Skocz do zawartości



Most Liked Content


#262949 Fender Corona czyli fabryka tour

Napisany przez Vladimeer na 3.08.2015 - 13:27

Hejka

 

jakieś niecałe trzy tygodnie temu udało mi się zrealizować jedną rzecz, która zawsze chodziła mi po głowie. Czyli odwiedzić jakiś kultowy zakład, czy fabrykę sprzętu. Będąc na wywczasie w zasięgu do wyboru miałem Mesa B, Bogner i Fender. I po krókim researchu Fender w Coronie był absolutnym faworytem, ponieważ, jako jedyny organizował Tour de Fabryka. Później nie miałem już czasu na jazdę do innych, zresztą i tak pewnie bym tylko pogadał z jakąś sympatyczną panią na recepcji Bognera czy Mesy i na tym by się skończyło. 

 

Corona to co innego, a w szczegółach...:

 

Visitors Center

Całość fabryka i Vistors Center znajduje się w parku przemysłowym około 1h - 1.30h jazdy z Los Angeles na południowy wschód - w kierunku meksyku. Jest to nowoczesny park, bardzo zadbany i fajnie zrobiony w porównaniu z naszymi. Z tego co wylukałem mają dwa budynki. W pierwszym jest Vistors Centre i magazyn, w drugim fabryka.

 

Wejście wygląda tak:

6WpU6Vjh.jpg

 

W środku na VC jest parę "ciekawych" eksponatów (ciekawe ile kosztuje ta gablotka?): :)

 

9EmCMGNh.jpg

 

 

Gita Henia była tylko czasowo 

ueDeACyh.jpg

 

niestety nie można było pograć na tym... :)

 

Ich pierwsze instrumenty  i prototypy Leo

 

l1VGLwxh.jpg

 

ciekawostka, że pierwszy burst ever to owy prototyp jazzmastera, o ile mnie pamięć ni myli z 1958. Jak można się spodziewać burst to ich hitowe wykończenie wszechczasów i najwięcej sprzedali właśnie burstów

 

 

 

Tutaj historia produkcji modeli ciekawie opisana

hAYduKnh.jpg

 

z ciekawostek, pierwszą gitarą z podwójnym wycięciem czyli pierwowzorem wszystkich stratów, superstratów i pochodnych wszystkich wynalazków (czyli w sumie kształtu gitary elektrycznej za wyjątkiem LP) był... precel, czyli preciscion bass:) Jak piszą był to niemniej rewolucyjny instrument niż pierwsza gita solid body i zmienił muzykę w niemniejszym stopniu.

 

 

 

Było też parę "ciekawych" customów:

eFwBpfDh.jpg?1

 

 t4UJoZch.jpg

 

 

Ta była ubezpieczona na 1.000.000 USD: ...ale musi brzmieć... :)

whAlaUdh.jpg?1

 

 

Nie mogłem nie skorzystać z tego zaproszenia

d9tw4W1h.jpg?1

ale powiem, że bez sukcesu. Utwierdziłem się tylko, że wydmuszki nie dla mnie i jazzmaster z sygnaturą gostka z QOTSA tylko ładnie wygląda. Fajna salka bo mieli chyba wszystkie ich wzmaki i dużo różnych git, przez większość czasu byłem sam w salce także można bez obciachu pograć :)

 

 

W centrum ma swój warsztacik ten pan - David M. 

sjMUkBqh.jpg

 

i oferuje coś co się nazywa American Design. Czyli wybieramy sobie dowolne komponenty z american standrdów a on je dla nas składa. Cena gitar w zależności od komponentów oczywiście, ale mówi że kształtują sie miedz Am Std a CS. Jakby ktoś chciał mam jego wizytówkę, także można napisać/zadzwonić choć cały fun to wziąć do ręki te części i dopasować.

 

Do wyboru do koloru:

 zNNbjRrh.jpg

Strat z hebanem... brrr:)

 

korpusiki...

gTXW9nQh.jpg

 

 

 

No i w końcu 

Fabryka Tour.

Dwa razy dziennie w VC organizowana jest wycieczka po fabryce. Polecam być z rana o 9.00, żeby móc się zapisać na tour - są o 10.00 i 11.30. Moja grupa miała 18 osób, późniejsza 23.  Mamy mega śmiesznego przewodnika, który składał gitary przez 30 lat. Łazi ze słuchawką z mikrofonem, a my chodzimy za nim w słuchawkach (bez mikrofonu: ) ). Ponieważ nie jest to muzeum tylko chodzimy między działającymi maszynami, nie wpuszczają dzieci do 9 lat i w niepełnym obuwiu (także polskie sandały ze skarpetkami odpadają... damm it:) )

 

Fabryka produkuje zwykle około 300 gitar dziennie.

 

Budynek fabryk (cały mi sie nie zmieścił :) ma na moje oko jakieś 35.000 m2:

PKbYLaUh.jpg

 

 

Dział mechaniczny (ten rozmyty to nasz przewodnik)

li0MG7wh.jpg

 

Tu robią całe żelastwo do gitar (chyba tylko za wyjątkiem kluczy) i co ciekawe robią tylko tu. Czyli zawożą to też do fabryki w Meksyku. Mówią, że między fabrykami jest 4h jazdy (gdyby ktoś nie widział California graniczy z Meksykiem;) ). także osprzęt MIM i MIA jest ten sam.

 

VyHw2hqh.jpg

 

 

Przez ręce tych trzech pań przechodzą wszystkie pickguardy i płytki - 600 sztuk dziennie, też ślą do Meksyku

kOpRyJch.jpg?1

 

 

Wreszcie "tam gdzie robią gity" :) - wycinanie gryfów 

1Bp6I0rh.jpg

 

Jedyna część fabryki która jest zautomatyzowana to właśnie wycinanie gryfów i oraz częściowo lakierowanie (chyba podkład nakładają roboty). Twierdzą, że nie tylko szybciej to można dzięki temu robić, ale przede wszystkim dokładniej. I kluczowe połączenie gryf-korpus jest jego zdaniem robione teraz lepiej niż kiedyś. Oczywiście cała obróbka drewna potem, wyoblenia etc ręcznie.

 

Tu panu zadałem pytanie o różnicę między gryfem "quartersawn" a zwykłym. Sam się prosił :)... zajęło mu to jakieś 10 minut, a mógł po prostu powiedzieć, że słoje są w poprzek deski:)  Tak na serio to wytłumaczył że z pniaka mają 2 deski qurtesawn około 10 niequrtersawn. Mówi że można dostać z pniaka np tylko 6 desek quartersawn (gdyby gwieździście ciąć), ale straszne marnotrastwo drewna, a jego zdaniem nie ma różnicy. 

hGoYkxPh.jpg?1

 

Robił sobie jaja ogólnie. Oczywiście padło pytanie co to za kolory na deskach. A on: "te jasne jest słabsze także odsyłamy do meksyku, a te ciemne zostaje u nas".... potem w śmiech i mówi " wyobrażacie sobie co by było gdybym tak powiedział?" I mówi, że lubi sobie robić jaja, ale musi uważać na każde słowo bo przyjeżdżają blogerzy, jutuberze i inni -erzy i potem idzie w świat, fora etc.

