Skocz do zawartości



Zdjęcie
* * * - - 3 Głosów

Gatunek drewna a brzmienie


  • Zaloguj się
401 odpowiedzi na ten temat

#1 Quatroo

  • Quatroo
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 8944
  • Dołączył: 29.01.2012
  • z:Cieszyn

Napisany 16.04.2014 - 08:44

Zastanawia mnie jak to jest z gitarami dobrze brzmiącymi z niskiej półki cenowej a dobrze brzmiącymi z wysokiej półki cenowej. Jest gitara powiedzmy sobie Squier Affinity nowa kosztuje 800zł i ma korpus z olchy...Teraz weźmy Fendera Standarda USA za 3,500zł nówkę i też ma korpus z olchy. Dlaczego niby korpus w Squierze jest gorszy od tego z Fendera skoro jest zrobiony z olchy ? tyle że podobno lepiej wysezonowane drewno to ok ale coś więcej na ten temat ktoś napisze ? Zdarzają się tanie gitary do tysiąca złotych które brzmią kozacko i zostawiają gitary za parę tysięcy mocno w tyle. Więc skoro w tanich gitarach nie wykorzystuje się "lepszego" drewna to jakim cudem brzmi lepiej ?

 

p.s temat miał być w dziale Gitary Elektryczne, przez przypadek napisałem go tutaj, z góry sory.


Ten post był edytowany przez Quatroo dnia: 16.04.2014 - 08:45

Fender American Lonestar Stratocaster - Vox V847 - Mooer Hustle Drive - EHX Micro Metal Muff - EHX Small Clone - Harley Benton Mini Looper - Bugera V22 Infinium


#2 yanek

  • yanek
    Stary wyjadacz
  • Postów: 1160
  • Dołączył: 26.03.2013
  • z:Siedlce (maz.)

Napisany 16.04.2014 - 09:06

Nie jestem pewien, ale temat interesujący, więc spróbujmy rozgryźć :)

Wydaje mi się, że tutaj chodzi w dużej mierze o dokładność selekcji i prawdopodobieństwo wystąpienia "dobrego drewna".

Załóżmy sobie, że oceniamy drewno w skali 1-10, gdzie 10 to maksimum. I teraz w gitarach za 3,5tys. drewno może mieć powiedzmy minimum 7, czyli w praktyce może mieć 7-10. W gitarach za 1000 zł drewno może mieć minimum 4, czyli w praktyce może mieć 4-10 itd. Więc mamy szansę na przypadek, że gitara za 1000 zł zmiecie 3 razy droższą.

Wszystko to mocno uprościłem, ale myślę, że tok rozumowania jest jasny i ciekaw jestem na ile mam rację :)

Ten post był edytowany przez yanek dnia: 16.04.2014 - 09:08


#3 sever

  • sever
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 3869
  • Dołączył: 30.03.2012

Napisany 16.04.2014 - 09:23

Przy okazji,  gdzie można kupić Strata Standarda USA za 3500 zł nówkę?


Ten post był edytowany przez sever dnia: 16.04.2014 - 09:23


#4 lysy32

  • lysy32
    Weteran
  • Postów: 2290
  • Dołączył: 22.04.2012

Napisany 16.04.2014 - 09:43

 


Ten post był edytowany przez lysy32 dnia: 16.04.2014 - 09:44


#5 acoto

  • acoto
    Weteran
  • Postów: 2575
  • Dołączył: 05.02.2012
  • z:apyziały mongoł

Napisany 16.04.2014 - 09:44

ja tam się nie znam, to się wypowiem :D.
Gdzieś w necie trafiłem na grafikę, przedstawiającą przekrój drewnianego bala i przy tym odnośniki ,co z którego kawałka. To po pierwsze. Po następne: niby drzewo takie samo ale warunki w jakich sobie rośnie mają znaczenie.Pomijając fakt różnych odmian tego samego gatunku. A i jeszcze sam sposób obróbki, suszenie, te sprawy. W końcu tańsze wiosła robi się z drewna suszonego na chybcika ,używając mało naturalnych metod. Istotny jest też dobór poszczególnych kawałków etc.etc. No i... robocizna. Inaczej kosztują rączki, inaczej wielkoseryjna ,maszynowa produkcja. Pewnie jeszcze z milion innych powodów dało by się znaleźć. Tylko po co?
  • grzesiekgregory lubi to

http://www.acoto.muzzo.pl
http://www.facebook.com/acoto.music
SPRZEDAM/ZAMIENIĘ :Ibanez AXS (BKP),Vantage Avanger310(invader),Nexus Superstrat (EMG)


#6 Karloff

  • Karloff
    Usain Bolt
  • Postów: 8450
  • Dołączył: 31.01.2012
  • z:Derry, Maine

Napisany 16.04.2014 - 09:47

Szkoda sensu na takie pjerdoly :P


tuned down to: R E T A R D


#7 michu

  • michu
    Stary wyjadacz
  • Postów: 744
  • Dołączył: 29.01.2012
  • z:Poznań

Napisany 16.04.2014 - 09:48

Drewno drewnu nie równe. Są różne klasy jakości, w zależności od obecności wad budowy anatomicznej drewna. Wiadomo, że przy tych tańszych kontrola jakości nie będzie tak restrykcyjna i dopuści stosowanie tańszego surowca.

