Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Rozstrojenie gitary elektrycznej


  • Zaloguj się
30 odpowiedzi na ten temat

#1 Kristopher

  • Kristopher
    Świeżak
  • Postów: 4
  • Dołączył: 19.07.2014

Napisany 19.07.2014 - 14:16

Witam,  mam problem ze swoim wiosłem, niedawno zresztą zakupionym. Gitarka to Flame ( Mayones) LPIII. Po zakupie stroiła idealnie, po jakichś trzech miesiącach też, do tego bardzo niska akcja strun także grało się bardzo dobrze, aż do ostatniego tygodnia, otóż przez niską akcję strun przy podciąganiu struny na wyższych progach, od dwunastego, struny obijały o progi i dźwięk był tłumiony. W szale ćwiczenia jakichś zagrywek postanowiłem podwyższyć akcję strun, no i na moje nieszczęscie podniosłem strunociąg, zamiast mostka :( Po tej operacji gitarka stroi, ale zmieniłem menzurę i brzmi teraz jakoś dziwnie, tzn, niby stroi ale niestroi ;) Pomóżcie coś w tym temacie, bo jak narazie nie mam kaski żeby udać się do lutnika a jest to bardzo wkurzające jak fałszuje :)



#2 Karol

  • Karol
    Użytkownik
  • Postów: 20
  • Dołączył: 19.07.2014
  • z:www.VintageTone.pl

Napisany 19.07.2014 - 14:37

Witam,  mam problem ze swoim wiosłem, niedawno zresztą zakupionym. Gitarka to Flame ( Mayones) LPIII. Po zakupie stroiła idealnie, po jakichś trzech miesiącach też, do tego bardzo niska akcja strun także grało się bardzo dobrze, aż do ostatniego tygodnia, otóż przez niską akcję strun przy podciąganiu struny na wyższych progach, od dwunastego, struny obijały o progi i dźwięk był tłumiony. W szale ćwiczenia jakichś zagrywek postanowiłem podwyższyć akcję strun, no i na moje nieszczęscie podniosłem strunociąg, zamiast mostka :( Po tej operacji gitarka stroi, ale zmieniłem menzurę i brzmi teraz jakoś dziwnie, tzn, niby stroi ale niestroi ;) Pomóżcie coś w tym temacie, bo jak narazie nie mam kaski żeby udać się do lutnika a jest to bardzo wkurzające jak fałszuje :)

Jeżeli jesteś z Krakowa, to za free mogę zrobić Tobie tzw. Basic Setup ;-)



#3 Kristopher

  • Kristopher
    Świeżak
  • Postów: 4
  • Dołączył: 19.07.2014

Napisany 19.07.2014 - 14:45

Dzięki za chęci, ale niestety do Krakowa mam spory kawałek drogi. Mółbyś mi mnie j więcej wytłumaczyć jak przywrócić ustawienia "fabryczne"?? Byłbym bardzo wdzięczny bo w necie tych informacji jak na lekarstwo. Może trochę przybliżę problem, no więc kręciłem grubo właśnie śrubami od strunociągu, finalnie jest dokręcony maksymalnie do dechy, następnie wyregulowałem wysość strun za pomocą suwmiarki, dostroiłem struny puste następnie na 12 progu, trzeba było oczywiście pokrecić śrubkami przy mostku, no i niby działa ale daleko do ideału...:( te podkładki na mostku trzymające struny są w jakichś dziwnych pozycjach, raczej chaotycznie poukładane, w oryginale były trzy ( od wiolinowych) wyżej i trzy (od D do E) wyżej... :(



#4 Karol

  • Karol
    Użytkownik
  • Postów: 20
  • Dołączył: 19.07.2014
  • z:www.VintageTone.pl

Napisany 19.07.2014 - 14:50

Dzięki za chęci, ale niestety do Krakowa mam spory kawałek drogi. Mółbyś mi mnie j więcej wytłumaczyć jak przywrócić ustawienia "fabryczne"?? Byłbym bardzo wdzięczny bo w necie tych informacji jak na lekarstwo. Może trochę przybliżę problem, no więc kręciłem grubo właśnie śrubami od strunociągu, finalnie jest dokręcony maksymalnie do dechy, następnie wyregulowałem wysość strun za pomocą suwmiarki, dostroiłem struny puste następnie na 12 progu, trzeba było oczywiście pokrecić śrubkami przy mostku, no i niby działa ale daleko do ideału... :( te podkładki na mostku trzymające struny są w jakichś dziwnych pozycjach, raczej chaotycznie poukładane, w oryginale były trzy ( od wiolinowych) wyżej i trzy (od D do E) wyżej... :(

Bardzo mi przykro, ale jest to na tyle skomplikowane i zależne od wielu innych rzeczy, że nie da się tego "jasno" opisać.

Proponuje udać się do fachowca, gdyż "majstrując" dalej, możesz sprawę tylko pogorszyć...



#5 Kristopher

  • Kristopher
    Świeżak
  • Postów: 4
  • Dołączył: 19.07.2014

Napisany 19.07.2014 - 14:53

no mam nadzieje że przy tych ustwieniach nic się nie stanie gitarce...naprawdę instrument jest bardzo fajny, dobrze brzmi jest wygodny, no jestem zadowolony, i chyba bym się popłakał jak by coś się stało ;)



#6 Karol

  • Karol
    Użytkownik
  • Postów: 20
  • Dołączył: 19.07.2014
  • z:www.VintageTone.pl

Napisany 19.07.2014 - 15:45

Spokojnie, nic złego nie powinno się jej stać, ale lepiej nie zabierać się za takie rzeczy nie mając doświadczenia.