Zresztą na początku spytał grupy, czy są jacyś blogerzy/dziennikarze i był japończyk i niemiec. Ustawiał ich na końcu i darł z nich łacha. Jak niemiec zrobił fotkę ścinkom to tekst do słuchawek : " o, pan niemiecki bloger, robi dokumentację jak szkodliwa dla środowiska jest nasza fabryka" :)

Potem opowiedział ciekawą historię, że nie mają prawie w ogóle odpadów, a np uszkodzone korpusy tną i utylizują. Mówił, że parędziesiąt lat temu, jak był młodym chłopakiem razem z innym chodził na wysypisko i zbierał części. Można było wszystko znaleźć; gryfy, korpusy, osprzęt. To wszystko potem trafiało do gitar albo na rynek. Później fender poszedł po rozum do głowy i zrozumiał, że to prosta droga do psucia marki. I zaczął utylizować i ogrodził śmietnik wysokim płotem:)

 

Dalszy etap produkcji

JRrPcO6h.jpg?1

 

 

 

Pan mówi jak wybierają wykończenia. Tutaj ładny flame Ash, mówi że na deluxa telacza by się nadał i pokazuje jak by go pociął. Oczywiście powiedział że flame tak samo brzmi jak nieflame, ale jest rzadki i ładny stąd cena. Mówi, że taka deska kosztuje około 20$, taka sama z flame'em 120$...

eYYI5XGh.jpg

 

 

A mają z czym próbować :)

nq3YWbuh.jpg

 

 

 

 

Korpusy (przyszłe)

TIDzI0Sh.jpg

 

 

 

Produkcja korpusów

b9qbIRFh.jpg

 

Obróbka korpusów (jak widać wszystko ręczna robota)

jxf9fzlh.jpg

 

 

OJpmimJh.jpg

 

Tak się suszą :)

7PQqX54h.jpg

 

MMoQsAAh.jpg

 

Polerowanie lakieru 

L6v9W0Lh.jpg

 

 

Tutaj montaż elektroniki

OfcR4fKh.jpg

 

 

i wreszcie: 3 zespoły montażystów oni skłądają do kupy i "ustawiają" wiosło, także jak ktoś chce komuś nakopać to im :)

DgC03iWh.jpg

 

Sprzęt przychodzi do nich w takiej formie (pickguardy z elektroniką oddzielnie)

grrAYSih.jpg

 

 

i produkt gotowy... :) :

4RUTwI9h.jpg?1

 

 

Przez Visitors Centre można się umówić "po znajomości" na zakup prosto z fabryki. Robią, tak raz/dwa w tygodniu i jak się umówisz można przebierać we wszystkim co mają na magazynie. Bardzo pan polecał :) twierdził, że związek ze świeżą gitarą kupioną przez pakowaniem i rozpakowaniem to inna sprawa;) podobno jest też taniej

 

 

Pan polecał tego stata z palisandrowym gryfem - właśnie wypuszczają limitowaną serię - tylko 500 sztuk. Dobra inwestycja:) choć w Polsce jak coś nie jest burstem z palisandrem to bez dużego upustu potem nie sprzedasz:) 

bwSyBkAh.jpg?1

 

YE8LhSkh.jpg?2

 

 

 

 

 

 

Baaaardzo wesoły dział Charvela

OYYNiSZh.jpg

wszyscy jak jeden mąż grają w kapelach metalowych i nawet odwalili mały shred dla nas:) Fajne chłopaki

 

 

no i wyczekiwany krem kremu czyli Custom Shooooop

DyLvMtUh.jpg

 

 

2T9j5Wmh.jpg

jak widać dość mały warsztacik. Ze względu na rozmiar nie wpuszczają do środka. 

 

CqAU6XBh.jpg

 

Z ciekawostek Pan przynosił i pokazywał ciekawe okazy. Np złotą gitarę (druga na stojaku) - oklejana płatkami złota. Nie zdradził kto jest klientem, ale powiedział, że na tę gitę pani czeka 2 lata i tyle trwa proces robienia customa na zamówienie mniej więcej.  Też dość niepochlebnie żartował sobie z ludzi kupujących relic'i... ale uratował swoją szczękę następnym zdaniem trzymając obdartego relica, że jednak lepiej brzmią te konkretnie obdarte z lakieru. Deska się mniej tłumi:) Mój nie ma w ogóle lakieru z tyłu gryfu i mimo, że nie chciałem relica to kupiłem go bo po prostu brzmiał lepiej. .... pan powiedział poklepał  mnie po ramieniu powiedział, że mnie rozumie:)  

 

 

i tyle, koniec wycieczki:) Nic nie kupiłem ...znaczy wiesła.

w VC mają całkiem sporo gadżetów różnych. ja Kupiłem kostki celulojdowe które lubię, fajną koszulkę i ściereczkę "taką ściereczką nasi pracownicy polerują i czyszczą gitary przez zapakowaniem" :) rzeczywiście mięciutka i gruba... i ma logo fender;) 


  • redakcja, MooH8, Kwik i 23 inni lubią to


#265275 PIMP your MIM! czyli White Mexican Project

Napisany przez Segoy na 18.08.2015 - 14:49

- Jaka jest różnica pomiędzy Fenderem Made in USA, a Fenderem Made in Mexico?

- ok. 180 mil jazdy samochodem wzdłuż wybrzeża Kaliforni

 

:)

 

To często powtarzany żarcik. Te 180 mil przekłada się rzekomo na ok. 3-krotną różnicę w cenie sklepowej pomiędzy modelami MIM i MIA.

Oczywiście wszyscy wiemy, że tak nie jest - różnic pomiędzy tymi gitarami jest dość sporo, ale nie wszystkie mają szczególnie duże znaczenie.

Wielu amatorów Stratocasterów kupując pierwszego Strata staje przed dylematem, czy kupić Mexa, czy dozbierać do Amerykańca.

W tym temacie zaproponuję trzecie rozwiązanie - podrasowanie używanego Mexa, tak, żeby Amerykaniec mu nie podskoczył ;)

 

Z góry pomijam różnice w drewnie - nie chcę rozpoczynać dysputy czy w fabryce w Coronie stosują lepsze drewno niż w Ensanadzie i z ilu kawałków klejone są korpusy, jak również o tym jak i czy to wpływa na brzmienie. Pomówmy o rzeczach namacalnych.

 

Zajrzyjmy na stronę Riff.

Nowy mex kosztuje w sklepie: Zrzut%20ekranu%202015-08-18%2013.32.08.p, a nowy american standard: Zrzut%20ekranu%202015-08-18%2013.33.02.p

 

A używany mex na allegro jest do wyrwania za 1450 - 1550 zł. I od tego zacznijmy. Kupujemy bazę.

W moim przypadku był to mexican standard strat z rocznika 2012 w stanie bardzo przyzwoitym.

 

DSC07479.JPG

 

Ktoś ją rozgrywał przez ponad 2 lata i na koniec jeszcze sprzedał znacznie taniej niż kupił ;)

Lubię tak myśleć kupując używane gitary. Słyszałem, że są zawodowi muzycy gitarzyści, którzy kupując nową gitarę dają ją komuś na rok, dwa żeby na niej grał po to, żeby nabrała lepszego brzmienia. Cóż - ludzie jak widać są za to nawet w stanie zapłacić :)

Rzeczywiście - używane gitary grają inaczej. Moim zdaniem brzmią lepiej niż takie nówki z fabryki. Ale znów - nie chcę tu rozpętywać kolejnej jałowej dyskusji... :)

 

Jedną z większych różnic między modelami MiA i MiM jest mostek tremolo.

W mexach jest to mocowany na sześciu śrubach mostek typu vintage, a w jankesach - dwupunktowe tremolo typu modern.

Dwupunktowe jest rzeczywiście lepsze - ze względu na mniej punktów w których występuje tarcie łatwiej się nimi wachluje i lepiej wracają na swoje miejsce, przez co gitara lepiej trzyma strój przy używaniu tremolo. Ale te sześciopunktowe też da się tak wyregulować, żeby działały jak należy. Jest trochę trudniej, ale jak się wie co i jak (albo jak się trochę poogląda youtube) to nie ma bólu.

Mostki również różnią się podobno blokiem tremolo (inny stop metalu? a może inna waga?), ale wpływ tego na całokształt uznaję za pomijalny, choć na forach są tacy co piszą, że po wymianie słyszeli kolosalną różnicę ;)

 

Osobiście jestem w o tyle korzystnej sytuacji, że mało wajhuję (a nawet wcale) więc i tak postanowiłem położyć mostek na desce na sztywno.

Ale jest inna różnica pomiędzy MiM i MiA, która mnie mierziła znacznie bardziej - mianowicie długość śrubek regulujących siodełka mostka.

 

W amerykańcu wygląda to tak - śrubki są różnej długość, adekwatnie do wysokości poszczególnych strun.

 

IMG_8810.JPG

 

A w meksyku? Nosz kurna.... dramat

 

IMG_8809.JPG

 

Wszystkie śrubki mają tę samą wysokość - dokładnie 10mm. Na dodatek są ostro zakończone. Powoduje to obcieranie tej części dłoni, która opiera się na mostku podczas grania. Dla mnie to było nieakceptowalne (pomijam już fakt jak to wygląda). Nie potrafię zrozumieć dlaczego w Meksyku nie można zamontować odpowiedniej długości śrubek w siodełkach. Ale na szczęście ta modyfikacja jest tania jak barszcz.