Zasadniczo, zasoby drewna rezonansowego są niewielkie w porównaniu do całości pozyskiwanego surowca, co oczywiście winduje cenę tego pierwszego. Kwestia czy rzeczywiście instrumenty elektryczne wymagają drewna rezonansowego, to osobny temat.

Reszta, to moim zdaniem marketing. Wydaje mi się, że istnieje analogia do podzespołów w elektronice. Identyczny element np. ekran w telefonie X kosztuje mniej niż w Y, bo X jest adresowany do mniej zamożnych. W ten sposób rzeczywiście raz po raz znajdziesz pewnie zawodowego squiera ze "sklejki" lub głuchego fędera usa.

Takie jest moje zdanie.

 

@lysy32

Rozkład gęstości drewna w zależności od odległości od rdzenia, a także góra dół jest różny i nie generalizowałbym tutaj. Poza tym lipa, cedr, olcha są znacznie lżejsze od np. jesionu czy klonu.


  • grzesiekgregory lubi to
Ten gitarowy huk, jak ryk wściekłego lwa ... to Heavy Metal Rock.

#8 Roszp

  • Roszp
    Gaduła
  • Postów: 330
  • Dołączył: 22.11.2013

Napisany 16.04.2014 - 10:16

 Zdarzają się tanie gitary do tysiąca złotych które brzmią kozacko i zostawiają gitary za parę tysięcy mocno w tyle.

 

Które to zadziwiająco często występują na aukcjach w naszym pięknym kraju ;)

 

Na gitarę składa się wiele czynników, nie tylko drewno. Bardzo drogi jest dobry osprzęt - pickupy, klucze, mostek, siodełko itp. itd. Niektórzy producenci gitar (Chapman Guitars, ogniś i Mayones) specjalnie wkładają w swoje wiosła tańsze pickupy, żeby nie ciąć na drewnie. Wiele zależy też od konstrukcji. Ja jestem ogromnym przeciwnikiem gitar z floydem, jeszcze nie grałem na takiej która zagadała "z dechy".



#9 korzo

  • korzo
    Weteran
  • Postów: 2177
  • Dołączył: 30.01.2014

Napisany 16.04.2014 - 10:28

też mocno sie kiedyś zastanawiałem nad tym ale od kiedy po przerzuceniu sporej ilości gitar (nie wliczając ogrywania w sklepach i cudzych) zauważyłem że to loteria jednak a często te tańsze fajniej "chrupały" na sucho, zaniechałem analiz i przemyśleń ;) aby dobrze grała, nie ważne za ile i z czego...na co to komu? :P


  • grzesiekgregory lubi to

#10 Piotr_Soton88

  • Piotr_Soton88
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 3137
  • Dołączył: 07.02.2014
  • z:Southampton

Napisany 16.04.2014 - 10:35

Przy wyborze gitary dobrze jest zacząć od zagrania mocniej paru akordów bez podłączenia. Im dłuższy sustain z dechy tym lepiej. To cała wiedza jaką ja posiadam...



#11 edd

  • edd
    Weteran
  • Postów: 1769
  • Dołączył: 30.01.2012

Napisany 16.04.2014 - 11:00

Przy wyborze gitary dobrze jest zacząć od zagrania mocniej paru akordów bez podłączenia. Im dłuższy sustain z dechy tym lepiej. To cała wiedza jaką ja posiadam...

Może tak być ale nie musi. Czyli to nie jest reguła.



#12 Dog

  • Dog
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 4268
  • Dołączył: 29.01.2012
  • z:Czechowice-Dziedzice

Napisany 16.04.2014 - 11:29

W droższych gitarach cenę "robi" nie tylko drewno.

Policzcie sobie, ile warty jest sam markowy hardware - nieraz więcej, niż cała tania gitara.

Z grubsza licząc wstawienie fajnych kluczy, mostka i przetworników spokojnie może dać cenie gitary dodatkowe 1,5 -2 k PLN.

Może się nagle okazać, że właściwie to samo drewno znalazłoby się w gitarach za 2 i za 5 koła. I oba instrumenty mogą zagrać świetnie, i oba mogą zagrać bardzo różnie...

Do tego dochodzi zwykła precyzja obróbki, która też wymaga i odpowiednich maszyn i odpowiednich kwalifikacji.

Pomijam już kwestię znaczka markowego, bo on może mocno zafałszowywać wyniki doświadczenia :)

 

Przy drewnie zaś multum innych czynników - choćby sposób sezonowania, ilość odpadu, dostępność materiału, gwarancja powtarzalności  i wszystko inne, co mądrzejsi ode mnie wymienią.

Być może nawet fajny rysunek słojów zrobi odpowiednią cenę jakiegoś kawałka.

Jakkolwiek jednak mostek może być bardzo powtarzalny, to decha już mniej. 

 

Podoba mi się argumentacja Yanka. Brzmi całkiem fajnie.