Niestety wiem z doświadczenia, że są osoby, które są w stanie uszkodzić pręt w gryfie :(



#7 Myxu

  • Myxu
  • Postów: 6982
  • Dołączył: 29.01.2012
  • z:Warszawa

Napisany 19.07.2014 - 16:39

Zasadniczo, to lepiej nie zabierać się do takich rzeczy bez wiedzy co się robi, bo z doświadczeniem to się nikt nie urodził ;)

 

Po pierwsze to użyj wujka Google'a i zapytaj go jak regulować gitarę elektryczną, Ja dzięki niemu znalazłem m.in. to:

http://istotal.art.p...mayo_gitara.pdf

 

Ja osobiście nie jestem lutnikiem, ale sam robię regulację na swoich wiosłach i pewnie można lepiej, ale dopóki nie ma potrzeby szlifu progów lub nie występują dodatkowe problemy, to jestem po prostu zbyt leniwy na gonienie do lutnika. Osobiście przestrzegam takiej procedury:

1) Założenie nowego setu strun

2) Korekcja krzywizny gryfu:

-Dociskam struny na pierwszym i ostatnim progu i sprawdzam prześwit nad 12tym progiem - niestety, szczelinomierza nie posiadam, więc prześwit sprawdzam organoleptycznie za pomocą wzroku i cienkiego papieru, zazwyczaj ustawiam tak żeby wspomniana kartka wchodziła bez podnoszenia struny bądź ciut niżej. Pomimo tego co będzie dalej, warto przy sprawdzaniu mieć struny dostrojone na siodełku do okolic właściwego stroju - bo napinając strunę zmieniasz również w małym stopniu krzywiznę gryfu, więc pomiar jest dokładniejszy.

 

WAŻNE - jedyną znaną mi rzeczą gdzie poza jakimiś zadrapaniami możesz gitarę uszkodzić to zerwanie gwintu na nakrętce w pręcie napinającym - aby tego uniknąć przy napinaniu prętu w gryfie zluzowujesz struny (mniejsze naprężenia w gryfie a więc i na gwincie); teoretycznie przy obluzowywaniu pręta naprężenia są mniejsze, ale nadal przykładając moment skręcający wprowadzasz dodatkowe naprężenie do układu, więc jak zluzujesz struny to zmniejszasz ryzyko że coś się stanie.

 

-Jeśli prześwit jest za duży - znaczy że musisz napiąć gryf, jeśli za mały - luzujesz.

 

3) Ustawienie wysokości strun na mostku

4) Ustawienie menzury 

 

To tak o ogółach. Odnośnie konkretów Twojego przypadku:

1) Zmieniając wysokość strunociągu, nijak nie zmieniasz menzury czyli długości drgającej struny...

2) To, że struny brzęczą na progach może wynikać z paru rzeczy i możliwe że potrzebujesz wizyty u lutnika, bo w grę wchodzi szlif/dobicie paru progów

3) ...co nie zmienia tego, że nadal możesz spróbować wyregulować swoją gitarę, ot, zakładając że nie zerwiesz gwintu, to w najgorszym wypadku po prostu nie ustawisz wystarczająco niskiej akcji strun.

Reasumując, warto się uczyć i zachowując chłodny umysł i logiczne myślenie nic się nie stanie.


No talent, no musical ability... No musical training required...

#8 Kristopher

  • Kristopher
    Świeżak
  • Postów: 4
  • Dołączył: 19.07.2014

Napisany 19.07.2014 - 16:49

Dzięki Myxu. Jeżeli chodzi o regulację gryfu, szczerze mówiąc to właśnie gryfu nie będę się chytał ;) Sądze że powinien mieć dobrą krzywiznę bo jak do niedawna wszystko było ok. - tyle że akcja strun była za niska :) nie przeszkadza mi to że gitarka jest troszkę twardsza, już trochę gram i bynajmniej nie są to Vaiowskie zagrywki także troszkę twardsza gitara da radę. Spróbuje jeszcze się trochę pobawić i wyregulować gitarkę jeśli nie grozi uszkodzeniem dechy. Zastanawia mnie tylko czy usatwienie strunociągu, znaczy jego wysokości i nachylenia, ma jakiś, albo inaczej, jaki ma wpływ na strojenie...Niestety w moim Flamie, strunociąg nie jest przykręcany do dechy tak samo z dwóch stron, znczy po jednej jest więcej wkręcony po drugiej mniej, w mojej drugiej gitarze nie ma takiego problemu bo jest przykręcony na maksa po jednej i drugiej stronie...W każdym bądź razie dzięki za wskazówki chłopaki



#9 Myxu

  • Myxu
  • Postów: 6982
  • Dołączył: 29.01.2012
  • z:Warszawa

Napisany 19.07.2014 - 18:37

Ustawienie strunociągu nie powinno mieć wpływu na strojenie gitary, tzn - jak ruszysz, to rozstroisz ale nie powinno mieć wpływu na menzurę.

Jeśli po jednej jest wkręcony mniej a po drugiej bardziej - to nie możesz go po prostu dokręcić tak żeby był równo?


No talent, no musical ability... No musical training required...

#10 Karol

  • Karol
    Użytkownik
  • Postów: 20
  • Dołączył: 19.07.2014
  • z:www.VintageTone.pl

Napisany 19.07.2014 - 19:43

Myxu - z doświadczeniem nikt się nie urodził, ale nie wyobrażam sobie żeby ktoś się za coś zabierał nie mając o tym pojęcia, albo co ważniejsze NIE MAJĄC do tego, co najmniej DOBRYCH narzędzi.
 
