, że Heniek bluesa na swoich płytach nie grał (odrost) i klasycznego rock'n'rolla też nie grał. Grał swój gatunek. Dla mnie muzyka jest jedna, i teraz uwaga - nawet w tak radykalnym gatunku jak klasyka i granie Bacha na fortepianie (gdzie jest kanon), przy czym blues jest radosnym wolnym, dającym możliwości zrobienia wszystkiego pogrywaniem :) da się spokojnie wykształcić swój styl, wdrożyć swoje nowatorskie pomysły i to działa tak, że rozpoznaję Goulda po 3 nutach nawet jak gra nieznany mi utwór.  O ile bardziej blues jest wolnością? Ile muzyka daje narzędzi na pomysły? Miliony. Czemu ludzie kroczą zawsze tymi 5 najbardziej wydreptanymi ścieżkami i się ich tak kurczowo trzymają?

 

A teraz najlepsze - interpretacja... to element muzyki mówiący o doborze pozostałych jej elementów do danego utworu. Bierzesz Little wing i mówisz -  zastosuję taki rytm w improwizacji, takie frazowanie, tu zagram ciszej, a potem w finale przywalę i tak dalej. Oryginalna interpretacja oczywiście jest już pomysłem i tym o co chodzi. Ale to jedno narzędzie z kilkunastu - nie odbieraj bluesmanom opcji np. z timingiem, frazowaniem, harmonią, czymkolwiek...

 

Dla mnie liczy się muzyka. Jeśli blues jest muzyką podlega wszystkim jej prawom. :) Bluesa też trzeba frazować, też trzeba grać jakiś tajming, harmonię, gdzieś zrobić akcent, oprzeć się na jakiejś formie, zastosować jakąś agogikę, zagrać w jakimś metrum, wypracować barwę kapeli, zrobić głęboką artykulację, albo ciekawą dynamikę, zagrać niebanalny timing  i to wszystko da się zrobić... po swojemu. Jeśli nie robić wszystkiego to choćby jedną małą cegiełkę dać od siebie.

 

Co usprawiedliwia muzykę wtórną, skoro jest tylu genialnych bluesmanów, którzy zmienili historię muzyki? Robert Johnson, SRV, BB King,.... co oni też klepali wyłącznie schematy? A więc da się.

 

Dla mnie sprawa jest prosta - realizujesz w muzyce jakieś autorskie pomysły (pełna dowolność jakie) - jesteś świeży. Nie robisz - nie jesteś.


Ten post był edytowany przez FX dnia: 14.01.2015 - 19:42

Nowa płyta Full-X: "An Introduction to Counterpoint":

http://fulara.com/

 


#44 rocken

  • rocken
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 3415
  • Dołączył: 09.03.2012
  • z:W-wa

Napisany 14.01.2015 - 20:12

rocken - cieszę się, że wiesz najlepiej na czym polega "świeżość",[...]

 

Nigdzie tak nie napisałem, więc takie uszczypliwości sobie daruj.

O tych wszystkich elementach o których piszesz tak gorliwe w swym poście traktuje jako elementy interpretacji i chyba to oczywista oczywistość o której nie trzeba pisać. Więc Twój wywód jest co najmniej dziwny.

Z Twojego ostatniego postu wynika, że ty jesteś jednak konserwatysta, chyba się nie zrozumieliśmy, bo wcześniejsze Twoje posty zupełnie inaczej odbierałem.

Na pewno nie zgadzam się z tym, że muzyka jest jedna. To duże uproszczenie, a już na pewno klasyki z muzyką rozrywkową.

 

 

 

Robert Johnson, SRV, BB King,.... co oni też klepali wyłącznie schematy? A więc da się.

To może tak przykładowo SRV, bo na forum gitarowym jest chyba najbardziej rozpoznawalny

 

Coś Ci to przypomina:

https://www.youtube....h?v=CCI4dFciWiE

 

A że SRV zrobił to bardziej przyswajalne dla szerokiej publiczności, "opakowane" dostępniej i w bardziej rockowej formie to zupełnie inna para kaloszy. Więc z tym nowatorstwem bym nie przesadzał, to się po prostu nazywa talent.

Podobnie jest w przypadku B.B. Kinga który właśnie po części klepiąc schematy i łącząc melodyjność grania Lonnie Johnsona z przejmującym wibrato slide'u Bukka White (notabene kuzyna) stworzył właśnie ten swój bardzo charakterystyczny styl grania. Jednak cały czas forma jest u tych wykonawców bardzo konserwatywna i moim zdaniem można to zamknąć w pojęciu interpretacji.