Ten post był edytowany przez Dog dnia: 16.04.2014 - 11:53


#13 TTU

  • TTU
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 3087
  • Dołączył: 30.01.2012
  • z:Wrocław

Napisany 16.04.2014 - 12:33

Patrząc na to z ekonomicznego punktu widzenia, to jeżeli nowa gitara w polskim sklepie kosztuje 800 zł , to chińska lub indonezyjska fabryka sprzedaje taką gitarę hurtownikowi za +/-400 zł i w tym mieści również zysk owej fabryki.  Podstawowym problemem dla takiego producenta są niskie koszty, a nie dbałość o brzmienie. Muszą robić z tanich materiałów, szybko i przy wykorzystaniu taniego pracownika. Jeżeli już o coś się martwią poza kosztami, to na pewno nie o to, by ich wyroby brzmiały równie dobrze jak ich amerykańskie pierwowzory.

 

Oczywiście nie wyklucza to przypadków, gdy w korpusie zostaną sklejone kawałki lepszej olchy i zostaną skręcone z równie dobrym kawałkiem klonu w gryfie, ale będzie to ślepy traf losu, a nie efekt zamierzonego działania. Po prostu loteria.



#14 mrooz

  • mrooz
    Gaduła
  • Postów: 448
  • Dołączył: 02.02.2012
  • z:WWY

Napisany 16.04.2014 - 12:41

 

 Zdarzają się tanie gitary do tysiąca złotych które brzmią kozacko i zostawiają gitary za parę tysięcy mocno w tyle.

 

Które to zadziwiająco często występują na aukcjach w naszym pięknym kraju ;)

 

 Ja jestem ogromnym przeciwnikiem gitar z floydem, jeszcze nie grałem na takiej która zagadała "z dechy".

 

A to ciekawe...?



#15 Roszp

  • Roszp
    Gaduła
  • Postów: 330
  • Dołączył: 22.11.2013

Napisany 16.04.2014 - 13:42

 

 

 Zdarzają się tanie gitary do tysiąca złotych które brzmią kozacko i zostawiają gitary za parę tysięcy mocno w tyle.

 

Które to zadziwiająco często występują na aukcjach w naszym pięknym kraju ;)

 

 Ja jestem ogromnym przeciwnikiem gitar z floydem, jeszcze nie grałem na takiej która zagadała "z dechy".

 

A to ciekawe...?

 

Dlaczego ciekawe?

Gitara z floydem ma inną konstrukcję, jest dużo mniej elementów które mogą przenieść wibracje strun na drewno - mostek jest zawieszony, blokada przy kluczach itp. itd. Oczywiście odpowiedni przetwornik sprawi, że taka gitara zagada jak należy, jednak ćwicząc na tego typu wiosłach "unplugged", nie czuję się jakbym grał na instrumencie. Ot, takie moje prywatne odczucia.

 

Myślę, że oprócz gatunku drewna, kluczowym czynnikiem w tej kwestii jest właśnie konstrukcja gitary. Wiadomą rzeczą jest, że drewno egzotyczne jest droższe, dobrej jakości egzotyczne drewno rezonansowe to naprawdę duży koszt - to raz. Dwa, że niektóre gitary wymagają specjalnego "wysiłku" - pięcioczęściowe gryfy, wypukłe, profilowane korpusy z klonowym topem itp. To wszystko generuje koszty podczas produkcji takiej gitary. I z tego powodu niektóre gitary kosztują swoje. Dlatego miałbym pewne opory przy zakupie gitary PRS-o podobnej w cenie 1500 złotych. Z kolei nie miałbym specjalnego problemu, żeby w tej cenie kupić telecastera zrobionego z mniej egzotycznych odmian drewna, z płaską dechą i jednoczęściowym klonowym gryfem i podstrunnicą z tego drewna.


Ten post był edytowany przez Roszp dnia: 16.04.2014 - 13:45


#16 rockfun

  • rockfun
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 6456
  • Dołączył: 05.02.2012
  • z:bloku obok

Napisany 16.04.2014 - 14:26

Ach no drewno to jest może 1/10 wartości gitary oczywiście nie licząc jakiś serii z kosmicznymi topami 2 zrośniętych drzew czy tam wyłowionych z jezioro gdzie leżało na dnie ileś tam tesięcy lat :P Gibson robi z mahoniu honduraskiego inni z afrykańskiego czy to ta różnica hmm? Może a może jak zaczęli budowac LP to był łatwiej dostępny i tani jak barszcz i tak zostało.

Dobry instrument to suma wszystkich składowych.


Are You ready for a good time?

 


#17 TTU

  • TTU
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 3087
  • Dołączył: 30.01.2012
  • z:Wrocław

Napisany 16.04.2014 - 14:43

 Może a może jak zaczęli budowac LP to był łatwiej dostępny i tani jak barszcz i tak zostało.

Les Paul tworzył swój model gitary jako instrument ekskluzywny, w którym wszystko miało być "naj" - gitarę, która miała mu pasować do smokinga. Mahoń jako drewno egzotyczne z wyższej półki, był również składową tego "elitarnego" wizerunku.



#18 Roszp

  • Roszp
    Gaduła
  • Postów: 330
  • Dołączył: 22.11.2013

Napisany 16.04.2014 - 14:52

No i myślę, że twierdzenie iż drewno stanowi 1/10 składu ceny gitary jest wzięte z orbity.



#19 rockfun

  • rockfun
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 6456
  • Dołączył: 05.02.2012
  • z:bloku obok

Napisany 16.04.2014 - 15:00

To, że drzewo egzotyczne to nie oznacza niewiadomo jakie koszty. W CASTORAMIE masz egzotyczne podłogi i sa w cenie albo i tańsze od naszych debowych (to tak oczywiście nawiasem).