Można szukać w internetach na ebajach specjalnych zestawów śrubek do meksa za kikanaście/dziesiąt dolców, albo kupić na allegro 10 szt za całe 1 zł.

http://allegro.pl/m3...5578927987.html

 

IMG_8805.JPG

 

Należy szukać śrubek dociskowych imbusowych M3 o długości 8m (lub ew. 6 mm) M3x8 (M3x6).

Sześciomilimetrowe mogłyby się nadać do skrajnych siodełek (E1, E6), ale są na styk. Tak to wygląda z szóstkami wkręconymi na E1.

 

IMG_8822.JPG

 

Idealnie byłoby dać 7mm na skrajne siodełka E, 8mm na siodełka H i A i 9mm na siodełka G i D. Ale niestety nie znalazłem śrubek o długościach 7 i 9 mm więc na G i D zostawiłem oryginalne 10mm, a na pozostałe siodełka dałem o 2mm krótsze, czyli M3x8. Efekt:

 

IMG_8824.JPG

 

Jest dobrze. A jak będę się nudził to te środkowe podpiłuję od spodu o 1 mm.

 

Drugi ważny temat to progi.

Mexy mają to do siebie, że progi są kiepsko wykończone i słabo wypoziomowane. W amerykańskich stratach jest pod tym względem o niebo lepiej.

W meksach, oprócz dość ostrych krawędzi progów, dość typowe jest, że ostatnie progi od 15 wzwyż są minimalnie za wysokie. Przy niskiej akcji strun powoduje to, że podciągana na wysokich progach struna E lub H gasną. Można oczywiście podnieść znacznie akcję strun, ale nie o to przecież chodzi.

Rozwiązaniem jest rzecz jasna wyzyta u lutnika celem szlifu wyrównującego progów. Bardzo dobrze robi to mexom. A już w ogóle, gdy kupiliśmy gitarę używaną - pozbywamy się przy okazji wszystkich śladów zużycia progów.

 

IMG_8817.JPG

 

To jedna z tych rzeczy, których nie robię samodzielnie w moich gitarach. Lutnik bierze za usługę 80-120 zł. Robi to fachowo i szybko. Efekt świetny. Nie ma co żałować kasy. Przy okazji, jak już gitara jest u lutnika na warsztacie polecam wymienić siodełko. Oryginalne siodełka w Stratach są bardzo takie sobie.

Graphtech Tusq to kosz ok. 30 zł. Mój lutnik wstawił mi je w cenie szlifu. Koniec problemów z poślizgiem na siodełku.

 

IMG_8819.JPG

 

IMG_8820.JPG

 

Idźmy dalej w stronę główki. Klucze!

W fenderach standardach MiA i MiM klucze są praktycznie takie same, z jednym drobnym wyjątkiem.

W meksykach wszystkie mają łebki tej samej wysokości, a w amerykańcach dwa pierwsze (E i A) są wysokie, a reszta niziutkie.

 

Mex:

 

IMG_8806.JPG

 

MiA:

 

IMG_8807.JPG

 

Powodem zastosowania niższych kluczy od D do E jest zwiększenie docisku strun na siodełku. Fendery nie mają odgiętej główki tak jak Les Paule, stąd chłopaki kombinują jak zwiększyć ten docisk. Temu służą też tzw. drzewka na główce.

O ile w MiA jest obecnie jedno drzewko i to raczej wystarcza, o tyle w MiM nie dość, że drzewko jest brzydkie jak noc (wygląda jak wykrojone z puszki konserw) to jeszcze struny G i D mają bardzo kiepski docisk do siodełka. U mnie powodowało to denerwujące brzęczenie zwłaszcza na strunie D przy mocniejszym trąceniu.

Wibracje przechodziły poza siodełko i robiło bzzzzzz.....

 

IMG_8808.JPG

 

Ale ale! Przecież dawniej w amerykańcach nie było kluczy typu staggered. I co? I rozwiązywali to tak:

 

5602023230.jpg

 

Dwa drzewka!

Rozwiązanie znacznie tańsze niż wymiana kluczy. Tym bardziej, że klucze w mexach są bardzo dobre - dokładnie takie same jak w starych amerykańcach.

Dlaczego w Ensanadzie nie robią tego seryjnie? Kolejna tajemnica.

Wszystko czego nam trzeba to to:

 

IMG_8804.JPG

 

Koszt ok. 30 czy 40 zł. Nie pamiętam już ile płaciłem, ale nie jest to fortuna ;)

 

Teraz tylko wiertarka w dłoń i jazda - zakładamy drzewka:

 

IMG_8811.JPG

 

Robota prosta jak kilo gwoździ ;) Tylko trzeba dobrze ulokować drugie siodełko, tak żeby nam nie blokowało dostępu do otworu regulacji pręta gryfu.

Potrzebne są dwie dziurki pod każde drzewko bo mają one od spodu taki cypek, żeby się nie obracały wokół osi śrubki mocującej.

Efekt:

 

IMG_8821.jpg

 

Co? Że odwrotnie? Taaak wiem, że w amerykańcach drzewka są w drugą stronę :)

Ale chcąc wykorzystać otwór po oryginalnym blaszanym drzewku tak jest optymalnie. To tylko kwestia wizualna. Ważne żeby struny miały docisk w odpowiedniej płaszczyźnie.

 

No dobra - pora przejść do meritum. Pickupy!

Nie oszukujmy się - pomiędzy obecnie stosowanymi w MiA pickupami Custom Shop Fat 50s, a ceramicznymi singlami montowanymi w mexach jest przepaść.

To jednocześnie najdroższa modyfikacja - koszt dobrych pickupów to ładnych parę stówek. Ale bezwzględnie warto ją zrobić.

Można zrobić tu upgrade budżetowy (np. bardzo dobre Tonerider Classic Blues za ok. 420 zł komplet), albo pójść na całość kupując jakieś butikowe single za 1kzł.

Ja postanowiłem pójść w pickupy custom shop Fendera.

Cała reszta elektroniki w mexach jest ok - potencjometry CTS i kondensator identyczne jak w MiA. Nie trzeba tu nic wymieniać.

W amerykańcach jest co prawda no-loadi pot na tone (odkręcony na 10 przepuszcza sygnał tak jakby go nie było - dotyczy to mostkowego singla) no i polutowane jest tak, że można regulować tone mostkowego singla. W meksach oryginalnie mostkowy singiel jest niepołączony z potencjometrem tone, tak jak to było oryginalnie w Stratach. Można to bardzo prosto zmienić (jeden lut łączący potki) tylko po co? Jak ktoś ma ochotę to bez problemu znajdzie w sieci tutorial.

 

Zestaw customowych pickupów Fendera najtaniej kupimy na eBay'u. Za set CS Fat 50s zapłacimy ok. 155 usd razem z wysyłką.

http://www.ebay.com/...=STRK:MEBIDX:IT

Sprzedawca jest customs declaration fiendly więc bez dodatkowych dopłat, za ok. 600 zł mamy świetny set custom shop.

 

Ja jednak wahałem się pomiędzy cs 69, cs fat 50 i cs 54. Ostatecznie wpadła mi w oko inna aukcja - kompletna elektronika razem z płytką, wyposażona w pickupy CS 69 neck i Fat 50s middle i bridge.

http://www.ebay.com/...=STRK:MEBIDX:IT

Sprzedawca daje możliwość dowolnej konfiguracji kolorów pickguarda, pokręteł i osłon przetworników. No to lu!

Zamówiłem pergaminowy pickguard i postarzane pokrętła i covery - bo tak lubię :)

Całkowity koszt to 800 zł. Wykonanie super - potki CTS, kondensatror Orange Drop no i przede wszystkim pickupy - oryginalne Custom Shopy Fendera.

 

20150817_093351.jpg

 

20150817_093404.jpg

 

Dla porównania - oryginalna elektronika z meksa:

 

DSC07573.JPG

 

Nic prostszego, tylko zamontować. Wybebeszamy zatem naszego el companero ;)

 

IMG_8812.JPG

 

I lutujemy masę i gniazdo jack do nowej elektroniki. I tu niespodzianka! W moim mexie zamontowane było gniazdo jack STEREO!

 

IMG_8813.JPG

 

Tak się zdziwiłem, że aż odkręciłem gniazdo w amerykańcu i jest normalnie MONO (Switchcraft).