To właściciel decyduje o tym, czy woli wydać pewną kwotę na usługę u Lutnika (takiego prawdziwego...), czy też kupić narzędzia w takiej cenie i dalej męczyć się z tematem, ryzykując przy tym sprzętem.
 
Oczywiście nie mam nic przeciwko temu, aby ktoś sam regulował swoją gitarę, tylko Myxu weż pod uwagę, że kiepsko wyregulowana gitara = nierównomierne zużycie progów, siodełek etc.
Trzeba będzie więcej szlifować, co w efekcie w szybszym tempie skróci żywotność progów, a później wcześniejsza wymiana :-)...
 
Myxu, Twoja metoda może się nie sprawdzać w gitarach, które mają kiepsko spasowany gryf z deską, albo wadliwie wyregulowany system micro-tilt.
 
Co do regulacji pręta w gryfie, to czy właściciel wie jakie ma rozwiązanie? czy jest to nakrętka, czy też może gniazdo imbusowe? a jeżeli imbusowe to metryczne czy calowe :)?
 
 
Panowie mam wrażenie, że każdy z Was pod pojęciem strunociągu może mieć na myśli co innego.
Proszę, abyście rozróżnili bridge od tailpiece.
 
Regulując wysokość bridge lub tailpiece zmieniasz kąt padania strun na mostek(bridge), stąd też zmieniasz ustawienie menzury!!!
 
Panowie, wasze rozważania są bardzo uproszczone. Można z nich wywnioskować, że podstrunnica jest idealnie płaska, a struny są jednakowej grubości, co jest blędne.
 
 
Życze wszystkim sukcesów.


#11 Myxu

  • Myxu
  • Postów: 6982
  • Dołączył: 29.01.2012
  • z:Warszawa

Napisany 19.07.2014 - 21:48

Drogi Karolu,

Ja generalnie nikomu nie bronię oddawać swoich wioseł do lutnika, tym bardziej że tych prawdziwych lutników (a przynajmniej tych co to miałem okazję poznać i ich wyroby mieć w łapkach) to Ja naprawdę bardzo ale to bardzo cenię.

Również nie wyobrażam sobie żeby zabierać się osobiście za szlif progów, czy na przykład poprawianie spieprzonego kąta gryfu, ale nie o tym mówimy. Mówimy o podstawowej regulacji gitary. Faktycznie, nie ma się co za nią zabierać jak się nie ma śrubokręta i imbusów, ale, być może błędnie - zakładam że większość ludzi takie narzędzia ma, a jak nie ma, to że nie będzie próbowała takiej regulacji robić na przykład - żelazkiem.

Jakie gniazdo ma - tego nie wiem, ale zakładam że jest jako istota rozumna w stanie to sprawdzić.

 

Co do samego tailpiece - po pierwsze, to zdaje się że strunociąg jest jego dość dobrym tłumaczeniem.

Po drugie - o ile zmieniając wysokość mostka, zmieniamy długość drgającą struny - czyli de facto menzurę - to przecież manipulując tailpiecem, mamy tylko wpływ na kąt "padania" struny na siodełko po stronie "pasywnej" - w jaki sposób zmienia to niby długość strony czynnej (czyli menzurę)? Okej, podnosząc tailpiece do góry "luzujemy" strunę a w odwrotny sposób - naciągamy Ją, ale pomijając ewentualne odkształcenie mostka pod wpływem zmiennej siły nacisku na siodełko co w geometrii struny na odcinku mostek-główka się zmieni? Żeby nie było - nie chcę wywoływać jakiegoś shitstormu, po prostu zastanawia mnie czy o czymś nie wiem.


No talent, no musical ability... No musical training required...

#12 commelina

  • commelina
    Branża
  • Postów: 3469
  • Dołączył: 30.01.2012

Napisany 20.07.2014 - 08:06

 

........
Oczywiście nie mam nic przeciwko temu, aby ktoś sam regulował swoją gitarę, tylko Myxu weż pod uwagę, że kiepsko wyregulowana gitara = nierównomierne zużycie progów, siodełek etc.
Trzeba będzie więcej szlifować, co w efekcie w szybszym tempie skróci żywotność progów, a później wcześniejsza wymiana :-)...
......
 Regulując wysokość  bridge lub tailpiece zmieniasz kąt pada nia strun na mostek(bridge), stąd też zmieniasz ustawienie menzury!!!
 
Panowie, wasze rozważania są bardzo uproszczone. Można z nich wywnioskować, że podstrunnica jest idealnie płaska, a struny są jednakowej grubości, co jest blędne.
 
 
Życze wszystkim sukcesów.

 

 

Odnośnie podkreślonych , jaki to ma związek ? :o

Szczególnie interesuje mnie wpływ tailpiece na długość struny czynnej. O ile do pierwszego można dorobić mniej lub bardziej sensowne teorie o tyle to drugie czyli strunociąg to mocno naciągnieta teoria .


Ten post był edytowany przez commelina dnia: 20.07.2014 - 08:12

  • Myxu lubi to

#13 Karol

  • Karol
    Użytkownik
  • Postów: 20
  • Dołączył: 19.07.2014
  • z:www.VintageTone.pl

Napisany 20.07.2014 - 12:02

Panowie,
 
Wasze założenia upraszczają wszystkie struny, które są różnej grubości, twardości do roli giętkiej, jednakowej nitki.
 
Obawiam się, że nie posiadacie narzędzi pomiarowych, które są w stanie to zweryfikować. Ja natomiast takie posiadam i dostrzegam różnicę.
Faktem jest to, że mówimy o setnych częściach milimetra, ale faktu istnienia różnicy dalej będę bronił.
 
