Szlif progów to jedna z podstawowych czynność "eksploatacyjnych" dla gitary. Prędzej czy później czeka to każdą gitarę. Przy odrobinie zdolności manualnych i jednym specjalistycznym narzędziu (choć i na to jest sposó B) może sobie szlif zrobić bez problemu w domowym zaciszu.

Przedstawiam sprawdzony sposób , dający bardzo dobre efekty , pozwalający na ustawienie bardzo niskiej akcji (choć nie do końca rozumiem po co : )).

Mój "patent" polega na jednoczesnym szlifie całej płaszczyzny/ powierzchni wszystkich progów.


1) GROMADZIMY NARZĘDZIA.

Dodaj obrazek

potrzebne będą:
  • czarny marker
  • pilnik do zaokrąglania progów ( choć mam kilka pomysłów na coś innego ).
  • profil aluminiowy "L" np 50x10 o długości 50cm
  • profil aluminiowy zamknięty np 50x40mm o długości 50cm
  • taśma samoprzylepna dwustronna , np taka , jak do przyklejania wykładzin podłogowych.
  • arkusz papieru ściernego "samochodowego: o gradacji 330
  • arkusz papieru ściernego "samochodowego" o gradacji 800
  • arkusz papieru ściernego "samochodowego" o gradacji 2000
  • odrobina pasty polerskiej "samochodowej" np G3 Regular ( ilość mieszcząca się w nakrętce od butelki )
  • nóż tapicerski ( ten z wymiennymi ostrzami )
  • plastikowa okładka od skoroszytu z której zrobimy "ochronkę" na próg.
  • taśma malarska do oklejenia gryfu
  • szlifierka kątowa lub mały pilnik
  • imadło plus dwa drewniane klocki do zamocowania gryfu.
  • odpowiedni klucz do regulacji pręta napinającego gryf
  • trochę odwagi...

Na początek wykonujemy dwa najważniejsze narzędzia

a) "grzebień" do ustawiania gryfu przed szlifem.

Dodaj obrazek

Wykonujemy go następująco....

Przykładamy profil "L" do naszego gryfu i markerem zaznaczmy miejsca gdzie nabite są progi. Potem szlifierką lub pilnikiem w zaznaczonych miejscach robimy nacięcia na tyle duże , by mógł się w nich swobodnie zmieścić próg.

Należy uważać , by nie pogiąć profilu. musi być idealnie prostu.

B) belka do szlifowania progów.

Dodaj obrazek

Dodaj obrazek

Wykonanie..

Nalepiamy na jednym boku taśmę samoprzylepną a na nią papier ścierny gradacji 330. Na przeciwległym boku to samo , tylko papier o gradacji 800

c) "ochronka" na próg.

Dodaj obrazek

Wycinamy nożem tapicerskim z okładki od skoroszytu takie "cóś". Taka podkładka zabezpiecza dodatkowo podstrunnice przy zaokrąglaniu pilnikiem progów. Samo oklejenie może nie wystarczyć.

No dobra... z grubsza narzędzia mamy , to zabieramy się za szlifowanie.

2) USTAWIENIE GRYFU DO SZLIFU.
UWAGA: TO BARDZO WAŻNA CZYNNOŚĆ i DECYDUJĄCA O WŁAŚCIWYM WYKONANIU SZLIFU

Bierzemy nasz "grzebień" , przystawiamy do gryfu jak na zdjęciu poniżej.

Dodaj obrazek

Spoglądamy pod światło czy nie ma szczelin pomiędzy powierzchnią podstrunnicy z krawędzią profilu. Na początku na pewno będą w jakimś miejscu. Kluczem do regulacji gryfu ustawiamy taką krzywiznę gryfu , alby na całej długości podstrunnica dokładnie przylegała do krawędzi profilu.

Dodaj obrazek

UWAGA: nie spieszymy się zbytnio. Dajmy zawsze po pokręceniu kluczem 4-5 minut gryfowi na ułożenie się. Po właściwej regulacji krzywizny podstrunnica powinna/musi przylegać do krawędzi profilu na całej swojej długości. Pod światło nie powinno być widać szczelin pomiędzy podstrunnicą a profilem.