 

IMG_8816.JPG

 

Albo było coś kombinowane przez poprzedniego właściciela, albo w Meksyku im się coś popierniczyło. W waszych mexach też macie stereo?

No nic... kiedyś przy okazji wymienię mu to gniazdo bo trudniej się wciska jacka w takie stereofoniczne, ale to mały pikuś.

Po przylutowaniu i przykręceniu, sprawdzamy czy działa.

 

IMG_8825.JPG

 

Działa elegancko :) Można ściągać folię ochronną jeszcze zanim założymy struny.

 

IMG_8827.JPG

 

Jest git!

 

Teraz pozostaje tylko gitarkę wyczyścić, wymuskać i założyć nowy komplet strun!

Czy można było jeszcze coś modyfikować? Pewnie tak. Blokowane klucze, blok tremolo... nie wiem.... zedrzeć okleinę z drewna i polakierować nitro żeby drewno lepiej oddychało :) Dla mnie to już niepotrzebna zabawa. Wszystkie moje modyfikacje mają praktyczne i oczywiste przełożenie bądź to na brzmienie, bądź na komfort użytkowania.

Czy zatem warto kupić w sklepie nowego mexa?

 

Liczymy koszty:

- używany mex - 1450 zł

- elektronika - 800 zł

- szlif progów z montażem siodełka (w tym siodełko graphtech) - 120 zł

- śrubki - 8 zł (bo wysyłka 7 zł ;) )

- drzewka - dajmy na to 40 zł

- przyjemność modyfikowania gitary - bezcenna :)

Łącznie: 2.418 zł

 

O w mordę! To co do złotówki tyle ile zapłaciłbym w Riffie za nowego mexa! :)

Hehe.... serio - to nie było ustawione, dopiero pisząc to podliczyłem wszystko.

 

Myślę, że sprzedam oryginalną elektronikę może za jakieś 200 zł. Co mi da cenę ostateczną ok. 2.200 zł

A efekt?

 

DSC07561.JPG

 

DSC07583.JPG

 

No co?

 

Nie pograłbyś? ;)


  • Dog, secondtribe, Gałek i 15 inni lubią to


#143574 Thomann zawiódł ;/ Ampeg poszedł się *****. Doradźcie coś nowego ;/

Napisany przez igorro na 28.10.2013 - 09:21

Powiem jedno. Gdzie ja kupię teraz taki wzmacniacz fajny? Z takim stosunkiem ceny do jakości ;/ ? Dałem za niego 1350 zł koło. A oni mają to w dupie. Damy CI kasę z powrotem i pędź bizony ;/ Żadnego zadośćuczynienia, nic, zero.

O tego dobrobytu to Ci się już ubrudziło smalcem :D
Na jakim Ty świecie żyjesz ? .. Przysłali Ci piec za free, jak padł, to zwrócą Ci 100% kasy..
Czego go jeszcze oczekujesz ? .. że dostaniesz jeszcze "na lody" ?...

Po drugie dlaczego winisz Thomanna, że Apeg padł ?.
Oni to sprzedają, a nie produkują. Napisz do Ampega , że to syf i malaria
a nie wyżywaj się Thomanie.
  • Sir_Nick, vinta9e, Windsor i 12 inni lubią to


#144628 na przerwach Standby wyłączać czy nie wyłączać ?

Napisany przez igorro na 2.11.2013 - 20:27

Sądzę,a raczej mam nadzieję, że wypowiedź przypisywana MG nie jest jego autorstwa,
bo jest stekiem bzdur, o które bym MG nie posądzał.

To od początku.. co to jest ten "standby" ...?
"Standby" załącza/odłącza napięcie anodowe od lamp mocy ( preamp powinien być zasilany ciągle ).
Przełącznik "Power" załącza transformator zasilający,
a tym samym załącza przynajmniej napięcie żarzenia lamp oraz ujemne napięcie polaryzacji siatek lamp mocy
( bez tego napięcia lampy mocy pracują jakby w zwarciu (b. upraszczam) i bardzo łato we uszkodzić )

Co się dzieje po załączeniu napięcia anodowego ? ...
Przez lampy mocy zaczyna płynąć tzw prąd spoczynkowy, potrzeby do uzyskania liniowej pracy lamp.
Prąd spoczynkowy powoduje wydzielanie się ciepła ( straty cieplne ) na lampach mocy,
nawet wówczas,kiedy Volume mamy na zero.
W skrajnych przypadkach, kiedy lampa mocy pracuje w tzw klasie "A" (np VHT S6),
prąd spoczynkowy generuje całkowitą moc strat cieplnych stopnia mocy,
czyli nie ma znaczenia , czy gramy na full, czy w ogóle nie gramy, lampy grzeją się tak samo.

Lampy trzeba oszczędzać.
Głównym czynnikiem powodującym zużycie lamp jest ich normalna praca ( odkrywcze , prawda :) ),
czyli proces przyśpieszania elektronów wygenerowanych/emitowanych przez rozgrzaną
żarzeniem katodę przez napięcie anodowe.
Chcąc maksymalnie oszczędzać lampy zalecał bym wyłączanie napięcia anodowego przy każdej możliwej okazji.
Odłączenie napięcia anodowego z przyczyn oczywistych niweluje prąd spoczynkowy,
a tym samym zbędny czas pracy lampy.
Kolejna sprawa to szybsze schodzenie lamp z wyłączonym napięciem anodowym,
bo prąd spoczynkowy je nie podgrzewa.

Tu chciałbym się odnieść do idiotycznego stwierdzenia, że "elektrony nie mają ujścia" ( :D :D :D )
Dopóki żarnik lampy pracuje i podgrzewa katodę lampy, to lampa jest zdolna do przewodzenia prądu.
Nie ma znaczenia czy "Standby" jest załączony czy nie , bo głupia lampa nic nie wie
o istnieniu przełącznika "Standby", natomiast wie o napięciu na swojej anodzie,
wiec jeśli takie napięcie istnieje, to prąd będzie płynął dopóki istnieje różnica
potencjałów pomiędzy katodą a anodą.


Czy wyłączać "Power" przy "każdej możliwej okazji" ? ....
Zdecydowanie NIE !!!!.
"Power" załącza napięcie żarzenia na lampach. Żarniki w nich są trochę podobne do żarówek.
Największy prąd płynie w nich w chwili załączenia prądu, bo są zimne , a jako takie
mają najniższą rezystancję.
Prąd płynący w chwili załączenia żarzenia zimnych lamp jest kilkukrotnie większy
niż normalny prąd pracy przy rozgrzanych żarnikach lamp.
Przepalenie żarników lamp występuje prawie zawsze w chwili załączenia żarzenia,
a nie podczas normalnej pracy.
Można by powiedzieć, że cały proces załączenia żarzenia jest zarówno dla lamp, jak
i dla układu zasilania żarzenia procesem udarowym i złem koniecznym.
Resumując, żarzenie ( czyli "Power") wyłączać dopiero wówczas , kiedy wzmacniacz
ma nie pracować dłuższy okres ( np powyżej 1/2h ).

Powyższe uwagi są właściwe do właściwie zaprojektowanych wzmacniaczy,
a w szczególności ich zasilaczy.
Przyjmuję , że przełącznik "Standby" jest "za" kondensatorami zasilacza anodowego.
  • Leo, Leswar, lordmouc i 10 inni lubią to


#124139 Tutorial: Hac Mini (Mac Mini z PC) dużo fot, mało czytania.

Napisany przez VaM na 19.06.2013 - 03:41

Dalej czeka nas kreator pierwszego uruchomienia, zdjęcia wszystko wyjaśnią, ogółem trzeba przeklikać.

 

ijmg.jpg

 

iai6.jpg

 

urxt.jpg

 

rccb.jpg

 

Bez tego aplety pogodowe mają problem.

 

crvw.jpg

 

A to jest potrzebne by Appstore działał, ale można ogarnąć puźniej.

 

zx7s.jpg

 

Można przeczytać ale nic ciekawego tam specjalnie nie ma, ja wymiękłem.

 

zons.jpg

 

Ekran tworzenia usera, wybór awatarów może być pusty, bo bez sterowników do karty graficznej, system ich nie wyświetla. Później można zmienić, albo losować na ślepo.