W tej dyskusji zaczynamy wkraczać na tereny metrologii. Jeżeli ktoś ma czas i ochoty, to zachęcam do wykonania serii pomiarów z użyciem suwmiarki uwzględniającej setne lub tysięczne części milimetra lub tunera stroboskopowego. Pomiary powinny być wykonane z uwzględnieniem błędów oraz niepewności pomiarowej, a także błędu granicznego. Pamiętajcie, że każda z metod pomiarowych ma swój błąd pomiarowy. Jeżeli chodzi o mnie, to opierałem się na pomiarze z użyciem najdokładniejszego tunera stroboskopowego na rynku (dokładność +/- 0,02 cent), ponieważ w mojej opinii pomiar taki jest dokładniejszy (wyższą rozdzielczość).
Jeżeli ktoś chciałby mnie przekonać do swojej racji, to najlepszym rozwiązaniem byłoby wykonanie pomiarów z użyciem kart pomiarowych, w które mało która uczelnia w Polsce jest wyposażona, to wtedy uwierzę :-)
 
Wrócmy do meritum sprawy... różnica w odsłuchu, czy też wyczuwalna różnica w palcach jest dyskusyjna i subiektywna.
Jeżeli chodzi o mnie, to reguluję instrument do momentu, w którym tuner się "podda" bądź instrument.
W taki sposób definiuję usługi premium. Niektórzy Koledzy z branży twierdzą, że przesadzam, ale zadowolenie Klientów, jak i brak zastrzeżeń z ich strony do efektu mojej pracy upewniają mnie w swoim przekonaniu.
 
 
Co do nierównomiernego zużycia progów i siodełek, to sprawa wygląda podobnie. Załóżmy, że wysokość strun jest różna między sobą, w znacznej odchyłce od radiusa podstrunnicy.
Wydaje mi się, że palce gitarzysty naciskają na struny mniej więcej z jednakową siła, zależną od wymaganej ilości siły do przyciśnięcia struny, którą dzieli największa odległość od podstrunnicy.
Tym samym do niżej ustawionych strun używa się zbyt dużej siły docisku, a tym samym delikatnie odkształca się strunę w pobliżu progu, czy tez minimalnie zmienia się długość czynną struny.
 
Tak szczerze mówiąc, to nie chce mi się więcej pisać na ten temat :) Najważniejsze jest to, aby Klient był zadowolony. Każdy ma swoje patenty i techniki. W mojej pracy staram się wykorzystywać wiedzę zdobytą w technikum i na studiach. Staram się ciągle dokształcać, nie tylko z praktyki, ale z teorii również. Mam za sobą przeczytanych kilka ksiązek jak i oglądniętych filmów ze zrozumieniem. Dodatkowo pomaga mi bycie gitarzystą-amatorem oraz codzienny kontakt z ludźmi z branży.
 
 
Jak to mówił Jimi: Peace, love and happiness.


#14 commelina

  • commelina
    Branża
  • Postów: 3469
  • Dołączył: 30.01.2012

Napisany 21.07.2014 - 08:01

Dużo napisałeś, pochwaliłeś się sprzetem, fajnie ze czytasz ksiązki, ale dalej nie wyjaśnileś związku strunociągu z menzurą.

Czynniki mające wpływ na menzure : długośc, średnica i moduł elastyczności, napręzenie. Kąt natarcia może mieć wpływ na wybrzmiewanie na niedokładność pomiaru ale fizycznie czysto na samą menzurę niestety nie. Jeśli masz zbyt czułe narzedzia pomiarowe to właśnie ów bład pomiarowy może zaprowadzić Ciebie w ślepą uliczkę, bo nie jest to zła menzura tylko przy zbyt małym kącie za słaby docisk, powodujący pływanie odczytu.



#15 Myxu

  • Myxu
  • Postów: 6982
  • Dołączył: 29.01.2012
  • z:Warszawa

Napisany 21.07.2014 - 09:33

Mysle ze koledze chodzi o to, ze struna na mostku zalamuje sie nie katem, a promieniem; jesli zmienimy kat na strunociagu to i ten promien sie zmieni. Oczywiscie w modelu teoretycznym taka roznica moze wystapic, tylko pytanie o rzad wielkosci i czy warto to uwzgledniac biorac pod uwage to ze i na progach mamy pewne niedokladnosci. Plus - pytanie czy rozszerzalnosc cieplna mostka nie ma wiekszego wplywu na menzure niz tenze promien. Z mojej strony moge podziekowac za wskazanie czegos w modelu fizycznym na co do tej pory nie zwracalem uwagi, tym niemniej osobiscie czuje pewien niesmak, bo kolega uzywa bardzo trudnych slow i rzedow dokladnosci ktore na kims kto z metrologia nie ma stycznosci pewnie zrobia wrazenie, a tym bardziej na 'swiezakach', zamiast szybko i krotko wyjasnic na czym polega problem.

Jesli kolega mierzy tunerem to nacisk na siodelka nie ma nic do rzeczy w dokladnosci pomiarowej.
No talent, no musical ability... No musical training required...

#16 commelina

  • commelina
    Branża
  • Postów: 3469
  • Dołączył: 30.01.2012

Napisany 21.07.2014 - 10:04

Myxu, nacisk ma wpływ, pomiar może być niedokładny poprzez falowanie struny i nierównomierne przyleganie. jeśli jednak założymy ze kostki mostka i siodełko są równie precyzyjnie przygotowane co urządzenia pomiarowe to ten powstający promień w szcególności przy strunach o podwójnej owijce, nie będzie miał tak znaczącego wpływu jak własnie brak docisku. Dokładności o których mówi kolega nie są niczym szokującym ani zaskakującym. Wiekszość zegarów pomiarowych do wysokości akcji strun, reliefu gryfu przewiduje dokładnośc do 2 zer po przecinku.