  • grzesiekgregory lubi to

Are You ready for a good time?

 


#20 Myxu

  • Myxu
    The Fracture
  • Postów: 6549
  • Dołączył: 29.01.2012
  • z:Warszawa

Napisany 16.04.2014 - 15:02

Podzielam zdanie Roszp'a. Miałem kiedyś z Nexusem pogawędkę odnośnie drewna (ile z tego jest prawdą tego zweryfikować nie mogę bo nie mam takiej wiedzy) i napomknął że najbardziej wartościowe są drzewa ścinane zimą ze względu na to że przy sezonowaniu ich tkanki inaczej reagują niż drzew ścinanych latem - to już samo w sobie podnosi koszt znacząco, nie mówiąc o tym że niektóre gatunki są trudniej dostępne, a cenami drewna rządzi taka sama ekonomia jak wszystkim innym - jak brazylijskiego palisandru jest mało, to będzie drogi, etc. Nie mówiąc już właśnie o niektórych topach, które same potrafią kosztować więcej niż niejedna budzetowa gitara.


No talent, no musical ability... No musical training required...
The Fracture (band)

#21 fabber

  • fabber
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 4109
  • Dołączył: 29.01.2012
  • z:Sieradz

Napisany 16.04.2014 - 15:22

Lutnicy, ci co robią instrumenty akustyczne wysokiej klasy, zawsze jako czynnik najbardziej wpływający na brzmienie na pierwszym miejscu stawiają surowiec, potem precyzję wykonania (chociaż oglądając zdjęcia wnętrza Guarneriusów można by się z tym drugim nie zgodzić ;) )


Wysyłane z mojej Nokii 5110 za pomocą Tapatalk

 


#22 sever

  • sever
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 3869
  • Dołączył: 30.03.2012

Napisany 16.04.2014 - 15:37

Wg moich doświadczeń, ważniejszy jest gryf niż korpus we wszelkich gitarach fenderowatych. Tu jaklość drewna, sezonowanie nabiera dużego znaczenia. Amerykańskie gryfy są lepsze, nie spotkałem takiego, co by się odkształcał, ciągfle pracował. W tanich Squierach to nagminne, ciągle z imbusem trzeba latać. Poza tym jak gitara jest dobrze wycięta, równo poskaładana, ma dobry osprzęt to nie widzę problemu, żeby zmieścic się max w 2 koła i mieć zawodowego strata czy tele, brzmiącego jak AM Std, czy Deluxe- kwestia elektroniki, osprzętu. No ale niektórzy się z czymś takim nie pokażą, bo co branża powie. Albo forumowi guru go z błotem zmieszają, bo przecież nic poniżej 4 klocka nie ma prawa zagrać ;)


  • yanek, Roszp i grzesiekgregory lubi to

#23 kot_mich

  • kot_mich
    Stary wyjadacz
  • Postów: 506
  • Dołączył: 03.02.2012

Napisany 16.04.2014 - 16:06

Może jestem nienormalny, ale dla mnie American Standard nie brzmi jak klasyczny Strat. Ogrywałem kilka i miałem na własność dwa (trzeci w drodze - może teraz wypali) i wg mojej opinii, to nie jest to brzmienie, które słychać na płytach wirtuozów Strata (np. Dire Straits). Jeżeli ktoś szuka takiego kanonicznego brzmienia, to lepszym wyborem jest Mex (seria Classic lub Classic Player) niż American Standard, bo jest wbrew pozorom bliżej jej do serii Am. Vintage niż Am. Standardom - tyle, że obciach na dzielni, bo to tylko 2500-3000. Wśród gitar Am. Standard brzmiącego kanonicznie Strata moim zdaniem ze świecą szukać - ja przynajmniej do tej pory nie miałem przyjemności ogrywać i kto wie czy faktycznie nie trzeba wywalić grubej kasy na Am. Vintage żeby to było to brzmienie made in USA. 



#24 kilgore.trout

  • kilgore.trout
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 4443
  • Dołączył: 06.02.2012
  • z:Kraków

Napisany 16.04.2014 - 17:05

No i myślę, że twierdzenie iż drewno stanowi 1/10 składu ceny gitary jest wzięte z orbity.

Wyklikałem sobie Strata w Warmothu (korpus i gryf osobno), nie myśląc nad tym za bardzo. Wyszło mi wiosło za 970 dolarów. Udział poszczególnych elementów wyszedł następujący:
piechart-transparent.png
  • Deshter lubi to
no pain, no gain

#25 petersen

  • petersen
    Użytkownik
  • Postów: 36
  • Dołączył: 19.03.2014

Napisany 16.04.2014 - 19:58

:)

nie chodzi o samo egzotyczne drewno lecz o jego strukturę  ,gęstość właściwości akustyczne rezonansowe itp .nawet ten sam gatunek rosnący w innych warunkach klimatycznych ma wpływ na brzmienie :)

chociaż teraz wszyscy uważają że elektroniką da się to nadrobić ,

cena drewna w droższych  ,gitarach wynika nie z ceny samego drewna, a bardziej z selekcji i doborze tych właśnie parametrów

gęstości ,co za tym idzie wagi samego drewna , równości słoju gęstości słoju i wielu bardzo dziwnych pojęć nie koniecznie istotnych dla zwykłego zjadacza chleba :)

pomijając to że każdy gatunek rezonuje przy innych częstotliwościach ,stąd między innymi gitary z gryfem klejonym z pięciu czy jedenastu gatunków drewna .