 

syb9.jpg

 

Strefa czasowa, klikamy w nasz kraj na mapce, strefa sama wskoczy.

 

fkia.jpg

 

Pomijamy i już prawie koniec początku.

 

vawh.jpg

 

Po tym ekranie mamy system który wymaga sterowników i bootloadera.

 

k1b3.jpg

 

Ściągamy z tego linku Multibeast.

http://www.tonymacx8...php?do=cat&id=3

 

MOTU to sterowniki mojej karty dźwiękowej.

 

zgxb.jpg

 

Po rozpakowaniu multibeasta i próbie odpalenia przywita nas informacja że nie da rady :]

 

3qe6.jpg

 

Wchodzimy w preferencje systemowe.

 

74bf.jpg

 

Wybieramy Ochronę i pryw...

 

e32n.jpg

 

Na dole okna jest taka kłódka, klikamy w nią i podajemy hasło jakie ustawiliśmy wcześniej.

 

5n45.jpg

 

Zaznaczamy by system nie zwracał uwagi na to skąd jest oprogramowanie, zatwierdzamy nasz wybór i zamykamy okno.

 

Odpalamy Multibeasta i przeklikujemy się do ekranu wyboru komponentów do zainstalowania.

Uwaga, w tym miejscu można zrypać sprawę na pierdyliard sposobów, zaznaczamy jak na zdjęciach. Opisanie co do czego jest problematyczne, bo wymaga trochę znajomości tematu.

 

q632.jpg

 

dipt.jpg

 

Kontynuujemy instalację i kiedy wyskoczy następny instalator przeklikujemy w znany już sposób, aż do ekranu wyboru sterownika karty sieciowej.

 

l2dp.jpg

 

cqhx.jpg

 

Wybieramy wskazany sterownik.

 

0i7d.jpg

 

I uruchom ponownie.

 

bewz.jpg

 

Tak, teraz jeśli jesteście posiadaczami w miarę nowego dysku twardego, pochodzącego z rodziny wielo terabajtowej to was przywita taki ekran.

 

Jak wiadomo pendrive instalatora dalej jest wpięty, więc reset na twardo i F11.

Bootujemy z pena, ale uwaga nie system a instalator.

Kiedy przywita nas znajomy ekran początku instalacji, wybieramy Narzędzie dyskowe.

 

06ah.jpg

 

Prawy klik na partycji systemowe i domontować. To sam z drugą partycją.

 

Zamykamy Narzędzie dyskowe i uruchamiamy terminal.

 

4ybz.jpg

 

Klikamy na terminal, by wprowadzić tekst.

 

tsyx.jpg

 

Wpisujemy: dd if=/usr/... i do końca linijki jak na zdjęciu. Wciskamy Enter i na wszystko wyglądać jak na focie.

 

qdbr.jpg

 

Teraz uruchamiamy ponownie i powinno już wszystko się udać.

 

Jeśli instalacja idzie na dysk SSD to nie będzie tego problemu.

 

7w7.JPG

 

I oto jest ekran bootloadera, a po nim znany szary ekran z japkiem.

 

isbi.png

 

Po zalogowaniu (już w dużej rozdzielczości) możemy wejść w menu „Ten mac” czy jakoś tak (pod japkiem jak zwykle).

 

Powinna działać sieć i ogółem wszystko co jest na kompie.

Jak tak jest to wyłączamy naszego maca i instalujemy brakujące części.

 

vxbz.jpg

 

Na zdjęciu drugi moduł ramu i koszerny kontroler FireWire Digitus'a na chipsecie TI, wyciągający FW800. Bardzo stabilny i niezawodny, polecam, kosztuje około 150zł.

 

xgij.jpg

 

W pełni uzbrojony MAC, obudowa to kwesta gustu, ja tylko laptopa trzymam w obudowie.

 

I gotowe, siedem stron a4 i jest MAC mini o wielkiej mocy.

Można klikać tam na dole postu by mi reputacja rosła :]

 

A tak na serio to bez ściemy, czas na testy. Nikt chyba nie czytał (dobre, „czytał”, moja córka ma więcej tekstu w bajkach) takiej ilości teksu nie licząc na testy.

 

4p2.png

 

Instalacja sterowników dla MOTU Travelera MK1.

 

yhhu.png

 

Karta działa, widać ją w systemie Core Audio.

 

9i4.png

 

Testujemy stabilność i pobór mocy.

Na teście w konsoli 4 procesy zabijające CPU i Unigine Heaven zabijający GPU, czyli kom idzie na maksa, co widać bo chłodzenie nie wyrabia i taktowanie się zmniejszyło. Jest 3,27GHz.

 

yj7q.jpg

 

Pobór mocy to 130W, bez monitora i MOTU.

 

g98k.jpg

 

Na luzie komp bierze 50W, dysk laptopowy zmniejszy ten wynik, tak jak i SSD.

 

Więcej cyferek, czyli Geekbench:

 

ax74.png

 

A teraz finał, czyli Logic 9 prosto z appstora (jak kupisz to można sobie instalować gdzie popadnie, Apple zakazuje ale nie sprawdza.

Karta ustawiona na 44kHz próbkowania, bufor na 32 sample opóźnienia lekko ponad 2ms.

Benchmark to znany ze świata Logica zabijacz Evana.

http://www.evan.se/l...hmark_Test.html

Testowane i5 nie odbiega wynikami od innych i5-2500, mimo taniej płyty, czy małego formatu.

Wyciąga stabilnie 45 ścieżek w benchmarku, na 32 samplach, co jest zaletą bardzo dobrych sterowników od MOTU i ogółem jakości interfejsu. Kontroler FW też daje rady.

 

xo1.png

 

Jak widać, test się udał i komp dla logica jest solidną bazą, na pewno nie zdechnie na byle czym.

Wiele pluginów może mieć problemy na 32 samplach, z uwagi na swoją optymalizację.

Zwiększanie buforu do 256 nie powoduje problemów, wyżej nie sprawdzałem.

 

Teraz wracam, do Ivy Bridge. i5-3470 ma gorszy wynik pod ML na logicu 9, ja osiągnąłem 40-42 ślady z okazyjnym padem. i5-3470s jeszcze słabiej bo z trudem do 40.

Więc stary i5-2500K trzyma fason i to z klasą.

 

Metodologia instalacji ML na Ivy jest podobna, ale nie mam czasu na rozwodzenia się nad inną płytą z taką dokładnością.

Mam nadzieje że ten tutorial pomoże komuś, starałem się wszystko wypruć i pokazać.

Więcej tu obrazów niż treści i myślę że wszystko zrozumiałe.

Płytę wybrałem jak najtańszą, bo jak wiadomo szkoda kasy na kompa, jak można ją wydać na wiosła. Ale osobiście bronię Asrocka, połowa Asusów i Gigabytów nawet nie ma startu do ich płyt, choć pamiętam jak Asrock robił najtańszy szrot.

 

Jeśli ktoś znajdzie błędy w co nie wątpię, albo będzie miał uwagi do składni, interpunkcji, czy czego tam chce, to może wspomnieć o tym na PW, albo poprosić moda. U informatyka, język polski nie jest głównym zagadnieniem.

 

Na koniec. Jeśli ktoś by chciał odpalić wbudowany dźwięk, to najpierw włączyć w biosie.

A później doinstalować drivery, zaznaczone na zdjęciu (ale pewien nie jestem, bo nie trafiłem za pierwszym razem).

 

4uqx.png

 

Teraz można jeszcze jakąś fajną dupę na pulpit wrzucić i stanowisko gotowe.

 

 

Pozdrawiam i miłego poznawania Logica, bo soft jest zacny.

Vampire.


  • thornag, Green997, prempiusz i 10 inni lubią to


#118518 Poradnik "Od zera do mistrza"

Napisany przez kojot na 14.05.2013 - 14:39

Witam, pragnę Wam przedstawić poradnik, który napisałem dla osób mających trudności ze znalezieniem informacji w internecie. Ja sam na początku miałem trudności z szukaniem informacji, które często są sprzeczne, niepełne. Dlatego postanowiłem zrobić coś pożytecznego :P i napisać poradnik, który byłby zbiorem informacji dla początkujących gitarzystów. Takie coś można otworzyć, nic nie wiedząc o teorii, i zamknąć, będąc w teorii obeznanym. Przynajmniej taki jest cel, dzisiaj dostępna jest część pierwsza. Ale nie martwcie się, dalszy ciąg "pisze się" ;)
 
 Link do poradnika

 
 
Ważna uwaga: poradnik nie należy tylko czytać, trzeba siedzieć z gitarą w ręku i sprawdzać, czy rozumie się temat!! Przy każdej następnej lekcji zakładam, że poprzednia jest opanowana. Ten forumowy temat
 jest przeznaczony m.in. dla czytelników mających wątpliwości. Pytajcie!
 