Zdecydowanie większe  znaczenie dla ustawienia prawidłowej menzury i strojenia gitary ma akcja strun na siodełku niż kat strunociagu, ale to na pewno nasz kolega wie.



#17 Myxu

  • Myxu
  • Postów: 6982
  • Dołączył: 29.01.2012
  • z:Warszawa

Napisany 21.07.2014 - 13:41

Takie dokładności nie szokują ani Mnie, ani Ciebie, ani nikogo kto ma styczność z przyrządami pomiarowymi, ale reszta a i owszem, może poczuć respekt ;)

Przez falowanie i nierównomierne przyleganie masz na myśli że struna drgając "w górę" może się odrywać od mostka tym samym jakby "wydłużając" menzurę?


No talent, no musical ability... No musical training required...

#18 commelina

  • commelina
    Branża
  • Postów: 3469
  • Dołączył: 30.01.2012

Napisany 21.07.2014 - 13:58

Egazktly ;)



#19 Vicol

  • Vicol
    Branża
  • Postów: 5656
  • Dołączył: 30.01.2012
  • z:kompa

Napisany 21.07.2014 - 21:10

To, że gruba struna załamana pod sporym kątem ''zawija'' i robi różne artefakty na intonacji, tak na siodełku jak i na mostku to naturalne fizyczne zjawisko. Poza SKRAJNYMI przypadkami jednak pałowanie się nim jest przerostem formy nad treścią.

 

Owszem, kąt natarcia struny na podporę musi mieścić się w rozsądnym przedziale. Nie może być za mały, bo struna będzie o niego brzęczeć, dzwonić, straci definicję, zrobi się pigmejówa. I to jest jeden pigmej czy to próg zerowy, siodełko takie/srakie czy element mostka. Wszystko traci na brzmieniu, tylko w różnym stopniu(tak naprawdę dopiero wtedy ujawniają się wyraźnie te owe mitologiczne różnie w brzmieniu materiałów siodełka, etc.).

 

Zbyt duży kąt natarcia to zbyt duże opory, wrzynanie się w podporę, zwiększone ryzyko zerwania i owo nieszczęsne ''zawijanie'' struny. To ''zawijanie'' jest bardzo zależne od naciągu, grubości i przede wszystkim sztywności struny. Bardzo duże zawinięcie skutkuje podwyższoną mierzoną ''akcją siodełka''. Oczywiście, że wpływa to na intonacje ale bez przesady. Zawinąć tak aby było chujowiej niż na fabrycznie naciętym siodełku(nut action>0.6mm przy akcji 1.2mm - nadaje się co najwyżej do grania slajdem) w wielu kupnych gitach z ''kraju ryżu'' to jest pani negocjowalnego afektu wyczyn.

 

Patrząc na drugi koniec struny: na każdym ''ustawialnym'' moście problemu praktycznie się nie obserwuje. Zmieniająca się akcja - tak. Intonacja ''zawijającej'' struny często zmienia się z czasem wraz z ''siadaniem'' tegoż łuku. Ale tego typu problemy świadomy muzyk/lutnik rozwiązuje na samym początku. Założenie wyregulowanie i nastrojenie nowych strun bez kilkukrotnego rozciągnięcia ich na chama to pigmej nie regulacja. Chyba, że struny zmienia się częściej niż skarpetki i nie nakurwia się zbyt agresywnie. Oczywiście wnikliwi stwierdzą, że bardzo upraszczam i doszukają się innych pasożytniczych zjawisk związanych z wpływem kąta załamania struny na mostku  na intonacje instrumentu ale tu pojawia się pytanie jaka jest skala tych zjawisk?

 

 

 

 

 

Tak czy inaczej: różnice są, idea dążenia do perfekcyjnego stroju oczywiście bardzo słuszna. Wyłapanie różnic na poziomie dwóch setnych centa: szczerze gratuluję. :) A teraz weź ustawione z taką dokładnością wiesło i zacznij po prostu grać. Nie muskać strunki obserwując wskazania tunera na każdym dźwięku tylko przypierdol od serca. Pacz na tuner: jak dobrze jebniesz w najgrubszą to masz ćwierć tonu w górę na ataku. To je właśnie pani negocjowalnego afektu rokendrol, panie. XD

 

A tera poważnie: nakurwiania rokendrola nie należy mylić z niechlujstwem i amatorszczyzną. Odstrojenie da się kontrolować. Jest to naturalne zjawisko, musi być, im niżej się stroisz tym gorzej ale sztuką jest umieć to opanować aby jak już się coś odstraja, to żeby równo szło a nie kwasiło. Dobór strun, dokręcanie intonacji ''pod łapę'' a przede wszystkim wrażliwość na wysokość dźwięku u samego muzyka. Artykulacja potrafi skompensować sporo, potrafi też totalnie zjebać wykon na najlepiej strojącym nawet instrumencie. A to jest największym problemem gitarzystów: że słuchajo, grajo a nie słyszo. Serio: pigmej, że właśnie wcisnął strunę w podstrunnicę, pigmej, że ten długi ciągły dźwięk bez jakiejkolwiek artykulacji brzmi jak kuspko, pigmej, że nie jest w stanie zrobić jednego bendu ''od dźwięku do dźwięku'', przecież on ma progi a gitara stroi na tunerze! Co do centa! Każdy przez taki etap kiedyś przeszedł ale na szczęście u większości populacji słuch jakośtam sam się kształci z czasem. Gorzej gdy trwa to zbyt długo. ;)

 

Nie żebym odwracał uwagę od właściwego problemu, jakim jest intonacja gitary. Dobrze intonujące wiesło to potężne narzędzie w łapach wprawnego i świadomego(a nawet jeżeli deklaruje, że nie zna się - podświadomego) gitarzysty. Ale szczerze powiedziawszy przy wskazaniach z dokładnością do 0.1centa zaczyna się interpretacja odczytu. Wysokość dźwięku struny po prostu ''pływa'' na poziomie takiej rozdzielczości.