Robert J. też miał swoich mistrzów w postaci na przykład Charlie Pattona.

 

Zupełna inna kwestia jest muzyków działających na styku różnych gatunków. Tacy muzycy jak Taj Mahal, Ry Cooder robią również bardzo interesujące rzeczy, jednak również są mocno zanurzeni w tradycji.

 

Dyskusja robi się jałowa i w dodatku tak naprawdę nie wiadomo o czym. Ja uważam, że tradycja jest najważniejsza a to czy ktoś potrafi wyjść po za pewne ramy lub stworzyć nową jakość to w głównej mierzy zależy od poziomu talentu. Ja nie lubię na siłę i sztucznego szukania nowatorstwa.

Pozdrawiam.


Ten post był edytowany przez rocken dnia: 14.01.2015 - 20:18

"Moja muzyka jest niemodna, wiec nigdy z mody nie wyjdzie" - Mark Knopfler
"Zarówno w życiu, jak i muzyce chodzi przede wszystkim o styl" - Miles Davis

#45 aceton

  • aceton
    Gaduła
  • Postów: 329
  • Dołączył: 04.12.2012

Napisany 14.01.2015 - 20:36

FX a tam zaraz Goulda po 3 nutach, przyznaj że po sapaniu w mikrofon. ;

 

A tak serio to jasne, że każdy muzyk wyrażający własną ekspresję będzie rozpoznawalny. Bez względu na użyte narzędzia nie uważasz rocken że o to w tym chodzi ? Nie o opakowanie i dostępność , czy zjadliwość formy ? .



#46 rocken

  • rocken
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 3415
  • Dołączył: 09.03.2012
  • z:W-wa

Napisany 14.01.2015 - 20:42

[...]A tak serio to jasne, że każdy muzyk wyrażający własną ekspresję będzie rozpoznawalny. Bez względu na użyte narzędzia nie uważasz rocken że o to w tym chodzi ? Nie o opakowanie i dostępność , czy zjadliwość formy ? .

Ale sama ekspresja bez warsztatu, stylu (formy) to jak uderzanie młotkiem w ścianie. Czy odmówisz takiemu człowiekowi, że robi to bez ekspresji lub nieszczerze?


"Moja muzyka jest niemodna, wiec nigdy z mody nie wyjdzie" - Mark Knopfler
"Zarówno w życiu, jak i muzyce chodzi przede wszystkim o styl" - Miles Davis

#47 aceton

  • aceton
    Gaduła
  • Postów: 329
  • Dołączył: 04.12.2012

Napisany 14.01.2015 - 20:56

Ależ nie, nawet jeśli będzie mało strawny wolę gdy jest uczciwy.

Hendrix był dzieckiem ekspresji, Coltrane, Santana jest itd..


  • FX lubi to

#48 rocken

  • rocken
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 3415
  • Dołączył: 09.03.2012
  • z:W-wa

Napisany 14.01.2015 - 21:05

Ale musi musi być co najmniej komunikatywny. Ale to zupełnie odrębny temat.


"Moja muzyka jest niemodna, wiec nigdy z mody nie wyjdzie" - Mark Knopfler
"Zarówno w życiu, jak i muzyce chodzi przede wszystkim o styl" - Miles Davis

#49 aceton

  • aceton
    Gaduła
  • Postów: 329
  • Dołączył: 04.12.2012

Napisany 14.01.2015 - 21:56

jak tu np ;

https://www.youtube....h?v=zNps6k7oVG4

lub tu ?

https://www.youtube....h?v=erqfbSJK7MU

 

Zarówno w jednym i drugim słychać że to Maklak" i  Metheny i to chyba uczciwie


Ten post był edytowany przez aceton dnia: 14.01.2015 - 21:58


#50 rocken

  • rocken
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 3415
  • Dołączył: 09.03.2012
  • z:W-wa

Napisany 14.01.2015 - 22:54

Jazzmani określają to najczęściej jako - własny ton.


Ten post był edytowany przez rocken dnia: 14.01.2015 - 22:54

"Moja muzyka jest niemodna, wiec nigdy z mody nie wyjdzie" - Mark Knopfler
"Zarówno w życiu, jak i muzyce chodzi przede wszystkim o styl" - Miles Davis




0 Użytkowników czyta ten temat

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych użytkowników