Wypadałoby podziękować osobom, bez którym ten poradnik pewnie w ogóle by nie powstał. Zacznijmy od początku.
 
ridemybike - użytkownik, który zainspirował mnie do pisania. Prowadzi blog początkującego gitarzysty https://www.youtube..../ProjectXGuitar. Pokazał, że nie wszystko trzeba robić dla siebie :) W dodatku od początku pomagał mi w pisaniu, sprawdzając poradnik z pozycji żółtodzioba. Od początku jest najbardziej zaangażowany w projekt, dzieląc się spostrzeżeniami.
 
Krzysztof Błaś - osoba, która przyczyniła się do powstania poradnika, gruntownie go sprawdzając pod względem koncepcji oraz teorii. Dał mi bezcenne wskazówki odnośnie planu tematów oraz wytłumaczył, że nie warto iść na łatwiznę ;) Dzięki niemu udało mi się uniknąć popełnienia wielu gaf, które odróżniają zwykłego gitarzystę od profesjonalnego muzyka.
 
kavoo - człowiek odpowiedzialny za opracowanie graficzne, skład i łamanie. To dzięki niemu poradnik nie wygląda jak kilka stron wyrwanych z zeszytu :) lecz profesjonalnie jak pełnoprawna książka. Dzięki niemu przejrzystość i przyjemnośc czytania jest o wiele większa.
 
Podziękowania za sprawdzenie pod wzgędem teorii należą się również użytkownikom RiffingMan oraz Blisher.
 
Zapraszam do komentowania i dzielenia się spostrzeżeniami :)


  • Surykat, lordmouc, gregoru571 i 10 inni lubią to


#337207 [NGD] Zderzaki Cadillac'a

Napisany przez Segoy na 20.11.2016 - 23:17

Fender Cuśtam Szop Stratocaster, Jurij Gagarin Designed, Tom Crise Masterbuilt, Eddie Murphy aged... ;)

 

Jest rok 1962.... upalne lato w Californi....

Na chodniku przed zakładem fryzjerskim z nieszczelnego hydrantu tryska fontanna wody. W strumieniach zimnej wody skaczą roześmiane dzieciaki....

Chłopaki z sąsiedztwa podpierają scianę - stoją w cieniu i palą Lucky Stike'i bez filtra. Nagle wszyscy równiutko jak pływaczki synchroniczne wlepiają wzrok w jeden punkt i powoli obracają głowy śledząc przejeżdżający dostojnie krążownik..... Ich szczęki powoli opadają... Z Cadillaca macha do nich ręką roześmiana blondynka.... Eh.... też by chcieli tak się wozić po mieście....

 

1958-cadillac-series-62-coupe-front-thre

 

Tymczasem dwie przecznice dalej do koncertu szykuje się Ike Turner - dziś wieczorem będzie akompaniował Tinie na Stracie w kolorze Daphne Blue! Teraz już nieco wyblakłym od kalifornijskiego słońca, ale jeszcze niedawno - dokładnie takiego samego koloru jak Cadillac.

 

iketurner.jpg

 

Gdy go kupował, wyglądał dokładnie tak:

 

DSC03227.JPG

 

Tymczasem u mnie.... :)

 

Rozpoczęła się faza na malowanie.

Miałem fajnego japońskiego '62 Reissue, a właściwie dwa...

Świetne wiosła, za przystępną cenę. Pierwszy czarny. Body czarne, podstrunnica czarna.... smutno tak trochę.

 

DSC08449.JPG

 

Zachciało mi się pasteli. Czarnuch do spóły z czerwoniakiem zostały rozbebeszone i poleciały do spa.

 

c5600bdeeef7b3b70ffd07da6c5fd3ff.jpg

 

Równolegle rozpoczęło się poszukiwanie receptury aby uzyskać określone kolory docelowe.

Okazuje się, że to nie jest taka prosta sprawa. Na szczęście jest internet i cenne wskazówki: http://www.guitarhq.com/fenderc.html (<- polecam).

Okazało się jednak, że takich kolorów już się od dawna nie robi i trzeba receptury odtwarzać.

Skontaktowałem się z regionalnym przedstawicielem lakierów samochodowych Dupont i okazał się wporzo gosciem - udało się odtworzyć dawne receptury.

 

14858643_1259072077447713_1507913069_o.j

 

Reszta była w rękach mistrza Dawida Sojki Sojczyna - super gościa, który maluje gity dla Majesty Custom.

Jak zwykle zrobił on świetną robotę.

 

20161111_112832.jpg

 

Mnie już tylko pozostało poskładać gitę do kupy. Przy okazji Fendzio dostał pickguard w kolorze mint green i covery oraz gałki w kolorze aged white.

Pod pickguardem znalazło się wszystko z fendera USA - potki CTS, przełącznik USA i dodatkowo kondensator Orange Drop. Nad doborem pickupów cały czas pracuję, ale obecnie na pokładzie CS 69 i 2x CS Fat 50s.

 

DSC03153.JPG

 

No i tyle - czas na porno!

 

DSC03160.JPG

 

DSC03164.JPG

 

DSC03167.JPG

 

DSC03170.JPG

 

DSC03178.JPG

 

DSC03182.JPG

 

DSC03185.JPG

 

DSC03187.JPG

 

DSC03165.JPG

 

DSC03190.JPG

 

I w miłym towarzystwie elektoratu Donalda Trumpa:

 

DSC03200.JPG

 

DSC03205.JPG

 

DSC03209.JPG

 

Na początek dałem do ogrania Johnowi i.... niestety nie bardzo sobie chłopak radził na elektryku ;)

 

Lennon%201965%20Sonic%20Blue%20Strat.jpg

 

Ale chwilunia!

 

 

Coś jedzie!

 

 

O w mordę! Ale fura!

 

cadillac_eldorado_biarritz_convertible_0

 

1957 Cadillac Eldorado Biarritz in Dakota Red!

 

c.d.n.....


  • Dog, Quatroo, Karloff i 9 inni lubią to


#115939 Zrobiłem i chcę się pochwalić

Napisany przez cyrulik na 28.04.2013 - 22:51

Przyda się nie jednemu, więc dokładnie krok po kroku :-) 

 

1, Przygotowujemy obudowę - prócz tego ze sobie w niej wiercimy wszelkie potrzebne otwory, szlifujemy całość papierem ściernym coś około 600-800 tak by nie narobić głębokich rys a żeby zmatowić całą powierzchnię celem lepszej przyczepności podkładu.

 

2,  Podkład - o tym w przypadku aluminiowej obudowy nie można zapomnieć, bo sama farba się trzymać mocno nie będzie i bardzo szybko pojawią się odpryski.

Kupując podkład należy sprawdzić czy producent wspomniał że nadaje się on na aluminium, tak samo należy się zdecydować jakim rodzajem farb będziemy malować, akrylowe, celulozowe, czy może emalie, to ważne, bo emalie na akryl da się położyć a odwrotnie już nie - by uniknąć zważenia się którejś tam warstwy najlepiej zdecydować się na jeden typ farb i ja szczerze polecę farbę akrylową, bo i szybko schnie i jest w miarę trwała.

Tak więc malujemy, kilka cienkich warstw, tak by wyrównać ewentualne rysy, warto szlifować podkład między warstwami, tutaj papierami 1500 - 2500 na mokro w zależności od potrzeby.

 

3, Kolor - teoretycznie i praktycznie sprawa ma się tak samo jak z malowaniem podkładem, ważne by rodzaj kupionej przez was farby był taki sam. 

Kilka warstw, szlifowanie i tak do skutku aż wszystkie warstwy stworzą równą ładną powłokę.

 

4, Napisy, grafiki, kalkomania - najprościej w warunkach domowych wykonać napis na papierze do kalkomanii. Jest to papier który ma na swojej wierzchniej warstwie przeźroczystą błonę a'la folie, na niej drukujemy to co chcemy mieć na naszym efekcie.