 

A co z harmonicznymi? Ich odstrojenie też brać pod uwagę? Bo o ile kilka cieńszych strun w normalnych strojach jeszcze jakoś sobie z tym radzi, o tyle składowe nisko strojonych grubasów mają często w końcu przewodu pokarmowego nasze oczekiwania co do całkowitych mnożników. Zresztą, w bardzo wysokich rejestrach też idzie coś podobnego zaobserwować tylko w drugą stronę. Im bliżej strunie do krótkiego, grubego sztywnego pręta tym bardziej rozjechane harmoniczne. Dlatego też uważam, że niektórzy producenci strun powinni mieć zakaz ''psucia'' rozmiarów powyżej .050''. Taki rotosound mógłby się imo zająć wyłącznie robieniem siatek ogrodzeniowych, bo nawet normalne rozmiary strun zachowują się jak luźno zamontowana balustrada smyrana gumiokiem.



#20 Karol

  • Karol
    Użytkownik
  • Postów: 20
  • Dołączył: 19.07.2014
  • z:www.VintageTone.pl

Napisany 2.08.2014 - 09:22

commelina, widzę, że zaden z moich argumentów do Ciebie nie dociera. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie jesteś w stanie udowodnić mi, że jestem w błędzie.
Podkreślałem, że są to drobne różnice. Podałem Ci kilka domowych sposobów na sprawdzenie mojej teorii - nie musisz tego robić.
 
Jeden poprez zmierzenie wysokości struny - struna nie drga, drugi poprzez sprawdzenie intonacji dokładnym tunerem (struna drga). Zanim zaczniesz pisać, proszę sprawdź dokładność swojego tunera i porównaj ją do dokładności tunera stroboskopowego.
 
Jeżeli przyrząd pomiarowy ma wyższą rozdzielczość, tym samym błąd pomiarowy się zmniejsza. Niestety, ale widzę, że nie masz pojęcia o czym mowa (pomiary), dlatego oszczędźmy sobie zbędnej gadki.
Różnica jest, tylko pytaniem jest, czy jest istotna, dostrzegalna dla przeciętnej osoby.
 
 
Myxu, cieszę się, że moja wypowiedź została przez ciebie zrozumiana. Być może nie pisze zrozumiale, ale nie zamierzam zastępować tutaj profesorów z laboratoriów w technikum czy też na uczelni.
Jeżeli czujesz niesmak, to zapraszam na dobre studia techniczne ;-)
 
 
Vicol, ja się wcale nie pałuje. Zauważ, że popularny tuner Bossa np. TU-3 ma dokładność +/- 1 cent. TU-2 zaś +/- 3 cent.
Tuner stroboskopowy (na przykładzie Sonic Research Turbo Tuner) jest szybszy w pomiarach i dokładniejszy - dokładność +/- 0,02 cent.
Jest to 50 razy dokładniej niż TU-3 i 150 razy dokładniej niż TU-2, więc na pewno nie pałuje się z czasem ani dokładnością :-)
Mam nadzieję, że temat centów i tunerów jest już dla Ciebie jasny.
 
Peace


#21 Myxu

  • Myxu
  • Postów: 6982
  • Dołączył: 29.01.2012
  • z:Warszawa

Napisany 2.08.2014 - 09:46

Karolu, akurat jestem na wylocie ponoc najlepszej technicznej uczelni kraju, kierunek mechanika, wiec nie musisz nikogo zastepowac. Czuje niesmak, nie dlatego ze tego nie rozumiem, tylko dlatego ze w twoim podejsciu do forum nie wyczuwam checi merytorycznej dyskusji i podnoszenia poziomu wiedzy na tymze forum zawartej, bo nie chcesz w jednym zdaniu opisac prostego zjawiska, za to zaslaniasz sie fachowa terminologia, co wedlug mnie ma sluzyc wytworzeniu wsrod osob z taka terminologia wrazenia twojego profesjonalizmu i 'podprogowej' reklamie Twoich uslug. Dlatego wlasnie czuje niesmak, tym bardziej ze byc moze sam bym mogl sie od Ciebie czegos nauczyc, gdyby nie to ze wydobycie faktycznej wiedzy jest takie trudne w tym wypadku.
No talent, no musical ability... No musical training required...

#22 Karol

  • Karol
    Użytkownik
  • Postów: 20
  • Dołączył: 19.07.2014
  • z:www.VintageTone.pl

Napisany 2.08.2014 - 10:03

Myxu, niestety nie mogę się z Tobą zgodzić.

 

Żadne moje gadanie nie zastąpi kierunkowego wykształcenia i spełniania swojej pasji.

Staram się wypowiadać merytorycznie, ale gdy moje argumenty nie trafiają do niektórych osób tracę chęci na dalsze "wiercenie" tematu. Nie uważam się za autorytet, ale jeżeli się mylę, to chciałbym otrzymać jakiś sensowy dowód na to - chętnie się douczę!