Dodaj obrazek

Jak wspomniałem , ja szlifuję "za jednym podejściem" wszystkie progi. Wielu lutników stosuje inną "mantrę". Szlifuje grupę progów przyrządem krótszym niż cała długość gryfu. Te różne sposoby mogą wzbudzać polemiki. Zaletą szlifu "za jednym podejściem" jest gwarancja uzyskania absolutnie równej , jednolitej płaszczyzny wszystkich progów . Akcja daję się ustawić naprawdę bardzo nisko (poniżej 1mm na XII) progu. Ale nie należy przez to sądzić , ze lutnicy ( podkreślam , że dobrzy lutnicy ) używający "krótkich" belek szlifujących robią to źle. Dobry lutnik , w porozumieniu z muzykiem , który ma określone "nawyki" i wymagania względem "manualności" gryfu potrafi "krótką" belką tak wyprofilować płaszczyznę progów, że będzie ona dla konkretnego muzyka lepsza niż idealnie równa. Ale piszę tu o muzykach , którzy konkretnie wiedzą , jak ma "dla nich" wyglądać" gryf i lutnikach , którzy potrafią te "widzimisię" muzyka przenieść na gryf. Taki sposób szlifu można na pewno porównać z system PLEX wykonywanym dla konkretnego instrumentalisty na jego zlecenie i wymagania.
Sposób , który ja stosuję nie pozwala na spersonalizowania płaszczyzny gryfu , ale z kolei jest efektywny , sprawdzony i "bezpieczny" w 99% normalnych przypadków.

3) OKLEJAMY i "MARKUJEMY" GRYF.

Dodaj obrazek

Przy użyciu taśmy malarskiej starannie oklejamy "pola" podstrunnicy pomiędzy progami. Przy najwyższych progach taśmą będzie za szeroka , więc trzeba będzie ją zwężyć , by "zmieściła" się
pomiędzy progami. Na starym Pigmeju był opisany przypadek , jakoby to jakiemuś lutnikowi po odklejaniu taśmy
zaczął odchodzi lakier od gryfu i musiał go lakierować...
Skomentuję to tak.. cuda Panie .. cuda... Pewnie wyrżnął o coś gryfem , a potem próbował nieudolnie wciskać kit klientowi. Może nawet "udolnie" , bo ten ów klient w to uwierzył.

Ja nie uwierzę nigdy. Więc oklejać i nie dyskutować. :)

Teraz bierzemy naszą "ochronkę" na próg i malujemy marketem grzbiet każdego progu.

Dodaj obrazek

Podkreślam.. grzbiet progu , a nie cały próg zapaćkać na czarno. Nie ma takiej potrzeby.

Dodaj obrazek

"Markowanie" progów pozwala nam za zobaczenie w których miejscach jest "zbierany" materiał z progów przy szlifowaniu. Naczelną zasadą jest szlifowanie tylko tyle , na ile jest to potrzebne.
Za kilka lat grania na tym wiośle też trzeb będzie zrobić szlif i musi być "z czego" to zrobić.

No Drodzy Koledzy .. czas na konkrety.... Gryf zamocowany , ustawiony , oklejony , progi zaznaczone , no to ...

4) SZLIFUJEMY.

Dodaj obrazek

Kładziemy naszą belkę szlifująca stroną o gradacji 330 na gryf i .. szlifujemy.

Z niewielkim dociskiem , przesuwamy belkę po progach wzdłuż i w poprzek gryfu. Pamiętajmy , że szlifujemy wszystkie progi za " jednym podejściem" , więc ruch wzdłuż gryfu jest de facto ograniczony szerokością pola podstrunnicy na pierwszym progu. Zawsze wszystkie progi muszą być "nakryte" belką. I jak mówiłem .. z bardzo niewielkim naciskiem. Progi muszę się "same" zeszlifować.

Sprawa radiusu.. ( bo te pytanie na pewno padnie )....

Jeśli nacisk na belką będzie niewielki oraz będziemy "po równo" szlifować całą powierzchnię gryfu , to belka niejako "podąża" za istniejącym radiusem. Byle się nie śpieszyć i co kilka ruchów kontrolować "co się dzieje".

Przy pewnej wprawie możemy świadomie zmieć radius w pewnych granicach , ale na początek bym tego nie polecał.

Pamiętajmy , aby co chwila kontrolować , jak "zbierane są progi". Miejsca w których grzbiet progów jest czarny ( bo pomalowany markerem ) , są to miejsca które są "za nisko" względem reszty progów. Musimy szlifować do tego momentu , aż wszystkie progi będą miały równe , błyszczące grzbiety..

Kilka przykładów...