 A tanie gitarki .... no cóż bierzesz pierwszą lepszą deskę która się nawinie ,wycinasz i gotowa :)  


po za tym osprzęt tez ma cenowo kosmiczne różnice ,w zależności od marki a co za tym idzie od materiałów  z jakich jest wykonany i jakości wykonania ,

:)



#26 Mad220V

  • Mad220V
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 7592
  • Dołączył: 06.02.2012

Napisany 16.04.2014 - 20:25

Gitara elektryczna jak sama nazwa wskazuje jest elektryczna.

Ostatnio grałem na squterze za 400 stówy, wpiąłem go do Kocha, bardzo fajnie to gadało.

Tak jakoś ten filmik mi tu pasuje...


Ten post był edytowany przez mad220v dnia: 16.04.2014 - 20:25

  • grzesiekgregory lubi to

#27 petersen

  • petersen
    Użytkownik
  • Postów: 36
  • Dołączył: 19.03.2014

Napisany 16.04.2014 - 20:40

hehe , :)



#28 rockfun

  • rockfun
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 6456
  • Dołączył: 05.02.2012
  • z:bloku obok

Napisany 16.04.2014 - 20:59

Podzielam zdanie Roszp'a. Miałem kiedyś z Nexusem pogawędkę odnośnie drewna (ile z tego jest prawdą tego zweryfikować nie mogę bo nie mam takiej wiedzy) i napomknął że najbardziej wartościowe są drzewa ścinane zimą ze względu na to że przy sezonowaniu ich tkanki inaczej reagują niż drzew ścinanych latem - to już samo w sobie podnosi koszt znacząco, nie mówiąc o tym że niektóre gatunki są trudniej dostępne, a cenami drewna rządzi taka sama ekonomia jak wszystkim innym - jak brazylijskiego palisandru jest mało, to będzie drogi, etc. Nie mówiąc już właśnie o niektórych topach, które same potrafią kosztować więcej niż niejedna budzetowa gitara.

Chodzi o to, że zimą drzewa są uśpione (nie wegetują) więc jest wniej soków, nie sinieje itd...  Przynajmniej u nas bo w tropikach już jest inaczej :P

MAD zawsze to powtarzałem, że jak się słabe wiosło wepnie do dobrego pieca to jest ogień odwrotnie to juz gorzej ;) Na tym forum też koledzy się dziwili jak fajnie gadały gitary budzetowe po upgradzie, a zdziwienie było jeszcze większe jak się okazywało, że body ze sklejki, własnie szczególnie przy stracie.


  • grzesiekgregory lubi to

Are You ready for a good time?

 


#29 korzo

  • korzo
    Weteran
  • Postów: 2177
  • Dołączył: 30.01.2014

Napisany 16.04.2014 - 21:48

i tak quatroo założył temat troche o czym innym. koszta i te wszystkie parametry, pomiary, lato jesień czy zima to swoja drogą. marketing i hajs. a samo brzmienie to i tak już wyjdzie po zagraniu. więc samo pałowanie sie drewnem to już stara śpiewka i jakiś fetysz gitarzystów. ja tam sie przekonałem że różnie z tym bywa choć i tak oczywiście uważam że tania gitara to i drewno nie dobierane więc szansa na to że zagra lepiej z dechy niż droga (nie troche tam droższa tylko taka na prawde z wyższej półki) jest niewielka. mówimy tu tylko o drewnie, pomijam osprzęt i elektronike które według mnie mają takie samo, jeżeli nie większe znaczenie niż drzewko ;)



#30 commelina

  • commelina
    Branża
  • Postów: 3467
  • Dołączył: 30.01.2012

Napisany 16.04.2014 - 21:50

Wszystkie soki spływają do korzeni i to cała tajemnica, scinania drzew zimową porą.

Co do drewna, IMO  ma ogromne.

 

 

 Zdarzają się tanie gitary do tysiąca złotych które brzmią kozacko i zostawiają gitary za parę tysięcy mocno w tyle.

 

Które to zadziwiająco często występują na aukcjach w naszym pięknym kraju ;)

 

Na gitarę składa się wiele czynników, nie tylko drewno. Bardzo drogi jest dobry osprzęt - pickupy, klucze, mostek, siodełko itp. itd. Niektórzy producenci gitar (Chapman Guitars, ogniś i Mayones) specjalnie wkładają w swoje wiosła tańsze pickupy, żeby nie ciąć na drewnie. Wiele zależy też od konstrukcji. Ja jestem ogromnym przeciwnikiem gitar z floydem, jeszcze nie grałem na takiej która zagadała "z dechy".

 

 

A wiesz ze to dla brzmienia gitary el. nie ma większego znaczenia czy jest głośna z dechy czy nie ? Mieliśmy tyle różnych przypadków ze ta teoria i klasyfikowanie gitary el wg takiej oceny nie ma wg nas najmniejszego sensu.

 

Niestety spora większośc gitar na rynku ma ustalaną specyfikację trochę z dupy trochę na podstawie standardów, i ekonomii.