 

Terminologia, z której korzystam, używana jest przez mnie na codzień i po prostu inaczej nie potrafię pisać :-) Jestem bardzo miernym humanistą. Muszę korzystać z takich sformułowań jakie są w książkach, wykładach, ponieważ w przeciwnym wypadku każdy będzie mógł sobie dorobić swoją teorię do wszystkiego i niczego w ten sposób się nie udowodni.

 

nie mogę się aż tak "produkować" z kilku względów:

- konkurencja nie śpi ;-)

- nie chcę "produkować" się na marne, aby w zamian usłyszeć, że fajnie, że czytam książki, ale coś tam ...

- jeżeli ktoś chciałby się więcej dowiedzieć, to zachęcam do czytania książek i oglądania filmów związanych z szeroko pojętym lutnictwem


Ten post był edytowany przez Karol dnia: 2.08.2014 - 10:07


#23 Myxu

  • Myxu
  • Postów: 6982
  • Dołączył: 29.01.2012
  • z:Warszawa

Napisany 2.08.2014 - 10:13

Alez, Ja nie twierdze ze post na forum ma zastapic komus studia czy zebys nie mogl uzywac profesjonalnego slownictwa. Twierdze ze prosciej jest napisac 'struna na mostku zalamuje sie jakims lukiem - zmiana wysokosci strunociagu powoduje zmiane promienia/punktu podparcia tegoz luku i tym samym dlugosci czynnej struny' i nie ma tematu, nie ma sprzeczania sie i kilku postow z biciem piany. Ale nie ma tez i wywodow na temat dokladnosci pomiarow w ktorych mozna blysnac profesjonalizmem. No i cale podejscie podsumowuje to 'konkurencja nie spi'.
No talent, no musical ability... No musical training required...

#24 Karol

  • Karol
    Użytkownik
  • Postów: 20
  • Dołączył: 19.07.2014
  • z:www.VintageTone.pl

Napisany 2.08.2014 - 10:22

'struna na mostku zalamuje sie jakims lukiem - zmiana wysokosci strunociagu powoduje zmiane promienia/punktu podparcia tegoz luku i tym samym dlugosci czynnej struny'

 

Myślę, że temat jest zamknięty

 

Myxu, nie bierz tego tak do siebie.



#25 Vicol

  • Vicol
    Branża
  • Postów: 5656
  • Dołączył: 30.01.2012
  • z:kompa

Napisany 5.08.2014 - 20:20

Vicol, ja się wcale nie pałuje. Zauważ, że popularny tuner Bossa np. TU-3 ma dokładność +/- 1 cent. TU-2 zaś +/- 3 cent.
Tuner stroboskopowy (na przykładzie Sonic Research Turbo Tuner) jest szybszy w pomiarach i dokładniejszy - dokładność +/- 0,02 cent.
Jest to 50 razy dokładniej niż TU-3 i 150 razy dokładniej niż TU-2, więc na pewno nie pałuje się z czasem ani dokładnością :-)
Mam nadzieję, że temat centów i tunerów jest już dla Ciebie jasny.

Temat centów i tunerów zawsze był dla mnie jasny. Osiągalna precyzja przyrządu pomiarowego to jedno a sama precyzja mierzonej materii to drugie. Można zmierzyć średnicę ręcznie wydłubanej z plasteliny kulki przy pomocy mikrometru. Tylko jakie uzasadnienie i cel ma podanie wyniku owego pomiaru z niepewnością rzędu tysięcznych części milimetra?

 

Wysokość dźwięku gitary zwyczajnie ''pływa'' w czasie. To jak o ile opadnie dźwięk struny po ataku i w jaki sposób, zależy od wielu czynników, z czego większość związana jest z właściwościami konkretnych strun ale też znajdzie się kilka uwarunkowanych przez instrument a nawet operatora gitary ;) . Odchyły te zależą bardzo od rejestru: na średnio-wysokich w miarę się wszystko zgadza. Na niskich dźwięk potrafi skoczyć o kilkanaście centów w górę. Na bardzo niskich trzeba się kontrolować aby zbyt mocnym uderzeniem nie przejebać się w kolejny półton... Zatem w którym stadium wybrzmiewania dźwięku uzyskujesz owe perfekcyjne strojenie +/-0.002 centów?  Przy jakim sposobie uderzenia w strunę?

 

Gitara z powodu ograniczeń menzury i tego, że struna nie może być nieskończenie cienka aby nie była flakiem, wykazuje szereg odstępstw jeśli chodzi o harmoniczność drgań. Dotyczy to głównie grubych strun i wysokich pozycji. A także bardzo nisko strojonych gitar z niekoniecznie dorównującą basowej menzurą. Zatem względem której ze składowych ''dokręcasz'' dany dźwięk do 0.000?

 

Żeby nie było: prywatnie korzystam sobie z programowych tunerów schodzących z rozdzielczością odczytu do 0.1centa(APtuner 3) a nawet do 0.01centa(wtyczka o nazwie ReaTune wbudowana w Reapera  - popularny program DAW, polecam: niedroga licencja a zajefajne możliwości i rozwojowe podejście twórców). Oba te narzędzia mają szereg możliwości optymalizacji wskazań pod kątem szybkość vs. dokładność co bywa bardzo przydatne przy instrumentach zestrojonych dużo poniżej standardu. AP-tuner ma też narzędzie do analizy dźwięku pod kątem zestrojenia kolejnych harmonicznych. Sam pomiar odbywa się na bezpośrednim sygnale z gitary przetworzonym na postać cyfrową przez dużo lepsze konwertery D/A niż to co pakują do sprzętowych tunerów(interfejs m-audio 2626).

 

Tunery działające z dokładnością do 2centów znajdziesz w pierwszym lepszym procesorze gitarowym. Tyle to w średnich i wysokich rejestrach zdarza mi się jeszcze rozróżnić na moje krzywe ucho. Także tym podziękujemy.