Przygotowujemy projekt, drukujemy, nalewamy ciepłą wodę na talerzyk, wsadzamy tam nasz kawałek kalkomanii, czekamy chwilkę aż papier namoknie i później przesuwamy kalkomanię z papieru na obudowę efektu. Jak nakładać kalkomanię warto sprawdzić na modelarskich stronach www.

 

Ważne jest też by powierzchnia naszego efektu była błyszcząca w miejscu gdzie kładziemy klakę, jeśli nie będzie to pod kalką powstaną malutkie pęcherzyki powietrza i całość później nie będzie dobrze wyglądać, dlatego albo nie szlifujemy kolejnej warstwy koloru, albo szlifujemy i polerujemy.

Ja użyłem papieru firmy Forever Waterslide do druku laserowego, jest dość dobry do tych celów i nie za drogi, polecam.

 

5, Lakierowanie - kiedy nasza kalkomania wyschnie, zabieramy się za lakierowanie, tutaj znów ważne by lakier był tego samego typu co kolor, a dla kalkomanii fajnie gdyby był to akryl, bo mamy 90% pewności że pierwsza delikatna warstwa nie "zeżre" nam kalkomanii! Delikatną mgiełką tak żeby tylko coś prysło na obudowę malujemy pierwsze dwie warstwy, pozwalając każdej wyschnąć. Po tych dwóch, możemy już malować śmiało grubszymi warstwami i tak polecam około 5 grubszych warstw położyć, szlifując oczywiście miedzy każdą z warstw.

 

Ważne, a nie wspomniałem o tym wcześniej, po każdym szlifowaniu przed malowaniem trzeba odtłuścić i wymyć obudowę! Ciepła woda z mydłem będzie w sam raz, porządnie myjemy, wycieramy, suszymy i dopiero zabieramy się za malowanie, inaczej nic z tego nie będzie.

 

6, Polerowanie - przed tą czynnością dajemy obudowie czas na porządne wyschnięcie, najlepiej z tydzień albo dwa, lakier arylowy jest najprostszy w malowaniu, szybko podsycha ale pełną twardość uzyskuje po dłuższym czasie. 

Bierzemy w łapie papier ściemy 2500 moczymy i szlifujemy całość tak by uzyskać jednolitą matową powierzchnię, robimy to delikatnie z wyczuciem i dużą ilością wody, tak by nie zetrzeć całego lakieru i nie uszkodzić kalkomanii bo wtedy trzeba by zacząć wszystko od nowa :-) 

Musimy zaopatrzyć się jeszcze w delikatną pastę polerską, ja używałem akurat takich do modelarstwa, ale pewnie można w marketach dość coś tańszego np do samochodu. Tak wiec, pasta, szmatka i polerujemy do momentu aż w lakierze będzie można się przejrzeć.

 

Metoda dość czasochłonna, ale daje bardzo dobre rezultaty. 

 

Spraye jakich używałem to Eurocolor Acryl Lack tanie bo 400ml za 10zł, a malowało się przyjemnie i z zadowalającym skutkiem.


  • Thereminator, mblbn, lukasz02 i 9 inni lubią to


#315107 [Mayo] Sepultura- "Refuse/Resist" [guitar cover]

Napisany przez Mayo na 19.06.2016 - 13:57

W sumie wydaje się, że nie tak dawno, a to będzie bite dwadzieścia lat, jak grywaliśmy z bandem ten kawałek, na mniejszych i większych scenach olsztyńskich.

 

 

 


  • Dog, Karloff, stipe i 8 inni lubią to


#333369 [Kryho] soldier of fortune clip

Napisany przez kryho na 30.10.2016 - 18:09

Heliu!

Popełniłem ostatnio takie coś:

miłego oglądania!


  • Dog, Martini, SlawB i 7 inni lubią to


#321138 Ile moze byc warta ta gitara od Fendera ?

Napisany przez wielkiblues na 5.08.2016 - 08:46

Czesc 

 

Taki sobie Telus  z Cystom Shopu Fendka  wykonany przez jednego z master buildow 

 

Ile kasy trzeba dac ?? Jak myslicie ? 

 

2750196600_1470382710.png

 

3345297400_1470382711.png


  • zapedced, Vincentspaw, Geraldnab i 3 inni lubią to


#304447 Ogień czy Woda, Góra czy dolina, Les Paul czy Stratocaster

Napisany przez vinta9e na 25.03.2016 - 14:36

Witam serdecznie. Mam zamiar kupić sobie nową gitarę. I mam koszmarny dylemat, który brzmi banalnie czyli tak jak w temacie Les Paul albo Strat. Z jednej strony Joe Bonamassa, Jimi Page, Gary Moore, Kossof z drugiej Stevie Ray Vaughan, Jeff Beck, Clapton, Robert Cray. I mam w głowie mega wojne myśli. W Les Paulach brakuje mi mostla Tremolo a w Stratach nie będzie takiego fajnego miesistego brzmienia. A plusów i minusów każdej gitary jest tyle samo. I jeszcze takie poboczne pytanko czy dałoby się dorobić do Les Paula z Tremolo? Bo prawdopodobnie pokusze się o lotniczy instrument budżet (5000zł). Z góry dzięki za pomoc.


Świat nie jest taki czarno biały. Les Paul i Stratocaster były pionierskimi konstrukcjami w swoim czasie, ale to już było, przynajmniej tak śpiewała Maryla. Dzisiaj tamte gitary są niemal wyłącznie przedmiotem spekulacji giełdowych ważniaków a muzykom korporacje najchętniej proponują wszelkiej maści karykatury tamtych instrumentów, faszerując odbiorcę propagandą "wiernych kopii". Nie musisz być zakładnikiem całego tego burdelu, metek z logo; niewolnikiem czyichś wyobrażeń "że prawdziwy gitarzysta musi mieć to i tamto". Prawdziwy artysta musi mieć wizję, a narzędzia niech se dobiera tak, aby do niej pasowały. Jeden zdecyduje się na goldtopa z bigsbym, drugi na piaresa, trzeci na neonowego charvela. Trzy zupełnie różne rozwiązania tego samego "problemu", trafiające w różne gusta i style, z których każde najprawdopodobniej niespecjalnie przekona zwolenników tych pozostałych.
  • Myxu, Quatroo, Zukrator i 7 inni lubią to


#309678 Jak wyklepać sobie OCD Fulltone za 5 dyszek?

Napisany przez IrekB na 5.05.2016 - 12:26

Chciałem sprawdzić, czy za 5 dyszek można sobie sprawić ciekawy efekcik gitarowy. Na tapetę wrzuciłem OCD Fulltone, którego cena sklepowa zaczyna się od ponad 7 stówek, a jest często klonowany, dostępne są schematy i layouty płytek drukowanych. Prześledziłem sieć www i ceny w sklepach, podumałem nad znalezieniem praktycznego ale taniego pomysłu na obudowę i ruszyłem na zakupy. Po skompletowaniu części włączyłem kamerkę w telefonie i efekt zabawy wrzuciłem na YT.

Z ciekawostek, przy wykonaniu kosteczki kluczowe zadanie spełnił Playboy, :P
Całkowity koszt efekciku nie przekroczył 50 zł, w tym wszystkie części, obudowa, gałki, rzepy itp.

p.s. Muszę wymienić w nim jeszcze potencjometr z 2M na 1M oraz sprawdzić jak chodzi na zalecanym w schemacie scalaczku TL082, bo takiego nie miałem i wrzuciłem TL072. Może TL082 ma większy współczynnik wzmocnienia? Zrobiona kostka jest nieco mniej drapieżna niż wcześniej wykonany klon. Mam też kilka różnych diod germanowych – może sprawdzę czy ich podmiana zmienia brzmienie. Podobnie z tranzystorami, które zastąpiłem wersją SMD – bo tylko takie miałem pod ręką. W każdym razie efekcik ruszył od pierwszego odpalenia.

 

 

 


  • Dog, stary66, rockfun i 5 inni lubią to


#170759 Fender American Vintage 52 Telecaster vs. Squier Classic Vibe 50 Telecaster

Napisany przez ptrz666 na 25.02.2014 - 14:11

Razem z kolegą Leswarem przy piwku stwierdziliśmy, że nagramy próbki naszych instrumentów. 