Dwa progu u dołu fotki są nie "zabrane" , więc szlifujemy dalej...

Dodaj obrazek

Dodaj obrazek

Próg w centrum fotki nie ruszony , więc jeszcze trzeba szlifować..

Dodaj obrazek

Wszystkie progu zostały "ruszone" . Szlifować bardziej już nie trzeba...

Dodaj obrazek

Dodaj obrazek

Dodaj obrazek

Kiedy widzimy , że sam szlif zbliża się ku końcowi ( wszystkie progi mają "ruszone" grzbiety ), obracamy belkę na stronę o gradacji 800 i ruchami w poprzek gryfu "gładzimy" progi. Pozwala to zaoszczędzić roboty przy polerowaniu gryfu.

Teraz czas na operację zaokrąglenia progów.

5) ZAOKRĄGLENIE PROGÓW.

To bardzo ważna czynność. Grzbiet progu musi być zaokrąglony , aby styk struny z progiem był w środkowej części progu ( na jego grzbiecie ).

To podstawowy wymóg względem intonacji instrumentu. Zostawienie progów nie zaokrąglonych, bądź źle zaokrąglonych, np grzbiet progu wypada w innym miejscu niż na środku progu, nieuchronnie skończy się problemami ze strojeniem instrumentu.

Ale bez paniki , zaokrąglanie to żadna magia...

Na początek ponownie malujemy progi markerem. Teraz "czarne kreski" są szerokie , bo grzbiety progów są płaskie.

Dodaj obrazek

Ja do zaokrąglania progów używam diamentowego pilnika uniwersalnego . Ma on tak wyprofilowany rowek z nasypem diamentowym , że umożliwia zaokrąglenia dowolnego rodzaju progów, bo rowek ma zmienną szerokość i głębokość. Kosztował 99USD , ale warto każdego centa.

Można kupić w Polsce pilniki metalowe z wymiennymi końcówkami do różnych typu progów (Small , Madium , Jumbo) np n www.henglewscy.com.pl

Można dogadać się z kumplami z kapeli i kupić na spółę. Takie rozwiązania polecam.

Wprawny i doświadczony lutnik potrafi zaokrąglić progi pilnikiem-iglakiem , ale jak napisałem... wprawny i doświadczony..... Można też pilnik do progów zrobić .. Ale o tym na samym końcu .

Wracamy do meritum...

Najważniejsza sprawa... Trzymamy pilnik maksymalnie prostopadle do płaszczyzny podstrunnicy. To gwarantuje ustawienie pilnika po środku progu.

Dodaj obrazek

Mając ustawiony pilnik "rysamy" po całej długości progu. Podczas piłowania łatwo zauważamy, że szeroka "czarna krecha" na grzbiecie progu zwęża się. Piłujemy do momentu , aż "krecha" zamieni się w "kreseczkę" szerokości około 0.1.- 0.5mm.

Pamiętajmy , że musimy zrobić to tak , aby szerokość "kreseczki" na całej długości progu była w miarę równa. W przypadku mojego diamentowego pilnika wystarcza kilka ruchów , by próg był właściwie zaokrąglony.

Pilnika nie dociskamy zbytnio. Lepiej poświęcić więcej czasu niż przedobrzyć ( czyli spiłować sam szczyt grzbietu progu ) , bo możemy spieprzyć całą naszą wcześniejszą pracę.

Spokojnie , bez pośpiechu... Próg za progiem .. Od początku do końca... :)

Po ukształtowaniu grzbietów zakładamy na pilnik papier gradacji 2000 i wstępnie polerujemy progi. To już bezpieczna operacja , bo gradacją 2000 nie jesteśmy w stanie zbytnio zeszlifować progu.

Dodaj obrazek

Na sam koniec bierzmy małą szmatkę , "maczamy" w paście polerskiej i polerujemy progi "na wyjściowo". Bendy po tym będą bardzo miłe :)

Dodaj obrazek


6) KONIEC ZABAWY. MAMY 150zł W KIESZENI

No to po zawodach . Gryf gotowy... Wszystko tak "strasznie" opisane , ale na koniec sami się przekonanie , że szlif to nic trudnego. Byle powoli i bez pośpiechu. I z głową...

Przy pewnej wprawie ze szlifem poradzimy sobie 1.5h. Ale na początek proponuję powolutku...

Gotowy gryf....

Dodaj obrazek

Dodaj obrazek

Teraz czekam na oklaski :D
  • yanek lubi to