Powtarzam po raz niemal setny. Gitara elektryczna to organizm który należy traktować w sposób zależnych od siebie podzespołow, nie inaczej. Jeśli te podzespoły nie bedą przemyślane względem siebie to choćby były nie wiem jak znakomite razem mogą zwyczajnie nie zagrać.


Ten post był edytowany przez commelina dnia: 16.04.2014 - 21:56

  • vinta9e, mrooz i lysy32 lubi to

#31 przemak

  • przemak
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 3100
  • Dołączył: 10.10.2013
  • z:nagrywamy.com

Napisany 16.04.2014 - 21:56

A wiesz ze to dla brzmienia gitary el. nie ma większego znaczenia czy jest głośna z dechy czy nie ? Mieliśmy tyle różnych przypadków ze ta teoria i klasyfikowanie gitary el wg takiej oceny nie ma wg nas najmniejszego sensu.

Na logikę to wręcz odwrotnie - gitara nie powinna być "głośna z dechy". Jeżeli jest "głośna z dechy", to znaczy, że część energii z drgającej struny jest emitowana i tracona...


  • michu lubi to

#32 Karloff

  • Karloff
    Usain Bolt
  • Postów: 8450
  • Dołączył: 31.01.2012
  • z:Derry, Maine

Napisany 16.04.2014 - 22:05

http://youtu.be/pEpATuG6wW8?t=25s

 

Nie wiem, moze zaplacili Alexowi za te opinie :P Oczywiscie wiele osob moze sie na te slowa powolac, bo w koncu mowi to ktos wiecej niz ciotkaklotka.

 

Ja nie wierze w jasne klony i ciemne mahoonie, a na pewno nie jest to zadna regula. Bjere co sie moim uchĄ podoba, moze byc nawet jarzebiny. Nie dam sie zwariowac.


  • grzesiekgregory lubi to

tuned down to: R E T A R D


#33 sever

  • sever
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 3869
  • Dołączył: 30.03.2012

Napisany 16.04.2014 - 22:12

Chcesz mieć dobrego strata? Kup gryf z Allparts albo Warmoth, korpus nawet z Willows, elektronikę i żelastwo dobrej marki i niech ci to jakiś doświadczony koleś poskłada. O ile potrafisz przeboleć,  że to nie Fęder ;) Jak przebolejesz wyjdzie połowę taniej, zabrzmi może nawet lepiej. W końcu Am Std to tylko taśmowo klepane wiosło.  :D


  • grzesiekgregory lubi to

#34 Roszp

  • Roszp
    Gaduła
  • Postów: 330
  • Dołączył: 22.11.2013

Napisany 16.04.2014 - 22:47

A wiesz ze to dla brzmienia gitary el. nie ma większego znaczenia czy jest głośna z dechy czy nie ? Mieliśmy tyle różnych przypadków ze ta teoria i klasyfikowanie gitary el wg takiej oceny nie ma wg nas najmniejszego sensu.

 

Według Was może nie ma, według mnie gitara elektryczna to po części instrument akustyczny. Oczywiście to co później piszesz jest prawdą - gitara jest organizmem.

Nie chodzi mi jednak o to, że jak gitara zagada głośno (słowo klucz, którego nie użyłem wcześniej) z dechy, to i podpięta do wzmacniacza będzie błyszczeć. Ja po prostu lubię czuć, że gitara rezonuje. To dla mnie oznacza, że gitara "gada z dechy".


Ten post był edytowany przez Roszp dnia: 16.04.2014 - 22:51


#35 sever

  • sever
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 3869
  • Dołączył: 30.03.2012

Napisany 16.04.2014 - 23:16

Miałem kiedyś Hohnera LP ze sklejki, z lat 80', produkcji niemieckiej. Na higainach sustain nie miał końca. Gitara niesamowita do napierdalania. Na czystych nie dało sie jej słuchać. Decha niewrażliwa na wszelkie uderzenia w struny. Miałem też Squiera Classic Vibe, jak dechę trzymałen na badziuchu, to wprawiała w spazmatyczny rezonans wszelkie kiszki. A na piecu? Kaszanka.



#36 edd

  • edd
    Weteran
  • Postów: 1769
  • Dołączył: 30.01.2012

Napisany 17.04.2014 - 07:33

Też mam gitarę z sam nie wiem czego, może to nawet sprasowany papier :D

Głośna z "dechy" rezonuje aż miło i co najważniejsze dobrze reaguje na granie i zajefajnie wybrzmiewa flażoletami. Cały osprzęt jest powiedzmy marny, ale gitara się broni. Nawet nie wiem co to jest za marka.



#37 Roszp

  • Roszp
    Gaduła
  • Postów: 330
  • Dołączył: 22.11.2013

Napisany 17.04.2014 - 10:19

Miałem kiedyś Hohnera LP ze sklejki, z lat 80', produkcji niemieckiej. Na higainach sustain nie miał końca. 

Ale sprzężenie to nie sustain ;)



#38 Piotr_Soton88

  • Piotr_Soton88
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 3137
  • Dołączył: 07.02.2014
  • z:Southampton

Napisany 17.04.2014 - 11:49

https://www.youtube....h?v=rzM9dvV-VJU

 

Ludziska filmik trochę długi, ale porównuje 3 les paule w ciekawy sposób. Napiszcie szczerze, który model wam najlepiej brzmi. Dla mnie to studio, ale może przygłuchy dzisiaj jestem...