 

Ja kiedyś kupiłem sobie Squiera Classic Vibe 50, bo mi się, kurde, podobał. ;) Wrzuciłem do niego Texas Speciale i gra fajnie. Całość wiosła wyniosła mnie nie około 1600zł z pickupami włącznie. Bardzo lubię ten instrument, daje mi namiastkę starego, dobrego telecastera. Ciekawostką w tym wiośle jest decha, która jest z sosny. Wykonanie wzorowe, na prawdę. (Wcześniej to wiosło miał kolega rollingstones)

 

Leswar natomiast ostatnio szaleje z wiosłami i kupił sobie super-smacznego Fendera AM Vintage 52 za kupę kasy. Świetny sprzęcik, lakier nitro, decha to jeden kawałek jesionu. Cholernie mi się to wiosło podoba. O wykonaniu nie ma co gadać, to to wiosło nie powinno mieć żadnych "ups". Świetny telecaster.

 

Kształ ten sam, gitary w zamyśle "udają" te same czasy... Te same mostki, tak samo wykończone gryfy, lakiery transparentne, dupiate matowe pickguardy, złote makaronowe loga (tylko troszku inne)... Same podobieństwa. ;)

 

Aże gitary "na oko" nie do rozróżnienia przez moją kobitkę (która to ta za 5,5k zł, a która to ta za 1,5k zł), postanowiliśmy sprawdzić jak mają się ku sobie w boju. (Porównanie jedynie w celach żartobliwych, różnicę widać od razu).

 

Nagrane na tych samych ustawieniach, przy nagraniu nic nie grzebane. Zero efektów, jedynie reverb.

 

Chciałem zrobić blind testa, wtedy pewnie wynik byłby całkiem inny, a na pewno byłby ciekawy.... Ale nic -  forma jednak jest tradycyjna. Kto chętny na pojedynek - odsyłam do filmiku. Miłego oglądania !

 


 


  • kangoo, side, Vic i 6 inni lubią to


#336662 [NGD] Gibson Les Paul Custom

Napisany przez rollingstones na 18.11.2016 - 12:05

W sumie niewiele tu jest do pisania. Rocznik 2001 Stan świetny, sprzedawca fantastyczny. Gra gitara 

Temat Les Pauli uważam za zamknięty 

 

IMG_20161118_113036_zpsnpejeaml.jpg


  • Dog, Quatroo, Mad220V i 5 inni lubią to


#259297 AAAAAAA!

Napisany przez ptrz666 na 10.07.2015 - 14:06

Mój kawałek. Stary, ale dopiero niedawno wzięło mnie na nagranie. 
 

Tekst, muzyka, aranżacja etc - mojej roboty. Mix/Mastering - Piotr Zakrzewski (nasz forumowy Piotrucci).

 

Dla fanów starego rock'and'rolla. 

 

[plik: http://soundcloud.com/ptrz666/ona-obrzydza-mnie]


  • fabber, commelina, Przemeok i 5 inni lubią to


#258035 Chęć oszustwa i bezczelność

Napisany przez vinta9e na 3.07.2015 - 12:11

Super, że mimo głosów "rozsądku" nie odpuszczasz. Trzymam kciuki za pomyślne rozwiązanie sprawy ;)


Jako ktoś, kto sugerował, że naklejki made in china przeskoczyły w niewytłumaczalny sposób na "angielskie" głośniki w trakcie transportu, powinieneś cichutko przemykać z dala od takich tematów, trzymać ryj na kłódkę a kciuki za to, żeby gunwo nie wypłyneło na szerokie wody.

Zjebałeś sobie reputację za 20 złotych, więc proponuję ci raczej wizytę u weterynarza niż udzielanie ochotniczych wykładów z etyki.
  • Myxu, kangoo, Zukrator i 5 inni lubią to


#224609 e-gitarzystaTV - Jak skutecznie improwizować?

Napisany przez JaroGuitarPlayer na 24.12.2014 - 00:38

Wow, to naprawdę miłe, że reagujecie na takie komentarze jak ten poniżej :D 

Zwykle takim osobnikom nie odpisuję bo to z grubsza nie ma sensu - ale zrobię wyjątek. 

 

Śmieszą mnie ludzie, którzy sami jeszcze niczego nie osiągnęli, a porywają się na uczenie innych.

 

Po pierwsze jeśli próbowałeś sprawić, żebym poczuł się gorzej, to nie udało Ci się :) Znam swoją wartość, nie jest ona ani zawyżona ani zaniżona, więc takie teksty tylko mnie bawią i spływają jak po kaczce.

 

A jeśli już jesteśmy przy osiągnięciach to ok, nie gram może z Ozzym, ale mówienie, że nic nie osiągnąłem to po prostu nieprawda :) 

 

Nagrałem 3 profesjonalne płyty z autorską muzyką obczaj sobie The Nameless, Tervilia, Kore, są klipy też np: 

 

https://www.youtube....h?v=cNjRyhhRzZ4

https://www.youtube....h?v=WI_gSvm6ukA

https://www.youtube....h?v=WDP9FA4yU-8

 

Uczyłem się bezpośrednio między innymi od takich gości jak: Steve Vai, Jacek Królik, Marek Raduli, Michael Angelo Batio, Artur Lesicki. 

 

Jestem autorem coraz bardziej popularnego, internetowego, trzymiesięcznego kursu „Technika gry na gitarze w 3 miesiące”, który pomógł już dziesiątkom wioślarzy, w tym z tego forum.

 

Zwyciężałem w różnych ogólnopolskich konkursach gitarowych, np Płockie Konfrontacje Gitarowe. W 2013 roku wysłałem zgłoszenie do Solo Życia i otarłem się o finał: https://www.youtube....h?v=NPGV-MZuQeI

 

Uczę grać od 10 lat. 

 

Moi uczniowie radzą sobie np tak: https://www.youtube....h?v=H3RopVYkGUA

 

A czasami zdarza im się grać np w Sali Kongresowej: https://www.youtube....h?v=nqK93XUnkJI

 

Do tego byłem na tyle zdeterminowany, by w życiu zajmować się tylko muzyką i to mi się udaje, jak dotąd. 

 

Jeśli nadal uważasz, że nic nie osiągnąłem - pokaż nam, proszę, te wszystkie zdjęcia i klipy jak dzielisz scenę z Dream Theater, Metalliką i jak grasz sesyjnie dla Michaela Jacksona - wtedy wpełznę z powrotem pod swój kamyczek. A jeśli nie, to idź być sfrustrowany gdzie indziej :) 


  • rollingstones, cebix, doc3nt i 5 inni lubią to


#201865 [ptrz666] 1970 - SŁUCHAĆ GŁOŚNO ! :)

Napisany przez ptrz666 na 27.08.2014 - 08:46

Mój nowy-stary kawałek. Miłego odsłuchu !

 


  • scypio, blacksmith, Mad220V i 5 inni lubią to


#338301 Jak nastroić gitarę zwykłym tunerem trochę niżej A=432 Hz.

Napisany przez przemak na 26.11.2016 - 21:09

Wszystkie powyższe rozważania o "naturalności" jakiejś częstotliwości stają się całkowitym bełkotem, gdy przypomnimy sobie, że częstotliwość mierzy się w ilości drgań na sekundę, a sekunda to:

 

"czas równy 9 192 631 770 okresom promieniowania odpowiadającego przejściu między dwoma poziomami F = 3 i F = 4 struktury nadsubtelnej stanu podstawowego[2] S1/2 atomu cezu 133Cs (powyższa definicja odnosi się do atomu cezu w spoczynku w temperaturze 0 K)[3] . Definicja ta, obowiązująca od 1967 r., została ustalona przez XIII Generalną Konferencję Miar. Poprzednio sekundę definiowano jako 1/31 556 925,9747 część roku zwrotnikowego 1900 (XI Generalna Konferencja Miar z 1960 r.) lub 1/86400 część doby (do 1960 r.)."

Wynika z tego, że dyskutujemy o tym, że bardziej naturalne jest 1,368954633810^-5 niż 1,394305644*10^-5. Można, na pierwszy rzut oka widać, że pierwsza wartość jest bardziej naturalna ;)


  • Dog, Thereminator, cancer i 4 inni lubią to