Za to sprawnie i płynnie działający tuner z dokładnością schodzącą trochę poniżej 1centa jest już dla mnie całkiem spoko. Ale szczerze powiedziawszy nie bardzo wiem jak miałbym skorzystać z informacji o stroju na poziomie 0.01centa. Nikt tak nie słyszy. Nikt tak nie potrafi zaintonować ''z łapy''. Żadna gitara nie generuje tak stabilnego dźwięku.



#26 gregoru571

  • gregoru571
    Weteran
  • Postów: 1671
  • Dołączył: 29.01.2012
  • z:60 bln komórek

Napisany 7.08.2014 - 23:55

Hmm zacytuję nieco zmienionego klasyka

"Grajcie, nie pierdolcie"
 

Dla mnie bawienie się w różnice rzędu 0,02 centa są czymś w rodzaju zabawy w np wpływ ilości kurzu na główce na brzmienie gitary, wpływ odległości księżyca na struny( da się to udowodnić, jak się chce to i można policzyć przyciąganie grawitacyjne kostki wobec strun, choć w sumie cała ręka w której trzymamy kostkę spierdoli sensowność pomiaru, której to sensowności pozbawi nasze ciało, potem Ziemia, Droga Mleczna...) Fajnie jest się pobawić fizyką na papierze, ale nie dajmy się zwariować, czy w praktyce ma to sens, czy człowiek jest w stanie to usłyszeć? Czy rzeczywiście warto się zastanawiać nad kątem strun na mostku, jak przecież istnieje wiele innych problemów, które po rozwiązaniu powyższego mogą całą naszą ciężką pracę zniweczyć jak choćby wspomniana rozszerzalność termiczna, panujące ciśnienie atmosferyczne, elastyczność drewna, kąt w jakim trzymamy gitarę w stosunku do ziemi kończąc na czasie połowicznego rozpadu dajmy na to węgla w drewnie gitary, który przecież cały czas zachodzi...

Nie dajmy się zwariować panowie. Facet spytał się w zasadzie o regulację menzury, czynność którą każdy nawet średnio ogarnięty człowiek jest w stanie przy pomocy prostych narzędzi wykonać sam w domu bez zagrożenia utraty zdrowia i życia oraz uszkodzenia instrumentu.

Żeby nie było co do pierwszej części, to jest tylko moje zdanie, możecie się zgadzać lub nie. Dla mnie znaczenie w przypadku gitar ma tylko to co jestem w stanie usłyszeć, bo to w zasadzie ma sens dla świata w którym żyjemy i stopnia "odbieralności" tego świada przez naszą percepcję. Jakbym był pantofelkiem miałbym na pewno inne priorytety i wtedy różnica mikrometrów byłaby dla mnie odczuwalna. Dziękuję, dobranoc


  • macandroll lubi to

Druty wyjęte tera tylko grać

 

"Bo z Floyd Rosem to grajo tylko szatanisty" :D


#27 4sh

  • 4sh
    Świeżak
  • Postów: 7
  • Dołączył: 01.03.2018

Napisany 14.03.2018 - 21:39

Witam,

 

trochę dawno nikt nie pisał w tym poście, ale może ktoś pomoże..., mam problem z ciągłym rozstrajaniem się gitary, wystarczy kilka razy zrobić bending, albo pogarć kilka minut i obniża się strój jednej lub kilku strun. Co zauważyłem....czasem struna wraca do swojego stroju po minucie bezczynności, albo gdy nagnę gryf w stronę swojego ciała. Gitara była regulowana, mierzona szczelinomierzem itd, wszystkie ustawienia były robione, gitarę mam od 2 miesięcy i początkowo myślałem, że ma to związek bo nowe struny itp, ale czas leci a gitara dalej tak samo się zachowuje. Myślę że najzwyczajniej gryf nie odbija tak jak trzeba, że trzeba jeszcze raz poprawiać krzywiznę gryfu, ale już zgłupiałem, nie wiem już w którą stronę regulować pręt, czy w prawo,czy w lewo, Panowie pomóżcie, a może się mylę, więc proszę o sugestie.

 

Pozdrawiam,



#28 aciek_l

  • aciek_l
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 3571
  • Dołączył: 11.10.2012
  • z:Poznań

Napisany 14.03.2018 - 22:02

Co za gitara? Most ruchomy? Mi to wygląda na problem z siodełkiem, lub mostkiem. Po bendzie struna gdzieś się blokuje. 



#29 4sh

  • 4sh
    Świeżak
  • Postów: 7
  • Dołączył: 01.03.2018

Napisany 14.03.2018 - 22:05

aaa, no własnie zapomniałem dodać....mostek stały ESP LTD LEC 200blks



#30 nygoos

  • nygoos
    Gaduła
  • Postów: 314
  • Dołączył: 10.03.2012
  • z:Olkusza

Napisany 15.03.2018 - 00:27

Może przejedź delikatnie jakimś drobnym papierem sciernym np. 1000 rowki w siodełku/mostku i daj odrobine smaru grafitowego w każdy.



#31 4sh

  • 4sh
    Świeżak
  • Postów: 7
  • Dołączył: 01.03.2018

Napisany 15.03.2018 - 14:47

No chyba macie rację, że to siodełko, bo jak zagram bending na danej strunie to jej strój leci i wystarczy tylko nacisnąć na strunę za siodełkiem i jest już ok i tak w kółko. Tak jak piszecie zacznę od siodełka, przy okazji nowe struny już pójdą ;)






0 Użytkowników czyta ten temat

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych użytkowników