Wiadomo, że standard jest boski, ale różnica między nim a studio to 1000 funtów.



#39 rockfun

  • rockfun
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 6456
  • Dołączył: 05.02.2012
  • z:bloku obok

Napisany 17.04.2014 - 12:53

No i myślę, że twierdzenie iż drewno stanowi 1/10 składu ceny gitary jest wzięte z orbity.

Sorki nie zauważyłem wcześniej. To dogłębna analiza :D A tak na poważnie to kiedyś już były takie dyskusje i faktycznie tak wyciągnąłęm z kapelusza (a w zasadzie zakamarków pamięci) ale akurat się zgadza bo mahoń brazylijski czy honduraski który jest prawnie chroniony i jest w piguę drogi kosztuje ok 4tys funtów (znalazłem na necie takie info ale nie weryfikowałem tego) więc przy załóżeniu bordzo uproszczonym że z 1m3 zrobisz 100 gitar proporcja by się +- zgadzała :D ;)


Are You ready for a good time?

 


#40 Karloff

  • Karloff
    Usain Bolt
  • Postów: 8450
  • Dołączył: 31.01.2012
  • z:Derry, Maine

Napisany 17.04.2014 - 13:06

Tjaa, Czapers juz kilka razy pokazal co sie dzieje, jak oczy nie widza co lapy biora i glowa nie podpowiada zeby z automatu mowic, ze gitara jest genialna bo w koncu tyle sie za nia zaplacilo.

 

I dzieki temu Squier CV wygrywa z jakims CS <3


tuned down to: R E T A R D


#41 vinta9e

  • vinta9e
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 4075
  • Dołączył: 29.01.2012
  • z:lat 80tych

Napisany 17.04.2014 - 14:03

Możnaby zebrać sto albo i nawet tysiąc stratów z klonowym gryfem, palisandrową podstrunnicą i olchowym korpusem - nowych, starych, bardzo tanich i bardzo drogich, "chińskich, świńskich i niemieckich", kastomszopów, produkcyjnych, oryginałów, podróbek, masówek, taśmówek, replik, hendmejdów, etc etc etc...

Bez problemu znajdzie się tam kilka par gitar "identycznych na papierze", choć faktycznie bardzo od siebie różnych.

 

Sama specyfikacja nie czyni dobrego wiosła, tak jak streszczenie nie czyni dobrej książki.


  • yanek lubi to
Jesus Christ Superstrat

#42 Piotr_Soton88

  • Piotr_Soton88
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 3137
  • Dołączył: 07.02.2014
  • z:Southampton

Napisany 17.04.2014 - 18:07

https://www.youtube....h?v=QCEdT2d43jU

 

Tu następny bekowy film. Pewnie sm na ślepo bym tych gitar nie rozróżnił.



#43 Quatroo

  • Quatroo
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 8944
  • Dołączył: 29.01.2012
  • z:Cieszyn

Napisany 17.04.2014 - 18:33

Miałem kiedyś Hohnera LP ze sklejki, z lat 80', produkcji niemieckiej. Na higainach sustain nie miał końca. Gitara niesamowita do napierdalania. Na czystych nie dało sie jej słuchać. Decha niewrażliwa na wszelkie uderzenia w struny. Miałem też Squiera Classic Vibe, jak dechę trzymałen na badziuchu, to wprawiała w spazmatyczny rezonans wszelkie kiszki. A na piecu? Kaszanka.

 

 

To tak jak mój obecny Strat, tania gitara co prawda po modach ale deska to deska w końcu co nie. Jak podczas gry przyłożę korpus do szafy to cały pokój buczy i drży. Rezonuje zajefajnie, lubię często podczas gry przykładać ucho do korpusu wtedy super słychać ten cały flow i falę, można grać bez wzmacniacza i reverba tylko pozycja nieciekawa, po kilkudziesięciu minutach napierdala strasznie kark.


Ten post był edytowany przez Quatroo dnia: 17.04.2014 - 18:33

Fender American Lonestar Stratocaster - Vox V847 - Mooer Hustle Drive - EHX Micro Metal Muff - EHX Small Clone - Harley Benton Mini Looper - Bugera V22 Infinium


#44 kot_mich

  • kot_mich
    Stary wyjadacz
  • Postów: 506
  • Dołączył: 03.02.2012

Napisany 17.04.2014 - 19:26

tylko pozycja nieciekawa, po kilkudziesięciu minutach napierdala strasznie kark.

 

1spq.jpg

 

Nie ma za co:-) 



#45 Quatroo

  • Quatroo
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 8944
  • Dołączył: 29.01.2012
  • z:Cieszyn

Napisany 17.04.2014 - 19:29

O jaaa leżę hahaha :D Ile to kosztuje ?!


Fender American Lonestar Stratocaster - Vox V847 - Mooer Hustle Drive - EHX Micro Metal Muff - EHX Small Clone - Harley Benton Mini Looper - Bugera V22 Infinium


#46 Gałek

  • Gałek
    Konto usunięte
  • Postów: 8896
  • Dołączył: 30.01.2012
  • z:Lublin

Napisany 17.04.2014 - 21:09

Jeszcze kwestia co komu rezonuje. Dajmy na to wiosło Quatra, który ma swój punkt widzenia i słyszenia ale może jakby na tym wiośle Quatra zagrał Vin, to otrzymamy kompletnie odmienny punkt widzenia.

Tak w gwoli ciekawostki dodam, że ostatnio pewien gość chciał dopalić swojego LP Standard za dużo K - Prime Vibem. Ponad 100h go traktował tym ustrojstwem. Skończyło się tym, że wiosło po całym zabiegu grało z dechy jak dzwon. Zdecydowanie poprawa. Natomiast jak go wziął i wpiął w ampa, to wyszło, że bliżej mu do Fendera niż Gibsona. Straciło wiosło całe pierwotne jajo. Finał - Poszła na allegro.

#47 ravx

  • ravx
    Gaduła
  • Postów: 53
  • Dołączył: 23.09.2013

Napisany 17.04.2014 - 21:51

Specem nie jestem, ale z mojego punktu widzenia dobre rezonowanie nie zawsze się przekłada na dobre gadanie pod ampem.

Mam dwa wiosła typu LP, oba z podobną specyfikacją materiałową (przynajmniej na papierze), oba na tych samych potwornikach SD - Vintage i EC-1000. W Vintage przy mocniejszym ataku w lewej łapie czuje się mocne ciary i żebra same się liczą, w EC jest znacznie spokojniej i ciszej. Na sucho wolałbym Vintage, gra cieplej i pełniej. Ale pod ampem Vintage zamula, a EC po prostu brzmi.



#48 vinta9e

  • vinta9e
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 4075
  • Dołączył: 29.01.2012
  • z:lat 80tych

Napisany 17.04.2014 - 22:27

Morał z tej bajki taki, że lepiej na gitarze grać, niż przylepiać do niej sromowe stymulatory.

 

Mam takiego kolegę, który podołałby zadaniu rozbujania Gibsona, na którym właściciel nie ma czasu grać. Kwestia dogadania stawki.

 

Nie spotkałem jeszcze dobrze "nagłaśniającego się" wiosła, które nie grałoby z dechy. Być może to kwestia osłuchania, bo z całą pewnością sam fakt, że decha się trzęsie to zdecydowanie mało. Jeśli się trzęsie jak galareta, to robię kwaśną minę i cieszę się niezmiernie, że nie kupiłem takiej "rewelacji".

Konkursy długości pigmeja yyyy chciałem powiedzieć: sustejna można łatwo wygrać napinając świeżą strunę na płycie nagrobka... tylko co z tego, skoro brzmienie zimne i bez życia.

 

Natomiast w drugą stronę - przypadki wioseł, które dobrze grają z dechy, a pod piecem coś niehalo, jak dotąd leczyłem transplantacją pikapów.

 

Aaa i jeszcze jedno - wg mnie dobry, lity Les Paul nie musi a nawet nie powinien być specjalnie głośny bez prundu.

Fenderom to raczej nie przeszkadza.


Jesus Christ Superstrat

#49 kot_mich

  • kot_mich
    Stary wyjadacz
  • Postów: 506
  • Dołączył: 03.02.2012

Napisany 18.04.2014 - 10:43

Moim zdaniem głośność i skłonność do wibrowania korpusu podczas gry na sucho, to jedno, a barwa i charakter brzmienia to całkiem co innego. O ile to pierwsze nie ma kluczowego znaczenia przy wybieraniu wiosła i zwracanie na to uwagi jest wg mnie jakimś zabobonem, o tyle charakterystyka tonalna wiosła jest rozpoznawalna już bez użycia wzmacniacza i bezpośrednio przekłada się na to, co pójdzie z głośników. Po drodze są oczywiście pickupy, które jak wiadomo powinny być odpowiednio dobrane, ale generalnie sporo można powiedzieć o brzmieniu gitary bez podłączania do wzmacniacza.



#50 Quatroo

  • Quatroo
    Wirtuoz klawiatury
  • Postów: 8944
  • Dołączył: 29.01.2012
  • z:Cieszyn

Napisany 18.04.2014 - 17:11

Moim zdaniem głośność i skłonność do wibrowania korpusu podczas gry na sucho, to jedno, a barwa i charakter brzmienia to całkiem co innego.

 

 

Właśnie i tutaj zgadzam się w 100%. Miałem kiedyś Les Paula od J&D Brothers, nówka po 700zł chodzi a kiedyś kupiłem ją za 400zł w sklepie. Ona brzmiała tak zajefajnie bez podpięcia do wzmaka że spokojnie można by było na niej grać koncerty nagłaśniając tylko mikrofonem przyłożonym do strun, po podpięciu do wzmaka grała naprawdę tragicznie, jeden wielki pusty suchy jazgot. Grałem na niej dość często zwyczajnie na sucho bez wzmaka i dawała mi dużo radości mimo że była gitarą elektryczną. Zastanawiam się jak by brzmiała z jakimś setem SH2-SH4, pewnie zajefajnie dobrze ale kto wie ?


Fender American Lonestar Stratocaster - Vox V847 - Mooer Hustle Drive - EHX Micro Metal Muff - EHX Small Clone - Harley Benton Mini Looper - Bugera V22 Infinium





1 Użytkowników czyta ten temat

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych użytkowników